Szukaj :

TRANSLATE - below

TRANSLATE - below
Choose Your Language

Szukaj na tym blogu

Moja lista blogów

...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


MAL EVANS

 (27 maja 1935 – 5 stycznia 1976)
Zanim los zetknął go z Fab 4 i wywrócił mu życie do góry nogami,Evans pracował jak technik telefoniczny na poczcie, dorabiając sobie – ze względu na swoją posturę – w klubie Cavern. Mal przyjaźnił się z Neilem Aspinallemm, poprzez niego również z Pete'm Bestem.
Urodził się w Liverpoolu, w 1961 roku ożenił się (żona Lily, pierwszy syn Gary). Pierwszy raz zobaczył Beatlesów w Cavern i oczywiście szybko został ich fanem, chociaż darzył wielką uczuciem Elvisa, jak każdy młody chłopak na świecie (biały). Na początek zaprzyjaźnił się z Harrisonem, potem wielkiego i dobrodusznego Mala polubili wszyscy a nawet John, który dokuczając każdemu naokoło, omijał go swoimi kpinami. Epstein zatrudnił Evansa jako drugiego – obok Aspinalla - tzw. road managera, „człowieka do wszystkiego”: kierowcę, nosiciela i „rozstawiacza” sprzętu, technika ale przede wszystkim jako osobistego ochroniarza chłopców.
Mal i Ringo
RINGO: „Mal dołączył do nas na pełny etat w 1963 roku. Był naszym ochroniarzem i był w tym świetny, bo nigdy nikomu nie uczynił krzywdy. Wystarczało, by grzecznie powiedział komuś: 'przepraszam, pozwól przejść chłopcom'. Był bardzo silny, mógł podnieść wzmacniacz basowy jedną ręką, powinien występować w cyrku”.
GEORGE: „Któregoś razu Neil był chory i potrzebowaliśmy kogoś by nas zawiózł do Londynu, więc poprosiliśmy Mala. Był miłym facetem i wtedy dużo z nim rozmawialiśmy. Pracował wtedy dla nas kilka dni. Potem jak już wszystko się rozsłosło (koncerty, wyjazdy itd.), zdaliśmy sobie sprawę, że potrzebujemy kierowcę, Neil miał się zajmować naszymi garniturami i tym wszystkim. To była jednomyślna decyzja. Mal porzucił pracę i zaczął pracować dla nas”.
Z czasem obowiązków Malowi narosło, dostarczał im posiłki, ubrania, wszystko czego chłopcy zapragnęli i stali się z czasem coraz bardziej wymagający. Mal i Neil stali się też ich zaufanymi przyjaciółmi, przed którymi Beatlesi nie wahali się poruszać żadnych tematów.
GEORGE: „Miał taka torbę, z ciągle uzupełnianą zawartością bo ciągle go pytaliśmy, czy ma to, czy tamto.'Mal, masz śrubokręt ? Masz butelkę ? 'I zawsze miał wszystko. Jeśli nie miał to zawsze szybko to załatwiał. Był jednym z tych ludzi, którzy kochali to co robi i nigdy nie mieliśmy z nim żadnego problemu”.
Słynne są opowieści gdy Beatlesi wysyłali Mala, na zdobycie określonego ciucha, który dostrzegli u kogoś w tłumie lub dawali mu dyskretne znaki, by tego czy innego dziennikarza wyprowadził z konferencji. Dla Mala każdy kaprys członka zespołu był tylko pracą i nigdy nie odmawiał lub komentował poleceń „swoich szefów”. W owym czasie był po prostu niezbędny i aż dziw bierze, że w okresie beatlemanii czterej muzycy mieli tylko jednego ochroniarza.
W okresie gdy zespół już zarabiał duże pieniądze, Mal i Neil latali zawsze klasą ekonomiczną (bez narzekania), podczas gdy zespół i Epstein (ich rzecznik prasowy) tylko pierwszą klasą. Beatlesi ujęli się jednak za nimi i Derek Taylor (rzecznik prasowy zespołu) wspomina, jak wskutek presji zespołu Epstein udawał zdziwienie, że dwójka road-managers leci w ekonomicznej klasie i kazał mu załatwić im bilety na pierwszą.
Zarobki...
George i Mal
GEORGE: „Niedawno znalazłem kawałek papieru, który pokazuje jakie były faktyczne nasze zarobki. Gdzieś w 1963 roku. Od kwoty wyjściowej 72.000 funtów otrzymaliśmy po 4.000 każdy, Brian Epstein wziął 2.025 a Mal i Neil po 25 funtów każdy”.
Mal zaczął już być człowiekiem od wszystkiego łącznie z załatwianiem muzykom wszelakich używek. Był osobiście na spotkaniu Dylana z chłopcami, gdy Amerykanin „poczęstował” ich marihuaną. Od tego czasu załatwianie „trawy” i posiadanie jej w „zapasie” było zdaniem Mala.
GEORGE:Podczas gdy my pracowaliśmy w studiu nad piosenkami, Mal i Neil byli gdzieś zawsze obok nas , pod ręką, w reżyserce, z Martinem, po prostu byli... Mal był obecny przy tym jak John i George (w USA) po raz pierwszy spróbowali LSD, Ringo spróbował wtedy narkotyku po raz pierwszy. Te doznania opisał później John w „She Said, She Said'. Paul nie brał LSD. Nie chciał. Ringo i Neil wzięli, Mal był obok i musiał być czysty czy zadbać o wszystko. Miał wtedy przyjść Dave Crosby, także Jim McGuinn z The Byrds, nie wiem czy byli ale na pewno był Peter Fonda. On ciągle powtarzał: 'Wiem jak to jest być martwym, ponieważ sam siebie zabiłem'. On rzeczywiście postrzelił się przypadkowo i pokazywał nam bliznę po kuli, ogólnie nie było fajnie”.
Mal, Paul i Martin - wspólna praca Mala i Paula ?
W czasie tamtej trasy Beatlesi poznali Elvisa.
MAL EVANS: „To było niesamowite, ale to było także moim największym rozczarowaniem w życiu. Naprawdę jestem wielki fanem, Elvisa, może ze swoim wzrostem jednym z większych. Przygotowałem się na to spotkanie, czysta koszula, krawat, garnitur.Gdy garnitur wrócił z pralni miał zaszyte kieszenie a ja tam zawsze noszę zapasowe kostki do gry na gitarze. Taki mam nawyk. Nawet do teraz, nie pracując już dla The Beatles. No i kiedy dotarliśmy do Elvisa, ten zapytał: 'Kto ma kostkę do gitary?'Paul powiedział, że ja mam zawsze no ale miałem zaszyte kieszenie i ich wtedy akurat nie miałem. Skończyło się na łamaniu w kuchni plastikowych łyżek. Szkoda, mogłem dac ją Elvisowi, później otrzymać ją z powrotem i zawiesić ją u siebie w ramce na ścianie”.
Z czasem rola Mala jest coraz bardziej odpowiedzialna i pod presją.
MAL: „Koncerty na otwartym powietrzu w Stanach były straszne. Nie można było odwoływać ich bo dzieciaki byłyby ogromnie niezadowolone...”
GEORGE:W czasie całego zamieszania w Manili na Filipinach, gdy odwołano nam samolot i wszędzie był wrogi tłum, Mal odwrócił się do mnie i powiedział: 'Powiedz Lily, że ja kocham'. Był zrozpaczony i wystraszony ja my wszyscy.”
Mal Evans i Paul McCartney - czy naprawdę "Fixing A Hole" to ich piosenka ?
Po zakończeniu prac na płytą „Revolver” (1966) Paul pojechał sam na wakacje do Francji, gdzie miał się spotkac w Bordeaux z Malem. Obaj później polecieli do Madrytu a następnie na safari do Kenii.W czasie powrotnego lotu do Anglii Evans rozmawiał z Paulem na temat oznaczeń na saszetkach S i P (salt, pepper). Finał rozmowy zaowocował nazwą Sgt. Pepper. Na albumie tym Evansa można usłyszeć w wielu miejscach. Harmonijka w 'Being For The Benefit Of Mr Kite', włączenie budzika w części Paula w 'A Day In The Life', grał także na fortepianie w finałowym akordzie tej samej piosenki (razem z orkiestrą). Podobno istnieją dowody na to, że brał udział w komponowaniu kilku piosenek jak 'Fixin' A Hole' ale jego nazwisko pod nimi nie widnieje.
Mal i Neil zbierali portrety do okładki „Peppera” z listy, którą otrzymali od Petera Blake'a.
Magic Alex, John i Mal
Inny „wkład” Mala na płytach zespołu to organy w finalnej części „You Won't See Me”, chórki i klaskanie na „Dera Prudence”, trąbka w „Helter Skelter”, na filmie 'Let It Be' oglądamy Mala w roli Srebrnego Młotka Maxwella (Maxwell's Silver Hammer), choć w czasie już sesji do „Abbey Road” młotek w tej piosence zastąpiło kowadło a Mala Ringo. Pływak, który pyta się Johna o drogę na filmie „Help” to także Mal Evans.
Po założeniu Apple w 1968 Mal awansował z road managera na osobistego asystenta (personal assistant) ale jego gaża 38 funtów tygodniowo pozostała niezmieniona.
Odkrył grupę The Iveys, później Badfinger i polecił ich swoim szefom w Apple. Zrealizował kilka ich pioseneke wtym ich przebój „No Matter What”.
Po prawej ręce Johna -Mal Evans.

12 marca 1969 roku był świadkiem na ślubie Paula i Lindy Eastman.w Marylebone Registry Office w Londynie.
NEIL ASPINALL: 'Nie byłem na samym ślubie Paula i Lindy, ale później oni mieli małe przyjęcie (lunch or tea) w Ritzu, jak sądzę był tam Paul, Linda, Mal, Suzy (Aspinall) oraz ja. Nie pamiętam z tamtej chwili nikogo innego”.
Mal Evans wrócił do roli road managera w czasie koncertu w Toronto w 1969 roku zespołu Johna i Yoko – Plastic Ono Band.
MAL: „Byłem naprawdę szczęśliwy. To był mój pierwszy show od trzech lat i naprawdę delektowałem się każdą minutą podłączania wzmacniaczy, sprzętu, ustawiania ich na scenie, upewniania się czy wszystko jest ok. To był ważny koncert, ponieważ miał być filmowany (przez Dana Richtera)”.
Mal Evans pozostał w Appe aż do roku 1970, kiedy został zwolniony z firmy przez Allena Kleina ale przywrócony do pracy na życzenie Paula. George'a i Ringa. Żył w separacji od swej żony Lily w 1973 roku, przeprowadził się do Los Angeles, gdzie żył że swoją przyjaciółką Fran Hughes. Pracował tam nad swoimi wspomnieniami, które zamieścił w książce 'Living The Beatles Legend', która została wydana 12 stycznia 1976 roku.
W nocy 5 stycznia Mal popadł w stan depresji, zdołowania w wynajętym mieszkaniu przy 8122 W4st Street. Wystraszona jego zachowaniem Hughes zadzwoniła po współpracownika Mala nad książką, Johna Hoernie. Trudno odtworzyć przebieg tragicznych wydarzeń wewnątrz mieszkania. Evans groził bronią Hoerniemu, w wyniku czego Hughes zadzwoniła na policję. Evans pod wpływem valium był zdezorientowany, miał broń. Przybyła policja.. W wyniku zamieszania i prób uspokojenia Mala dwóch policjantów (David D Krempa oraz Robert E Brannon) zastrzeliło Evansa. Zmarł na miejscu.
PAUL:Mal Evans został zastrzelony przez policję w 1976 roku. To było takie szalone. Mal był rozkosznym misiem, czasem się wkurzał ale wszyscy go znali nigdy nie było z nim problemów. Ale policja nie była taka wyrozumiała. Pojechali tam, powiedziano im, że na górze jest facet z bronią, wykopali drzwi i go zastrzelili. Jego dziewczyna powiedziała im, że jest w podłym nastroju. Gdybym tam był, pewnie próbowałbym go uspokoić w stylu: 'Mal , nie bądź głupi'.Każdy by się tak zachował wobec niego, kto go znał, ale jego dziewczyna nie znała go zbyt dobrze, nie powinna była dzwonić na policje ale tak czasem się dzieje”.


















 *Muzyczny blog  Historia The Beatles  Music Blog
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz