"Rubber Soul" mix 2026 już w mojej kolekcji. (2)

 

 

 



Kolejny post o albumie. Początkowo nie chciałem go publikować, książeczka niewielkich rozmiarów, małe litery, ale po dokładnym przeczytaniu kilku  znajdujących się tam wyjaśnień do umieszczonych nagrań uznałem, że trzeba umieścić na blogu zawartość całej. Nie jest tutaj potrzebny żaden mój komentarz, zachwyconego w końcu fana, tytuł drugiej płytki wyjaśnia wszystko. 
  
 1.THE SINGLE, DEMOS AND SESSIONS HIGHLIGHTS 

 Single, wersje demonstracyjne i najważniejsze momenty sesji nagraniowych

 

DAY TRIPPER

Taśma robocza z pisaniem piosenki

Zapytany o to, jak wyglądało pisanie utworu na singiel, John przyznał, że „Day Tripper” powstał pod ogromną presją, na bazie starej piosenki folkowej, którą napisał miesiąc wcześniej. „To była naprawdę ciężka robota i chyba to słychać” – mówił. Taśma robocza z prac nad utworem nie zdradza jednak szczególnego napięcia. John i Paul wyraźnie dobrze się bawią, wspólnie śpiewając i akompaniując sobie na gitarach akustycznych. Grają głośno, wręcz walą w struny. „Daliśmy czadu” – mówi John do Paula, odnosząc się do wysokiego poziomu dźwięku rejestrowanego na taśmie. Na tym etapie charakterystyczny riff kojarzony z piosenką nie był jeszcze gotowy.

 

DAY TRIPPER

Mix z 2023 roku

Nagrano: 16 października 1965 – Studio Two, Abbey Road

  • John: wokal prowadzący i harmonie, elektryczna gitara rytmiczna

  • Paul: wokal prowadzący i harmonie, gitara basowa

  • George: wokal harmoniczny, elektryczna gitara prowadząca

  • Ringo: perkusja, tamburyn

   Paul wspominał ich współpracę w domu Johna: „Zbliżaliśmy się wtedy do okresu psychodelicznego. Interesowało nas puszczanie oka do naszych przyjaciół i towarzyszy, przemycanie odniesień, które oni zrozumieją, ale których zwykła brytyjska publiczność może nie wychwycić”.
 John potwierdzał, że tekst miał nieco żartobliwy charakter: „To po prostu piosenka rockandrollowa. Day trippers to ludzie, którzy jeżdżą na jednodniowe wycieczki, prawda? Zazwyczaj promem albo czymś podobnym. Ale w tej piosence chodziło mniej więcej o kogoś, kto jest hipisem tylko w weekend”.
  Podkład rytmiczny nagrano na dwóch ścieżkach czterościeżkowej taśmy. George zagrał riff, a w środkowej części utworu wykorzystał pedał głośności do wykonania wznoszących się dźwięków. Partie wokalne Johna i Paula znalazły się na czwartej ścieżce, a na trzeciej zostały nagrane ponownie. George podwoił riff gitarowy i zagrał solówkę.

 


 

WE CAN WORK IT OUT


Demo Paula

W archiwum Johna zachował się fragment oryginalnego demo Paula. Nagranie urywa się gwałtownie, po czym słychać, jak John wygłupia się przy fragmencie muzycznym odtwarzanym z paska taśmy w jego niedawno zdobytym melotronie.

Paul wspominał: „Napisałem ją jako szybszy utwór, w stylu country i western. Miałem już tytuł, kilka zwrotek i podstawowy pomysł, a potem zaniosłem ją Johnowi, żebyśmy wspólnie ją dokończyli. Gdybym miał ująć jej przesłanie w jednym zdaniu, brzmiałoby ono: »Nie kłóćmy się«”.

WE CAN WORK IT OUT

Mix z 2023 roku

Nagrano: 20 i 29 października 1965 – Studio Two, Abbey Road

  • Paul: wokal prowadzący i harmonie, gitara basowa

  • John: wokal harmoniczny, akustyczna gitara rytmiczna, fisharmonia

  • George: tamburyn

  • Ringo: perkusja


  Beatlesi spędzili w studiu dziesięć i trzy czwarte godziny nad nagraniem „We Can Work It Out”. Był to wówczas najdłuższy czas, jaki poświęcili na dopracowanie jednej piosenki.
  Najbardziej charakterystyczne brzmienie aranżacji pochodziło z dwóch partii fisharmonii zagranych przez Johna. Pomysł wykorzystania instrumentu kojarzonego przede wszystkim z nabożeństwami kościelnymi pojawił się przypadkiem.
  „EMI było takim studiem, w którym wszędzie stały różne instrumenty” – wyjaśniał Paul. „Znaleźliśmy gdzieś schowaną starą fisharmonię. Pomyśleliśmy: »To byłby ciekawy kolor brzmieniowy«. Po prostu tam była”.
  Wkład Johna w środkową część utworu – „Życie jest bardzo krótkie i nie mamy czasu na zamartwianie się i kłótnie, przyjacielu” – doskonale współgrał z przesłaniem Paula: „Nie kłóćmy się”.
  Paul wspominał również, że podczas pracy w studiu George Harrison zaproponował wykorzystanie rytmu walca z zawieszonymi triolami. To rozwiązanie nadało piosence wyraźne poczucie napięcia i rozdarcia.
 

WAIT

Take 3 – instrumentalny podkład

Nagrano: 17 czerwca 1965 – Studio Two, Abbey Road


Beatlesi mieli za zadanie nagrać w ciągu trzech czerwcowych dni siedem piosenek potrzebnych do ukończenia albumu Help!. Do „Wait” zabrali się wieczorem ostatniego dnia. Na taśmie zachowały się cztery podejścia do instrumentalnego podkładu, zarejestrowanego na ścieżkach pierwszej i drugiej. John grał partię gitary rytmicznej, a George dodawał frazy z wykorzystaniem pedału głośności. Ostatnie podejście uznano za najlepsze wykonanie podkładu. Następnie na trzeciej ścieżce dograno wokale Johna i Paula. Czwarta ścieżka pozostawała wolna, aby można było dodać kolejne elementy, ale na tym etapie prac nie kontynuowano. Piosenka nie trafiła na album Help!. Dzięki niezwykle wysokim wymaganiom zespołu utwór musiał poczekać na wydanie, aż otrzyma wszystkie poprawki niezbędne do uzyskania dopracowanej wersji.
 

RUN FOR YOUR LIFE

Podejścia 1–5 – instrumentalny podkład

Nagrano: 12 października 1965 – Studio Two, Abbey Road


 Pierwszy utwór nagrywany na album ukończono podczas popołudniowej sesji trwającej od 14:30 do 19:00. Pracę rozpoczęto od podkładu rytmicznego nagranego na pierwszej ścieżce taśmy. John grał na swojej akustycznej gitarze Gibson Jumbo J-160E, a Paul na basie. George wygrywał riff słyszany we wstępie oraz w przejściu między refrenem a zwrotką, a następnie przeszedł do krótkich, rytmicznych uderzeń. Ringo uderzał stopą w bęben basowy, a rękami grał na tamburynie.
  Przed pierwszym podejściem John powiedział do Normana Smitha w reżyserce: „Wiesz, kiedy tylko wchodzi podkład, rytm robi się jakiś miękki. Możesz się tym teraz zająć, bo mój głos jeszcze z nim nie współgra. Zrób to mocniej, bo zanim dogramy coś jeszcze, nie zostanie ani śladu po Gibsonie Jumbo”.
  Jego komentarz wskazuje, że zespół próbował już wcześniej kilku podejść, zanim przewinięto taśmę do początku.
 

NORWEGIAN WOOD (This Bird Has Flown)

Druga wersja – podejście 2

Nagrano: 27 października 1965 – Studio Two, Abbey Road


Pierwszą wersję utworu zarejestrowano pierwszego dnia sesji. Chociaż uznano, że sitar dobrze pasuje do aranżacji, Beatlesi zdecydowali, że piosenkę trzeba nagrać ponownie. Dziewięć dni później zarejestrowano trzy kolejne wykonania. W pierwszym nagraniu tego dnia, oznaczonym jako podejście drugie, wykorzystano trzy z czterech ścieżek taśmy. Na pierwszej znalazły się akustyczna gitara Johna, bas Paula, perkusja Ringo oraz dźwięki sitaru George’a. George dograł kolejne partie sitaru na ścieżkach drugiej i trzeciej. Na trzeciej znalazły się również wokale Johna i Paula. W tej aranżacji utwór nie rozpoczyna się instrumentalną wersją melodii zwrotki. Zamiast tego słyszymy podwojoną partię sitaru grającą melodię części mostkowej. 
Ringo komentował: „To było niesamowite, że mieliśmy na płycie tak dziwny instrument. Wszyscy byliśmy otwarci na nowe rzeczy, kiedy George wprowadził sitar. Można było wejść do studia nawet ze słoniem, byle tylko potrafił wydobyć jakiś dźwięk muzyczny! Wszystko było możliwe”.
 

 

DRIVE MY CAR

Podejścia 1 i 2 – instrumentalny podkład

Nagrano: 13 października 1965 – Studio Two, Abbey Road


„Drive My Car” ukończono podczas jednej sesji, która drugiego dnia pracy nad albumem trwała od 19:00 do 00:15.
 Czterościeżkowa taśma zawiera trzy nieukończone wersje podkładu rytmicznego na pierwszej ścieżce. Ringo grał na perkusji, John dołożył tamburyn, a George i Paul wykonywali unisono napędzający utwór riff na gitarach elektrycznych.
  George wspominał: „Zagrałem tę linię na Fenderze Stratocasterze, a Paul zagrał ją razem ze mną. To właściwie zagrywka podobna do tej z wersji »Respect« Otisa Reddinga”.
  Dla brytyjskich słuchaczy piosenka otwierała Rubber Soul z ogromną energią. Od razu ujawniała dwa aktualne zainteresowania Beatlesów: fascynację współczesną muzyką soul oraz chęć eksplorowania nowych tematów w tekstach.
  Kilka dni po nagraniu „Drive My Car” Paul powiedział dziennikarzowi: „Napisaliśmy kilka zabawnych piosenek – takich z dowcipami. Uważamy, że utwory komediowe to następny krok po piosenkach protestacyjnych”.
 

 IF I NEEDED SOMEONE

Podejście 1 – instrumentalny podkład

Nagrano: 16 października 1965 – Studio Two, Abbey Road


  George napisał w swojej książce I Me Mine, że jego kompozycja była „jak milion innych piosenek opartych na akordzie D. Wystarczy przesunąć palec, a pojawiają się różne drobne melodie”.
  George zawsze jasno wskazywał źródło inspiracji dla charakterystycznego riffu opartego na akordzie D, który stanowi fundament „If I Needed Someone”. W 1965 roku powiedział magazynowi muzycznemu NME, że pomysł zaczerpnął z partii gitary dwunastostrunowej w utworze „The Bells of Rhymney” zespołu The Byrds.
  Po ukończeniu „Day Tripper” podczas popołudniowej i wieczornej części trzeciego dnia sesji Beatlesi nagrali instrumentalny podkład do „If I Needed Someone”. Na taśmie zachowało się tylko jedno podejście.
   Przedstawione nagranie zawiera wspólne wykonanie zespołu na żywo, zarejestrowane na pierwszej ścieżce: perkusja, bas i dwie gitary. John gra partię gitary rytmicznej w A-dur w pierwszej pozycji, a George wydobywa charakterystyczne wysokie dźwięki w D-dur, używając kapodastra założonego wysoko, na siódmym progu.
 

IN MY LIFE

Podejście 1

Nagrano: 18 października 1965 – Studio Two, Abbey Road


Wczesny szkic tekstu „In My Life” zawierał zwrotki, które ostatecznie odrzucono. Pojawiały się w nich miejsca związane z Liverpoolem, takie jak Penny Lane, Church Road, „The Circle” – kino Abbey – oraz „Dockers' Umbrella”, czyli rozebrana później konstrukcja kojarzona z nabrzeżem.
  John wspominał: „Po tym, jak męczyłem się z dziennikarską wersją podróży autobusem z domu do centrum, w której wymieniałem wszystkie mijane miejsca, powstało »In My Life« – wspomnienie przyjaciół i dawnych miłości”.
  Utwór nagrano podczas wyjątkowo produktywnej popołudniowej sesji. Rozpoczęła się ona od dogrania wszystkich wokali do podkładu „If I Needed Someone”.
  Beatlesi zarejestrowali trzy podejścia. Na pierwszej ścieżce znalazło się wspólne wykonanie z perkusją, basem i gitarą rytmiczną Johna, podczas gdy George grał riff gitary prowadzącej. John i George używali gitar Fender Stratocaster w kolorze Sonic Blue.
  „Fendery są strasznie ciężkie” – mówi John, zanim rozpoczyna się pierwsze podejście.
  Na drugiej ścieżce zarejestrowano główny wokal Johna i harmonię Paula, śpiewane na żywo razem z podkładem rytmicznym.
 

NOWHERE MAN

Druga wersja – podejście 5, instrumentalny podkład

Nagrano: 22 października 1965 – Studio Two, Abbey Road


  John opowiadał, że pewnego dnia próbował w domu napisać piosenkę, ale nic mu nie wychodziło.
  „Spędziłem pięć godzin tego ranka, próbując napisać coś sensownego i dobrego. W końcu się poddałem i położyłem. Wtedy przyszło »Nowhere Man« – słowa i muzyka, cała ta cholerna piosenka, kiedy leżałem… A więc właśnie o to chodzi: odpuścić”.
  Pierwszą wersję „Nowhere Man” nagrano w dwóch podejściach szóstego dnia sesji. Następnego dnia zespół powrócił do utworu i przez dziewięć godzin dopracowywał jego nową wersję.
  Podkład rytmiczny na pierwszej ścieżce, słyszany w tym nagraniu, obejmuje bas, perkusję oraz Johna grającego na gitarze akustycznej.
  W karcie sesji ostatnie podejście – oznaczone numerem pięć – początkowo zapisano jako „najlepsze”. Później jednak zmieniono zdanie: skreślono tę adnotację i Beatlesi dograli wszystkie dodatkowe partie do podejścia czwartego.
 

MICHELLE

Podejście 1

Nagrano: 3 listopada 1965 – Studio Two, Abbey Road


  Od 1957 roku John był częścią artystycznej, nieco bohemiarskiej społeczności skupionej wokół Liverpool College of Art. Paul i George, choć wciąż byli uczniami, również wniknęli w to środowisko.
   Paul wspominał: „Jeden z wykładowców Johna organizował przyjęcia. Na jednym z nich siedział w kącie trubadur w czarnym swetrze, grający na gitarze piosenki Jacques’a Brela. Dlatego udawałem Francuza i miałem taką piosenkę, która później stała się »Michelle«. Tak właśnie zaczęła się historia mojego udawania francuskiej piosenki”.
  Po jedynym wykonaniu zachowanym na taśmie sesyjnej słychać kilka fragmentów wcześniejszych podejść, które zostały nagrane ponownie. Na pierwszej ścieżce Ringo grał na perkusji, a Paul i George na gitarach akustycznych. Pozostałe trzy ścieżki wykorzystano do partii wokalnych.
  Niższe harmonie śpiewane przez Johna, Paula i George’a znalazły się na trzeciej ścieżce, a wyższe dźwięki – na czwartej. Główny wokal Paula nagrano na drugiej ścieżce.
 

WHAT GOES ON

Podejście 1 – instrumentalny podkład

Nagrano: 4 listopada 1965 – Studio Two, Abbey Road


  To wczesna kompozycja Lennona, napisana jeszcze przed powstaniem Beatlesów, kiedy byli zespołem The Quarrymen. John wspominał, że odnowił ją i przekazał Ringo, aby dać mu piosenkę, a samemu nie marnować materiału.
  Utwór, który – jak sądzono – powstał w 1959 roku, pierwotnie rozważano do nagrania już podczas sesji w marcu 1963 roku. Demo na acetacie dowodzi, że refren śpiewany przez Johna i Paula pozostał w wersji przygotowanej na Rubber Soul. Oryginalna melodia oraz słowa zwrotek zostały jednak w 1965 roku zastąpione nowymi.
  W ten sposób kompozycja Lennona zyskała swój ostateczny kształt, a wkład Ringo w nowo napisane fragmenty zapewnił mu pierwsze uznane współautorstwo piosenki.
 

 

 

I'M LOOKING THROUGH YOU

Druga wersja – podejście 3

Nagrano: 6 listopada 1965 – Studio Two, Abbey Road


  Zespół poświęcił co najmniej 18 godzin na pracę nad trzema wersjami „I'm Looking Through You”. Pierwszą próbę nagrano 24 października 1965 roku, mniej więcej w połowie czasu przeznaczonego na Rubber Soul.
  Trzynaście dni później, mimo zbliżającego się terminu ukończenia albumu, Beatlesi zdecydowali się nagrać kolejną wersję.
  W pierwszym podejściu Paul grał na gitarze akustycznej, a Ringo na perkusji, na pierwszej ścieżce. Główny wokal Paula zarejestrowano na trzeciej ścieżce. Następnie na drugiej dograno kilka partii, w tym bas, tamburyn, harmonie Johna, gitarę elektryczną oraz dźwięki organów perkusyjnych. W pewnym momencie, między tą sesją a kolejną, która odbyła się 10 listopada, Paul napisał mostek: „Why, tell me why did you not treat me right…” („Powiedz mi, dlaczego nie traktowałaś mnie właściwie…”). Zastąpił on dwie instrumentalne sekcje po 12 taktów.
   W rezultacie Beatlesi musieli nagrać piosenkę od początku po raz trzeci, podczas ostatniej sesji.
 

THE WORD

Podejścia 1 i 2 – instrumentalny podkład

Nagrano: 10 listopada 1965 – Studio Two, Abbey Road


  „The Word” wyrażało przesłanie, które na Rubber Soul nabrało szczególnego znaczenia, a 18 miesięcy później zostało rozwinięte w utworze „All You Need Is Love”.
  Beatlesi wykonali tę piosenkę na żywo podczas globalnej transmisji telewizyjnej Our World. Komunikat ten można również odnaleźć w historii „Yellow Submarine”: miłość zwycięży Niebieskich Meanies.
  „Zwróciliśmy się ku przesłaniu: to wszystko” – mówił John w 1980 roku. „Cokolwiek wiałoby na nas, w tamtym czasie nie miało to już znaczenia. Nie mówię, że nie mieliśmy flag na szczycie statku. Ale nie był to już statek, który mieliśmy prowadzić. Może Beatlesi byli na pokładzie, a w załodze krzyczano: »Ląd na horyzoncie!«, czy coś w tym rodzaju. To był trudny okres, fałszywy start, a potem załamanie, po którym nastąpił kolejny występ”.
 

GIRL

Podejście 2 – instrumentalny podkład

Nagrano: 11 listopada 1965 – Studio Two, Abbey Road


  „Zdecydowanie lepiej pracuję, kiedy mam termin do dotrzymania” – mówił John. „Wtedy naprawdę mnie to przeraża i muszę się sprężyć. Presja nie dotyczyła wyłącznie pisania, lecz także samego nagrywania. »Girl« była ostatnią piosenką, od której mieliśmy rozpocząć pracę podczas nagrywania Rubber Soul.
  Aby osiągnąć zwyczajową liczbę 14 utworów na brytyjski album LP, trzy nowe piosenki musiały zostać przygotowane podczas ostatniej sesji. W ciągu 13 godzin, od 18:00 do 7:00 rano, Beatlesi dograli końcowe partie wokalne do trzeciej wersji „I'm Looking Through You”, wcześniej odłożonej na półkę w czerwcu, a także nagrali od podstaw „You Won't See Me” i „Girl”.
  Jedyny kompletny podkład rytmiczny do „Girl” składał się z basu, perkusji i partii gitary akustycznej Gibson granej przez Johna, z kapodastrem założonym na siódmym progu.

 



Historia The Beatles
History of  THE BEATLES





 

"Rubber Soul" mix 2026 już w mojej kolekcji.


 

 



Mam już album "Rubber Soul" mix 2026 i obiecany tekst o nim. Rozpakowywanie nowej płyty CD to dla mnie zawsze wyjątkowy rytuał, ale tym razem zaczęło się od porywów serca i niepotrzebnych nerwów. Kiedy zawitała do mnie paczka z Wielkiej Brytanii z najnowszym wydaniem "Rubber Soul" The Beatles, od razu włożyłem krążek do mojego odtwarzacza Philipsa. I co? Nic. Przenośny odtwarzacz tylko głośno i z trudem kręcił mechanizmem, a muzyka nie ruszyła ani na chwilę. Przeniosłem się do kina domowego – tam płyta co prawda wystartowała, ale zacinała się już od pierwszego utworu, a napęd hałasował tak, że wiedziałem jedno: płyta leci do reklamacji. Zanim jednak spakowałem ją do zwrotu, wczoraj wieczorem postanowiłem  spróbować zgrać ją na komputer, żeby chociaż móc posłuchać nowej wersji w MP3. Komputerowy napęd poradził sobie bez zająknięcia. A rano… stał się mały „cud”. Włożyłem krążek z powrotem do Philipsa i nagle gra idealnie! Oczywiście to nie komputer magicznie naprawił płytę – po prostu po długiej podróży z UK w zimowych warunkach krążek musiał nabrać temperatury pokojowej, odpocząć i ułożyć się w napędzie. Po emocjach została już tylko czysta przyjemność słuchania. 






    I jeszcze jedna rzecz, która może umknąć. Warto tu dodać małą ciekawostkę techniczną dla sprzętowych i muzycznych ortodoksów: nie wszystkie ścieżki w tym zestawie to świeże miksy z tego roku. Przy utworach z bonusowej płyty (takich jak singlowy duet „Day Tripper” i „We Can Work It Out”), a także przy samym otwierającym album „Drive My Car”, Giles Martin zastosował miksy przygotowane przez siebie i Sama Okella już w 2023 roku na potrzeby poszerzonego „Red Album” (1962–1966). Jak sam wyjaśnił niedawno w wywiadzie dla podcastu Tape Notes: „Szczerze mówiąc, zmiksowałem [Drive My Car] już wcześniej na potrzeby składanki "Red and Blue". A nie robię czegoś takiego, że wracam i miksuję coś w nieskończoność po raz kolejny. Inaczej cała ta praca stałaby się jeszcze bardziej skomplikowana niż jest”.



 
         I tu przechodzimy do sedna, czyli do tego, jak album "Rubber Soul" brzmi w nowej odsłonie z 2026 roku. O samym albumie jako o muzycznym arcydziele nie muszę Was przekonywać – znacie go na pamięć, a na moim blogu znajdziecie już osobny wpis o historii tej płyty oraz szczegółowe omówienie każdego utworu z osobna. Ponadto poniżej wklejam dla Was duże, pełne fascynujących szczegółów teksty z dołączonej do wydania książeczki: Przedmowę Johna Lennona, Wprowadzenie Paula McCartney’a oraz omówienie obszernego tekst Kevina Howletta (to jeden z najważniejszych i najbardziej cenionych na świecie ekspertów oraz badaczy twórczości The Beatles, a z zawodu wieloletni producent radiowy związany z BBC, tworzył programy dla Radio 1, 2 i 4, zdobywając za nie m.in. prestiżowe nagrody Sony Radio Awards). Warto zresztą dodać, że cała ta dołączona do albumu książeczka to prawdziwa skarbnica wiedzy. 
Oprócz wspomnianych esejów i wstępów, znajdziemy w niej niezwykle drobiazgowy opis całej zawartości wydania. Przy piosenkach z pierwszej płyty CD zamieszczono precyzyjną metryczkę każdego utworu – dokładne daty sesji nagraniowych oraz pełną rozpiskę osobową i instrumentalną (kto dokładnie, kiedy i na jakim instrumencie zagrał). Z kolei jeszcze bogatsze opisy towarzyszą drugiej płycie, zatytułowanej The Singles, Demos and Sessions Highlights. Tam, oprócz technicznych realiów nagrania, przy każdym utworze znajduje się krótki, ale niezwykle ciekawy rys historyczny opowiadający o tym, w jakich okolicznościach i warunkach powstawała dana wersja, demo czy singiel. 
Np: 
You Won't See Me
- Written by Lennon - McCartney - 3:18 • Studio version • Stereo • 2026 stereo mix - Paul McCartney : Bass, Lead vocals, Piano Ringo Starr : Drums John Lennon : Backing vocals, Electric guitar, Handclaps George Harrison : Backing vocals, Electric guitar, Handclaps George Martin : Producer Norman Smith : Recording engineer Giles Martin : Mixing engineer, Sound producer Mal Evans : Hammond organ Sam Okell : Mixing engineer Unknown : Tambourine Emile De La Rey : Head of machine learning at wingnut film - SessionRecording : Nov 11, 1965 • Studio : EMI Studios, Studio Two, Abbey Road - SessionMixing : Circa 2026 ? • Studio : EMI Studios, Abbey Road Studios • London • UK 
Wait - Written by Lennon - McCartney - 1:12 • Studio version • Take 3 – instrumental backing track - Paul McCartney : Bass Ringo Starr : Drums John Lennon : Electric guitar George Harrison : Electric guitar George Martin : Producer Norman Smith : Engineer Giles Martin : Engineer, Producer Ken Scott : Engineer Miles Showell : Mastering engineer Greg McAllister : Additional engineer Joe Wyatt : Additional engineer - SessionRecording : Jun 17, 1965 • Studio : EMI Studios, Studio Two, Abbey Road • London • UK 
 
Ode mnie tylko kilka słów o samym brzmieniu, bo tu stała się rzecz niezwykła. Jeśli usłyszycie utwory z tego wydania w radiu albo na głośniczku telefonu, w radiu, telewizorze, pewnie nie wyczujecie wielkiej różnicy w porównaniu z remasterem z 2009 roku czy wcześniejszymi edycjami. Ale załóżcie dobre słuchawki albo usiądźcie przed solidnym sprzętem stereo. Bogactwo i przestrzeń, jakie stworzono w tym miksie, po prostu porażają! Wystarczy posłuchać chociażby „Nowhere Man”. W wersjach sprzed 2026 roku byliśmy przyzwyczajeni do skrajnego rozrzucenia dźwięków (np. wokal całkowicie w jednym kanale), co było efektem ograniczeń czterościeżkowego magnetofonu z 1965 roku, z którym musiał pracować George Martin. W nowym miksie jego syn Giles Martin wykorzystał nowoczesną technologię AI (demiksowanie), dzięki której udało się rozdzielić starą taśmę na kilkadziesiąt niezależnych ścieżek.


Efekt? Wokale wreszcie znalazły się tam, gdzie ich miejsce – w samym centrum. Wspaniałe harmonie wokalne zostały pięknie i szeroko rozłożone na oba kanały oraz środek. To samo stało się z instrumentami. Co więcej – nagle w tle zaczynają wyłaniać się smaczki i detaliczne efekty instrumentalne, które przez ponad pół wieku ginęły w zbitej „ścianie dźwięku” pierwotnej aranżacji. I taka magia dzieje się tu z każdą, bez wyjątku, piosenką.
  Ja zdecydowałem się na wersję 2 CD, choć nie wykluczam dokupienia jeszcze wersji Deluxe. Druga płytka to prawdziwa gratka dla fanów – znajdziemy na niej zapisy wersji demo, wczesnych podejść pod utwory i prób studio, a także dwa genialne utwory z wydanego w tym samym czasie singla: „We Can Work It Out” oraz „Day Tripper”. Pełną zawartość wszystkich dostępnych wersji tego albumu znajdziecie na samym dole posta. Zapraszam do lektury tekstów z książeczki, omówienia tekstu Kevina Howletta oraz oczywiście do niezwykłej muzycznej podróży! Post ilustruję zdjęciami z sesji do albumu.
 Na samym końcu posta zawartość bogatszych wersji albumu.   


Przedmowa: John Lennon

W pewnym sensie dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że miłość była odpowiedzią — kiedy byłem młodszy, na albumie "Rubber Soul". Moim pierwszym wyrazem tego uczucia była piosenka „The Word”. Tym słowem jest „miłość”. „W dobrych i złych książkach, które czytałem” — nieważne, gdzie i kiedy — tym słowem jest „miłość”. Wydaje mi się, że jest to coś w rodzaju motywu przewodniego wszechświata. Wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, sprowadzało się do tego całego „love, love, love”. I właśnie zmaganie się z tym, żeby kochać, być kochanym i wyrażać to uczucie — to wszystko jest fascynujące.
 
 Zawsze traktowałem piosenki bardzo osobiście. Dla mnie to zawsze miało znaczenie. Zawsze pisałem o sobie. Jestem dziennikarzem piszącym w pierwszej osobie. Próbujemy odnaleźć dla siebie jakąś prawdę, prawdziwe uczucie. Nigdy nie można w pełni przekazać innym ludziom tego, co się czuje, ale jeśli uda nam się przekazać choć odrobinę tego, co czujemy, wtedy coś osiągnęliśmy. 
     "Rubber Soul" był albumem „trawki”, a Revolver był „kwasem”. To było trochę tak, jak pigułki wpływały na nas w Hamburgu, a alkohol wpływał na nas gdzie indziej. Chodzi mi o to, że nie byliśmy wszyscy naćpani podczas nagrywania "Rubber Soul", ponieważ w tamtych czasach nie potrafiliśmy pracować po marihuanie. Nigdy nie nagrywaliśmy pod wpływem kwasu. Wszystko, co — każdy z nas — robi, jest czymś uwarunkowane, ale muzyka zaczęła przybierać własną formę. Staliśmy się bardziej współcześni. Robiliśmy postępy zarówno technicznie, jak i muzycznie.
  "Rubber Soul"  był pierwszym albumem, nad którym całkowicie przejęliśmy kontrolę. Do tego czasu nauczyliśmy się już bardzo dużo i można to usłyszeć na każdym kolejnym albumie. Na początku musieliśmy brać to, co nam dawano. Musieliśmy nagrać wszystko w ciągu dwóch godzin, a jedna, dwie czy trzy próby wystarczały. Nie wiedzieliśmy nawet, jak uzyskać więcej basu. Dopiero uczyliśmy się technik nagrywania. "Rubber Soul" był efektem tego, że wszyscy mieliśmy już doświadczenie w studiu nagraniowym, że rozwinęliśmy się muzycznie, ale również — że poznaliśmy samo miejsce, studio oraz sposób jego działania. Byliśmy po prostu bardziej precyzyjni w tym, jak tworzyliśmy album.
   W końcu przejęliśmy studio. I przejęliśmy okładkę — i wszystko inne.

 


Wprowadzenie Paul McCartney 


  W początkach działalności The Beatles, kiedy graliśmy w klubach w Liverpoolu, nasz repertuar sceniczny składał się z coverów cudzych piosenek. Minusem tego było to, że kiedy czekaliśmy w garderobie na swoje wyjście, zespół występujący przed nami czasami grał jedną z piosenek, które sami zamierzaliśmy wykonać.
  Derry & The Seniors mieli na przykład świetną wersję „Long Tall Sally” Little Richarda, którą my również graliśmy. Stawało się to więc swego rodzaju przyjazną rywalizacją o to, kto wykona ją najlepiej.
Zdarzało się to z wieloma innymi piosenkami, więc wpadliśmy na pomysł, żeby spróbować pisać coś oryginalnego, własnego — coś, czego inne zespoły jeszcze nie słyszały, a więc czego nie mogłyby nam „podebrać” i zagrać przed nami.  Stało się to jeszcze ważniejsze, kiedy nagrywaliśmy nasz pierwszy album — który w prawie połowie składał się z coverów. Zdaliśmy sobie bowiem sprawę, że w Londynie było całkiem sporo ludzi piszących piosenki dla innych wykonawców. Zaczęliśmy więc od utworów takich jak „Love Me Do”, „P.S. I Love You”, a w końcu od naszego pierwszego numeru 1 w Anglii — „Please Please Me”.
    Później nadal głównie John i ja pisaliśmy dla zespołu oryginalne piosenki. Z czasem coraz lepiej rozumieliśmy proces nagrywania, a ponieważ nigdy nie chcieliśmy się nudzić, nasze utwory stawały się coraz bardziej różnorodne i coraz bardziej różniły się od siebie za każdym razem, gdy pisaliśmy nową piosenkę. W tym czasie spędzaliśmy również mnóstwo czasu w Londynie, podchwytując — a czasem sami wyznaczając — obowiązujące mody i muzyczne trendy. Przy Kings Road, Fulham Road i Carnaby Street powstawało wiele nowych sklepów z ubraniami. Wszystko to prowadziło do silnego poczucia grupowej tożsamości — zarówno wśród nas, jak i wielu innych zespołów pojawiających się w tamtym okresie.
  Kiedy nadeszła pora "Rubber Soul", byliśmy już w pełni zanurzeni w naszej nowej muzyce i podekscytowani nagraniami, które właśnie tworzyliśmy. Pod kierunkiem George'a Martina nasze płyty stawały się coraz mocniejsze i bardziej wyrafinowane niż wcześniejsze dokonania. "Rubber Soul" był niezwykle ekscytującą płytą do nagrywania. Muzyka, której słuchaliśmy, oraz nowe mody w dziedzinie ubioru, sztuki i literatury dostarczały nam pomysłów, które mogliśmy wykorzystać w naszej muzyce.
   
Jak zawsze, cała nasza czwórka siadała razem i dyskutowała nad tym, jak nazwać nowy album. Rozważaliśmy wiele możliwości, zanim trafiliśmy na coś, co — jak czuliśmy — najlepiej oddawało nastrój tamtego czasu. Ponieważ zawsze interesowały nas podwójne znaczenia — podobnie jak w przypadku nazwy naszego zespołu, The Beatles — wpadliśmy na "Rubber Soul". Podobało nam się, że tytuł nawiązywał do współczesnego trendu muzycznego, a jednocześnie zawierał żartobliwe odniesienie do podeszwy buta. Nasza przyjaźń z fotografem Robertem Freemanem [na zdjęciu z Johnem], który mieszkał w tym samym bloku co John, sprawiła, że był on oczywistym wyborem do wykonania zdjęcia na okładkę. Zorganizowaliśmy sesję z Robertem, a on pokazał nam jej rezultaty.
  
   Metoda, której używał w tamtych czasach, polegała na wyświetlaniu wykonanych przez niego zdjęć na białym kawałku kartonu wyciętym w kształcie i rozmiarze okładki albumu. Kiedy wybieraliśmy odpowiednie zdjęcie, kawałek kartonu przypadkowo przesunął się do tyłu, powodując, że obraz został wydłużony. Kiedy coś takiego wydarzało się w przypadku The Beatles, zamiast po prostu uznać to za błąd, chwyciliśmy się tego pomysłu i powiedzieliśmy: „To jest idealne. Jeśli wydrukujecie to w takim rozciągniętym kształcie, będzie to nawiązywało do tytułu Rubber Soul”. Robertowi spodobał się ten pomysł — i właśnie tak zrobiliśmy. Mieliśmy więc nowe piosenki, które wyraźnie odbiegały od naszego wcześniejszego stylu, oraz wydłużoną okładkę, która symbolizowała tytuł. Byliśmy bardzo dumni z piosenek, które stworzyliśmy, i do dziś uważam, że płyta, którą wówczas nagraliśmy, stanowiła zdecydowany krok naprzód w stosunku do tego, co zrobiliśmy wcześniej. Dzięki pomocy naszego znakomitego zespołu technicznego możemy teraz zaprezentować Wam nasz stary album w nowej formie.
    W tych często niespokojnych czasach wierzę, że przyniesie Wam dobrą muzykę, nadzieję, pokój i miłość — Wam wszystkim i nam wszystkim.
 
 --------

Omówienie albumu: Kevin Howlett

Tak jak wspomniałem na początku postu. Ponieważ wstawiłem już tutaj przedmowę Johna i wprowadzenie Paula, pełny tekst Kevina Howletta z książeczki do wydania Rubber Soul okazał się po prostu za długi, by wrzucać go w całości. Przetłumaczyłem więc i wyciągnąłem z niego najważniejsze wątki oraz smaczki kulisowe – oto moje skrótowe omówienie tego, o czym pisze Howlett. Niby nic nowego dla fana zespołu i obserwatora/czytelnika, niemniej Kevin,  ważny radiowy, w tym producent BBC ubrał historię "Rubber Soul" niezwykle interesująco.  Howlett zaczyna od zwrócenia uwagi na to, że "Rubber Soul" był dla The Beatles absolutnym punktem zwrotnym. Zespół przestał jedynie wzorować się na swoich muzycznych idolach i zaczął tworzyć coś zupełnie własnego. Świetnie oddaje to przytoczona wypowiedź Johna Lennona z 1973 roku, w której John porównał ich wcześniejszą twórczość do nauki krawiectwa – najpierw szyje się według gotowego szablonu, a dopiero z czasem zaczyna projektować własne ubrania. "Rubber Soul" był właśnie momentem, w którym The Beatles uszyli coś całkowicie swojego.
    Howlett przypomina też, pod jak ogromną presją powstawała ta płyta. Jesienią 1965 roku John i Ringo mieli po 25 lat, Paul 23, a George zaledwie 22 lata. A jednak spoczywał na nich ciężar niewiarygodnych oczekiwań, bo każda ich nowa płyta musiała automatycznie trafiać na pierwsze miejsce list przebojów. Wokół nich działo się wtedy absolutnie wszystko. W sierpniu 1965 roku zagrali na Shea Stadium w Nowym Jorku dla 55,6 tysiąca fanów, a John wspominał potem z rozbrajającą szczerością, że mimo gigantycznego hałasu na widowni fani „prawie słyszeli” ich grę. Otrzymali państwowe odznaczenia MBE od Królowej, co jak na tamte czasy było czymś niespotykanym w świecie muzyki pop. Lennon żartował po latach, że dostali je chyba za zasługi dla brytyjskiego eksportu, bo gdyby przyznawano je za sam rock 'n' roll, oni dostaliby wyższe orderowe stopnie, a The Rolling Stones przynajmniej MBE! Z kolei ich drugi film fabularny, "Help!", przyniósł gigantyczne zyski, ale chłopcy zaczęli czuć znużenie komercyjną machiną i odrzucali propozycje udziału w tradycyjnych programach rozrywkowych, takich jak Royal Variety Show, wybierając własną ścieżkę artystyczną.
 
 Nagrania do "Rubber Soul" trwały od 12 października do 15 listopada 1965 roku i pochłonęły ponad 100 godzin pracy, co na owe czasy było astronomiczna liczbą. Howlett zdradza kilka świetnych detali z samych sesji. Beatlesi nienawidzili pracować rano, więc przełamali sztywny, urzędniczy system EMI dzielący dzień na trzy zamknięte sesje i potrafili nagrywać głęboko w noc. Zespół zazdrościł amerykańskim płytom z wytwórni Motown czy Stax potężnego dołu i głośności, podczas gdy brytyjscy inżynierowie dźwięku panicznie bali się wchodzenia wskaźników nagrania na „czerwone pole”. Inżynier dźwięku Norman Smith zdobył nawet u Paula przydomek „Two dBs Smith”, bo ciągle powtarzał, że nie może dać więcej niż 2 decybele basu. Chłopcy na Boże Narodzenie podarowali mu spinki do mankietów z takim właśnie grawerem! Był to zresztą ostatni album nagrany z udziałem Normana Smitha, który do tego momentu zrealizował z nimi aż 100 nagrań.  
Howlett zauważa też przemianę tekstową. W czerwcu 1965 roku ukazała się druga książka Lennona z surrealistycznymi opowiadaniami (A Spaniard in the Works). John zdał sobie wreszcie sprawę, że nie musi rozdzielać swojej głowy na tę, która pisze zabawne książki, i tę, która kleci proste rymowanki o miłości – zaczął przenosić tę literacką swobodę wprost do piosenek.  W podsumowaniu Howlett pokazuje, jak "Rubber Soul" wyznaczył nowe standardy dla całej branży, bo album popowy przestał być po prostu składanką kilku singli i „wypełniaczy”, a stał się autonomicznym dziełem sztuki. Niezwykły jest zwłaszcza wpływ tej płyty na innych artystów. Brian Wilson z The Beach Boys wspominał, że gdy usłyszał "Rubber Soul", poczuł potężny impuls, poszedł prosto do pianina i pod wpływem tej płyty napisał arcydzieło "God Only Knows", po czym stworzył słynny album "Pet Sounds". Płytą zachwycali się też twórcy muzyki z absolutnie różnych światów – od muzyków grunge z Seattle w latach 90., gdzie Dave Grohl przyznał, że rozmawiając o Beatlesach zyskał angaż jako perkusista w Nirvanie, po współczesne gwiazdy, takie jak Harry Styles czy Phoebe Bridgers. Jak celnie ujął to krytyk George Melly tuż po premierze w 1965 roku: tą płytą Lennon i McCartney weszli do ekskluzywnej arystokracji twórców piosenek, stając obok takich gigantów jak Cole Porter czy George Gershwin. 
 
NEW STEREO MIX 
 
CD 1:
1. Drive My Car
2. Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
3. You Won't See Me
4. Nowhere Man
5. Think For Yourself
6. The Word
7. Michelle
8. What Goes On
9. Girl
10. I'm Looking Through You
11. In My Life
12. Wait
13. If I Needed Someone
14. Run For Your Life

THE SINGLE, DEMOS AND SESSIONS HIGHLIGHTS
CD 2:
1. Day Tripper (Songwriting work tape)
2. Day Tripper (2023 mix)
3. We Can Work It Out (Paul’s demo)
4. We Can Work It Out (2023 Mix)
5. Wait (Take 3 – instrumental backing track)
6. Run For Your Life (Takes 1-5 – instrumental backing track)
7. Norwegian Wood (This Bird Has Flown) (Second version –Take 2)
8. Drive My Car (Takes 1 and 2 – instrumental backing track)
9. If I Needed Someone (Take 1 – instrumental backing track)
10. In My Life (Take 1)
11. Nowhere Man (Second version – Take 5 – instrumental backing track)
12. Michelle (Take 1)
13. What Goes On (Take 1 – instrumental backing track)
14. I’m Looking Through You (Second version – Take 3)
15. The Word (Takes 1 and 2 – instrumental backing track)
16. Girl (Take 2 – instrumental backing track) 

Informacja o zawartości innych wersji albumu:


Rubber Soul – Super Deluxe 4CD
CD 1 – New Stereo Mix 
  1. Drive My Car
  2. Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
  3. You Won’t See Me
  4. Nowhere Man
  5. Think For Yourself
  6. The Word
  7. Michelle
  8. What Goes On
  9. Girl
  10. I’m Looking Through You
  11. In My Life
  12. Wait
  13. If I Needed Someone
  14. Run For Your Life 

CD 2 – Sessions, Demos and Singles

  1. Wait – Take 3, instrumental backing track
  2. Run For Your Life – Takes 1–5, instrumental backing track
  3. Norwegian Wood (This Bird Has Flown) – First Version, Take 1
  4. Norwegian Wood (This Bird Has Flown) – Second Version, Take 2
  5. Norwegian Wood (This Bird Has Flown) – Third Version, Take 3
  6. Drive My Car – Takes 1 and 2, instrumental backing track
  7. Day Tripper – Songwriting Work Tape
  8. Day Tripper – Take 1, instrumental backing track
  9. Day Tripper – Takes 2 and 3, instrumental backing track
  10. If I Needed Someone – Take 1, instrumental backing track
  11. In My Life – Take 1
  12. In My Life – Extract with Unused Organ Solo
  13. We Can Work It Out – Paul’s Demo
  14. We Can Work It Out – Take 1, instrumental backing track
  15. Nowhere Man – First Version, Take 2
  16. Nowhere Man – Second Version, Take 5, instrumental backing track
  17. I’m Looking Through You – First Version, Take 1
  18. I’m Looking Through You – Second Version, Take 2
  19. I’m Looking Through You – Second Version, Take 3
  20. Michelle – Guitar Rehearsal
  21. Michelle – Take 1
  22. What Goes On – Take 1, instrumental backing track
  23. The Word – Takes 1 and 2, instrumental backing track
  24. Girl – Take 2, instrumental backing track
  25. Beatle Talk – Think For Yourself vocal overdubs
  26. Little Girl – John’s Demo
  27. Day Tripper – 2023 Mix
  28. We Can Work It Out – 2023 Mix

CD 3 – Original Mono Master

  1. Drive My Car
  2. Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
  3. You Won’t See Me
  4. Nowhere Man
  5. Think For Yourself
  6. The Word
  7. Michelle
  8. What Goes On
  9. Girl
  10. I’m Looking Through You
  11. In My Life
  12. Wait
  13. If I Needed Someone
  14. Run For Your Life
CD 4 – Original Capitol US Version
  1. I’ve Just Seen A Face
  2. Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
  3. You Won’t See Me
  4. Think For Yourself
  5. The Word
  6. Michelle
  7. It’s Only Love
  8. Girl
  9. I’m Looking Through You
  10. In My Life
  11. Wait
  12. Run For Your Life



Rubber Soul – Blu-ray

2026 Dolby Atmos Mix
  1. Drive My Car
  2. Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
  3. You Won’t See Me
  4. Nowhere Man
  5. Think For Yourself
  6. The Word
  7. Michelle
  8. What Goes On
  9. Girl
  10. I’m Looking Through You
  11. In My Life
  12. Wait
  13. If I Needed Someone
  14. Run For Your Life

2026 Stereo Mix – High Resolution
  1. Drive My Car
  2. Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
  3. You Won’t See Me
  4. Nowhere Man
  5. Think For Yourself
  6. The Word
  7. Michelle
  8. What Goes On
  9. Girl
  10. I’m Looking Through You
  11. In My Life
  12. Wait
  13. If I Needed Someone
  14. Run For Your Life

2023 Dolby Atmos Mix

  1. Day Tripper
  2. We Can Work It Out
Promotional Films
  1. Day Tripper
  2. We Can Work It Out
  3. Day Tripper – Alternate Version
  4. We Can Work It Out – Alternate Version





Historia The Beatles
History of  THE BEATLES