MENU GŁÓWNE
- Od Autora - Geneza powstania blogu
- ŹRÓDŁA
- ***** Mój Top All-Time 2016 *****
- ***** PIOSENKI * / * SONGS *****
- *** GEORGE ***
- *** JOHN ***
- *** PAUL ***
- *** RINGO ***
- JOHN LENNON - Listy
- Best from bootlegs...
- Sir Paul McCartney w Polsce
- Oficjalna dyskografia - UK
- Christmas Records
- Otoczenie
- *** Osobno ***
- W trasie
- *** MIX ***
- Wydarzenia
- Dyskografia
- Albumy
- Single
- EP-ki
- Filmy
- Dyskografia po 1970
- *** W Y W I A D Y ***
- ** INNE **
- Posłuchaj tego / Klasa Fab4
- Foto-story
- 1957-1962
- 1963
- 1964
- 1965
- 1966
- 1967
- 1968
- 1969
- 1970
- *** SKRÓTOWA HISTORIA ZESPOŁU ***
- PO ROZPADZIE 1970 - 1980
- *** FOTKI największy zbiór fotek Fab4 ***
- ** Kto brał udział w nagraniach Fab Four **
- --- THE BEATLES TOP 100 wg. Autora bloga ---
Szukaj :
Szukaj na tym blogu
FOTKI 243
Szalona wiosna 1960 i życiowe ryzyko Ringo (M. Lewisohn - Tune In *1 )
- Ringo (w tekście w roli głównej) stawia wszystko na jedną kartę: Na nowej płycie Paula mamy wzruszający duet z Ringo (Home to Us). Co ciekawe, w maju 1960 roku Ringo podjął życiowe ryzyko. Na rok przed ukończeniem praktyk rzucił bezpieczną pracę w fabryce Hunta, by bębnić w obozie Butlin’s. Koledzy pukali się w czoło, a rodzice lamentowali, że „marnuje sobie życie”. On jednak poszedł za głosem serca – i wygrał na tym wszystko.
Paul i jego słabość do „Besame Mucho”: Lewisohn wspomina, że wiosną 1960 roku 17-letni Paul oszalał na punkcie rockandrollowej wersji hiszpańskiego klasyka Besame Mucho w wykonaniu The Coasters. Został kupiony w ułamku sekundy, gdy piosenka zmieniała tonację z molowej na durową. Jak widać, to zamiłowanie do szukania smaczków w akordach i aranżacjach towarzyszy mu od nastolatka aż po dzisiejszy, nowy album.
- Czarny hymn Johna Lennona: Kolejnym objawieniem dla chłopaków z Liverpoolu był singiel Money (That’s What I Want) Barretta Stronga (pierwsza iskra z legendarnego Motown). Utwór stał się absolutnym hymnem Johna, który śpiewał go z dziką pasją. Tekst tak mocno siedział mu w głowie, że gdy podczas szkockiej trasy pomagali pisać piosenkę Johnny'emu Gentle, John rzucił ironicznie: „Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo”.
Niesamowicie się to czyta, wiedząc, że ci sami chłopcy, którzy w 1960 roku uciekali z fabryk dla muzyki i zachwycali się amerykańskimi singlami, dzisiaj – jako ponad osiemdziesięcioletni faceci – wciąż potrafią stanąć ramię ramię i nagrać razem piękny utwór. Dla takich historii warto być fanem! Poznajcie smaczki z początków kariery Ringo, którego wspomnieniami ubarwiam post.

Iris Caldwell mówi, że jej brat pomógł Ringo podjąć tę decydującą decyzję. Zaledwie kilka dni przed wyjazdem do Walii zespół The Hurricanes potrzebował Ringo nawet bardziej niż on ich, więc Rory wspaniałomyślnie kupił mu jeden lub dwa nowe elementy do perkusji i barwnie opowiadał o tym, jak świetnie będą się bawić w Butlin’s. Co więcej, udał się na Admiral Grove i błagał Elsie i Harry'ego (rodziców Ringo), aby pozwolili Richy'emu jechać. Iris wspomina, że przynajmniej przez krótki czas po tym fakcie „mówili, że Rory zrujnował mu życie”.
A co z Gerry McGovern? Znosiła muzyczne hobby swojego narzeczonego przez cały czas, gdy byli razem, aż w końcu postawiła sprawę jasno: ja albo perkusja? Richy postawił kawę na ławę: jeśli chce, może na niego czekać, ale on jedzie do Butlin’s i nie będzie go przez trzy miesiące.
W jego ostatnim tygodniu w Liverpoolu (aż do września) było jeszcze kilka rzeczy do załatwienia. Po zrezygnowaniu z legitymacji związku zawodowego inżynierów, Richy poszedł prosto do Związku Muzyków. Rory Storm and the Hurricanes musieli być członkami związku, aby grać w Butlin’s – tygodniowa składka wynosiła jednego szylinga, czy im się to podobało, czy nie. Kupili też pasujące do siebie szare garnitury oraz buty do rock 'n' rolla, a w środę zagrali na drugiej w historii klubu The Cavern cotygodniowej „Nocy Rocka”. „Najlepsze zespoły popowe za najniższą cenę” – brzmiało hasło Raya McFalla, które miało promować coś zupełnie nowego pod ceglanymi łukami klubu. Nowy właściciel The Cavern czuł wiatr zmian: nie dość, że w Liverpoolu rósł w siłę żywy rock, to jeszcze zaostrzała się rywalizacja na scenie jazzowej. Oprócz klubu Mardi Gras, w centrum miasta otworzyły się w kwietniu dwa inne nowe lokale: The Iron Door i The Downbeat. The Cavern wciąż rządził, ale liczba fanów jazzu w mieście nie była nieskończona. Rock stał się więc dla klubu sposobem na urozmaicenie oferty – zresztą i tak grano go tylko raz w tygodniu.
Sobota, 4 czerwca, była tym wielkim dniem. Rory'emu i Johnny'emu udało się załatwić furgonetkę i zaparkowali pod pubem Empress, żeby zgarnąć Ringo. Kiedy chłopak załadował już swój sprzęt, Elsie i Harry stanęli na końcu ulicy Admiral Grove i pomachali swojemu Richy'emu na pożegnanie. Przed szóstą wieczorem zespół The Hurricanes dotarł przez północną Walię do obozu Butlin’s w Pwllheli i zaczął się rozpakowywać. Dziennik Johnny'ego podaje, że na początku nie mieszkali w samym obozie, ale na kwaterze poza nim, w odległości krótkiej jazdy autobusem. Johnny dzielił pokój z Wallym, Chas z Ringo, a Rory miał pokój tylko dla siebie… z tym że nie do końca nazywali się już tak jak wcześniej: ponieważ Rory, Johnny i Ringo używali kowbojskich pseudonimów, Chas i Wally również zmienili swoje – na Ty Brian i Lu Walters.
To miało być długie, wystrzałowe i arcybrytyjskie lato. Tego samego dnia, 4 czerwca, gdy The Hurricanes zmierzali do Walii, tymczasowa grupa rockmanów z klubu 2i’s, nazywająca siebie The Jets, zmierzała do Hamburga. W ostatnich dniach maja krępy Niemiec ze stopą końsko-szpotawą (szpotawą ugodą) udał się do Anglii w poszukiwaniu zespołu, który przyciągnąłby klientów do jego baru. Był to Bruno Koschmider z klubu Kaiserkeller. Choć nie da się tego stwierdzić z całą pewnością, najprawdopodobniej przybył z zamiarem odnalezienia Allana Williamsa – drobnego przedsiębiorcy, który odwiedził jego bar wcześniej tego samego roku, dużo gadał, ale puścił mu kompletnie zepsutą taśmę demonstracyjną. Wygląda na to, że Koschmider nie wiedział, iż Williams pochodzi z Liverpoolu, albo o tym zapomniał, bądź też postanowił najpierw udać się do Londynu. Cokolwiek to było, dokuśtykał do baru kawowego 2i’s Coffee Bar przy 59 Old Compton Street – jedynego pewnego miejsca, w którym można było znaleźć rock 'n' rolla, i gdzie dźwięk gitar elektrycznych przecinał przesiąknięte aromatem powietrze Soho, wystrzeliwując prosto z piwnicy...
The Rolling Stones '2026 - Magia trwa nadal!
Innym razem PAUL wspomina: To było super uczucie: po prostu pojawić się w studiu z basem i zapytać: ‘Dobra, gdzie mnie chcecie?’ Zaczynasz grać, oni pokazują ci utwór, a w mojej głowie pojawia się myśl: ‘Gram ze Stonesami!’ Mógłbym być cyniczny, machnąć ręką i powiedzieć: ‘Dobra, wielkie mi co’. Ale u mnie to zadziałało w drugą stronę. Siedziałem tam i myślałem: ‘Wow, tam stoi Mick! Ooo, a tam Keith! O rany, to Ronnie!’ To było ekscytujące. Było naprawdę super. Najlepsze było to, że jedyne, co musiałem zrobić, to zagrać na basie i nie walnąć żadnego byka.
Co ciekawe, „In The Stars” wyróżnia się na tle większości klasycznych kompozycji Stonesów tym, że nie został podpisany tradycyjnym duetem Jagger–Richards. Utwór przypisywany jest samemu Mickowi Jaggerowi, co czyni go interesującym przypadkiem w historii zespołu, którego największe przeboje przez dekady powstawały dzięki wspólnej pracy dwóch głównych twórców – Micka i Keitha.
Strona A: Jealous Lover (Jagger & Richards)
Kompozycja: Mick Jagger / Keith Richards
Nagranie: przełom 2023 / 2024 (m.in. Henson Recording Studios, Los Angeles / Sanctuary Studios, Bahamy)
Producent: Andrew Watt
Miks: Serban Ghenea
Wydane: czerwiec 2026 (singiel cyfrowy / streaming)
Długość: 3:44
DARRYL JONES – gitara basowa
STEVE JORDAN – perkusja, instrumenty perkusyjne
STEVE WINWOOD – Rhodes, organy
ANDREW WATT – gitara, gitara akustyczna, syntezatory, fortepian
MATT CLIFFORD – syntezatory
Utwór łączy klasyczny, surowy, stonesowski rock'n'roll z elementami soulu, R&B i funku, tworząc charakterystyczny dla zespołu pulsujący groove. Tekstowo Jagger wraca do klasycznego dla siebie motywu skomplikowanych relacji damsko-męskich, zazdrości, podejrzliwości i emocjonalnych gierek. Mick śpiewa z perspektywy kogoś, kto zmaga się z toksyczną zazdrością partnerki, ale sam również nie pozostaje bez winy. To, co natychmiast rzuca się w oczy (i uszy) po odpaleniu singla, to absolutnie potężny, młody i drapieżny głos Micka Jaggera. 82-letni wokalista śpiewa tutaj wysokim, charakterystycznym falsetem, przypominającym jego słynne partie z „Emotional Rescue” z 1980 roku. To właśnie ten element sprawił, że wielu fanów od razu zaczęło mówić o powrocie do czasów albumów takich jak „Tattoo You” czy „Black and Blue”.
W kuluarach i internecie od razu rozgorzała dyskusja: czy to zasługa genialnej formy wokalisty, czy może efekt nowoczesnej produkcji studyjnej i zastosowania współczesnych technologii? Nie ma jednak żadnych potwierdzonych informacji, aby wokal został sztucznie wygenerowany lub zastąpiony przez sztuczną inteligencję. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z prawdziwym wykonaniem Micka, wspartym współczesną produkcją i możliwościami dzisiejszego studia nagraniowego. Wideoklip do „Jealous Lover” wyreżyserowali Chris Barrett i Luke Taylor. Występują w nim aktorzy Anya Taylor-Joy oraz Charles Melton. Fabuła pokazuje historię pary uwikłanej w podejrzenia o zdradę. Bohaterka grana przez Taylor-Joy wpada w obsesję zazdrości, a konflikt przeradza się w surrealistyczną, pełną napięcia historię. Anya Taylor-Joy wrzuciła na swój Instagram kadry z klipu, pisząc, że zagranie w teledysku The Rolling Stones to spełnienie jej najdzikszych nastoletnich marzeń i absolutny zaszczyt, a praca na planie z reżyserami (Chrisem Barrettem i Luke'iem Taylorem) była niesamowicie intensywnym, wręcz filmowym przeżyciem. W klipie grają parę, która przyjeżdża do motelu, kłóci się, a postać Anyi dosłownie zaczyna się mnożyć, gdy próbuje zatrzymać uciekającego Meltona. Charles Melton również skomentował to krótko, ale bardzo emocjonalnie, dziękując Stonesom za zaproszenie do projektu i pisząc, że wciąż nie może uwierzyć, iż stał się częścią historii tak legendarnego zespołu.
Keith Richards w jednym z ostatnich wywiadów podsumował pracę nad singlem w swoim stylu: Chcieliśmy po prostu złapać ten stary, surowy brud z garażu, ale wpuścić w niego trochę świeżego powietrza. Kiedy Andrew Watt podkręcił suwaki, od razu poczuliśmy, że to jest to.
Z kolei Mick Jagger dodał krótko: To utwór stworzony do grania na żywo. Ma w sobie ten rodzaj złości i energii, której potrzebujemy na koncertach.
Premiera całego albumu już 10 lipca – zapnijcie pasy, bo rock'n'roll wciąż ma się doskonale! Jak tylko będę go miał oczywiście napiszę o nim.Ciekaw jestem tego basu Paula no i udziału Roberts Smith w jednym z utworów. Ostatni występ The Cure na Openerze u nas w kraju pokazał, że muzyk jest w doskonałej wokalnej formie.
Yeah, yeah
You said you'd let me live my life
No fetters and no chains
I believed your every word
Now your tune has changed
One day after coffee
You fixed me with a stare
And said where were you on Friday night?
Tell me who was there?
Well the only problem is
Well the only problem is
You're such a part of me
Hands off jealous lover
Please let me be
And you pray like a mantis
You're emerald green
Hands off jealous lover
The joke's right on me
You're clinging like ivy
You're choking a tree
We were once so generous
Sharing secrets of the heart
Now the fruit is turning sour
Got a bad taste in my mouth
You can't control the ocean
You can't control the waves
You can't control the shadows
Flickering in my cave
'Cause there's just one thing
Well there's just one thing
They'll only be a half of me, yeah
Hands off jealous lover
Please let me be
Your eyes full of envy
And you're emerald green
Hands off jealous lover
Your words harsh and mean
You pray like a mantis
You're feeding off me
Let it go, let it go, let it go, now
Let it go, let it go, let it go, now
Come on
(Let it go, let it go, let it go)
Hand off me
(Let it go, let it go, let it go)
You got to let me go baby
Let it go, let it go, let it go
Let it go, let it go, let it go
Come on, come on baby
Hands off jealous lover
Please let me be
And you pray like a mantis
You're emerald green
Hands off jealous lover
The joke's right on me
The pearls 'round your neck
They don't make you a queen
Hands off jealous lover
Please let me be
Your eyes are so cutting
You're my own guillotine
Hands off jealous lover
Your words harsh and mean
You pray like a mantis
You're feeding off me
Słuchaj mnie
Tak, tak
Mówiłaś, że pozwolisz mi żyć po swojemu
Bez kajdan i bez więzów
Wierzyłem w każde twoje słowo
A teraz zmieniłaś ton
Pewnego dnia przy kawie
Wbiłaś we mnie wzrok
I spytałaś: gdzie byłeś w piątek wieczorem?
Powiedz, kto tam był?
Problem w tym
Problem w tym
Że jesteś częścią mnie
Ręce precz, zazdrosna kochanko
Daj mi żyć
Modlisz się jak modliszka
Szmaragdowa zieleń w tobie tkwi
Ręce precz, zazdrosna kochanko
Żart jest ze mnie
Czepisz się jak bluszcz
Dusisz jak drzewo
Kiedyś byliśmy tak hojni
Dzieląc sekrety serca
Teraz owoc kwaśnieje
Zostawia gorzki smak
Nie możesz kontrolować oceanu
Nie możesz kontrolować fal
Nie możesz kontrolować cieni
Migoczących w mojej jaskini
Bo jest tylko jedna rzecz
Jest tylko jedna rzecz
Zostanie ze mnie tylko połowa
Ręce precz, zazdrosna kochanko
Daj mi żyć
Twoje oczy pełne zazdrości
Szmaragdowa zieleń w nich tkwi
Ręce precz, zazdrosna kochanko
Twoje słowa ostre i okrutne
Modlisz się jak modliszka
Żywisz się mną
Odpuść, odpuść, odpuść to teraz
Odpuść, odpuść, odpuść to teraz
No dalej
(Odpuść, odpuść, odpuść)
Zostaw mnie
(Odpuść, odpuść, odpuść)
Musisz mnie puścić, kochanie
Odpuść, odpuść, odpuść
Odpuść, odpuść, odpuść
No dalej, no dalej, kochanie
Ręce precz, zazdrosna kochanko
Daj mi żyć
Modlisz się jak modliszka
Szmaragdowa zieleń w tobie tkwi
Ręce precz, zazdrosna kochanko
Żart jest ze mnie
Perły na twojej szyi
Nie czynią cię królową
Ręce precz, zazdrosna kochanko
Daj mi żyć
Twoje spojrzenie tnie jak ostrze
Jesteś moją własną gilotyną
Ręce precz, zazdrosna kochanko
Twoje słowa ostre i okrutne
Modlisz się jak modliszka
Żywisz się mną


























































