MENU GŁÓWNE
- Od Autora - Geneza powstania blogu
- ŹRÓDŁA
- ***** Mój Top All-Time 2016 *****
- ***** PIOSENKI * / * SONGS *****
- *** GEORGE ***
- *** JOHN ***
- *** PAUL ***
- *** RINGO ***
- JOHN LENNON - Listy
- Best from bootlegs...
- Sir Paul McCartney w Polsce
- Oficjalna dyskografia - UK
- Christmas Records
- Otoczenie
- *** Osobno ***
- W trasie
- *** MIX ***
- Wydarzenia
- Dyskografia
- Albumy
- Single
- EP-ki
- Filmy
- Dyskografia po 1970
- *** W Y W I A D Y ***
- ** INNE **
- Posłuchaj tego / Klasa Fab4
- Foto-story
- 1957-1962
- 1963
- 1964
- 1965
- 1966
- 1967
- 1968
- 1969
- 1970
- *** SKRÓTOWA HISTORIA ZESPOŁU ***
- PO ROZPADZIE 1970 - 1980
- *** FOTKI największy zbiór fotek Fab4 ***
- ** Kto brał udział w nagraniach Fab Four **
- --- THE BEATLES TOP 100 wg. Autora bloga ---
Szukaj :
Szukaj na tym blogu
Fotki 244
"Don'T Look Back In Anger" - dokument o reaktywacji Oasis.
Głównym motorem napędowym całej opowieści pozostaje legendarne, wybuchowe starcie Noela i Liama. Film dobitnie przypomina kulisy ich rozstania z 2009 roku w Paryżu, kiedy to awantura za kulisami doprowadziła do natychmiastowego rozpadu grupy i 15 lat całkowitego milczenia. Pokazanie ich drogi do ponownego wejścia na jedną scenę nie jest jednak ugrzecznioną laurką. To obraz trudnego kompromisu, dojrzałości wywalczonej z wiekiem oraz akceptacji własnych wad. Bracia wciąż nie oszczędzają się w słowach — w dialogach z kadrów uderza surowość, robotnicze tło z Manchesteru i nieustanny potok przekleństw. A jednak, pod tą szorstką fasadą, na ekranie udaje się uchwycić momenty autentycznego szacunku i pojednania.
Yoko Ono - Muza Johna. Biografia (1)

Książka Sheffa to bez wątpienia ostateczne podsumowanie życia jednej z najbardziej enigmatycznych i kontrowersyjnych kobiet w historii rock’n’rolla. Przez dekady tabloidy karmiły nas wyssanymi z palca historiami, pisany przez autorów bez jakiejkolwiek wiedzy z pierwszej ręki. Wiele z nich przesiąkniętych było nienawiścią, rasizmem i mizoginią, sprowadzając Yoko do roli mało znaczącego przypisu w historii Beatlesów. Tymczasem imię Yoko oznacza w zapisie kanji „Dziecko Oceanu” (Ocean Child) – niezwykle trafnie jak na kobietę, która przez całe życie musiała żeglować przez wzburzone wody.
David Sheff zadedykował to doskonałe dzieło Kyoko Ono i Seanowi Ono Lennonowi, co jest wyrazem jego bliskiej, wieloletniej przyjaźni z rodziną. Wszystko zaczęło się w 1980 roku, gdy jako 24-letni, początkujący dziennikarz otrzymał zadanie przeprowadzenia wywiadu z parą dla magazynu Playboy. Kluczem do sukcesu okazały się... gwiazdy. Yoko od lat namiętnie korzystała z astrologii, numerologii i tarota, traktując je jako drogowskazy w codziennym życiu. Codzienne losowanie kart decydowało o biznesach i planach. Sheff musiał więc przejść „test astrologiczny”. Gdy okazało się, że jego liczby i układ gwiazd pasują, Yoko uznała to za proroczy znak i zaprosił a go do Nowego Jorku, mówiąc: „Ten wywiad będzie znaczył więcej, niż możesz teraz pojąć”.
David Sheff: Do dziś, gdy słyszę ich piosenki w radiu, natychmiast przenoszę się myślami do tamtego studia. Widzę siebie siedzącego w kącie na reżyserskim krześle, które mi dali. John stał za szybą w reżyserce, a Yoko po drugiej stronie, przed mikrofonem, śpiewając swój part raz za razem.
W ten sposób młody dziennikarz trafił do słynnego budynku Dakota na Manhattanie – wzniesionego w gotyckim stylu ekskluzywnego gmachu między 72. a 73. ulicą, w którym mieszkali m.i. Leonard Bernstein, Judy Garland czy Lauren Bacall. Lennonowie posiadali tam kilka mieszkań (główne na 7. piętrze, inne służyły za magazyny i biura). W tamtym czasie Yoko twardą ręką zarządzała wszystkimi sprawami biznesowymi, podczas gdy John spełniał się jako „mąż domu”, opiekując się 5-letnim Seanem.
David Sheff: Przez te pięć lat żyli w ciszy, z dala od mediów i nagrań. John opowiadał mi, że małe, codzienne rzeczy dawały mu wtedy znacznie więcej radości niż wszystkie złote i platynowe płyty, które zdobył w życiu. Mówił o pieczeniu chleba i patrzeniu, jak rośnie w piekarniku, albo o uczeniu małego Seana pływać w basenie YMCA. Byli po prostu w niesamowicie dobrym, spokojnym miejscu.

MY TOP45 Electric Light Orchestra
W 1995 roku ten wielki fan nie tylko stanął obok swoich idoli, ale jako producent zasiadł w studiu z Paulem, George’em i Ringo, by tchnąć nowe życie w taśmy Lennona i stworzyć Free As A Bird oraz Real Love. Lynne był producentem obu nagrań i uczestniczył w ich muzycznym opracowaniu. Dla człowieka, który przez całe życie podziwiał The Beatles, musiało to być spełnienie jednego z największych muzycznych marzeń. I tak oto dobijamy do brzegu tej mojej muzycznej podróży. Przejście przez te 45 utworów ELO to nie była dla mnie zwykła zabawa w układanie cyferek na blogu. To był potężny powrót do czasów, kiedy byłem nastolatkiem i po raz pierwszy docierały do mnie te kosmiczne dźwięki w połowie lat 70.
Słuchając dzisiaj tych piosenek, od razu wracają wspomnienia. Widzę te duszne, klimatyczne dyskoteki z młodości, a potem imprezy ze studenckich lat, gdzie przy Rock and Roll Is King czy Last Train To London parkiet dosłownie płonął i nikt nie myślał o powrotach do domu. Z drugiej strony, ile to razy po tych wszystkich szaleństwach wracało się nocą do pokoju, włączało na gramofonie Ticket to the Moon albo Rain Is Falling i po prostu odpływało w ten deszczowy, syntezatorowy klimat... Właśnie za to zawsze kochałem Jeffa Lynne’a i jego ekipę – potrafili w jeden wieczór podnieść człowiekowi ciśnienie rockowym przyłożeniem, by za chwilę rozbroić go balladą, przy której ciarki szły po plecach.
W tym moim ostatnim cyklu na blogu bardzo zależało mi na jednym: żeby przy każdym numerze wyraźnie postawić ten plusik lub minusik przy nazwisku Kelly’ego Groucutta. Jeff był niesamowitym kompozytorem i wizjonerem, to jasne. Ale spójrzcie na moją pierwszą dziesiątkę – w każdym z tych dziesięciu najważniejszych dla mnie utworów słychać Kelly’ego! To nie żaden przypadek. Dla mnie, chłopaka wychowanego na klasycznych brzmieniach tamtych lat, te bezbłędne, wysokie chórki i pulsujący bas Kelly’ego to był po prostu fundament charakterystycznego stylu ELO. Bez jego głosu u boku Jeffa ta muzyka straciła potem część tego swojego jedynego w swoim rodzaju blasku.
Dzięki wielkie, że byliście ze mną (mnóstwo maili z całego świata) w tej sentymentalnej podróży, że czytaliście moje wspomnienia i dorzucaliście własne uwagi. ELO ma w mojej płytotece i w sercu miejsce całkowicie osobne. Płyta się kończy, ale te melodie zostają z nami na zawsze! I mój muzyczny świat naprawdę nie kończy się na The Beatles, choć oczywiście zajmują oni w nim ogromne miejsce. Ale jest w nim, jak widzicie czytając mego bloga, miejsce dla ELO, Be Geed, Pink Floyd, nawet Slade czy Sweet.
10. Boy Blue
Singiel: 1975
Album: Eldorado - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
Niezwykle porywający, wręcz dramatyczny utwór, który idealnie pokazuje konceptualną wielkość albumu "Eldorado". Jeff Lynne genialnie łączy tu baśniowy, orkiestrowy rozmach z chwytliwym, rockowym zacięciem. Dęciaki i smyczki nadają mu wręcz rycerskiego charakteru, tworząc utwór.
9. Showdown
Singiel: 1973
Album: On The Third Day - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
Kamień milowy w historii ELO i jeden z najbardziej „stylowych” utworów w ich dorobku. Słynny, pulsujący motyw basowy połączony z charakterystyczną, wyrazistą grą smyczków do dziś robi ogromne wrażenie. Sam John Lennon rozpływał się nad tym kawałkiem, nazywając go godnym następcą brzmienia The Beatles.
8. Evil Woman
Singiel: 1975
Album: Face The Music - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
Prawdopodobnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych i fortepianowych klasyków w historii muzyki rozrywkowej. Utwór ma niesamowity, lekko funkujący rytm i melodię, która dosłownie przykleja się do głowy po pierwszym przesłuchaniu. Znakomite sekcje smyczkowe i podszyty hebanowym groove'em wokal Lynne'a robią z tego absolutny majstersztyk.
7. Summer And Lightning
Album: Out Of The Blue - (Kelly +) 1978
Kompozycja: Jeff Lynne
Cudowna, nieco bardziej kameralna perełka z legendarnego podwójnego albumu. Utwór zachwyca swoją przestrzennością i niezwykle ciepłym, marzycielskim klimatem, który idealnie oddaje tytułowe zestawienie letniego słońca i burzy. To piękny dowód na to, jak kunsztownie Lynne potrafił budować nastrój za pomocą bogatej aranżacji.
6. Rain Is Falling
Singiel: 1981
Album: Time - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
Jedna z najbardziej nostalgicznych i poruszających ballad z przełomowego, synth-popowego okresu grupy. Eleganckie połączenie elektronicznych syntezatorów ze smyczkowym tłem tworzy niesamowity, nieco deszczowy i samotny klimat. Ten utwór ma w sobie niezwykłą magię i wyjątkową głębię emocjonalną.
5. Can't Get It Out Of My Head
Singiel: 1975
Album: Eldorado - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
Przepiękna, symfoniczna ballada, która otworzyła zespołowi drzwi do wielkiej światowej kariery. Melodia jest tu tak miękka, rozmarzona i hipnotyzująca, że tytuł staje się wręcz proroctwem – po prostu nie da się jej wybić z głowy. Prawdziwe arcydzieło pod względem harmonii i orkiestracji.
4. Sweet Is The Night
Album: Out Of The Blue - (Kelly +) 1978
Kompozycja: Jeff Lynne
Cudowny, dwoisty utwór, w którym kapitalną robotę robi podział wokalny między Jeffem Lynne’em a Kellym Groucuttem. Piosenka powoli narasta, by w refrenie eksplodować niesamowitą, optymistyczną energią. To jeden z tych utworów, które natychmiast poprawiają humor i dodają skrzydeł.
3. Telephone Line
Singiel: 1977
Album: A New World Record - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
Podium otwiera absolutny wyciskacz łez i jeden z najpiękniejszych utworów o samotności, jakie kiedykolwiek napisano. Słynny wstęp z dźwiękiem sygnału telefonicznego wprowadza w niezwykle intymny nastrojowy świat, który rozwija się w monumentalny, emocjonalny refren. Piosenka-ikona, która wzrusza za każdym razem tak samo.
2. Strange Magic
Singiel: 1976
Album: Face The Music - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
Absolutnie hipnotyzujący, niezwykle zmysłowy i bezsprzecznie jeden z najbardziej klimatycznych utworów w historii zespołu. Jeff Lynne stworzył tu genialną, oniryczną balladę, która dosłownie otula słuchacza swoim niespiesznym, leniwym rytmem, wyśmienitymi partiami gitary hawajskiej i potężnym, przestrzennym podkładem smyczkowym. Do tego dochodzą kapitalne, anielskie chórki z udziałem Kelly’ego, które nadają całości prawdziwie „magiczny”, wręcz nierealny nastrój. Kawałek, który po prostu zniewala i nie traci ani odrobiny swojej czarującej mocy pomimo upływu lat.
1. Sweet Talking Woman
Singiel: 1978
Album: Out Of The Blue - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
Zasłużone pierwsze miejsce! Genialny, dynamiczny i perfekcyjnie dopracowany hymn pop-rocka. Szybkie, „galopujące” smyczki na otwarciu, genialny bas Kelly’ego i niesamowicie chwytliwy refren czynią z tego utworu kwintesencję wszystkiego, co w Electric Light Orchestra najlepsze. Prawdziwy wulkan pozytywnej energii!

















































