
Dzisiaj trochę rozrywkowy post. Od kilku godzin jestem szczęśliwym posiadaczem "najnowszego" albumu "Rubber Soul" i przypuszczalnie niebawem o tym albumie post, ale póki co, długo odkładany. Nie wszyscy z moich znajomych, a może po prostu inni nie grzebią na YouTube i gdzie indziej w poszukiwaniu różnych muzycznych skarbów, dlatego pewnie o tym nie wiedzą. No a ja znalazłem – a jest ich teraz w sieci mnóstwo – cztery filmiki stworzone przez fanów przy użyciu AI: dwa z Elvisem śpiewającym z The Beatles, trzeci z Royem Orbisonem, a czwarty z The Beatles i Bobem Dylanem. Pomijając szalenie ciekawy temat dla mnie i dla moich czytelników, bo przecież w roli głównej występują tu Beatlesi, trzeba przyznać jedno: te klipy to niezwykła podróż w nieznane. Wszystkie cztery filmiki, choć mają niespecjalnie podobne głosy czy czasami twarze głównych bohaterów, oferują zaskakująco przyjemne piosenki. Może i nie są tej rangi co kompozycje samego zespołu, Roy'a czy Dylana, niemniej pierwsza z nich, zatytułowana „Midnight Echoes”, naprawdę mnie uwiodła. Ilustracja postu oczywiście AI.
Kiedyś pokazano w sieci filmik stworzony przez AI, który pokazywał fikcyjną walkę Toma Cruise'a z Bradem Pittem (tutaj). Tam przypuszczalnie użyto najbogatszej, płatnej i najbardziej wyrafinowanej wersji sztucznej inteligencji – zarówno sama walka, jak i twarze Brada i Toma były tak identyczne z rzeczywistością, że ktoś nieobeznany lub niewiedzący o niczym uznałby to za autentyczny trailer nowego filmu, w którym ci dwaj wielcy aktorzy mierzą się na ekranie. W tych czterech muzycznych klipach jest zupełnie inaczej: twarze Johna, Paula, Ringo i George'a, a także Elvisa czy Roya tylko chwilami przypominają te prawdziwe, a w dużych fragmentach są po prostu „tylko podobne”.
Podobnie zresztą jest z ich głosami, choć muszę mocno podkreślić inny fakt: bardzo przyjemnie się te klipy ogląda, a bogactwo detali, jak choćby aranżacja gitarowa we wspomnianej „Midnight Echoes”, po prostu poraża swoją dokładnością i sumiennością twórców. I nie czepiajmy się już innych szczegółów, choćby tego, że w pierwszym klipie Beatlesi i Elvis są pokazani w stylizacjach z zupełnie różnych okresów swoich karier. Niemniej te cztery piosenki i teledyski to po prostu miła zabawa, puszczenie wodzy fantazji i piękny powrót do marzeń o tych wszystkich gigantach muzyki, z żalem, że w rzeczywistości nigdy nie weszli razem do studia, żeby nagrać coś porządnego. Szczególnie Elvis i Fabsie mieli przecież okazję chociaż trochę pomuzykować w domowych warunkach podczas legendarnego, małego jamu, gdy spotkali się w połowie lat sześćdziesiątych w domu Królestwa Rock and Rolla. A teraz sztuczna inteligencja pozwala nam domyślać się, jak mogłoby to brzmieć, gdyby czas i okoliczności potoczyły się zupełnie inaczej.
I na koniec mała uwaga.To nie są kolejne wygenerowane na szybko filmiki z AI, rzucony w sieć przez kogoś, kto po prostu wpisał hasło w generator. To efekt godziny po godzinie, dnia po dniu, pasji i autentycznego serca włożonego w projekt przez fana, dla którego muzyka Elvisa, The Beatles, Boba Dylana i Roya Orbisona to coś znacznie więcej niż tylko dźwięki z głośników. Oglądacie tutaj cztery wyjątkowe filmiki, które wymagają gigantycznej pracochłonności, niezwykłej pomysłowości oraz ogromnej inwencji twórczej. To nie algorytm wykonał tę robotę – to człowiek mozolnie dobierał materiały archiwalne, dopasowywał rzadkie nagrania wokalne, szukał idealnych ujęć, składał to wszystko w spójną całość, montował i dopracowywał każdy detal z miłością do historii rock and rolla. Zamiast bezdusznej automatyzacji dostajecie tu czystą pasję, szacunek do legend i dowód na to, co potrafi osiągnąć prawdziwy fan, który poświęcił swój wolny czas, by ożywić te muzyczne światy na nowo. Doceniajcie takie perełki, bo za każdym ujęciem stoi tu po prostu człowiek z wielką zajawką i sercem na dłoni. Łącznie z muzyką i tekstem, który może i pomogła stworzyć AI,ale na podstawie dokładnych wskazówek człowieka i na pewno przy wielokrotnych próbach czy nazwijmy to fachowo "podejsciach"(takes). Szacun.
Historia The Beatles
History of THE BEATLES
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz