THE BALLAD OF JOHN AND YOKO


Strona B :„Old Brown Shoe” (Harrison)
Kompozycja: Lennon & McCartney
Nagranie: 14 kwietnia 1969 (Studio Three EMI)
Producent: George Martin
Inżynier nagrania: Geoff Emerick
Asystent: John Kurlander 
Miks: 14 kwietnia 1969
Wydane: singiel 30.05.1969 (UK, Apple R 5786), 4.06.1969 (US)
Take: 11
Długość: 2:58   

Gibraltar 20 marca 1968 - świeżo poślubieni John i Yoko.

Dostępne na:
Past Masters (Parlophone CDP 7 90044 2)
 1 (Apple CDP 7243 5 299702 2)
Hey Jude, (US: Apple SW 385, UK: Parlophone PCS 7184)
The Beatles 1967-1970 (UK: Apple PCSP 718, US: Apple SKBO 3404, Apple CDP 0777 7 97039 2 0) 


Obsada:
JOHN: śpiew, gitara solowa (Hofner 5140 Hawaiian Standard Lap Steel, 1965 Epiphone E230TD(V) Casino), gitara rytmiczna ( 1963 Gibson "Super Jumbo" J-200)
PAUL: chórki, gitara basowa
(1961 Hofner 500/1), perkusja (1968 Ludwig Hollywood Maple), pianino (Alfred E.Knight), marakasy



JOHN: No, zgadniesz kto napisał ten numer ? Napisałem go w Paryżu, w czasie naszego miesiąca miodowego. To kawałek dziennikarstwa. Folkowy numer. Dlatego nazwałem go ‘The Ballad of …’” 

GEOFF EMERICK:  'The Ballad Of John And Yoko' była bardzo szybką sesją. To było także naprawdę dobre nagrani, dzięki wspaniałej grze Paula na perkusji oraz szybkości, z jaką wszystko zrobili...

Dwudziesty oficjalny singiel zespołu. Przebywał w Wielkiej Brytanii na 1-szym miejscu przez trzy tygodnie, na listach UK notowany aż przez 14 tygodni, w Stanach doszedł tylko do pozycji ósmej. Pierwszy singiel zespołu wydany w wersji stereo, nie posiadający wersji mono. Utwór zmiksowano zaledwie dwie godziny po ukończeniu nagrania a więc było to naprawdę ekspresowe tempo i z myślą o jak najszybszym wydaniu go na singlu, mimo że aktualny "Get Back" wciąż znajdował się na szczycie list przebojów. To także ostatni utwór Beatlesów nagrany specjalnie z myślą o wydaniu go jako singiel oraz OSTATNI NUMER 1 ZESPOŁU W OKRESIE JEGO ISTNIENIA. 

 


Dwójka muzyków nagrywa piosenkę Johna ... 'The Ballad Of John and Yoko'. Muzycy bardzo dokładnie dogadują się, że będzie to następny singiel zespołu. Do dzisiaj to bardzo zaskakujący fakt w historii zespołu.  Dlaczego Paul uczestniczy tak chętnie w projekcie Johna, którego bohaterem jest Yoko Ono, zdaniem pozostałej trójki Beatlesów, przyczyna rosnącego konfliktu wewnątrz zespołu? Fakty są takie, że w tym samym dniu George Harrison poszukuje nowego domu do kupna (plus niewiadoma: 'czy George jest nadal Beatlesem?' - czytaj niżej), Ringo zaś zaangażowany był cały kwiecień na planie filmu 'The Magic Christian' i na sesje z The Beatles 'zwalniał' się u reżysera Josepha McGratha. Tak więc pomimo dzielących ich różnic w sprawach biznesowych John poprosił o pomoc w skończeniu nagrania będącego w Londynie Paula. 

A ten, pomimo braku zaangażowania w temat nie potrafił mu odmówić. 
PAUL: John przyszedł do mnie i powiedział: 'Mam piosenkę o naszym ślubie, nazywa się "The Ballad of John and Yoko, Christ They're Gonna Crucify Me". A ja na to:' Jezu Chryste, żartujesz sobie, prawda? Ktoś może się poczuć urażony tym tekstem'. A on: 'Tak, wiem, ale zróbmy to'. Trochę byłem zmartwiony tym tekstem ale wiedziałem, że on przeszedł przez wiele okropnych rzeczy. Pojawił się w moim domu, chciał bardzo szybko to zrobić. 'Zróbmy to tylko we dwójkę, chodźmy do studia'. 'Ok - odpowiedziałem. - Zagram na perkusji, zagram na basie, nie jestem pewien czy grałem na gitarze'. Ale nie, John grał na gitarze. Tak więc zrobiliśmy to i czekaliśmy na to czy pozostali faceci nie znienawidzą nas za to. Czego nie jestem tak pewien. Przypuszczalnie nigdy nam tego nie wybaczyli. Ale John mocno nalegał, więc pobiegliśmy do studia i nagraliśmy to.

RINGO: W "The Ballad of John and Yoko" gra tylko Paul ( z Beatlesów). Ale to jest OK. W "Why Don't We Do It In The Road" gram tylko z Paulem, ale to też wyszło jako utwór Beatlesów. Takie rzeczy nie stanowiły problemów. W 'Ballad" jest dobra perkusja. [Ringo oczywiście się myli, w utworze grał przecież jeszcze jeden Beatles, John. Więcej w oddzielnym poście o tym utworze).



Tak więc, jak wspomina Paul, John przyjechał do niego do jego domu w St. John's Wood, gdzie podczas spaceru po ogrodzie omówili piosenkę, następnie poszli za róg, do studiów Abbey Road, żeby ją nagrać. Przystali na akcentowany, niemal latynoski rytm, dzieląc się rolami nieobecnych Beatlesów - John oprócz śpiewania  wziął na  siebie rolę gitarzysty solowego, a Paul zagrał na perkusji, basie, pianinie i marakasach. piosenka została ukończona w pierwszym podejściu wśród wzajemnych serdecznych żartów i docinków na temat nowych wcieleń:
- Jedź trochę szybciej, Ringo  - zawołał w pewnym momencie John.
- Nie ma sprawy, George - odkrzyknął mu Paul.
W ten sposób utwór, który był dowodem artystycznej wolności Johna, został podpisany przez Lennona i McCartney'a. Sesja przekroczyła o godzinę wynajęty czas w studiu. Dwójka muzyków na samym początku przede wszystkim skoncentrowała się na ścieżce rytmicznej stąd przećwiczyli najpierw 11 podejść z Paulem na perkusji oraz śpiewającym i grającym na gitarze akustycznej Johnem. Potem wybór najlepszej wersji (take 10) i finałowe dogrywanie kolejnych ścieżek.

YOKO ONO: Paul wiedział, że ludzie nie są zbyt mili dla Johna. Chciał mu tym sprawić przyjemność. Paul miał w sobie dużo braterskiej miłości dla Johna.
 

  GEOFF EMERICK: Cała sesja  była jeszcze bardziej zaskakująca biorąc pod uwagę nazwę i przedmiot piosenki nagranej tego dnia, o której Lennon dumnie powiedział mi, że jest zatytułowana "The Ballad Of John I Yoko ". Opisał w nich okoliczności ich niedawnego ślub, a nawet uhonorował w niej Petera Browna, jako pomysłodawcę ich ślubu w Hiszpanii.
  To była jedna z tych magicznych sesji, na której wszystko szło dobrze a nic nie potoczyło się źle. Cała sesja została zakończona w ciągu kilku godzin, od samego początku do finalnego miksu, jak za dawnych dni.  Nowy ośmioślad został niedawno zamontowany i spisywał się tego dnia bardzo dobrze. Nowa maszyna otwierała nowe możliwości wielu nakładek, tak więc John grał na wszystkich gitarach, Paul bas, fortepian, perkusję, instrumenty perkusyjne; stworzyli fantastyczny dwuosobowy zespół. Po raz pierwszy podkładałem mikrofony pod różne elementy perkusji (talerze, bębny), które nabierały większej dynamiki pod agresywny wokal Johna. Luksus posiadania ośmiu ścieżek pozwolił nam na dobry miks stereo...
  To było bardzo orzeźwiające zobaczyć Johna i Paula w czasie tej sesji, w dobrej komitywie, nie kłócących się ze sobą a płynące  pozytywne wibracje z tej sesji pozwoliły mi na znalezienie tydzień później pozytywnego rozwiązania pewnego problemu. George Martin zwierzył mi się ze swoich problemów w planowaniu swojego nowego studia. Zasugerowałem mu, że moim zdaniem lepiej przyjmę ofertę Paula. Powiedział mi wtedy, że wobec tego w jego AIR Studio zawsze będzie czekała na mnie posada jeśli w Apple moje sprawy nie potoczą się tak jak bym sobie  tego życzył. Zadzwoniłem wtedy do Petera Browna i powiedziałem mu: 'Wchodzę w to'.

I tak, dzięki zestawieniu z neutralnym utworem George'a Harrisona, 'Old Brown Shoe', zespołowy wagarowicz dostał swoją pierwszą od dwóch lat stronę A singla, który stał się przebojem po obu stronach Atlantyku. Wydawało się więc, że pomimo eskapad, worków i łóżek, pozostała trójka jak zwykle stoi za nim murem. 

JOHN: Następnym nagraniem po 'Get Back' było 'The Ballad Of John And Yoko'. Napisałem to kiedyś, to taka stara ballada. To tylko opowieść o naszym ślubie, wyjeździe do Paryża, do Amsterdamu i tak dalej. To tak jakby 'Johnny B. Paperback Writer'!
Nie uważam, że to coś oddzielnego, po prostu następny singiel The Beatles. Pojawiły się głosy, że nagraliśmy go tylko z Paulem, ale ja bym tego nie rozdmuchiwał. Nic z tego nie wynika. Tak się złożyło, że wtedy akurat było nas tylko dwóch. George był za granicą, Ringo kręcił film i nie mógł się tego wieczoru pojawić. Dlatego mieliśmy do wyboru – albo to zremiksować, albo nagrać nowy numer, a w takiej sytuacji zawsze wybiera się nowe nagranie zamiast bawić się ze starymi. Tak też zrobiliśmy i efekt jest dobry.
John,Yoko i Peter Brown

Tekst opowiada o wszystkim co John i Yoko przeżyli przez ostatnie miesiące, w tekście został unieśmiertelniony nawet ich długoletni przyjaciel, wierny, "podręczny" asystent zespołu Peter Brown, a wydawnictwo to – napiszę jeszcze raz - zadaje kłam głoszonemu czasem twierdzeniu, że Beatlesi raczej miernymi muzykami a tylko genialnymi kompozytorami czy wokalistami. Nieprawda. Zresztą John wielokrotnie bronił Paula i podkreślał jak niezłym jest basistą. Podobnie - co akurat zrozumiałe - wszyscy mówili o sobie. W "Cold Turkey" - solowym singlu Lennona, odrzuconym jako materiał na beatlesowski przebój przez pozostała trójkę - John gra na gitarach tak, że można mieć ciarki. Ciekawostki w piosence to z pewnością nie tylko świadome lub nie nawiązanie zwrotem o Chrystusie, do swego słynnego powiedzenia o większej popularności Beatlesów niż Jezusa z 1966 roku ale także hiszpańska wstawka na gitarze pod koniec piosenki, która jest bezpośrednim nawiązaniem do utworu "Lonesome Tears in My Eyes," z 1956 Johnny'ego Burnette and the Rock N' Roll, który to Beatlesi wykonywali w tzw. 'wczesnych dniach' (znaleźć ją można na albumie 'Live At The BBC). Idziemy dalej. Generał Franco nakazał wyrzucenie piosenki ze wszystkich hiszpańskich wersji albumów The Beatles. Zirytował go zwrot 'Gibraltar near Spain', użyty przez Johna tylko dla zrymowania tekstu. Hiszpania uwikłała się w spór prawny z Wielką Brytanią o przynależność narodową przylądka, który do dzisiaj jest brytyjski.
 A sama "Ballada o Johnie i Yoko"?
JOHN: „To bardzo romantyczny numer. W tej piosence jest wszystko. Ballada o Johnie i Yoko, jeśli zechcecie wiedzieć co się działo to tam to jest. Gibraltar był jak trochę słoneczne marzenie, nie mogłem znaleźć białego smokingu, miałem coś w tym stylu sztruksowe spodnie i białą marynarkę, Yoko cała była na biało... No więc zastanawiałem się czy o tym napisać. Napisałem ją w Paryżu w czasie naszego miesiąca miodowego. To kawałek dziennikarki. To folkowy numer i dlatego nazwałem to balladą … To taka staromodna ballada, historia o naszym małżeństwie, jak pojechaliśmy do Paryża, do Amsterdamu , takie tam. To taka 'Johnny B Paperback Writer!””.


PAUL: John był bardzo zniecierpliwiony więc z radością mu pomogłem. To całkiem dobra piosenka, zaskakuje mnie to, że tylko nas dwóch a brzmimy jak cały The Beatles.
GEORGE MARTIN: Praca z Johnem, Yoko i Paulem nad „Ballad Of John And Yoko” była dla mnie bardzo ekscytująca. 
Kiedy pomyślę o tym, na swój zabawny sposób to był to początek ich samodzielnej przygody z produkcją i nagrywaniem płyt. To była bardzo „beatlesowska” piosenka ale to było swego rodzaju wbijanie klina w zespół.
 John mentalnie już go opuścił i po prostu byłem przekonany, że jest to już początek rozpadu.


O znaczeniu Yoko dla Johna mówi okładka singla. Kobieta na okładce zespołu! Bez dodatkowego komentarza prawda? W wielu innych krajach na okładce singla Yoko już nie było (obok francuska okładka).
W roku 1966 John wywołał niemały skandal (przeważnie w południowych stanach Ameryki oraz południowo - wschodniej Azji) swym słynnym – wyrwanym z kontekstu – zdaniem, że Beatlesi są bardziej popularni od Chrystusa. W omawianej piosence padają takie słowa: „Christ, you know it ain't easy, you know how hard it can be. The way things are going, the're gonna crucify me” (Chryste, Ty wiesz, że to nie taki łatwe, Ty wiesz jak ciężko może być, jeśli sprawy dalej tak się potoczą, to pewnie ukrzyżują mnie). 

Lennon był świadomy, że tym zwrotem może odkopać stare demony ale zostawił tak i bardzo się starał by nic nie przedostało się do prasy do czasu wydania singla. Zacytowany wcześniej zwrot był głównym powodem zakazu emisji singla przez BBC w Wielkiej Brytanii oraz w większości stacji amerykańskich. Wesje utworu w innych krajach na świecie 'poprawiano'. Wycinano zupełnie z tekstu zwrot o Chrystusie, ale np. w Nowej Zelandiii wydano utwór w dziwnej wersji. 'Wycięto' starannie słowo 'Christ, które zastąpiono dwoma uderzeniami w bęben (zdjęcie wydania). 
________________
Rozmowa z Yoko.
– W piosence Johna The Ballad of John and Yoko – zauważyłem – jest coś, co moim zdaniem należy do najbardziej budzących świadomość rzeczy, jakie kiedykolwiek napisał.
– Co to takiego?
– W tej piosence wspomina, że pewnej nocy powiedziałaś mu, że kiedy umierasz, „You don’t take nothing with you / But your soul” (Nie zabierasz ze sobą nic / Prócz duszy)… i na krótką chwilę przerywa
śpiew, a potem wykrzykuje jedno słowo: „Think!” (Pomyśl!). Za każdym razem, kiedy myślę o tych wersach, przypominają mi, że ja również powinienem się zatrzymać i zastanowić nad tym, co do tej pory robiłem i jak żyłem. Czy rzeczywiście ty mu to poradziłaś?
– Tak, myślę, że tak. W tych dniach ja sama to właśnie robię, bo naprawdę nie wiem, ile czasu mi jeszcze zostało, więc każdy dzień jest taki ważny. Czuję się jak Mozart w ostatnich scenach filmu, kiedy on tylko pisze, pisze i pisze, upewniając się, że zdoła to skończyć. Ja robię tak we wszystkich aspektach swojego życia.


I jeszcze raz JOHN lekko skomplikowanie - jak to on - krótko po wydaniu singla: Kiedy się już do tego zabrałem interesowała mnie tylko Yoko i pokój, więc mogłem o tym śpiewać ciągle, to tak jakbym w tym czasie przechodził przez mój błękitny okres jak malarz. Tak jak on zabierał się ciągle by namalować ten kubek, więc może tak samo było ze mną.



Standing in the dock at Southampton
Trying to get to Holland or France
The man in the mac said, "You've got to go back"
You know they didn't even give us a chance


 

Christ you know it ain't easy
You know how hard it can be
The way things are going
They're going to crucify me

 

Finally made the plane into Paris
Honeymooning down by the Seine
Peter Brown called to say
"You can make it OK
You can get married in Gibraltar, near Spain"

Christ you know it ain't easy
You know how hard it can be
The way things are going
They're going to crucify me

Drove from Paris to the Amsterdam Hilton
Talking in our beds for a week
The newspapers said, "Say what you doing in bed?"
I said, "We're only trying to get us some peace"

Christ you know it ain't easy
You know how hard it can be
The way things are going
They're going to crucify me

Saving up your money for a rainy day
Giving all your clothes to charity
Last night the wife said
"Oh boy, when you're dead
You don't take nothing with you
But your soul, think!"



Made a lightning trip to Vienna
Eating chocolate cake in a bag
The newspapers said, "She's gone to his head
They look just like two gurus in drag"

Christ you know it ain't easy
You know how hard it can be
The way things are going
They're going to crucify me

Caught an early plane back to London
Fifty acorns tied in a sack
The men from the press said, "We wish you success
It's good to have the both of you back"

Christ you know it ain't easy
You know how hard it can be
The way things are going
They're going to crucify me
The way things are going
They're going to crucify me








Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog 
 Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.
 HISTORY THE BEATLES

2 komentarze:

  1. Jak zwykle ciekawie Ryszardzie. Historia Beatlesów to studnia bez dna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością czyta się kolejną historię powstania piosenki zespołu wszechczasów. Dwóch w obsadzie, a jak fantastycznie brzmi i to w sytuacji, gdy stosunki między Paulem i Johnem w tym czasie nie były najlepsze.
    Świetny materiał, jak każdy zresztą - chyba nawet lekko wzruszyłam się...

    OdpowiedzUsuń