*** RINGO STARR - RICHARD STARKEY ***

Richard Starkey - Ringo Starr
ur. 7 lipca 1940 w Liverpoolu
Rodzice: Richard, Elsie (ojczym :Harry Graves)
Wykształcenie: St. Silas z Church Of England Primary School, Dingle Vale Secondadry Modern School (do 1955), dwuletni pobyt w sanatorium i rezygnacja z chodzenia do szkoły – w wieku ok.13.
Małżeństwa/dzieci: 1. Maureen Starkey (11.02.1965 - 17.07.1975, rozwód), 3 dzieci: 2 synów - Zak (ur. 13.09.1965) i Jason (ur. 19.08.1967) oraz córka Lee (ur. 17.11.1970); 2. Barbara Bach (od 27.04.1981)





Wszystkie, nie zaznaczone specjalnie fragmenty ze źródłem pochodzą z wydanej w 2000 roku książkowej wersji "THE BEATLES -ANTOLOGII" - niektóre z wersji polskiej, niektóre z oryginalnej - angielskiej.







"Nie pamiętam wojny ani bomb, choć one bardzo zniszczyły Liverpool. Wszystko w naszym sąsiedztwie było totalnie zbombardowane. Mówiono mi, że musieliśmy się często kryć...
Moje prawdziwe nazwisko brzmi Parkin, a nie Starkey. Mój dziadek nazywał się JohnParkin. Matka mojego dziadka, wychodząc ponownie za mąż, co było czymś szokującym w owych czasach, poślubiła Starkey'a i mój dziadek też zmienił nazwisko na Starkey. W latach 60-tych zamówiłem swoje drzewo genealogiczne, ale odnaleźli tylko dwa pokolenia i to beze mnie! Musiałem skonsultować to z rodziną, ale nawet oni nie chcieli nic mówić by nie przeciekło do pracy. 
 Tata był piekarzem i chyba tam spotkali się moi rodzice. Piekł ciastka i pewnie dlatego przez całą wojnę mieliśmy cukier. Ojciec zdecydował, że ma nas dosyć, gdy miałem 3 lata i zabrał się z domu. Byłem jedynakiem i od tej pory mieszkałem tylko z matką, aż do jej ponownego ślubu gdy miałem 13. Nie mam wspomnień związanych z moim tatą. Po odejściu widziałem go może z 5 razy i nigdy nie miałem z nim wspólnego języka, bo matka namieszała mi w głowie opowieściami jakim to był świnią.
Mając 6 i pół roku ciężko zachorowałem...Zoperowali mnie i odkryli, że miałem zapalenie otrzewnej. Wówczas to była bardzo poważna operacja.Trzykrotnie, rano, powiedzieli mojej mamie, że umarłem. Bardzo to przeżyła i dopiero później zdałem sobie sprawę z tego, dlaczego mnie tak chroniła. Miałem szczęście, że przeżyłem. Nawet jak doszedłem do siebie, często traciłem przytomność.
Szpital był nudnym miejscem. Stał się moim drugim światem, bo spędziłem tam dużo czasu.Byłem tam w sumie dwa lata, drugi rok spędziłem tam, mając 13. Nagle szpital stał się moim życiem. Popadłem w rutynę. Miałem przyjaciół, którzy też byli chorzy, ale później straciłem z nimi kontakt. Mama i dziadkowie przychodzili do mnie prawie codziennie. Nigdy nie zapomnę, jak przyszedł tata. Stanął przy mnie z zeszytem i spytał: 'Synu, czego chcesz ?' (bo zbliżały się moje urodziny, kończyłem 6, zaczynałem 7). Zapisał to wszystko w zeszycie! Nie widziałem go latami, nie kupił mi żądnej cholernej rzeczy. Nie ma go w moich dobrych wspomnieniach.
Dom rodzinny Ringo.

Ringo and his mom
Ringo z mamą.
Byłem w szpitalu ponad rok, a później przechodziłem rekonwalescencję. Nie chodziłem do szkoły przez prawie dwa lata. Wtedy w szkole nie można było nadrobić straconego czasu. Zawsze zostawałem w tyle przynajmniej o rok. Żadne nauczyciel nie objął mnie, mówiąc :'Synu, pozwól, że się Tobą zajmę'.
Zawsze byłem opóźniony. Byłem żartownisiem i przyjaźniłem się z największym chłopakiem w klasie, co zapewniało mi bezpieczeństwo. Zacząłem coraz bardziej nienawidzić szkoły i opuszczałem lekcje...
Nauczyłem się czytać mając 9. Matka nie mogła temu poświęcać zbyt wiele czasu, bo musiała chodzić do pracy. Uczyła mnie dziewczyna, która się mną opiekowała...
Żałuję, że się wcześniej nie uczyłem. Przez to moja wiedza jest ograniczona. Nie uczyłem się łaciny. John uczył się łaciny i malowania.



Ringo z rodzicami:Elsie i Harry', przed domem w Liverpoolu.

Przez długi czas nie miałem roweru. Wreszcie matka załatwiła mi jakiś używany. Jeździliśmy do Walii i z powrotem. Byłem tym tak wykończony, że rower przestał mnie interesować. Północna Walia była oddalona o 20 czy 30 mil.
  Gdy miałem 12 lat, przeniosłem się do szkoły Dingle Vale Secondary modern, ale nie chodziłem do niej zbyt często...
Mały Ringo z mamą.
 Mój ojczym Harry pojawił się gdy miałem 11 lat. Pracował jako malarz i dekorator w amerykańskiej bazie wojskowej w Burtonwood. Rozśmieszał mnie, kupował mi komiksy i lubił muzykę. Lubił big bandy, jazz i Sarah Vaughan ale ja wtedy słuchałem jakichś głupków. Pytał: "Słyszałeś to?". To była jego odzywka. Był bardzo słodkim facetem. Kochały go wszystkie dzieci i zwierzęta.Od Harry'ego nauczyłem się delikatności. Kochałem go i kochała go moja mama. Kiedyś powiedziała, że się pobiorą. Zapytała: "Co o tym sądzisz?".  Miałem wtedy 13 lat i przez jakiś czas byłem na nią zły, ale wiedziałem, że gdybym powiedział "nie", to by za niego nie wyszła. Jak na dziecko, znalazłem się w okropnym położeniu. Powiedziałem: "No jasne, świetnie" bo on był naprawdę dobrym  facetem.
Liverpool 1956.
 Gdy miałem 13 lat coś zaczęło mi się w życiu klarować. Czułem, że Liverpool jest ponury i brudny, więc marzyłem by się z niego wydostać i mieszkać tam, gdzie jest ogród. Chciałem uciec z Admiral Grove. Nie chciałem się przenosić gdzieś daleko, wystarczyłoby Aigburth, bo było tam trochę zieleni... Gdybym miał domek na wzgórzu z połową akra ziemi, byłoby OK bo miałbym widok. Pamiętam jak Maureen (moja pierwsza żona), ja i dzieci przeprowadziliśmy się do Hampstead. Dom był bardzo miły, ale nie znosiłem ogrodu, bo gdzie nie usiadłem, widziałem cholerny płot. Wynieśliśmy się ponieważ nie mogłem się z tym pogodzić. To się wzięło chyba z poczucia zamknięcia, jakie miałem w Liverpoolu.
Kwiecień 1957, Ringo z rodzicami: Elsie i Harry'm


Hampstead , Londyn
Straciłem dziewictwo mając 16 lat, w parku Sefton. To było bardzo niesamowite, dwie dziewczyny, ja i mój przyjaciel, na tyłach wesołego miasteczka... Przez długi czas tylko o tym myślałem...

Granie na perkusji zaczęło się dla mnie w szpitalu 1954, gdzie w ramach zabawiania nas, postanowiono nas trochę poduczyć... Mając 13 lat trafiłem na cały rok do szpitala, miałem wirusowe zapalenie płuc... Gdy drugi raz trafiłem do szpitala byłem już starszy...
W szpitalu - już jako sławny Beatles.


1956
Byłem w zespole szpitalnym. Uderzałem kawałkiem zrolowanego bandaża w stolik, który stał obok łóżka. Byłem przykuty do łóżka przez 10 miesięcy. To było bardzo długo, więc dla rozrywki albo waliłem w stolik albo haftowałem. Wtedy naprawdę zacząłem grać. Od tej pory chciałem tylko tego. Chciałem mieć perkusję i po wyjściu ze szpitala chodziłem do sklepu, by na nią popatrzeć. Na nic więcej tylko na perkusję. Dziadkowie dali mi mandolinę i banjo, ale ja nie chciałem tych instrumentów.
  Jako dziecko nigdy nie byłem na prawdziwych wakacjach. Jeździliśmy od czasu do czasu do Seaforth albo do New Brighton. Na swoje prawdziwe wakacje pojechałem mając 15 lat, z mamą i Harry'm. Tak naprawdę  to pojechaliśmy do Romford, bo stamtąd pochodziła rodzina Harrye'go. Ale pamiętam, że na jeden dzień udaliśmy się do Londynu, mam zdjęcie, jestem na koniu, ze strażnikiem i klepię konia. Zaliczyliśmy wtedy wszystkie ważne miejsca: Pałac Buckingham, British Museum, London Tower. To był wielki wyjazd. Parę razy pojechałem też z dziadkami na wyspę Man, co było prawie jak wyjazd za granicę, ale nigdy nie byliśmy na kontynencie. 

 CIĄG DALSZY W:








Rodzina Ringa z Paulem
 OCZYWIŚCIE WIĘCEJ O ŻYCIU RINGA - NA BLOGU.




















Muzyczny blog  Historia The Beatles  Music Blog
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz