Przedstawiam dzisiaj niesamowity post. Przekonacie się sami. Dzisiaj
mamy 18 sierpnia, (ten post miał się ukazać 2 dni wcześniej), ale na
moim blogu przenosimy się o kilkadziesiąt lat wstecz – do czwartku, 16
sierpnia 1962 roku. To właśnie od tej daty rozpoczyna się wyjątkowy
projekt autorski jednego z czytelników naszego bloga: monumentalna
kronika „The Beatles Day-by-Day 1962–1970” (Tom I: 1962–1963). Na razie
nie ujawniam jego imienia, chciałbym by on przeczytał ten post i
ewentualnie jakoś na niego zareagował w komentarzach.
A co tam,
powiem to wprost – jeśli Autor dokończy to swoje monumentalne dzieło,
bez trudu zepchnie na drugi plan wszystkie dotychczasowe pozycje o
Beatlesach. Nawet legendarne opracowania Marka Lewisohna, które mimo
swojej niepodważalnej wartości historycznej bywają po prostu trudne i
dość nudne w odbiorze, mogą ustąpić mu miejsca. W dzisiejszej dobie
powszechnego „przebeatlesowania” rynku i natłoku powtarzalnych
biografii, tak czytelna, żywa i doskonale ustrukturyzowana forma
opisania historii zespołu dzień po dniu ma ogromną szansę podbić serca
fanów na całym świecie.
W tym pierwszym rozdziale Autor bierze na warsztat moment przełomowy – dzień zwolnienia Pete’a Besta. To nie były jeszcze narodziny klasycznego składu z Ringo Starrem, ale moment, w którym dotychczasowy świat grupy zatrząsł się w posadach. Brian Epstein wezwał Pete’a do biura NEMS, a wieczorem w Chester za bębnami musiał awaryjnie usiąść Johnny Hutchinson. Autor wykonuje tu niesamowitą, wręcz detektywistyczną robotę: oddziela twarde fakty od narosłych mitów, analizuje źródła i precyzyjnie porządkuje kronikę wydarzeń.
W tym pierwszym rozdziale Autor bierze na warsztat moment przełomowy – dzień zwolnienia Pete’a Besta. To nie były jeszcze narodziny klasycznego składu z Ringo Starrem, ale moment, w którym dotychczasowy świat grupy zatrząsł się w posadach. Brian Epstein wezwał Pete’a do biura NEMS, a wieczorem w Chester za bębnami musiał awaryjnie usiąść Johnny Hutchinson. Autor wykonuje tu niesamowitą, wręcz detektywistyczną robotę: oddziela twarde fakty od narosłych mitów, analizuje źródła i precyzyjnie porządkuje kronikę wydarzeń.
No
niestety ważna uwaga techniczna dla czytelników (zwłaszcza z
zagranicy): Na tę chwilę dysponuję jedynie wersją pliku przekonwertowaną
do formatu graficznego z formatu PDF (pliki JPG) umieszczonych
bezpośrednio w poście, aby każdy mógł je wygodnie i bez przeszkód
przeczytać na stronie w języku polskim. (jakość niestety pozostawia trochę do życzenia, ale generalnie tekst jest czytelny). Z tego względu fani Beatlesów z
innych krajów nie będą mogli niestety skorzystać z automatycznego
tłumacza w przeglądarce, aby przełożyć tekst na swój rodzimy język. Mam
jednak nadzieję, że w przyszłości uda się udostępnić również wersję
tekstową!
Zapraszam
do lektury pierwszego rozdziału tej niezwykłej podróży przez każdy
dzień z życia najważniejszej grupy w historii muzyki, a na koniec cytuję Autora z jego maila do mnie: Gdyby
Pan Bóg był fanem Beatlesów, pierwszy dzień stworzenia uznałby za 16
sierpnia 1962. Rzecz zaczyna się zatem 16 sierpnia 1962, jest jak wiesz
dniem wyrzucenia Pete'a z zespołu.
________________














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz