PAUL: Michael Jackson. Piosenki, relacje, tantiemy...


 

 



W tej chwili świat żyje premierą wielkiego widowiska kinowego – filmu „Michael” w reżyserii Antoine’a Fuqui. Na ekranie w roli Króla Popu błyszczy Jaafar Jackson (syn Jermaine’a, brata Michaela), który do złudzenia przypomina swojego stryja. W tej chwili wokół filmu trwa prawdziwa medialna burza. Choć obraz przyciąga tłumy, głosy krytyki płyną z najmniej oczekiwanych stron. Janet Jackson, siostra Michaela, nie kryje rozczarowania faktem, że została niemal całkowicie usunięta z kadrów filmu. Z kolei córka artysty, Paris, dość surowo ocenia występ Jaafara Jacksona (syna Jermaine’a). Moim zdaniem niesłusznie – Jaafar, mimo pewnych braków, aktorsko dźwiga ten ciężar, a jego taniec (nawet jeśli wspomagany komputerowo) oddaje tę iskrę, którą miał Michael. Jednak z wieloma opiniami krytyków muszę się zgodzić. Film, kończąc akcję na 1988 roku, ślizga się po powierzchni życia muzyka.
Trudno na jego podstawie wyrobić sobie zdanie o tym, jakim Michael był człowiekiem w świetle tego, co wiemy o nim dzisiaj – tych wszystkich prawd, półprawd i fałszów. Twórcy zmarnowali szansę, by odpowiedzieć na kilka trudnych pytań. Mnie, jako pasjonata muzyki, najbardziej zabrakło jednak czegoś innego. Liczyłem, że producent Graham King (odpowiedzialny za „Bohemian Rhapsody”) sięgnie po sprawdzony wzór: pokaże nam proces. Jak powstawała muzyka? Jak narodziło się legendarne „Billie Jean”? Skąd wziął się pomysł na moonwalk i od kogo Michael uczył się tych ruchów? Zabrakło wyjaśnienia fenomenu jego śpiewu – tych wszystkich charakterystycznych stęknięć, pojękiwań i rytmicznych odgłosów między wyrazami, które stały się jego znakiem rozpoznawczym.
  Tak się składa, że byłem w kinie w dniu premiery i po seansie naszła mnie pewna myśl. Skoro to blog o The Beatles, nie sposób pominąć wątku, który łączy Michaela z tym najważniejszym dla nas zespołem.
   Dziś w serii OSOBNO zajmiemy się dwoma gigantycznymi hitami, które Michael stworzył wspólnie z Paulem McCartneyem. Ale zanim przejdziemy do muzyki, musimy przypomnieć sobie historię ich przyjaźni, która zaczęła się od wspólnego pisania piosenek przy pianinie, a skończyła na jednym z najsłynniejszych konfliktów w historii show-biznesu. 

 


Wszystko zaczęło się od telefonu Michaela do Paula w 1981 roku. Michael po prostu zapytał: „Chcesz nagrać ze mną kilka hitów?”. Paul się zgodził i tak narodziła się chemia, która zaowocowała dwiema genialnymi kompozycjami:
  The Girl Is Mine: Nagrana w 1982 roku jako pierwszy singiel z legendarnego albumu Thriller. Utwór powstał podczas wspólnych sesji w Tucson w Arizonie. Michael napisał go specjalnie jako dialog dwóch kumpli kłócących się o dziewczynę.
 Say Say Say: Choć wydana później (w 1983 na albumie Paula Pipes of Peace), de facto powstała jako pierwsza, jeszcze w 1981 roku. Panowie pracowali nad nią wspólnie w studiu AIR w Londynie pod okiem George’a Martina.
 Michael: Paul nauczył mnie bardzo dużo o strukturze piosenki. On ma ten dar od Boga, że potrafi stworzyć melodię, której nie da się zapomnieć. Praca z kimś, kto był w The Beatles, była dla mnie jak spełnienie marzeń. Paul jest geniuszem, a jednocześnie normalnym, fajnym facetem”. 
To wtedy, podczas tych przyjacielskich sesji, Paul – chcąc być dobrym mentorem – pokazał Michaelowi swój „zeszyt z zakupami” i opowiedział mu, jak opłacalne jest posiadanie praw autorskich do cudzych piosenek. Michael zażartował wtedy: „Pewnego dnia kupię twoje piosenki, Paul”. McCartney tylko się roześmiał. Nie wiedział, że Michael mówił śmiertelnie poważnie. W 1985 roku na sprzedaż wystawiono firmę ATV Music, która posiadała prawa do niemal całego katalogu The Beatles. Paul chciał go odzyskać, ale cena (ok. 47 mln dolarów) była dla niego zbyt wysoka, by kupować go samemu, a Yoko Ono nie chciała dołożyć połowy. Michael, dysponując ogromnym majątkiem po sukcesie Thrillera, przelicytował wszystkich i kupił katalog za plecami przyjaciela. 
PAUL: Pokazałem mu mój katalog piosenek, które wykupiłem (m.in. Buddy'ego Holly'ego). Powiedziałem: 'Michael, to jest świetna lokata kapitału, powinieneś spróbować'. On spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział: 'Kupię twoje, Paul'. Myślałem, że żartuje... no cóż, okazało się, że to nie był żart. Paul nie spodziewał się, że jego własna lekcja biznesu obróci się przeciwko niemu”.
  Dla Paula to był cios w plecy. Czuł się zdradzony – Michael zarabiał na każdym odtworzeniu piosenek Lennona/McCartneya, a Paul musiał mu płacić za prawo do wykonywania własnych utworów na koncertach. Ich przyjaźń natychmiast wygasła. 
  PAUL: Pomyślałem wtedy: 'No dobrze, ale przecież my się znamy!'. Zadzwoniłem do niego i powiedziałem: 'Michael, słuchaj, nie uważasz, że to trochę dziwne, że kupujesz piosenki, które ja napisałem?'. A on tylko powtarzał: 'To tylko biznes, Paul'. Po trzecim razie, gdy to usłyszałem, poczułem, że nie ma już o czym rozmawiać. To był koniec.
  Lata później role się odwróciły. Spór o piosenki Beatlesów miał swój dramatyczny finał na początku lat 2000. Michael, który zainwestował fortunę w nagranie albumu „Invincible”, popadł w otwarty konflikt z Sony Music. Publicznie oskarżył ówczesnego szefa wytwórni, Tommy'ego Mottolę, nazywając go „diabłem” i „rasistą”. Jackson twierdził, że Sony celowo sabotuje promocję jego nowej płyty, aby doprowadzić go do bankructwa. Cel był jeden: zmusić go do sprzedaży jego 50% udziałów w katalogu Sony/ATV, który zawierał właśnie bezcenne prawa do utworów The Beatles. Michael wierzył, że to właśnie wtedy, w ramach czarnego PR-u, zaczęły wypływać lub być podsycane najbardziej niszczycielskie plotki na jego temat, mające na celu złamanie go jako człowieka i biznesmena. To rzuca zupełnie inne światło na postać Michaela – nie tylko jako artysty, którego proces twórczy pominął film, ale jako gracza w bezwzględnej lidze, gdzie stawką były piosenki napisane kiedyś przez Paula i Johna.
 Michael walczył o ten katalog do końca życia, widząc w nim swoją najcenniejszą polisę ubezpieczeniową. Sprawa znalazła swój finał dopiero po śmierci Michaela. Po wielu prawnych bataliach, w 2017 roku Paul McCartney zawarł ugodę z Sony/ATV. Dzięki amerykańskim przepisom o prawie autorskim, które pozwalają twórcom odzyskać prawa po 56 latach, Paul w końcu stał się właścicielem swoich piosenek. Historia zatoczyła koło, ale muzyka, którą ci dwaj nagrali, gdy jeszcze byli najlepszymi kumplami, pozostaje ponadczasowa.

The Girl Is Mine  
Singiel: 1982
Strona B: "Can't Get Outta Rain"
Album: Thriller (Michael Jackson)
Wydana: singiel: 18 października 1982 (USA), 29 października 1982 (UK)
Kompozycja: Michael Jackson
Napisana: 1982
Wytwórnia: Epic
Producent: Quincy Jones, Michael Jackson
Długość: 3:42

 

Michael (w swojej autobiografii Moonwalk): Praca z Paulem McCartneyem była dla mnie niezwykle ekscytująca. Paul jest bardzo luźny w studiu, żartuje, bawi się muzyką. Nagrywając 'The Girl Is Mine', czuliśmy się jak dwaj kumple, którzy po prostu się wygłupiają. Ta cała rozmowa na końcu piosenki nie była wcale zaplanowana – my po prostu gadaliśmy, a George Martin zostawił włączone mikrofony.

 


PAUL
(wywiad dla Rolling Stone): Były święta Bożego Narodzenia. Ktoś do mnie zadzwonił, a jakiś wysoki głos, którego nie rozpoznałem, powiedział: „Cześć, Paul”. Pomyślałem: „To jakaś dziewczyna, fanka, skąd do cholery ma mój numer?”. Byłem strasznie zirytowany. Potem głos powiedział: „To Michael” i nagle mnie olśniło. To nie była dziewczyna, tylko Michael Jackson, który w zasadzie zapytał: „Chcesz nagrać jakieś hity?”. A ja na to: „No tak, jasne. Chodź tutaj”. Nasze drogi skrzyżowały się już kilka razy. Michael nagrał cover utworu „Girlfriend” zespołu Wings na swoim albumie „Off The Wall”, a jego producenta, Quincy'ego Jonesa, znałem od dawna. Quincy odebrał Oscara w imieniu The Beatles, kiedy wygraliśmy za najlepszą muzykę do utworu „Let It Be” w 1971 roku 
[Best Original Song Score]...  Michael to chłopak o niesamowitym wyczuciu rytmu. Kiedy pracowaliśmy nad 'The Girl Is Mine', uderzyło mnie, jak bardzo jest pracowity, ale też jak bardzo potrafi być nieśmiały. Jednak gdy tylko stawał przed mikrofonem, ta nieśmiałość znikała. To była czysta magia. Świetnie się bawiliśmy, to był czas pełen śmiechu. 


[Michael Jackson:]
Every night she walks right in my dreams
Since I met her from the start
I'm so proud I am the only one
Who is special in her heart

The girl is mine
The doggone girl is mine, m-m-m
I know she's mine
Because the doggone girl is mine, m-m-m

[Paul McCartney:]
I don't understand the way you think
Saying that she's yours, not mine
Sending roses and your silly dreams
Really just a waste of time

Because she's mine
The doggone girl is mine
Don't waste your time
Because the doggone girl is mine

I love you more than he

[Michael Jackson:]
(Take you anywhere)
Well, I love you endlessly
(Loving we will share)
So come and go with me to one town

But we both cannot have her
So it's one or the other
And one day you'll discover
That she's my girl forever and ever

[Paul McCartney:]
Don't build your hopes to be let down

[Michael Jackson:]
'Cause I really feel it's time
I know she'll tell you I'm the one for her
'Cause she said I blow her mind

The girl is mine
The doggone girl is mine
Don't waste your time
Because the doggone girl is mine

[Michael {Paul}:]
{She's mine, she's mine}
{No, no, no, she's mine}
The girl is mine, {the girl is mine}
The girl is mine, {the girl is mine}
{The girl is mine} (mine, mine); {yep, she's mine} (mine, mine)
{The girl is mine} (mine, mine); {yeah, she's mine} (mine, mine)

[Michael Jackson:]
Don't waste your time
Because the doggone girl is mine
The girl is mine, the girl is mine

[Michael {Paul}:]
(Michael, we're not going to fight about this, okay?)
Ha, ha, Paul, I think I told you I'm a lover, not a fighter
{Eh, I've heard it all before, Michael}
{She told me that I'm her forever lover, you know, don't you remember?}
Well, after loving me she said she couldn't love another
{Is that what she said?}
Yeah, she said it; you keep dreaming

{I don't believe it! Mine, mine}
(No, no, no) The girl is mine (Mine, mine, mine)
{No, mine} No, mine (Mine, mine)
{She's mine, mine, mine, mine, mine} (Mine, mine, mine)
'Cause the girl is mine
{No, the girl is mine} (Mine, mine)
The girl is mine (Mine, mine, mine)
{No, the girl is mine}
The girl is mine (Mine, mine)
(No, she's mine)

Say Say Say  
Singiel: 1983
Strona B: "Ode to a Koala Bear"
Album: Pipes of Peace (Paul McCartney)
Wydana: singiel: 3 października 1983 (USA), 14 października 1983 (UK)
Kompozycja: Paul McCartney, Michael Jackson
Napisana: 1981 (podczas sesji do albumu Tug of War)
Wytwórnia: Parlophone (UK), Columbia (USA)
Producent: George Martin
Długość: 3:55

PAUL (wypowiedź dla swojej oficjalnej strony po latach): Michael poleciał do Anglii i przyjechał do mojego biura w Londynie. Pojechaliśmy na najwyższe piętro, gdzie mam pianino, i zaczęliśmy grać „Say Say Say”. Pozwoliłem mu trochę poprowadzić i myślę, że wiele z wrażliwości tego utworu było w stylu Michaela. „Baptised in all my tears” – to wers, którego sam bym nie użył. Pomagałem przy melodii, a on dorzucał tekst. Oboje byliśmy podekscytowani wspólną pracą i piosenka powstała dość szybko; odbijaliśmy się od siebie. Zapisałem tekst i zanim wyszliśmy z biura, mieliśmy „Say Say Say”. Chyba za pierwszym razem, kiedy nagrywaliśmy to jako demo, śpiewaliśmy tylko we dwóch, a ja grałem na gitarze....  Michael zadzwonił do mnie i zapytał: 'Chcesz nagrać jakieś hity?'. Odpowiedziałem: 'Jasne!'. Przyjechał do Londynu, siedzieliśmy przy moim pianinie i tak powstało 'Say Say Say'. On miał w sobie coś z dziecka, taką czystą radość z dźwięków. Był niezwykle sprawny – potrafił wymyślić linię melodyczną w sekundę. Byłem pod wielkim wrażeniem jego instynktu.

Na zdjęciu: Michael, Paul, Quincy Jones i Greg Phillinganes (Sesje do 'Say, Say, Say'Cherokee Studios, Hollywood, CA, 1983).   

Michael (wypowiedź z lat 80): Paul nauczył mnie bardzo dużo o strukturze piosenki. On ma ten dar od Boga, że potrafi stworzyć melodię, której nie da się zapomnieć. Praca z kimś, kto był w The Beatles, była dla mnie jak spełnienie marzeń. Paul jest geniuszem, a jednocześnie normalnym, fajnym facetem.



Say, say, say what you wantBut don't play games with my affectionTake, take, take what you needBut don't leave me with no direction
All alone, I sit home by the phoneWaiting for you, baby (baby)Through the years, how can you stand to hearMy pleading for you, dear?You know I'm crying, ooh-ooh-ooh-ooh-ooh
Yeah, yeah
Now, go, go, go where you wantBut don't leave me here foreverYou, you, you, stay awaySo long, girl, I see you never
What can I do, girl, to get through to you?'Cause I love you, baby (baby)Standing here, baptized in all my tearsBaby, through the years, you know I'm cryingOoh-ooh-ooh-ooh-ooh
Hee-hee-hee(You've got to say, say, sayYou've got to say, say, say)
You never, ever worryAnd you never shed a tearYou're saying that my love ain't realJust look at my face, these tears ain't drying
You, you, you can never sayThat I'm not the one who really loves youI pray, pray, pray everydayThat you'll see things, girl, like I do
What can I do, girl, to get through to you?'Cause I love you (love you), baby (baby)Standing here, baptized in all my tearsBaby, through the years, you know I'm cryingOoh-ooh-ooh-ooh-ooh
Ooh, hee-hee-heeHee-hee-hee
Ooh-ooh-ooh-ooh-ooh(You've got to say, say, say)Ooh-ooh-ooh-ooh-ooh(You've got to say, say, say)Ooh-ooh-ooh-ooh-oohOoh-ooh-ooh (say, say, say), ooh-ooh-ooh (say, say, say)Ooh-ooh-ooh (say, say, say), ooh-ooh-ooh (say, say, say)Ooh-ooh-ooh (say, say, say), ooh-ooh-ooh (say, say, say)Ooh-ooh-ooh (say, say, say), ooh-ooh-ooh (say, say, say)Ooh-ooh-ooh (say, say, say), ooh-ooh-ooh (say, say, say)Ooh-ooh-ooh (say, say, say)



Na koniec trochę ... Quincy Jones po latach: Michael... Był chciwy. Do 'Don't Stop Til You Get Enough' Greg Phillinganes napisał sekcję C piosenki. Michael powinien dać mu 10 procent udziału w utworze. Ale nie zrobił tego... Nie chcę tego wywlekać publicznie, ale Michael kradł wiele rzeczy, wiele piosenek. Chociażby linie basu ze 'State of Independence' Donny Summer do 'Billie Jean'. Publikacje nie kłamią. Był makiaweliczny, jak tylko mógł... The Beatles? Byli najgorszymi muzykami na świecie. Byli niepotrafiącymi grać "sk****ynami. Paul to najgorszy basista, jakiego kiedykolwiek słyszałem. A Ringo ? Nawet nie chcę o nim rozmawiać... Byliśmy w studiu z Georgem Martinem i Ringo spędził trzy godziny na naprawieniu czterotaktowej rzeczy w piosence. Nie potrafił sobie poradzić. Stwierdziliśmy 'kolego, może napijesz się piwka, zjesz trochę placka pasterskiego i odpoczniesz?' Zrobił to, a my zaprosiliśmy do studia jazzowego perkusistę Ronniego Verrella. Ten przybył w 15 minut i pozamiatał. Ringo wrócił i powiedział 'George, możesz puścić mi to jeszcze raz'. Kiedy Martin zrobił to, Starr stwierdził, że nie jest to takie złe. Wtedy odpowiedziałem 'Tak, ponieważ to nie ty’... Ringo prywatnie był świetnym gościem... Będzie dużo pisane o tym, co było następne w życiu Michaela, ale dla mnie to wszystko jest tylko hałasem. Obiecuję ci za 50, 75, 100 lat, to, co zostanie zapamiętane, to muzyka. 

 


Historia The Beatles
History of  THE BEATLES

 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz