MY TOP45 Electric Light Orchestra


  

Ktoś z czytelników  tego bloga może zapytać: co robi Electric Light Orchestra na blogu poświęconym The Beatles? Odpowiedź jest właściwie bardzo prosta. Bo pomiędzy tymi dwoma zespołami istnieje niezwykła muzyczna więź. I nie chodzi tylko o podobieństwa w muzyce czy o inspiracje. Chodzi również o ludzi, historię i wzajemny szacunek. Gdy w 1974 roku John Lennon gościł w nowojorskim radiu WNEW-FM, zapytany o współczesne zespoły wspomniał o Electric Light Orchestra. Z właściwym sobie dystansem określił ich mianem „Synów Beatlesów” ("Nice little group. I call them 'Son of Beatles'...") i przyznał, że bardzo lubi ich utwór Showdown, a ELO po prostu kontynuuje brzmieniowy kierunek, w którym Czwórka z Liverpoolu zmierzała pod koniec lat 60.   Lennon dodał wtedy również, że ELO to zespół, który powstał po to, by kontynuować styl od miejsca, w którym The Beatles przestali rozwijać swoje brzmienie (mając na myśli okres eksperymentów z orkiestrą i piosenkami typu I Am the Walrus). Dla Jeffa Lynne’a słowa samego Lennona wypowiedziane publicznie w radiu były największym możliwym komplementem i spełnieniem marzeń, bo nigdy nie ukrywał, że całe ELO zbudował na miłości do The Beatles. I właśnie ten moment zawsze wydawał mi się szczególnie piękny: Beatles, który był inspiracją dla Jeffa Lynne’a, sam usłyszał w jego muzyce coś wartościowego. W "Shangri La" (album "A New World Record" z 1976) słyszymy wers: Faded like the Beatles on Hey Jude. Na albumie "Sceret Messages" z 1983 roku Jeff umieścił utwór "Beatles Forever". Ta muzyczna miłość zatoczyła zresztą niezwykłe koło. 
W 1995 roku ten wielki fan nie tylko stanął obok swoich idoli, ale jako producent zasiadł w studiu z Paulem, George’em i Ringo, by tchnąć nowe życie w taśmy Lennona i stworzyć Free As A Bird oraz Real Love. Lynne był producentem obu nagrań i uczestniczył w ich muzycznym opracowaniu. Dla człowieka, który przez całe życie podziwiał The Beatles, musiało to być spełnienie jednego z największych muzycznych marzeń.   
   Dlatego ELO nie jest dla mnie na tym blogu przypadkowym „gościem”. To część większej historii muzyki, której jednym z najważniejszych punktów odniesienia byli właśnie The Beatles. A że od lat bardzo lubię Electric Light Orchestra, postanowiłem zrobić coś, co od dawna chodziło mi po głowie – stworzyć własne TOP 45 utworów ELO. Nie jest to próba stworzenia obiektywnego rankingu największych przebojów zespołu. To po prostu moja
osobista czterdziestka piątka – piosenki, które z różnych powodów najbardziej cenię, do których najchętniej wracam i które przez lata stały się dla mnie ważną częścią muzycznego świata Jeffa Lynne’a. A więc… skoro jesteśmy na blogu o The Beatles, zacznijmy tę trochę nieoczywistą, ale mam nadzieję ciekawą podróż. Poniżej wprost post z blogu Mój Top Wszechczasów z pierwszą 10 moich ulubionych piosenek zespołu Jeffa. Wspominam tam Kelly Groucutta, a dlaczego to: tutaj.   
 

 

   I tak oto dobijamy do brzegu tej mojej muzycznej podróży. Przejście przez te 45 utworów ELO to nie była dla mnie zwykła zabawa w układanie cyferek na blogu. To był potężny powrót do czasów, kiedy byłem nastolatkiem i po raz pierwszy docierały do mnie te kosmiczne dźwięki w połowie lat 70.
  Słuchając dzisiaj tych piosenek, od razu wracają wspomnienia. Widzę te duszne, klimatyczne dyskoteki z młodości, a potem imprezy ze studenckich lat, gdzie przy Rock and Roll Is King czy Last Train To London parkiet dosłownie płonął i nikt nie myślał o powrotach do domu. Z drugiej strony, ile to razy po tych wszystkich szaleństwach wracało się nocą do pokoju, włączało na gramofonie Ticket to the Moon albo Rain Is Falling i po prostu odpływało w ten deszczowy, syntezatorowy klimat... Właśnie za to zawsze kochałem Jeffa Lynne’a i jego ekipę – potrafili w jeden wieczór podnieść człowiekowi ciśnienie rockowym przyłożeniem, by za chwilę rozbroić go balladą, przy której ciarki szły po plecach.
 W tym moim ostatnim cyklu na blogu bardzo zależało mi na jednym: żeby przy każdym numerze wyraźnie postawić ten plusik lub minusik przy nazwisku Kelly’ego Groucutta. Jeff był niesamowitym kompozytorem i wizjonerem, to jasne. Ale spójrzcie na moją pierwszą dziesiątkę – w każdym z tych dziesięciu najważniejszych dla mnie utworów słychać Kelly’ego! To nie żaden przypadek. Dla mnie, chłopaka wychowanego na klasycznych brzmieniach tamtych lat, te bezbłędne, wysokie chórki i pulsujący bas Kelly’ego to był po prostu fundament charakterystycznego stylu ELO. Bez jego głosu u boku Jeffa ta muzyka straciła potem część tego swojego jedynego w swoim rodzaju blasku.

  Wybór tych 45 numerów kosztował mnie sporo rozmyślań. Piosenki zamieniały się miejscami, do niektórych musiałem doprzeć po latach, a inne trzymają mnie za serce niezmiennie od ponad czterech dekad. Ostatecznie na samym szczycie postawiłem Sweet Talkin' Woman – dla mnie to po prostu absolutny wulkan energii, galopujące smyczki i czysta radość z grania, która stawia na nogi tak samo dzisiaj, jak stawiała na dyskotekach lata temu.
 Dzięki wielkie, że byliście ze mną  (mnóstwo maili z całego świata) w tej sentymentalnej podróży, że czytaliście moje wspomnienia i dorzucaliście własne uwagi. ELO ma w mojej płytotece i w sercu miejsce całkowicie osobne. Płyta się kończy, ale te melodie zostają z nami na zawsze! I mój muzyczny świat naprawdę nie kończy się na The Beatles, choć oczywiście  zajmują oni w nim ogromne miejsce. Ale jest w nim, jak widzicie czytając mego bloga, miejsce dla ELO, Be Geed, Pink Floyd, nawet Slade czy Sweet. 
 
Pozostałe pozycje: 
1978. Najsłynniejszy skład Electric Light Orchestra. Od lewej: Mik Kaminski (skrzypce), Hugh McDowell (wiolonczela), Melvyn Gale (wiolonczela, fortepian), Jeff Lynne (wszystko, prócz perkusji ;)),  Richard Tandy (instrumenty klawiszowe), Kelly Groucutt (gitara basowa, harmonie wokalne), Bev Bevan (perkusja, czasem harmonie).

 


10. Boy Blue

Singiel: 1975
Album:  Eldorado - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Niezwykle porywający, wręcz dramatyczny utwór, który idealnie pokazuje konceptualną wielkość albumu "Eldorado". Jeff Lynne genialnie łączy tu baśniowy, orkiestrowy rozmach z chwytliwym, rockowym zacięciem. Dęciaki i smyczki nadają mu wręcz rycerskiego charakteru, tworząc utwór. 


 

9. Showdown
Singiel: 1973
Album:  On The Third Day - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

 Kamień milowy w historii ELO i jeden z najbardziej „stylowych” utworów w ich dorobku. Słynny, pulsujący motyw basowy połączony z charakterystyczną, wyrazistą grą smyczków do dziś robi ogromne wrażenie. Sam John Lennon rozpływał się nad tym kawałkiem, nazywając go godnym następcą brzmienia The Beatles.


 8. Evil Woman
Singiel: 1975
Album:  Face The Music  - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

 Prawdopodobnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych i fortepianowych klasyków w historii muzyki rozrywkowej. Utwór ma niesamowity, lekko funkujący rytm i melodię, która dosłownie przykleja się do głowy po pierwszym przesłuchaniu. Znakomite sekcje smyczkowe i podszyty hebanowym groove'em wokal Lynne'a robią z tego absolutny majstersztyk.



7. Summer And Lightning
Album:  Out Of The Blue - (Kelly +) 1978
Kompozycja: Jeff Lynne
 

 Cudowna, nieco bardziej kameralna perełka z legendarnego podwójnego albumu. Utwór zachwyca swoją przestrzennością i niezwykle ciepłym, marzycielskim klimatem, który idealnie oddaje tytułowe zestawienie letniego słońca i burzy. To piękny dowód na to, jak kunsztownie Lynne potrafił budować nastrój za pomocą bogatej aranżacji.


 

6. Rain Is Falling
Singiel: 1981
Album:  Time - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

 Jedna z najbardziej nostalgicznych i poruszających ballad z przełomowego, synth-popowego okresu grupy. Eleganckie połączenie elektronicznych syntezatorów ze smyczkowym tłem tworzy niesamowity, nieco deszczowy i samotny klimat. Ten utwór ma w sobie niezwykłą magię i wyjątkową głębię emocjonalną.


5. Can't Get It Out Of My Head
Singiel: 1975
Album:  Eldorado - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Przepiękna, symfoniczna ballada, która otworzyła zespołowi drzwi do wielkiej światowej kariery. Melodia jest tu tak miękka, rozmarzona i hipnotyzująca, że tytuł staje się wręcz proroctwem – po prostu nie da się jej wybić z głowy. Prawdziwe arcydzieło pod względem harmonii i orkiestracji. 

 

4. Sweet Is The Night
Album:  Out Of The Blue - (Kelly +) 1978
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Cudowny, dwoisty utwór, w którym kapitalną robotę robi podział wokalny między Jeffem Lynne’em a Kellym Groucuttem. Piosenka powoli narasta, by w refrenie eksplodować niesamowitą, optymistyczną energią. To jeden z tych utworów, które natychmiast poprawiają humor i dodają skrzydeł. 


3. Telephone Line
Singiel: 1977
Album:  A New World Record - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

 Podium otwiera absolutny wyciskacz łez i jeden z najpiękniejszych utworów o samotności, jakie kiedykolwiek napisano. Słynny wstęp z dźwiękiem sygnału telefonicznego wprowadza w niezwykle intymny nastrojowy świat, który rozwija się w monumentalny, emocjonalny refren. Piosenka-ikona, która wzrusza za każdym razem tak samo.


2. Strange Magic
Singiel: 1976
Album:  Face The Music - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Absolutnie hipnotyzujący, niezwykle zmysłowy i bezsprzecznie jeden z najbardziej klimatycznych utworów w historii zespołu. Jeff Lynne stworzył tu genialną, oniryczną balladę, która dosłownie otula słuchacza swoim niespiesznym, leniwym rytmem, wyśmienitymi partiami gitary hawajskiej i potężnym, przestrzennym podkładem smyczkowym. Do tego dochodzą kapitalne, anielskie chórki z udziałem Kelly’ego, które nadają całości prawdziwie „magiczny”, wręcz nierealny nastrój. Kawałek, który po prostu zniewala i nie traci ani odrobiny swojej czarującej mocy pomimo upływu lat.




1. Sweet Talking Woman
Singiel: 1978
Album:  Out Of The Blue - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

 

Zasłużone pierwsze miejsce! Genialny, dynamiczny i perfekcyjnie dopracowany hymn pop-rocka. Szybkie, „galopujące” smyczki na otwarciu, genialny bas Kelly’ego i niesamowicie chwytliwy refren czynią z tego utworu kwintesencję wszystkiego, co w Electric Light Orchestra najlepsze. Prawdziwy wulkan pozytywnej energii!  




Historia The Beatles
History of  THE BEATLES








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz