Ex-Beatlesi w 2026. Magia trwa nadal!


 


W przypadku niektórych rockmanów warto zupełnie zapomnieć o emerytach. Od pewnego czasu wiemy już o kolejnym nowym albumie Stonesów. Na jednym z filmów promujących ten krążek (nie wiem, czy jeszcze można tak nazywać albumy). Mick Jagger wyśmiewa występy legendarnej trupy Monty Pythona, pytając się, czy są jeszcze ludzie chcący oglądać tych starych dziadków. I cała reszta dowcipów w podobnym stylu. Rok 2026 przynosi nam coś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe: Paul McCartney i Ringo Starr przypominają światu, że historia The Beatles wcale nie musi być opowieścią wyłącznie z archiwum. To wciąż żywa energia, emocje i muzyka, która potrafi poruszyć równie mocno jak przed dekadami. Pozwoliłem sobie przetłumaczyć teksty trzech prezentowanych dzisiaj piosenek, które zaakcentują mocniej treść samego postu. 

 Paul McCartney The Boys of Dungeon Lane (muzyk określa jako swój „powrót do domu” - Surowy, analogowy i bardzo intymny, tutaj wywiad dla Billboardu).
    Wytwórnia: Capitol Records / MPL Communications
    Data wydania: Maj 2026
    Producent: Paul McCartney & Giles Martin (syn legendarnego George'a Martina)
    Czas trwania: 48:22
    Ilość utworów: 12
    Kompozycje: Wszystkie utwory autorstwa Paula McCartneya, z wyjątkiem „Home To Us” (McCartney/Starkey).
   Obsada (kluczowa):
        Paul McCartney: Wokal, gitary, fortepian, legendarny bas Hofner (ten odnaleziony!), perkusja (w kilku utworach).
        Rusty Anderson: Gitara prowadząca.
        Abe Laboriel Jr.: Perkusja.
        Gościnnie: Ringo Starr (perkusja i wokal w „Home To Us”).

        Ciekawostka: Album w całości nagrany na 4-śladowym magnetofonie Studer J37 dla uzyskania brzmienia z lat 60. 

 Ringo Starr Long Long Road (zdaniem tych, co już ją znają, płyta  pełna energii, rockowego „groove’u” i optymizmu, z którego Ringo słynie od dekad).
    Wytwórnia: Universal Music Group / Rokstone
    Data wydania: Maj 2026
    Producent: Ringo Starr & Linda Perry
    Czas trwania: 39:15
    Ilość utworów: 10
    Kompozycje: Ringo Starr oraz zaproszeni goście (m.in. Steve Lukather, Paul McCartney).


    Obsada (kluczowa):
        Ringo Starr: Wokal, perkusja, instrumenty perkusyjne.
        Steve Lukather (z Toto): Gitary.
        Nathan East: Bas.
        Benmont Tench: Organy Hammonda.
    Ciekawostka: Ringo zrezygnował z użycia metronomu (click-track) przy nagrywaniu perkusji, aby uzyskać naturalny, „ludzki” puls utworów. 

 

 

 

"Days We Left Behind"

Utwór „Days We Left Behind” otwiera cały album i od razu ustawia jego emocjonalny ton. To piosenka o ludziach z dawnych lat, o kolegach z dzieciństwa, których już nie ma, o pamięci i o tym, jak czas potrafi zmienić wszystko, poza samą potrzebą wspominania. 

Paul w 2026 roku wraca do źródeł z czymś, co brzmi jak list wysłany samemu sobie z dawnych lat. The Boys of Dungeon Lane to album mocno zakorzeniony w pamięci: w Liverpoolu, w dzieciństwie, w ulicach, które uformowały przyszłego Beatlesa, zanim jeszcze świat poznał jego nazwisko. McCartney mówił o tym materiale jako o „memory song” i podkreślał, że tytuł albumu wyrósł bezpośrednio z tekstu „Days We Left Behind”, piosenki otwierającej całą opowieść. Jak sam ujął: „Jak możemy pisać o czymkolwiek innym? To tylko mnóstwo wspomnień z Liverpoolu.” To zdanie świetnie oddaje ducha całego projektu — tu nie chodzi o sztuczne odtwarzanie przeszłości, ale o żywe wspomnienia, które nadal pulsują pod skórą. To, co szczególnie piękne, to sposób, w jaki Paul opisuje własne doświadczenia: nie jako muzealne eksponaty, lecz jako coś wciąż obecnego, ciepłego i prawdziwego. W wypowiedziach zwracał uwagę na Liverpool, Forthlin Road i Speke, czyli miejsca, które były dla niego zwyczajną codziennością, zanim stały się częścią legendy. Można to ująć bardzo Beatlesowsko: nie chodzi o sentyment dla samego sentymentu, tylko o powrót do momentu, kiedy muzyka była jeszcze młoda, a świat dopiero miał się wydarzyć. Ogromne wrażenie robi też sam klimat nagrania. Według relacji prasowych album sięga po różne fazy kariery Paula — od rocka w duchu Wings, przez harmonie kojarzące się z Beatlesami, po charakterystyczny groove McCartneya. To nie jest zwykły powrót do przeszłości, ale raczej powrót do samego rdzenia McCartneyowskiego brzmienia.

Głos Paula (często dublowany) brzmi bardzo delikatnie, upływ czasu zmienił jego brzmienie, ale oczywiście pasuje ono teraz do tego wspominkowego materiału muzycznego idealnie). Smaczek z sesji dodaje temu wszystkiemu jeszcze więcej uroku: Paul nagrał płytę w domowym studiu w Sussex, ale użył tego samego czterośladowego magnetofonu, na którym Beatlesi pracowali w połowie lat 60. Chciał uzyskać ten specyficzny, „ciasny” i ciepły dźwięk, tak dobrze kojarzący się z epoką, w której wszystko dopiero się zaczynało. Posłuchajcie pięknych malowideł gitary w poniższym jak dotąd jedynym znanym utworze Sir Paula. 

Właśnie w takich momentach McCartney jest najciekawszy: kiedy nie udowadnia niczego na siłę, tylko opowiada o rzeczach zwyczajnych, ale głęboko ludzkich. Słychać tu dojrzałość, nostalgię i charakterystyczną dla niego umiejętność zamieniania prywatnego wspomnienia w coś uniwersalnego. To także świetny otwieracz dla całej płyty, bo od pierwszych sekund pokazuje, że Paul nie wraca do przeszłości po to, by ją odtwarzać. On raczej próbuje ją zrozumieć na nowo. na zdjęciu obok odnowiona teraz przez władze miasta tabliczka miejsca, o którym śpiewa. Żałuję, że w czasie rok temu wycieczki po "beatlesowskich" miejscach w Liverpoolu nie zwróciłem szczególnej uwagi na te miejsce, a z pewnością tam byłem. 

PAUL: Dla mnie to jest w ogromnym stopniu piosenka o pamięci. Tytuł albumu, The Boys of Dungeon Lane, pochodzi właśnie z tekstu tego utworu. Myślałem dokładnie o tym – o dniach, które zostawiłem za sobą. Często łapię się na zastanawianiu, czy nie piszę już tylko o przeszłości, ale zaraz potem myślę sobie: jak można pisać o czymś innym? To po prostu całe mnóstwo wspomnień z Liverpoolu. W środku utworu pojawia się też fragment o Johnie i Forthlin Road, czyli ulicy, na której kiedyś mieszkałem. Dungeon Lane znajduje się tuż obok. Kiedyś mieszkałem w miejscu zwanym Speke, które było typowo robotniczą dzielnicą. Nie mieliśmy tam kompletnie nic, ale to nie miało żadnego znaczenia, ponieważ wszyscy ludzie wokół byli wspaniali. Po prostu nie zauważałeś, że niewiele masz.

Looking back at white and black Patrząc wstecz na czerń i biel,

Reminders of my past Pamiątki mojej przeszłości,

Smoky bars and cheap guitars Zadymione bary i tanie gitary,

But nothing built to last Lecz nic nie było stworzone, by trwać.

Nothing ever stays Nic nigdy nie zostaje,

Nothing comes to mind Nic nie przychodzi do głowy,

No one can erase Nikt nie wymaże

The days we left behind Dni, które zostawiliśmy za sobą.

See the boys of Dungeon Lane Spójrz na chłopców z Dungeon Lane

Along the Mersey shore Wzdłuż brzegu rzeki Mersey,

Some of them will feel the pain Niektórzy z nich poczują ból,

But some were meant for more Lecz niektórym pisane było coś więcej.

Nothing stays the same Nic nie zostaje takie samo,

No one needs to cry Nikt nie musi płakać,

Nothing can reclaim Nic nie przywróci

The days we left behind Dni, które zostawiliśmy za sobą.

 

 

"Long Long Road"

„Long Long Road” brzmi jak klasyczny, ringowski hymn o drodze, która nigdy się naprawdę nie kończy. To piosenka o przetrwaniu, o kolejnych zakrętach życia i o tym, że najważniejsze jest zachować rytm nawet wtedy, gdy wszystko wokół się zmienia.  Ringo Starr wnosi do tej opowieści coś, czego nie da się podrobić: luz, ciepło i ten szczególny rodzaj pogody ducha, który od zawsze był jego znakiem rozpoznawczym. Jego nowy materiał pokazuje, że wciąż pozostaje jedną z najbardziej pozytywnych i naturalnych postaci w historii rock and rolla. Nie ma w nim pozerstwa, jest za to rytm, wdzięk i pewien rodzaj pogodnej mądrości, którą trudno udawać. Ringo od lat udowadnia, że prosty puls, dobrze osadzony groove i szczerość mogą znaczyć więcej niż techniczna demonstracja. W jego muzyce jest coś bardzo ludzkiego — i chyba dlatego tak łatwo do niej wrócić. To utwór bardzo „ringowy” (moim zdaniem popowy, nie country, które muzyk od lat nagrywa)  w najlepszym sensie tego słowa — prosty, ale nie banalny, melodyjny, ale bez przesady, pełen życia, choć oparty na doświadczeniu. Właśnie dlatego tak dobrze działa jako przeciwwaga dla bardziej nostalgicznego Paula: jeśli McCartney patrzy wstecz z czułością, Ringo patrzy przed siebie z uśmiechem.


W tym sensie utwór świetnie pasuje do całego tekstu: pokazuje, że ex-Beatlesi w 2026 roku nie próbują udawać młodszych, tylko brzmią tak, jakby czas stał się ich sprzymierzeńcem. Ringo od dekad udowadnia, że nie trzeba grać głośniej od wszystkich, żeby prowadzić utwór do przodu. Wystarczy charakter, wyczucie i ten jego naturalny, niemal serdeczny sposób grania, który sprawia, że nawet najprostszy rytm zaczyna brzmieć jak coś większego.

RINGO:  Gdy nagrywaliśmy ten numer, pomyślałem, że to musi być tytuł całego albumu. Bo spójrzcie na mnie – to była naprawdę długa, długa droga. Od chorowitego dzieciaka z robotniczego Liverpoolu, przez to całe szaleństwo z chłopakami w latach 60., aż do momentu, w którym stoję dzisiaj. Czasem sam patrzę w lustro i kręcę głową z niedowierzaniem. W tej piosence chciałem jednak przekazać coś ważnego. Życie bywa cholernie ciężkim bagażem, każdy z nas niesie swoje własne problemy i czasem człowiek czuje się naprawdę podle. Ale kluczem jest to, co śpiewam: nie daj się atakować własnym myślom. Zamiast siedzieć i zamartwiać się w nieskończoność, po prostu wstań, otwórz drzwi i idź do przodu. Życie zawsze będzie się zmieniać, a to od nas zależy, jak te klocki poukładamy na nowo. To nie jest smutna piosenka. To jest piosenka o nadziei i o tym, że dopóki idziesz przed siebie, ta droga wciąż ma sens. Pokój i Miłość!

 


Life's a long, long road, that leads us somewhere
Życie to długa, długa droga, co prowadzi nas gdzieś,

It's a heavy load when you're trying to get there Ciężki to bagaż, gdy próbujesz go nieść.

We all carry on through thick and thin Wszyscy idziemy przed siebie, przez dobre i złe,

I look in the mirror and wonder where, where I've been Patrzę w lustro i pytam: gdzie podziałem się?

How do we get there? It seems so far away Jak tam dotrzeć? To tak odległe się wydaje,

Might be tomorrow, it won't be today Może jutro, bo dzisiaj czas jeszcze nie nastaje.

When lightning strikes, you will see the light Gdy piorun uderzy, ujrzysz jasny blask,

So get up, get out the door, get on your way Więc wstawaj, ruszaj za drzwi, na ciebie już czas!

Sometimes life can turn around before you know it Czasem życie się zmienia, zanim zdążysz to pojąć,

Open your heart, open your mind, and let it flow in Otwórz serce i umysł, pozwól temu w sobie spłynąć.

You know things will always change Wiesz przecież, że wszystko zmienia się wokół nas,

It's up to you to rearrange To od ciebie zależy, by ułożyć to jeszcze raz,

Your life will never be the same Twoje życie już nigdy nie będzie takie samo.

Don't be attacked by your thoughts Nie daj się atakować myślom, co w głowie się tlą,

Let them come in and let them go Pozwól im po prostu przychodzić i niech sobie idą.

There was a night I was on my own Była taka noc, gdy byłem zupełnie sam,

And I was feeling pretty low I czułem się podle, na samym dnie moich ścian.

Now things have changed since you came back to me Lecz wszystko się zmieniło, gdy wróciłeś do mnie,

Without your love, I'm drowning in the deep blue sea Bez twojej miłości tonę w głębokim, błękitnym oceanie.

Sometimes life can turn around before you know it Czasem życie się zmienia, zanim zdążysz to pojąć,

Open your heart, open your mind and let it flow in Otwórz serce i umysł, pozwól temu w sobie spłynąć.

You know things will always change Wiesz przecież, że wszystko zmienia się wokół nas,

It's up to you to rearrange To od ciebie zależy, by ułożyć to jeszcze raz,

Your life will never be the same Twoje życie już nigdy nie będzie takie samo.

Life's a long, long road Życie to długa, długa droga... 

 




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Mały suplement do tekstu w postaci dwój moich fotek zrobionych w czasie pobytu w Liverpoolu. Pierwsze zdjęcie - fascynujące miejsce, które widziałem codziennie rano udając się na kolejny dzień wycieczki po Liverpoolu (mieszkałem kilkaset metrów do tego miejsca - moje zdjęcia). Bajecznie kolorowy mural Ringo Starra na miejscu dawnego pubu, kilka ulic od miejsca, w którym dorastał perkusista Beatlesów w Liverpoolu. Grafika obejmuje całą ścianę dawnego pubu Empress w Toxteth, któremu Ringo Starr oddał hołd na okładce swojego pierwszego solowego albumu w 1970 roku. Fani Beatlesów - a jakże -  regularnie odwiedzają pub, mimo że został zamknięty wiele lat temu. Obraz został namalowany przez artystę z Liverpoolu Johna Culshawa (który jak się dowiedziałem, jest znany z murali o tematyce piłkarskiej w całym mieście). Przypomnę, że Starr dorastał na Madryn Street w okolicy Dingle, podczas gdy jego matka Elsie pracowała jako barmanka w pobliskim pubie Empress w Admiral Grove.Obok - dom, w którym urodził się Ringo, także obowiązkowe miejsce do zwiedzania w "mieście Beatlesów". Informacja o tym (stosunkowo skromna) widnieje w oknie budynku.


"Home To Us"   

A potem przychodzi moment najważniejszy: „Home To Us”. To właśnie ten utwór sprawia, że cała historia nabiera wymiaru symbolicznego. Paul i Ringo spotykają się tu nie tylko jako dawni koledzy z zespołu, ale jako dwaj muzycy, którzy po latach nadal potrafią współbrzmieć w sposób absolutnie naturalny. To jest absolutna sensacja, o której Paul opowiada z wielkim wzruszeniem. Po raz pierwszy od rozpadu The Beatles Paul i Ringo wydali utwór oficjalnie napisany wspólnie — od pierwszej nuty do ostatniego słowa. Po raz pierwszy, choć spotykali się gościnnie na swoich albumach, w ich oficjalnej dyskografii pojawia się kompozycja podpisana wspólnie: McCartney/Starkey.

Najmocniejsze jest to, że nie mamy tu do czynienia wyłącznie z gościnnym udziałem jednego z nich. To brzmi jak prawdziwe spotkanie dwóch osobowości, dwóch wspomnień i dwóch sposobów patrzenia na wspólną przeszłość. Sam tytuł sugeruje powrót — niekoniecznie do miejsca, ale do emocji, które kiedyś miały swój dom.

Jak do tego doszło? PAUL wyznał, że utwór powstał w jedno popołudnie:  Ringo wpadł do studia i trochę popukał w gary. Powiedziałem do Andrew, że powinniśmy zrobić numer i mu go podesłać. Tak więc ta piosenka powstała całkowicie z myślą o Ringu. Pisząc ją, opowiadam o tym, skąd pochodzimy. Podobnie jak wielu innych ludzi – startujesz z niczego i sam się budujesz. Ringo pochodził z Dingle, a tam było naprawdę ciężko. Wspominał, że gdy wracał do domu, potrafili go napaść i okraść tylko dlatego, że miał pracę. Ale mimo tego całego szaleństwa, to był nasz dom. Oparłem piosenkę na tym pomyśle i wysłałem ją Ringowi. Odesłał mi wersję, w której dodał tylko kilka linijek do refrenu, więc pomyślałem: „Kurczę, może mu się nie spodobała?”. Zadzwoniłem do niego, a on na to, że myślał, iż chcę, żeby zaśpiewał tylko linijkę lub dwie. Odpowiedziałem, że bardzo chciałbym usłyszeć, jak śpiewa całość! Wzięliśmy więc moją pierwszą linijkę, drugą Ringa i tak powstał duet. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie zrobiliśmy. Potem chcieliśmy dodać jakieś chórki i pomyślałem, że fajnie byłoby usłyszeć dziewczyny. Chrissie Hynde powiedziała, że to zrobi, i Sharleen Spiteri też – to moje kumpele. No i nagrały to. 
Ringo przyniósł szkic tekstu o „powrocie do domu, którego już nie ma fizycznie, ale jest w nas”. Paul usiadł do pianina i, jak sam mówił, „czułem, jakbyśmy znów mieli po 20 lat i siedzieli w pokoju przy Forthlin Road”. To piękny obraz, który od razu nadaje całej piosence niemal filmową aurę. Dokładnie Paul wyjaśnił to w wywiadzie dla Billboardu. „Spotkałem się z Ringo i powiedziałem mu, że pracuję z tym gościem, Andrew. Ringo przyszedł do studia Andrew i dograł trochę perkusji” — opowiadał Paul. Potem jednak wszystko trochę się skomplikowało przez wzajemne nieporozumienia. Ringo był przekonany, że przekazał Andrew Wattowi wystarczająco dużo materiału, by stworzyć piosenkę, i — jak mówi McCartney — był „trochę wkurzony”, gdy okazało się, że to nie wystarczyło. Paulowi bardzo spodobał się jednak wkład Ringo i stworzył wokół niego utwór o dorastaniu w Liverpoolu.  „Mimo że okolica, w której mieszkaliśmy, była trochę surowa i biedna, dla nas był to dom” — powiedział McCartney. Nic więc dziwnego, że to prawdopodobnie najbardziej „beatlesowski” utwór na albumie — z nagłymi zmianami tempa, modulacjami tonacji i wielowarstwowymi harmoniami wokalnymi, wspieranymi dodatkowo przez wspomniane Chrissie Hynde (z The Pretenders, bardzo bliska przyjaciółka Lindy McCartney) oraz Sharleen Spiteri z Texas (obie na zdjęciu).

RINGO:   Kiedy dostałem tę taśmę od Paula, po prostu usiadłem i zacząłem się śmiać, a potem trochę się wzruszyłem. Pomyślałem: „Ten stary drań znowu to zrobił”. Napisał piosenkę o nas, o chłopakach z Liverpoolu, i trafił w samo sedno. Wspomnienie o Dingle... tak, to były twarde warunki, człowiek musiał szybko biegać, żeby donieść wypłatę do domu. Gdy nagrywałem swoją partię w moim domowym studiu, odesłałem mu tylko kawałek, bo wiecie, jaki jest Paul – w studiu to on jest szefem i nie chciałem mu wchodzić w paradę! Ale kiedy zadzwonił i powiedział: „Richie, chcę cię w całym utworze, zróbmy duet”, poczułem się, jakbyśmy znowu mieli po dwadzieścia lat i stoisz ramię w ramię na scenie w klubie Cavern. A kiedy usłyszałem, co z chórkami zrobiły Chrissie i Sharleen... czysta magia. Ta piosenka ma w sobie mnóstwo miłości. Pokazuje, że nieważne jak daleko zajdziesz w życiu, te szare ulice, na których zaczynałeś, na zawsze zostają w twoim sercu. Pokój i Miłość dla wszystkich.


Brzmienie „Home To Us” też wpisuje się w ten nastrój. To nie jest nowoczesny pop. To akustyczna, intymna ballada, w której słychać każde muśnięcie strun i każde uderzenie w talerze Ringo. Billboard podsumowuje to krótko: „To piosenka, której nie planowali, a której świat potrzebował, by domknąć pewien rozdział”.

The place we used to live in, you could say it wasn't much Miejsce, w którym mieszkaliśmy, nie było szczytem marzeń, można rzec,

But it was home to us Lecz to był nasz dom.

And you could be forgiven if you thought that it was rough I można było nam wybaczyć, gdyby ktoś widział w tym nędzną rzecz,

But it was home to us Lecz to był nasz dom.

The roses in the yard began to wilt, and then they turned to dust Róże w ogródku zwiędły, a potem obróciły się w proch,

But it was home to us Lecz to był nasz dom.

We didn't worry where the road was going to take us to Nie martwiliśmy się, dokąd ta droga nas ostatecznie zawiedzie,

There wasn't time to make a fuss 'cause that was all we knew Nie było czasu robić hałasu, bo to wszystko, co znaliśmy w biedzie.

The world around us wasn't safe, the place was falling down Świat wokół nas nie był bezpieczny, wszystko się sypało w krąg,

But it was my hometown Lecz to było moje rodzinne miasto,

And it was home to us I to był nasz dom.

The lady on the hill was drinking brandy Dama na wzgórzu piła brandy, racząc się kawiorem,

Eating caviar, the perfect host Gospodyni doskonała, błyszcząca wieczorem.

My mum was in the kitchen washing dishes in the sink A moja mama w kuchni przy zmywaku myła naczynia z troską,

And then she burnt the toast A potem przypaliła grzankę...

The kids are in the alley playing ball until the sun goes down Dzieciaki w zaułku grają w piłkę, aż słońce zejdzie nisko,

But that was my hometown Lecz to było moje rodzinne miasto,

And it was home to us I to był nasz dom.

We didn't worry where the road was going to lead us to Nie martwiliśmy się, dokąd ta droga nas ostatecznie zawiedzie,

There wasn't time to make a fuss 'cause that was all we knew Nie było czasu robić hałasu, bo to wszystko, co znaliśmy w biedzie.

The world around us wasn't safe, the place was falling down Świat wokół nas nie był bezpieczny, wszystko się sypało w krąg,

But that was my hometown (Yeah, yeah, yeah) Lecz to było moje rodzinne miasto (Yeah, yeah, yeah),

And it was all I knew I to było wszystko, co znałem,

'Cause it was home to us Bo to był nasz dom.

The place we used to play was in the middle of the street Miejsce, w którym graliśmy, było na samym środku ulicy,

But it was home to us Lecz to był nasz dom.

And when the skies were grey, it didn't matter anyway I gdy niebo było szare, nikt z nas na to nie liczył,

But it was home to us Lecz to był nasz dom.

The roses in the yard began to wilt, and then they turned to dust Róże w ogródku zwiędły, a potem obróciły się w proch,

But it was home to us Lecz to był nasz dom.

Yeah, it was home to us (Yeah, yeah) Tak, to był nasz dom (Yeah, yeah),

Yeah, it was home to us Tak, to był nasz dom.


Dlaczego TO w 2026 wciąż działa ? Dwóch facetów, kórzy razem mają 170 lat wciąż nas pięknie uwodzi, kontynuując jakby nie było historię sprzed 70 lat. Magia trwa nadal. Najpiękniejsze w niej jest to, że nikt nie próbuje robić z niej sztucznego wydarzenia. Nie trzeba wielkich sloganów ani pompy. Wystarczy Paul, Ringo i kilka piosenek, które przypominają, że najważniejsze rzeczy w muzyce często są najprostsze: pamięć, przyjaźń, rytm i emocja. W 2026 roku ci dwaj ex-Beatlesi nie tylko przypominają o swoim dziedzictwie. Oni pokazują, że nadal potrafią je twórczo rozwijać. I właśnie dlatego ich nowe utwory brzmią tak mocno — bo nie są muzealnym wspomnieniem, lecz żywą, aktualną muzyką.  






  • Historia The Beatles
    History of  THE BEATLES

     




     

     

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz