15. ZMIANA IMAGE, POŻEGNANIE HAMBURGA




Beatlesi nie odpoczywali, koncerty, koncerty. Cynthia spędzała większość wieczorów sama, słuchając piosenek męża i opowieściach o szalejących za zespołem fankach. Fakt, że zespół ma wyjechać na dwa tygodnie do Hamburga z pewnością nie poprawił jej humoru.  Ale i cała czwórka niespecjalnie cieszyła się na powrót do Niemiec. Wielka Brytania powoli zaczynała ich doceniać, przyszłość zaczynała się rysować w coraz ciekawszych barwach więc 30 października wyruszyli do Hamburga w różnych nastrojach. Wcześniej bo 27 października przeprowadzono z nimi ich pierwszy radiowy wywiad.
27 października - wywiad dla Radio Clatterbridge. Wywiad  prowadził Monty Lister (z pomocą Malcolma Threadgilla i Petera Smethursta). Pytania i odpowiedzi były proste, chłopcy jeszcze nie "uaktywnili" swego humoru - może z powodu tremy - którym niebawem będą podbijać wszystkich.
   Monty: "Ty jesteś Paul tak  ? Co robisz w grupie ? "
   Paul: "Tak, to ja, uuuhm...gram na basie,,, czasem śpiewam". itd
Beatlesi z Monty Listerem.
The Beatles  z Little Richardem Hamburg, Listopad, 1962
14 listopada - ostatni w tej turze koncert zespołu w Star- Clubie w Hamburg. W czasie tego pobytu spędzili 49 godzin na scenie "Star-Clubu", zarobili ok 54 funtów na tydzień - każdy, całkiem niezła jak na owe czasy sumka. W tym czasie poznali osobiście między innymi Little Richarda, ich idola z lat jeszcze nie tak dawnych.
23 listopada - koncert w New Brighton, Wallasey. 
26 listopada - nagrywanie "Please Please Me"
Sukces pierwszego singla kazał kierownictwu Parlophone (EMI Records) pójść za ciosem i nagrać kolejnego. W tym czasie wciąż trwała promocja "Love Me Do". Beatlesi wystąpili z tą piosenką w kilku programach telewizyjnych. jest całkiem prawdopodobne, że piosenka z większą promocją i kapitalnym - o czym dalej - wyglądem zespołu, zaszłaby wyżej ale zespół znowu musiał wyjechać do Hamburga.
18-31 grudnia - występy w "Star-Clubie" w Hamburgu. To już ostatni pobyt zespołu w tym klubie, wrócą jeszcze do Niemiec ale już w nimbie wielkich THE BEATLES. Tym razem gaża wzrosła do 57 funtów na tydzień (ok. 750 DM) i byli tym razem na scenie 39 godzin. Z występów tych mamy dwupłytowy album, z którego słychać już bardzo dobrze prezentujący się, profesjonalny zespół wokalnie i instrumentalnie. Ich ostatni koncert w niemieckim klubie został zarejestrowany w ostatni dzień roku - na zwykłym domowym magnetofonie , zrobił to Ted Taylor z zespołu Kingsize Taylor And The Dominoes. Chciał sprzedać te taśmy Epsteinowi już w Anglii ale zaproponowane 20 funtów za te nagrania, bardzo kiepskiej jakości,nie zostały zaakceptowane przez Taylora. Rzucił je w kąt. Odnalazł je po latach, bo w 1973 roku. Doprowadził je do jako takiej jakości (przy pomocy Allana Williamsa, który oczywiście zwietrzył w tym świetny interes) i doprowadził w pokrętny i bardzo tajemniczy sposób do ich wydania na wspomnianym i widocznym na zdjęciu albumie. Ile na tym zarobił nie wiemy, ale gdyby jeszcze poczekał dekadę lub dwie zarobiłby na tym dziesiątki milionów.
I tak zakończył się pracowity rok 1962 ale nie tak szalony jak lata następne. Teraz trochę o image'u grupy. 
EPSTEIN: "Najpierw zachęcałem ich do wyjścia ze skórzanych kurtek, a po krótkim czasie nie pozwalałem im na występy w dżinsach. Potem nakłoniłem ich do noszenia na scenie swetrów, a następnie, z wielkimi oporami, garniturów. Nie jestem pewien, czy nie włożyli garniturów po raz pierwszy na występ na żywo rejestrowany przez BBC".
PAUL: "Kiedy spotkaliśmy Briana, nadal byliśmy fanami skór. Podczas sesji zdjęciowych usłyszeliśmy jednak: 'Może ten skórzany image jest za ostry?' Z tym zdaniem zgodzili się agenci. Nawet Astrid zaczęła nam robić w Niemczech zdjęcia w garniturach.. Jakoś Brian przekonał nas do garniturów.Całkiem mądrze stwierdził: 'Jeśli dostanę wielką ofertę, nie zgodzą się na skóry'. Nie uważałem tego za zły pomysł, bo pasował on do mojej filozofii 'gestapowskiej grupy', w której wszyscy muszą wyglądać tak samo. Dzięki moherowym garniturom wyglądaliśmy trochę jak grupy murzyńskie
 Później mówiło się, że to ja zdradziłem nasz skórzany image, ale o ile pamiętam nikogo nie musiałem na silę ciągnąć do krawca. Całkiem zadowoleni pojechaliśmy wszyscy przez rzekę Wirral, do Bena Dorna, małego krawca, który szył moherowe gajery. Czasem ubieraliśmy się nadal w skóry ale to zapoczątkowało zmianę image.W garniturach graliśmy w kabaretach, byliśmy na progu wielkiej kariery ale nadal tam występowaliśmy bo było to dobrze płatne granie. Tym samym kończył się etap hamburski".
John, Neil Aspinall, Ringo, Paul i George, 1962
JOHN: " Gdy wyjeżdżaliśmy z Liverpoolu na południe ubrani w skóry, to nie podobaliśmy się promotorom angażującym zespoły do sal tanecznych. Uważali, że wyglądamy jak gang zbirów. Dlatego Epstein powtarzał: 'Jeśli założycie garnitury, dostaniecie o wiele więcej pieniędzy'... "Taa stary, włożę garnitur. Jeśli ktoś mi dobrze zapłaci, to włożę na siebie cholerny balon, nie jestem tak zakochany w skórze..."
GEORGE: "Ludzie uważali, że wyglądamy odpychająco. Nawet teraz, dzieciaki w skórzanych marynarkach i dżinsach uważane są za początkujących chuliganów, choć to tylko dzieciaki, które lubią taka modę. Z nami było tak samo... Z radością przerzuciliśmy się na garnitury dla większych pieniędzy".
Wczesny image  The Beatles -  skórzany, po prawej jeszcze Pete Best
RINGO: "Zmienił się nasz image o tyle, że wyglądaliśmy elegancko. Oni wszyscy zmienili mój image. Czesałem się do tyłu jak Teddy Boy, byłem obcięty jak Tony Curtis i nosiłem baki, aż nagle usłyszałem: 'Zgól je i włosy do przodu'. Tak też zrobiłem".
JOHN: "Trwała ciągła walka między Brianem i Paule z jednej strony, a mną i George'm z drugiej. Brian i Paul chcieli, bym skrócił włosy. Wtedy miałem dłuższe włosy niż na zdjęciach, bo podcinałem je na sesje zdjęciowe... Tak więc Brian, przy poparciu Paula, ubrał nas w porządne gajery i koszule. Mój mały bunt polegał na rozluźnieniu krawata i niezapinaniu ostatniego guzika koszuli, ale Paul zawsze mi to wypominał prosto z mostu... Widziałem film, nasz pierwszy film telewizyjny zrobiony przez telewizje Granada. Sfilmowali nas w garniturach i to zwyczajnie nie jesteśmy my. Oglądając ten film zdałem sobie sprawę, że to wtedy zaczęliśmy iść na komercję".
PAUL: "Myślę, że po latach John polubił czuć się buntownikiem, a ja niby byłem tym, który starał się w tym hamować. Gówno prawda. Wszyscy zmieniliśmy image na bardziej grzeczny. Nie obcinałem mu włosów i nie obchodziło mnie to, jak miał krawat, czy miał zapięta koszulę. Spójrzcie na zdjęcia - John nie spogląda nich wszystkich spode łba".


Star - Club , Hamburg '1962







Czytaj dalej w:     Historia The Beatles

 
 
 
 
 
 
 
___________________________________
 Historia The Beatles na :  fab4-thebeatles.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz