Szukaj :

TRANSLATE - below

TRANSLATE - below
Choose Your Language

Szukaj na tym blogu

Moja lista blogów

...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


MAGICAL MYSTERY TOUR - FILM

Reżyseria: Bernard Knowles, The Beatles
Produkcja: The Beatles,Dennis O'Dell, Gavrik Losey, Apple Corps, BBC, Wielka Brytania
Rok produkcji: 1967
Długość: 52 minuty 
Premiera: 26 grudnia 1967 
Scenariusz: The Beatles
Obsada:  John Lennon, Paul McCartney, George Harrison, Ringo Starr, Jessie Robins, Vivian, Stanshall, Mal Evans, Ivor Cutler, Derek Royle, Victor Spinetti 
Muzyka: The Beatles , The Bonzo Dog Doo-Dah Band, Shirley Evans 

******************* 
 
NEIL ASPINALL: Już w samym tytule jest pewna sztuczka, gdyż w samym tytule 'Magical Mystery Tour' można schować wszystko i nic.

Podstawowa muzyka to sześć piosenek. Pod nimi pełny zestaw muzyki użyty w filmie
1. Magical Mystery Tour
2. Fool on the Hill
3. Flying
4. Blue Jay Way
5. Your Mother Should Know
6. I Am The Walrus

   

    "Magical Mystery Tour"
    "The Fool on the Hill"
    "She Loves You" (w tle)
    "Flying"
    "All My Loving" (w tle, wersja orkiestrowa)
    "I Am the Walrus"
    "Jessie’s Dream" (instrumentalny, w tle)
    "Blue Jay Way"
    "Penny Lane"
    "Death Cab for Cutie" - Bonzo Dog Doo-Dah Band
    "Your Mother Should Know"
    "Magical Mystery Tour"
    "Hello, Goodbye" (fragment końcowa coda w finale filmu)


PAUL: To nie był totalny niewypał, ale zdarzały się miliony małych błędów. Nie używaliśmy klapsa, więc montaż z muzyką był bardzo trudny. Na montaż przeznaczyliśmy dwa tygodnie a trwał jedenaście. W montażu nieco przekroczyliśmy budżet. Cały dzień siedziałem w Soho z montażystą, bo to była moja praca. Chłopcy tylko do nas wpadali, więc winić za to trzeba wyłącznie mnie. Z drugiej strony jestem dumny z tego filmu. To było odważne przedsięwzięcie, choć wiadomo, że ten film pokazano w złym czasie, niewłaściwej publiczności.


Scenariusz filmu (głównie autorstwa McCartney'a) 
składający się z około 40 punktów (jedne źródła podają 36, inne 40) wyglądał mniej więcej tak:
1. Ringo i ciocia Jessie bezustannie się ze sobą kłócą. O wszystko. Jednak oboje są zgodni, że wspaniale byłoby wybrać się w Tajemniczą Podróż...
2. Kilka dni później, wczesnym rankiem, oboje zaczynają podróż... Do żółto-niebieskiego autokaru gramoli się jako ostatni Wesoły Jimmy Johnson...
... Wesoły Jimmy przedstawia hostessę. Czarującą Endy Winters. 'A tu -  dodaje - jest ansz kierowca, który nas powiezie w dalszą podróż. Nasz wspaniały (mam nadzieję!) kierowca ma na imię Alf. Ruszamy!
Właściwa akcja filmu zaczyna się w części scenariusza zatytułowanej: 'Zaczynają się dziać tajemnicze sprawy":
* Pasażerowie cieszą się jasnym blaskiem słońca i zielenią otaczającego ich krajobrazu mijanej okolicy. 'Przepraszam - mówi Mały George do Paula - chciałbym zrobić zdjęcia twojej towarzyszki podróży'. 'W porządku - zgadzają się Paul i Maggie'.
* Paul się zastanawia: 'Ciekawe, kiedy zaczną się te czary'. Nie wie jednak, że czary już się zaczynają dziać. Wysoko w niebie, za chmurami, żyje Pięciu Czarodziejów, którzy oglądają tajemnicze mapy i wpatrują się w czarodziejski teleskop...
 
Tak mniej więcej wyglądał cały scenariusz do filmu.Skrypt Paul widzicie wyżej. Więcej o kręceniu filmu przeczytacie w postach w Historii 1967.


PAUL:  Ludzie tacy jak Spielberg stwierdzili: 'W szkole filmowej, wszyscy zwróciliśmy uwagę na ten film'. To był bardziej film artystyczny niż normalny. Wszyscy uznaliśmy, że jest OK. Nie była to najwspanialsza rzecz, jaką zrobiliśmy, ale będę go bronił choćby dlatego, że nigdzie nie ma nas grających 'I Am The Walrus'. Zagraliśmy to wtedy tylko ten jeden raz.

GEORGE MARTIN: Mówiąc oględnie, film nie odniósł sukcesu. po raz pierwszy pokazano ten kolorowy film jako czarno-biały, bo BBC1 nie była wtedy w kolorze.  Wyglądało to okropnie i było koszmarem. Wszyscy uznali to za pretensjonalne i rozdęte, ale w sumie był to awangardowy clip. 
 The Beatles zapoczątkowali tworzenie clipów i tak się ich teraz postrzega, a Magical Mystery Tour to tego dziwaczny przykład. 
To było nieco pretensjonalne ale i zabawne.  Być może to było nieco nudne i może niektóre piosenki nie były tak świetne, ale to była ciekawa próba.
GEORGE: Myślę, że ten film miał dobre momenty. Te dobre momenty są nadal dobre, niedobre momenty sa nadal niedobre. Nie stał się lepszy z czasem, ale miał kilka dobrych piosenek i kilka zabawnych scen. Dla mnie taką wybitną sceną, była ta, w której John ładuje spaghetti na talerz tej grubej kobiety. Dla mnie to najlepszy moment filmu. To był pomysł Johna.
PAUL: Film pokazano w BBC1 w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, w czasie zarezerwowanym tradycyjnie dla musicali, Bruce'a Forsythe'a i Jimmy'ego Tarbucka. Pokazali taki odjechany show, kiedy wszyscy kończyli świętowanie! Myślę, że parę osób się zdziwiło. Krytycy mieli używanie, krzyczeli: Koszmar, co za koszmar!
... No a do tego scena Johna ze spaghetti. To był prawdziwy sen, dobrze pamiętam, jak przyszedł do mnie i powiedział: 'Hej, ostatnio śniło mi się coś szalonego. Chciałbym to zrobić. jestem kelnerem i ... ' Przypadkowo połączyliśmy te wszystkie pomysły. Człowiek uczy się na błędach.

Brytyjskie media już na drugi dzień pisały o filmie używając określeń: amatorszczyzna, lepiej niech się zajmują tylko muzyką, brak dowcipu, zero humoru, banał.

  Następnego dnia w programie Davida Frosta Paul bronił filmu, siebie oraz zespołu. Niespecjalnie mu się udało, ale nie ma czemu się dziwić. Nawet dla najzagorzalszych fanów film był trudny do przełknięcia. Po latach już bardziej się broni ale kto tak naprawdę dzisiaj krytykuje za cokolwiek pomnikowych Beatlesów ? W grudniu 1967 roku film zwyczajnie nikomu się nie podobał, do zaakceptowania były tylko sekwencje filmowe uznawane dzisiaj za teledyski do piosenek z filmu. Zgranie podsumował to RINGO:  Film pokazano początkowo w wersji czarno-białej, chociaż była przecież też kopia barwna. Po emisji zaczęły się miażdżące recenzje. Uważano, że poszliśmy za daleko, o co nam chodzi i za kogo się uważamy? Szukano czytelnej fabuły, a to była abstrakcja, zabawa dla tych, którzy brali w tym udział.

RINGO: Jako Anglicy pomyśleliśmy, że damy ten film BBC - wtedy to był największy kanał - a oni pokazali go jako czarno-biały. My byliśmy głupi i oni byli tacy sami. Film został znienawidzony. Każdy miał okazję powiedzieć: 'Posunęli się za daleko, za kogo się mają ?'. To było jak z rock operą. Doszukiwano się niepotrzebnie jakiegoś ukrytego znaczenia a to było abstrakcyjne... Film pokazuje grupę ludzi, która bawiła się każdym pomysłem, jaki im przychodził do głowy. I film, rzecz jasna, został schlastany, choć przekonano się do niego, kiedy ujrzano go w kolorze. W przedziwny sposób wytrzymał  próbę czasu, lecz zdaję sobie sprawę, że ktoś oglądający go w czarnobiałych barwach, dużo tracił. Wysłaliśmy faceta by sfilmował to nad Islandią, a potem pokazano to bez kolorów. Co to miało być ? Pomalowani klauni i głupi magicy. O co tu chodzi ? 
 
  Trzeba pamiętać, że pisaliśmy początkowo piosenki o miłości -  Love Me Do, I Want To Hold Your Hand, bla, bla, bla, a tu nagle I Am The Walrus i 'pozwoliłeś swoim majtkom opaść'. 'O Boże , co oni robią? Teraz to już przesadzili'. Masę ludzi uważało, że tym razem posunęliśmy się za daleko.

Amerykański 'Times' 28 grudnia napisał: Krytycy i widzowie gwiżdżą. The Beatles wyprodukowali pierwszego gniota. Ale Amerykanie zobaczyli film dopiero w maju 1968 roku. 
PAUL: Tak, rzeczywiście film nie był pokazywany od razu w Stanach Zjednoczonych. Pomyślałem sobie wtedy: Cholera, ale to się przecież zdarza - 'Buntownik bez powodu' z Marlonem Brando także w owym czasie nie mógł być pokazywany; zainteresowanie nim przyszło dużo później. Również naszym filmem zaczęto się z czasem interesować. Ale też 'Magical Mystery Tour' był filmem... no, magicznym samym w sobie, podobnie jak 'Rock and Roll Circus' The Rolling Stones. Więc nie działo się z nim tak źle, jak wszyscy wówczas sądzili. Cóż, trzeba być cierpliwym. Bo wszystko zrobiono w takim stylu, jak nasz, wychodzi w sumie dobrze. Myślę, że 'Magical Mystery Tour' to dobry show. I jeszcze kiedyś będzie miał swój dzień.

  Swój dzień film miał bardzo szybko. BBC2, drugi kanał powszechnej telewizji wyświetlił go w kolorowym oryginale już 5 stycznia 1968. W Bostonie, za oceanem kilka miesięcy później film zebrał również lepsze notowania. Film sprzedano do wielu innych krajów, między innymi do Japonii, Holandii. W tamtym czasie nie przyniósł zysków (sam film kosztował ok. 10 milionów dolarów) ale także nie wpędził zespół i jego nowej firmy Apple w finansowe tarapaty. Do dzisiaj oczywiście zarobił już miliony i zarabia nadal.
RINGO: Zdjęcia były fajne. Dobrze się bawiliśmy, no i kręciliśmy clipy,  krótkie filmiki, dzięki którym nie musieliśmy ruszać w obchód po stacjach telewizyjnych, by znowu mówić "Cześć" do Cathy McGowan.
   Te piosenki to wspaniałą poezja Johna. W jednej linijce potrafił powiedzieć to, do czego innym jest potrzebna cała piosenka lub powieść, no i było to wyjątkowo ostre. Piosenki były melodyjne i tekstowo coraz lepsze.
 
PAUL: Czy naprawdę było aż tak źle ? To nie był najgorszy program świąteczny. No wiesz, trudno zachwycać się co roku przemówieniem królowej, no nie ? 
JOHN: Uznali, że zmieniamy role. Woleliby trzymać nas w tych samych ramkach,jakie dla nas zaprojektowali. Jakkolwiek by nas sobie nie wyobrazili, są zawiedzeni, że nie pasujemy do ich wizerunku. A ponieważ nigdy nie pasujemy, są wciąż zawiedzeni. 


NEIL ASPINALL:  Była scena z lataniem (przy 'Flying') . Przy jednej piosence chmury zmieniają barwy, ale w czarno-białej telewizji nie ma zmian kolorów. Rozumiem wiec pytania widzów: Co to jest? - i ich rozczarowanie. 
GEORGE: Prasa znienawidziła ten film. Nareszcie po naszych wszystkich sukcesach (płyta lub coś innego), co wszyscy mogli skopać. Po wyniesieniu The Beatles na szczyty jedyne, co mogli teraz zrobić, to zepchnąć nas na sam dół. Tak już jest,takie jest życie.
 Naprawdę nie podobał im się ten film, co było zrozumiałe, bo z artystycznego punktu widzenia nie było to świetnie nakręcone dzieło na podstawie znakomitego scenariusza. To był amatorski film, udziwniony film amatorski. Dla nas to była dobra zabawa. Musiało tak być, skoro zrobiliśmy sobie wycieczkę ze skrzynkami piwa i akordeonistą. 

PAUL: Większość dialogu była improwizowana, po prostu wiązała nas z pozostałymi aktorami... Nikt z nas nie znał celu, nie wiedział jaki będzie efekt końcowy ale
świetnie się bawiliśmy przez kilka dni, po których powróciliśmy do Londynu, by posegregować zdjęcia i sfilmowane sceny. W sumie okazało się to głupie... Oberwaliśmy za to od różnych ludzi, za brak pomysłu, idei i czego tam jeszcze. Ale minęły lata i to doskonała pamiątka dokumentująca tamten okres... Zresztą ten film warto było nakręcić chociażby dla 'Walrusa'. 

W czasie pobytu w Stanach Beatlesi poznali tam amerykańskiego aktora Petera Fondę (czytaj w 'She said, she said', Historia 1966). Po obejrzeniu filmu zespołu aktor, który swój największy artystyczny sukces miał przed sobą (nakręcony w 1969 roku kultowy po dzisiejszy dzień 'Easy Rider' -  uwielbiam ten film RK ) powiedział:
Wielu ludzi wciąż się boi, by nie zrobić kroku za daleko ale nie nie The Beatles, oni nigdy się niczego nie boją. W tym momencie są tym kim byli, oraz tym kim chcieli być, zawsze idą swoją własną drogą.
W książce Petera Amesa Carlina: PAUL czytamy:

Ray Connolly zaczął wydzwaniać do domu Paula przed południem 27 grudnia. BBC nadało ‘Magical Mystery Tour’ poprzedniego wieczoru, gazety opublikowały już recenzje. ‘Evening Standard’ również zamieścił swój reporterski komentarz. Jedynym przytomnym o tej porze McCartney’em był Jim, który przyjechał z Liverpoolu. Paul spał, zarwał poprzednią noc. Czy Ray mógłby zadzwonić za pół godziny ? Oczywiście, że mógł. Dzwonił jeszcze trzy razy zanim starszy pan McCartney stwierdził, że jego gwiazdorski synalek już się wyspał i powinien odebrać telefon.

-Wiesz co, Ray – powiedział Jim, jako prawdziwy dżentelmen z Północy,  - Do odważnych świat należy. Obudzę go.

 Paul w końcu przywlókł się do telefonu i Connolly powiedział mu, z czym dzwoni: ‘Czy Paul widział recenzje filmu? Co o nich myśli ? ‘ Paul  ich ni widział. Ojciec wręczył mu stos gazet. Connolly słyszał szelest przewracanych kartek, potem ciszę... – Szlag by to trafił!


  To było bardzo łagodne stwierdzenie, biorać pod uwagę to, co Paul czytał. ‘Daily Mail’ – OKROPNE! , ‘Daily Mirror – ‘Bzdura, brednie! Nonsens!, ‘Daily Express’ – ‘Im są więksi tym boleśniej upadają. ‘Time’ wybrał nieco bardziej stonowane podejście, opisując „anarchię z poczuciem humoru” i to, jak „rzeczywistość unicestwiana jest przez technikę filmową”. Krytyk filmowy Henry Raynor zauważył, że ich awangardowe zapędy nie były ‘zbyt odkrywcze’. Kropkę nad i postawił krytyk z ‘Evening News’s TV”, który popołudniem napisał: „Jedynym elementem magii i największą tajemnicą jest fakt, że udało im się przekonać BBC, by to kupili”...

  ...Surrealistyczny humor filmu wyprzedza klasyki Monty Pythona, aczkolwiek bez ich precyzyjnej narracji, a zawarte w nim dopracowane teledyksi w latach 80-tych były w nieskończoność kopiowane w MTV. Warto zwrócić uwagę, ze po pięciu latach nieprzerwanego podziwu ze strony brytyjskiej prasy, łomot jaki spuściła ona temu filmowi, wydawał się zapowiadać nadejście czegoś nowego. Skoro Beatlesi obwieścili swoją niezależność, skoro nie chcieli być niczyimi lalusiami, nie musieli być już dalej traktowani jako dobro narodowe. Ponieważ było to okropne przebudzenie dla Paula, resztę dnia spędził starając się przyjąć tę krytykę na klatę, jak mężczyzna. ‘Czy nam nie wolno popełniać błędu? Dla nas to jest nauczka, nie będziemy się jednak nad tym użalać’. W ‘Timesie’ bronił się: Lepiej być kontrowersyjnym niż nudnym. W wieczornym wywiadzie u Davida Frosta na żywo Paul odpowiadał na pytania prowadzącego oraz publiczności. „Nie mieliśmy  żadnej tezy ani celu’ powiedział, próbując wytłumaczyć ideę filmu. Frost poprosił widownię by oceniła film. Paul wskazał garstkę podniesionych rąk i powiedział:  ‘Widzisz, jest paru. Myślę, że to w porządku. Następnym razem będzie o wiele lepiej’.
... Inni Beatlesi zupełnie nie przejmowali się krytyką filmu. John był zachwycony, że wkurzył i zdezorientował tylu ludzi, podobało mu się też obserwowanie zranionego Paula.

I fragment z "JOHN" Philipa Normana:
Tylko kilka filmów w historii było tak powszechnie i zjadliwie krytykowanych jak ‘Magical Mystery Tour’. Z całą pewnością stał się on punktem zwrotnym w karierze Beatlesów  - wcześniej każdy plon ich twórczości, przyjmowano bez zmrużenia okiem, a od tego momentu coś się załamało. Od pierwszej do ostatniej sceny był to wzorcowy przykład, jak nie należy kręcić filmów. Ale wiemy, że dzisiejsza widownia, wychowana na videoclipach czy Latającym Cyrku Monty Pythona nie uznałaby tego filmu za gniot, jak czyniła to krytyka w 1967.
 
 JOHN: Nie uważam, żebyśmy byli odpowiedzialni wobec fanów. Daję im możliwość wyboru - mogą lubić, co robię lub nie. Jeśli im się to nie podoba, to błyskawicznie dają ci o tym znać. Jeśli zgodzisz się, by wszystko dyktowali ci fani, to znaczy, że żyjesz dla innych. Staramy się mieć z fanami jasny  układ (słowa Johna z 1967).


  ' Magical Mystery Tour'  w wersji DVD (pierwsza wersja w 1997, druga już w DVD Blue-ray w 2012) zawiera:
Film oryginalny -  ok 53 min, 
kolorowa książeczka,
dodatki: reżyserski komentarz Paula McCartney'a (jako oddzielna ścieżka audio), 
film "The Making of Magical Mystery Tour" - 19'05" (wywiady z Paulem i Ringo oraz innymi członkami obsady, nieznane zdjęcia), 
materiał o Ringo Starze (jego wspomnienia z filmu), 
dokument 'Meet The Supporting Cast' (11'27" - materiał o obsadzie filmu poza Beatlesami), materiał o karierach  Nat Jackley, Jessie Robins, Ivor Cutler, The Bonzo Dog Doo-Dah Band, Victor Spinetti, George Claydon oraz Derek Royle.
Wydzielone videoclipy z nowymi ujęciami (innymi niż w filmie, dodatkowe zdjęcia) : 'Your Mother Should Know' , 'Blue Jay Way', 'The Fool On The Hill'. 
'Hello Goodbye'- wersja pokazana w Top of the Pops 1967. 
Film BBC o pracy The Beatles nad montażem filmu (pokazana 1 grudnia 1967 w telewizji). Sekwencja wycięta z filmu: Nat's Dream (2'50") w reżyserii Johna Lennona z Nat Jackley. 
Sekwencja Ivor Cutler 'I'm Going In A Field' (2'35") - sekwencja wycięta z filmu.
Clip Traffic 'Here We Go Round The Mulberry Bush' (1'53") - sekwencja wycięta z filmu. 


Film w formatach DTS-HD Master Audio 5.1, Dolby Digital 5.1, Dolby Digital for DVD

O albumie czytaj Magical Mystery Tour - album

Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog 
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz