Wywiad The Beatles w „Ready, Steady, Go!” To bardzo popularny program brytyjskiej telewizji o muzyce popularnej emitowany w Wielkiej Brytanii w każdy piątek wieczorem. Działał od 1963 do 1966 a Beatlesi wystąpili w tym show trzy razy. Raz w 1963 i dwa razy 1964. Poniższy wywiad pochodzi z ich ostatniego występu. Wywiad przeprowadził niezwykle wtedy popularny angielski prezenter i d-jay, dorby znajomy zespołu Keith Fordyce, znany także z drugiej bardzo popularnego show, "Thank You Lucky Star". Na zdjęciu niżej widzimy Keitha drugiego z lewej w programie RSG z 1963, pierwszego występu w nim przyszłej Wielkiej Czwórki. Na zdjęciu także Helen Shapiro i Dusty Springfield oraz mało znany dzisiaj brytyjski piosenkarz Eden Jane.
Ostatni występ The Beatles w programie „Ready Steady Go!” został nagrany 23 listopada 1964 roku (wyemitowany 27 listopada). Zespół promował wtedy swój najnowszy singiel, "I Feel Fine". Podczas tego show The Beatles wykonali (mimowali do nagrań) cztery utwory, promując tym samym swój nowy singiel i album Beatles for Sale:1. "I Feel Fine" (strona A singla), 2. "She's A Woman" (strona B singla), 3. "Baby's In Black" (utwór z albumu Beatles for Sale), 4. "Kansas City / Hey-Hey-Hey-Hey!" (cover, również z albumu Beatles for Sale). Jak wspomniałem był to ich trzeci i ostatni występ w tym kultowym brytyjskim programie. Poniżej clip i wywiad z Fordyce.
Dodam,by zakończyć wyżej poruszony temat, że jeszcze w 1965, 15 kwietnia The Beatles wystąpili dla show, "Ready Steady Go Live", poprzedniej formule programu, gdyż Związek Muzyków zagroził bojkotem programu, jeśli do 31 marca nie zaprzestanie się udawania utworów do nagranej muzyki (mimowania, tzw. śpiewania z playbacku). W związku z tym w kwietniu 1965 r. tymczasowa zmiana nazwy na „Ready Steady Goes Live” miała na celu podkreślenie faktu, że po raz pierwszy wszyscy artyści faktycznie śpiewali i występowali do muzyki na żywo. Po trzykrotnym występie w programie „Ready, Steady, Go!”, The Beatles woleli nie powtarzać tego pomysłu, jednak, aby promować swój singiel „Ticket To Ride”, zgodzili się wystąpić w "nowym" show. Wracamy jednak teraz do końca 1964 i pobawmy się czytając wywiad z Fantastyczną Czwórką.
KF: Co stało się w ostatnich kilku tygodniach, czy miesiącach, z tym, co nazywamy „Brzmieniem Mersey”?
GEORGE: To znaczy?
JOHN: Umarło!
KF: Cóż, czy „Brzmienie Mersey” jeszcze istnieje?
GEORGE: O, cóż, my nigdy nie myśleliśmy, że istniało. To tylko krytycy, którzy nie chcieli nazywać tego R&B i nie lubili mówić, że to rock’n’roll...
JOHN: Zostało tylko kilku starych wyjadaczy, wiecie! Została tylko stara gwardia.
KF: Cóż, sądzimy, że trudno teraz dostrzec jakiś nowy trend, John. Czy możesz powiedzieć, co będzie następne?
JOHN: Eee, nie mam pojęcia. Prawdopodobnie znowu coś amerykańskiego, jak wszyscy mówią.
KF: Być może.
JOHN: Dopóki my im się podobamy, MAM TO GDZIEŚ!!!!!
KF: A co z tymi doniesieniami prasowymi o waszym rozpadzie?
JOHN: To bzdury. Myślę, że to – to jedna z tych historii, które zaczęły się w Stanach, wiecie, a potem po prostu... zanim dotarła tutaj, jest bez sensu.
KF: Masz na myśli, że skończyły im się historie o was, i wtedy...
JOHN: Tak. Po prostu wymyślają bzdury tam na miejscu.
KF: Czy pozwolicie mi, żebym poszedł sprawdzić...
JOHN: Oczywiście, że pozwolimy!
KF: Ringo, mówią mi, że modne mają być krótkie fryzury. Czy to znaczy, że zamierzasz się ogolić na łyso?
RINGO: Nie, nie. Nie ja. Ha, nie! Żartujesz sobie. Nie wiemy, co jest pod spodem, widzą państwo, przyjaciele! Cóż, nie myślałem o tym.
KF: Co jest na drugiej stronie tej płyty?
RINGO: Em, „She’s A Woman”.
KF: Czy to kolejny numer Lennona-McCartneya?
RINGO: Tak. I Paul śpiewa.
KF: Cóż, a co z tobą, Ringo, czy będziesz pisał piosenki?
RINGO: Cóż, próbuję, ale jakoś nie wychodzi.
KF: Czy oni mają na to monopol? Nie chcą cię wpuścić?
RINGO: Cóż, oni są lepsi od nas, widzi pan. No, ode mnie.
KF: Są?
RINGO: O, tak. Są bardzo dobrzy, wie pan. Tylko im nie mów.
KF: Czy napisałeś coś sam?
RINGO: Em... jedną, ale została ukradziona z innej, więc nie mogliśmy jej wykorzystać.
KF: Gdybyś pisał piosenkę, Ringo, na czym byś ją pisał? Pianino, gitara? Chodzi mi o to, czy wygrywałbyś melodię na...
RINGO: Nie, ja po prostu, em... nucę ją sobie, śpiewam, a potem bierzemy gitarę, a oni dobierają do tego kilka akordów.
KF: Dobrze. Cóż, uporządkujmy się teraz i posłuchajmy tej drugiej strony – jesteście gotowi?
JOHN + PAUL: Tak!
KF: Raz, dwa, trzy, cztery – „She’s A Woman”!
PAUL: ...woman, racja.
CM (Inny pytający): Paul, musicie być warci fortunę razem. Czy możesz nam powiedzieć, co robicie ze swoimi pieniędzmi?
PAUL: Eee... zamknij się! Pieniędzmi? Em... nie wiem, trochę wydaję, wie pan, i, eee... niewiele, wie pan.
CM: ...kupowaliście domy. Czy kupiłeś coś takiego?
PAUL: O, tak. Kupiłem dom mojemu tacie w Liverpoolu.
CM: Czy spędzasz tam dużo czasu?
PAUL: Tak, kiedy mam szansę, wie pan. Pamiętajmy, że jest w środku bagna, trudno się tam dostać.
CM: Nie, chyba nie, prawda?
PAUL: Nie. Nie, nie jest.
CM: Czy musisz wykonywać wszystkie prace domowe, kiedy tam jedziesz? Masz służącą?
PAUL: Nie, ale robię dobry sos pieczeniowy.
GEORGE: Słucham?
CM: Czy sądzisz, Paul, że pieniądze dają szczęście?
GEORGE: E, tak, dają.
PAUL: E... tak, pomagają, i to bardzo, wie pan, ale...
CM: Czy bardzo ci na nich zależy?
PAUL: Nie.
CM: Martwiłbyś się, gdyby zniknęły jutro?
PAUL: Co, pieniądze? Cóż... nie byłbym – nie śmiałbym się.
KF: Przepraszam. Przepraszam.
GEORGE: Przepraszam.
KF: Zapomniałem zapytać, kiedy pozbędziesz się tych migdałków?
RINGO: We wtorek.
KF: W najbliższy wtorek.
RINGO: Tak. Tylko proszę, nie dzwońcie do mnie!
KF: Czy nadal trudno jest o... o, zamknij się! Czy nadal trudno jest o prywatność, kiedy chcecie wyjść sami? Czy udaje wam się wyjść nierozpoznanym?
GEORGE: Cóż, wychodzimy rozpoznani, ale, wie pan... albo wychodzisz samochodem i po prostu machasz ludziom, albo wychodzisz późno w nocy do miejsc, gdzie... wie pan, gdzie można się pośmiać.
KF: Czyli gracie ostrożnie, tak?
GEORGE: Tak.
KF: John. Co z – czy The Beatles mają jeszcze jakieś ambicje?
JOHN: Eee, nie. I tak nigdy ich nie mieliśmy, tak mi się wydaje.
KF: Więc cieszycie się życiem?
JOHN: O, uwielbiamy je, tak. O, to jest fabgearfaveravepic!
KF: Wiedziałem, że to wciśniesz!
JOHN: Próbowałem to wcisnąć przez cały dzień!
KF: John – eee, Paul...
PAUL: Roger.
KF: Tak, Roger. [zagłuszone przez krzyki] Gwiazdkowy show...
PAUL: Tak?
KF: Co zrobicie potem? Macie już zaplanowany kolejny film?
PAUL: Eee... będziemy mieli trochę urlopu.
KF: Aha.
PAUL: A potem, eee... film, tak.
KF: Kiedy zaczynacie kręcić film?
PAUL: ...najpierw musimy napisać piosenki do filmu.
KF: To będzie trochę pracy, prawda?
PAUL: Tak, tak.
KF: Ile piosenek ma być w filmie?
PAUL: Około sześciu nowych.
KF: Dobrze. Cóż, jest na co czekać. Na razie, powiedzmy, że zakończymy ten program...
PAUL: Ja też, Keith.
KF: Ty też co?
PAUL: Czekam na to z niecierpliwością.
KF: Dobrze. Najpierw udanych wakacji.
PAUL: Dziękuję.
KF: Dobrze, teraz musimy powiedzieć, że to wszystko na dziś, przykro mi z tego powodu. Ale, jak zawsze, wrócimy w przyszłym tygodniu z kolejnym „Ready, Steady, Go!”. Tymczasem, zakończmy małym utworem, który jest świetny, gear... i w ogóle –
JOHN: Faveravepic!
KF: I nazwiemy go „Kansas City”!
![]() |
| 2 listopada 1964, Belfast |








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz