Mam już album "Rubber Soul" mix 2026 i obiecany tekst o nim. Rozpakowywanie nowej płyty CD to dla mnie zawsze wyjątkowy rytuał, ale tym razem zaczęło się od porywów serca i niepotrzebnych nerwów. Kiedy zawitała do mnie paczka z Wielkiej Brytanii z najnowszym wydaniem "Rubber Soul" The Beatles, od razu włożyłem krążek do mojego odtwarzacza Philipsa. I co? Nic. Przenośny odtwarzacz tylko głośno i z trudem kręcił mechanizmem, a muzyka nie ruszyła ani na chwilę. Przeniosłem się do kina domowego – tam płyta co prawda wystartowała, ale zacinała się już od pierwszego utworu, a napęd hałasował tak, że wiedziałem jedno: płyta leci do reklamacji. Zanim jednak spakowałem ją do zwrotu, wczoraj wieczorem postanowiłem spróbować zgrać ją na komputer, żeby chociaż móc posłuchać nowej wersji w MP3. Komputerowy napęd poradził sobie bez zająknięcia. A rano… stał się mały „cud”. Włożyłem krążek z powrotem do Philipsa i nagle gra idealnie! Oczywiście to nie komputer magicznie naprawił płytę – po prostu po długiej podróży z UK w zimowych warunkach krążek musiał nabrać temperatury pokojowej, odpocząć i ułożyć się w napędzie. Po emocjach została już tylko czysta przyjemność słuchania.
I jeszcze jedna rzecz, która może umknąć. Warto tu dodać małą ciekawostkę techniczną dla sprzętowych i muzycznych ortodoksów: nie wszystkie ścieżki w tym zestawie to świeże miksy z tego roku. Przy utworach z bonusowej płyty (takich jak singlowy duet „Day Tripper” i „We Can Work It Out”), a także przy samym otwierającym album „Drive My Car”, Giles Martin zastosował miksy przygotowane przez siebie i Sama Okella już w 2023 roku na potrzeby poszerzonego „Red Album” (1962–1966). Jak sam wyjaśnił niedawno w wywiadzie dla podcastu Tape Notes: „Szczerze mówiąc, zmiksowałem [Drive My Car] już wcześniej na potrzeby składanki "Red and Blue". A nie robię czegoś takiego, że wracam i miksuję coś w nieskończoność po raz kolejny. Inaczej cała ta praca stałaby się jeszcze bardziej skomplikowana niż jest”.
Efekt? Wokale wreszcie znalazły się tam, gdzie ich miejsce – w samym centrum. Wspaniałe harmonie wokalne zostały pięknie i szeroko rozłożone na oba kanały oraz środek. To samo stało się z instrumentami. Co więcej – nagle w tle zaczynają wyłaniać się smaczki i detaliczne efekty instrumentalne, które przez ponad pół wieku ginęły w zbitej „ścianie dźwięku” pierwotnej aranżacji. I taka magia dzieje się tu z każdą, bez wyjątku, piosenką.
Ja zdecydowałem się na wersję 2 CD, choć nie wykluczam dokupienia jeszcze wersji Deluxe. Druga płytka to prawdziwa gratka dla fanów – znajdziemy na niej zapisy wersji demo, wczesnych podejść pod utwory i prób studio, a także dwa genialne utwory z wydanego w tym samym czasie singla: „We Can Work It Out” oraz „Day Tripper”. Pełną zawartość wszystkich dostępnych wersji tego albumu znajdziecie na samym dole posta. Zapraszam do lektury tekstów z książeczki, omówienia tekstu Kevina Howletta oraz oczywiście do niezwykłej muzycznej podróży! Post ilustruję zdjęciami z sesji do albumu.
Przedmowa: John Lennon
Zawsze traktowałem piosenki bardzo osobiście. Dla mnie to zawsze miało znaczenie. Zawsze pisałem o sobie. Jestem dziennikarzem piszącym w pierwszej osobie. Próbujemy odnaleźć dla siebie jakąś prawdę, prawdziwe uczucie. Nigdy nie można w pełni przekazać innym ludziom tego, co się czuje, ale jeśli uda nam się przekazać choć odrobinę tego, co czujemy, wtedy coś osiągnęliśmy.
"Rubber Soul" był albumem „trawki”, a Revolver był „kwasem”. To było trochę tak, jak pigułki wpływały na nas w Hamburgu, a alkohol wpływał na nas gdzie indziej. Chodzi mi o to, że nie byliśmy wszyscy naćpani podczas nagrywania "Rubber Soul", ponieważ w tamtych czasach nie potrafiliśmy pracować po marihuanie. Nigdy nie nagrywaliśmy pod wpływem kwasu. Wszystko, co — każdy z nas — robi, jest czymś uwarunkowane, ale muzyka zaczęła przybierać własną formę. Staliśmy się bardziej współcześni. Robiliśmy postępy zarówno technicznie, jak i muzycznie.
"Rubber Soul" był pierwszym albumem, nad którym całkowicie przejęliśmy kontrolę. Do tego czasu nauczyliśmy się już bardzo dużo i można to usłyszeć na każdym kolejnym albumie. Na początku musieliśmy brać to, co nam dawano. Musieliśmy nagrać wszystko w ciągu dwóch godzin, a jedna, dwie czy trzy próby wystarczały. Nie wiedzieliśmy nawet, jak uzyskać więcej basu. Dopiero uczyliśmy się technik nagrywania. "Rubber Soul" był efektem tego, że wszyscy mieliśmy już doświadczenie w studiu nagraniowym, że rozwinęliśmy się muzycznie, ale również — że poznaliśmy samo miejsce, studio oraz sposób jego działania. Byliśmy po prostu bardziej precyzyjni w tym, jak tworzyliśmy album.
Derry & The Seniors mieli na przykład świetną wersję „Long Tall Sally” Little Richarda, którą my również graliśmy. Stawało się to więc swego rodzaju przyjazną rywalizacją o to, kto wykona ją najlepiej.
Zdarzało się to z wieloma innymi piosenkami, więc wpadliśmy na pomysł, żeby spróbować pisać coś oryginalnego, własnego — coś, czego inne zespoły jeszcze nie słyszały, a więc czego nie mogłyby nam „podebrać” i zagrać przed nami. Stało się to jeszcze ważniejsze, kiedy nagrywaliśmy nasz pierwszy album — który w prawie połowie składał się z coverów. Zdaliśmy sobie bowiem sprawę, że w Londynie było całkiem sporo ludzi piszących piosenki dla innych wykonawców. Zaczęliśmy więc od utworów takich jak „Love Me Do”, „P.S. I Love You”, a w końcu od naszego pierwszego numeru 1 w Anglii — „Please Please Me”.
Później nadal głównie John i ja pisaliśmy dla zespołu oryginalne piosenki. Z czasem coraz lepiej rozumieliśmy proces nagrywania, a ponieważ nigdy nie chcieliśmy się nudzić, nasze utwory stawały się coraz bardziej różnorodne i coraz bardziej różniły się od siebie za każdym razem, gdy pisaliśmy nową piosenkę. W tym czasie spędzaliśmy również mnóstwo czasu w Londynie, podchwytując — a czasem sami wyznaczając — obowiązujące mody i muzyczne trendy. Przy Kings Road, Fulham Road i Carnaby Street powstawało wiele nowych sklepów z ubraniami. Wszystko to prowadziło do silnego poczucia grupowej tożsamości — zarówno wśród nas, jak i wielu innych zespołów pojawiających się w tamtym okresie.
Kiedy nadeszła pora "Rubber Soul", byliśmy już w pełni zanurzeni w naszej nowej muzyce i podekscytowani nagraniami, które właśnie tworzyliśmy. Pod kierunkiem George'a Martina nasze płyty stawały się coraz mocniejsze i bardziej wyrafinowane niż wcześniejsze dokonania. "Rubber Soul" był niezwykle ekscytującą płytą do nagrywania. Muzyka, której słuchaliśmy, oraz nowe mody w dziedzinie ubioru, sztuki i literatury dostarczały nam pomysłów, które mogliśmy wykorzystać w naszej muzyce.
Jak zawsze, cała nasza czwórka siadała razem i dyskutowała nad tym, jak nazwać nowy album. Rozważaliśmy wiele możliwości, zanim trafiliśmy na coś, co — jak czuliśmy — najlepiej oddawało nastrój tamtego czasu. Ponieważ zawsze interesowały nas podwójne znaczenia — podobnie jak w przypadku nazwy naszego zespołu, The Beatles — wpadliśmy na "Rubber Soul". Podobało nam się, że tytuł nawiązywał do współczesnego trendu muzycznego, a jednocześnie zawierał żartobliwe odniesienie do podeszwy buta. Nasza przyjaźń z fotografem Robertem Freemanem [na zdjęciu z Johnem], który mieszkał w tym samym bloku co John, sprawiła, że był on oczywistym wyborem do wykonania zdjęcia na okładkę. Zorganizowaliśmy sesję z Robertem, a on pokazał nam jej rezultaty.
Metoda, której używał w tamtych czasach, polegała na wyświetlaniu wykonanych przez niego zdjęć na białym kawałku kartonu wyciętym w kształcie i rozmiarze okładki albumu. Kiedy wybieraliśmy odpowiednie zdjęcie, kawałek kartonu przypadkowo przesunął się do tyłu, powodując, że obraz został wydłużony. Kiedy coś takiego wydarzało się w przypadku The Beatles, zamiast po prostu uznać to za błąd, chwyciliśmy się tego pomysłu i powiedzieliśmy: „To jest idealne. Jeśli wydrukujecie to w takim rozciągniętym kształcie, będzie to nawiązywało do tytułu Rubber Soul”. Robertowi spodobał się ten pomysł — i właśnie tak zrobiliśmy. Mieliśmy więc nowe piosenki, które wyraźnie odbiegały od naszego wcześniejszego stylu, oraz wydłużoną okładkę, która symbolizowała tytuł. Byliśmy bardzo dumni z piosenek, które stworzyliśmy, i do dziś uważam, że płyta, którą wówczas nagraliśmy, stanowiła zdecydowany krok naprzód w stosunku do tego, co zrobiliśmy wcześniej. Dzięki pomocy naszego znakomitego zespołu technicznego możemy teraz zaprezentować Wam nasz stary album w nowej formie.
Tak jak wspomniałem na początku postu. Ponieważ wstawiłem już tutaj przedmowę Johna i wprowadzenie Paula, pełny tekst Kevina Howletta z książeczki do wydania Rubber Soul okazał się po prostu za długi, by wrzucać go w całości. Przetłumaczyłem więc i wyciągnąłem z niego najważniejsze wątki oraz smaczki kulisowe – oto moje skrótowe omówienie tego, o czym pisze Howlett. Niby nic nowego dla fana zespołu i obserwatora/czytelnika, niemniej Kevin, ważny radiowy, w tym producent BBC ubrał historię "Rubber Soul" niezwykle interesująco. Howlett zaczyna od zwrócenia uwagi na to, że "Rubber Soul" był dla The Beatles absolutnym punktem zwrotnym. Zespół przestał jedynie wzorować się na swoich muzycznych idolach i zaczął tworzyć coś zupełnie własnego. Świetnie oddaje to przytoczona wypowiedź Johna Lennona z 1973 roku, w której John porównał ich wcześniejszą twórczość do nauki krawiectwa – najpierw szyje się według gotowego szablonu, a dopiero z czasem zaczyna projektować własne ubrania. "Rubber Soul" był właśnie momentem, w którym The Beatles uszyli coś całkowicie swojego.
Howlett przypomina też, pod jak ogromną presją powstawała ta płyta. Jesienią 1965 roku John i Ringo mieli po 25 lat, Paul 23, a George zaledwie 22 lata. A jednak spoczywał na nich ciężar niewiarygodnych oczekiwań, bo każda ich nowa płyta musiała automatycznie trafiać na pierwsze miejsce list przebojów. Wokół nich działo się wtedy absolutnie wszystko. W sierpniu 1965 roku zagrali na Shea Stadium w Nowym Jorku dla 55,6 tysiąca fanów, a John wspominał potem z rozbrajającą szczerością, że mimo gigantycznego hałasu na widowni fani „prawie słyszeli” ich grę. Otrzymali państwowe odznaczenia MBE od Królowej, co jak na tamte czasy było czymś niespotykanym w świecie muzyki pop. Lennon żartował po latach, że dostali je chyba za zasługi dla brytyjskiego eksportu, bo gdyby przyznawano je za sam rock 'n' roll, oni dostaliby wyższe orderowe stopnie, a The Rolling Stones przynajmniej MBE! Z kolei ich drugi film fabularny, "Help!", przyniósł gigantyczne zyski, ale chłopcy zaczęli czuć znużenie komercyjną machiną i odrzucali propozycje udziału w tradycyjnych programach rozrywkowych, takich jak Royal Variety Show, wybierając własną ścieżkę artystyczną. Nagrania do "Rubber Soul" trwały od 12 października do 15 listopada 1965 roku i pochłonęły ponad 100 godzin pracy, co na owe czasy było astronomiczna liczbą. Howlett zdradza kilka świetnych detali z samych sesji. Beatlesi nienawidzili pracować rano, więc przełamali sztywny, urzędniczy system EMI dzielący dzień na trzy zamknięte sesje i potrafili nagrywać głęboko w noc. Zespół zazdrościł amerykańskim płytom z wytwórni Motown czy Stax potężnego dołu i głośności, podczas gdy brytyjscy inżynierowie dźwięku panicznie bali się wchodzenia wskaźników nagrania na „czerwone pole”. Inżynier dźwięku Norman Smith zdobył nawet u Paula przydomek „Two dBs Smith”, bo ciągle powtarzał, że nie może dać więcej niż 2 decybele basu. Chłopcy na Boże Narodzenie podarowali mu spinki do mankietów z takim właśnie grawerem! Był to zresztą ostatni album nagrany z udziałem Normana Smitha, który do tego momentu zrealizował z nimi aż 100 nagrań.
Howlett zauważa też przemianę tekstową. W czerwcu 1965 roku ukazała się druga książka Lennona z surrealistycznymi opowiadaniami (A Spaniard in the Works). John zdał sobie wreszcie sprawę, że nie musi rozdzielać swojej głowy na tę, która pisze zabawne książki, i tę, która kleci proste rymowanki o miłości – zaczął przenosić tę literacką swobodę wprost do piosenek. W podsumowaniu Howlett pokazuje, jak "Rubber Soul" wyznaczył nowe standardy dla całej branży, bo album popowy przestał być po prostu składanką kilku singli i „wypełniaczy”, a stał się autonomicznym dziełem sztuki. Niezwykły jest zwłaszcza wpływ tej płyty na innych artystów. Brian Wilson z The Beach Boys wspominał, że gdy usłyszał "Rubber Soul", poczuł potężny impuls, poszedł prosto do pianina i pod wpływem tej płyty napisał arcydzieło "God Only Knows", po czym stworzył słynny album "Pet Sounds". Płytą zachwycali się też twórcy muzyki z absolutnie różnych światów – od muzyków grunge z Seattle w latach 90., gdzie Dave Grohl przyznał, że rozmawiając o Beatlesach zyskał angaż jako perkusista w Nirvanie, po współczesne gwiazdy, takie jak Harry Styles czy Phoebe Bridgers. Jak celnie ujął to krytyk George Melly tuż po premierze w 1965 roku: tą płytą Lennon i McCartney weszli do ekskluzywnej arystokracji twórców piosenek, stając obok takich gigantów jak Cole Porter czy George Gershwin.
1. Drive My Car
2. Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
3. You Won't See Me
4. Nowhere Man
5. Think For Yourself
6. The Word
7. Michelle
8. What Goes On
9. Girl
10. I'm Looking Through You
11. In My Life
12. Wait
13. If I Needed Someone
14. Run For Your Life
THE SINGLE, DEMOS AND SESSIONS HIGHLIGHTS
CD 2:
1. Day Tripper (Songwriting work tape)
2. Day Tripper (2023 mix)
3. We Can Work It Out (Paul’s demo)
4. We Can Work It Out (2023 Mix)
5. Wait (Take 3 – instrumental backing track)
6. Run For Your Life (Takes 1-5 – instrumental backing track)
7. Norwegian Wood (This Bird Has Flown) (Second version –Take 2)
8. Drive My Car (Takes 1 and 2 – instrumental backing track)
9. If I Needed Someone (Take 1 – instrumental backing track)
10. In My Life (Take 1)
11. Nowhere Man (Second version – Take 5 – instrumental backing track)
12. Michelle (Take 1)
13. What Goes On (Take 1 – instrumental backing track)
14. I’m Looking Through You (Second version – Take 3)
15. The Word (Takes 1 and 2 – instrumental backing track)
16. Girl (Take 2 – instrumental backing track)
Informacja o zawartości innych wersji albumu:
Rubber Soul – Super Deluxe 4CD
- Drive My Car
- Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
- You Won’t See Me
- Nowhere Man
- Think For Yourself
- The Word
- Michelle
- What Goes On
- Girl
- I’m Looking Through You
- In My Life
- Wait
- If I Needed Someone
- Run For Your Life
CD 2 – Sessions, Demos and Singles
- Wait – Take 3, instrumental backing track
- Run For Your Life – Takes 1–5, instrumental backing track
- Norwegian Wood (This Bird Has Flown) – First Version, Take 1
- Norwegian Wood (This Bird Has Flown) – Second Version, Take 2
- Norwegian Wood (This Bird Has Flown) – Third Version, Take 3
- Drive My Car – Takes 1 and 2, instrumental backing track
- Day Tripper – Songwriting Work Tape
- Day Tripper – Take 1, instrumental backing track
- Day Tripper – Takes 2 and 3, instrumental backing track
- If I Needed Someone – Take 1, instrumental backing track
- In My Life – Take 1
- In My Life – Extract with Unused Organ Solo
- We Can Work It Out – Paul’s Demo
- We Can Work It Out – Take 1, instrumental backing track
- Nowhere Man – First Version, Take 2
- Nowhere Man – Second Version, Take 5, instrumental backing track
- I’m Looking Through You – First Version, Take 1
- I’m Looking Through You – Second Version, Take 2
- I’m Looking Through You – Second Version, Take 3
- Michelle – Guitar Rehearsal
- Michelle – Take 1
- What Goes On – Take 1, instrumental backing track
- The Word – Takes 1 and 2, instrumental backing track
- Girl – Take 2, instrumental backing track
- Beatle Talk – Think For Yourself vocal overdubs
- Little Girl – John’s Demo
- Day Tripper – 2023 Mix
- We Can Work It Out – 2023 Mix
CD 3 – Original Mono Master
- Drive My Car
- Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
- You Won’t See Me
- Nowhere Man
- Think For Yourself
- The Word
- Michelle
- What Goes On
- Girl
- I’m Looking Through You
- In My Life
- Wait
- If I Needed Someone
- Run For Your Life
- I’ve Just Seen A Face
- Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
- You Won’t See Me
- Think For Yourself
- The Word
- Michelle
- It’s Only Love
- Girl
- I’m Looking Through You
- In My Life
- Wait
- Run For Your Life
Rubber Soul – Blu-ray 2026 Dolby Atmos Mix
- Drive My Car
- Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
- You Won’t See Me
- Nowhere Man
- Think For Yourself
- The Word
- Michelle
- What Goes On
- Girl
- I’m Looking Through You
- In My Life
- Wait
- If I Needed Someone
- Run For Your Life
2026 Stereo Mix – High Resolution
- Drive My Car
- Norwegian Wood (This Bird Has Flown)
- You Won’t See Me
- Nowhere Man
- Think For Yourself
- The Word
- Michelle
- What Goes On
- Girl
- I’m Looking Through You
- In My Life
- Wait
- If I Needed Someone
- Run For Your Life
2023 Dolby Atmos Mix
- Day Tripper
- We Can Work It Out
- Day Tripper
- We Can Work It Out
- Day Tripper – Alternate Version
- We Can Work It Out – Alternate Version




































