...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


DRUGA AMERYKAŃSKA TRASA - LOS ANGELES (9)



29-30 sierpnia 1965

Hollywood Bowl, Los Angeles, Kalifornia









Przedostatnie miasto na drugiej amerykańskiej trasie zespołu po Ameryce. Tour kończył się w słonecznej Kalifornii, ze względu na fakt, że zaplanowano tam kilka dni wakacji  (na zdjęciu willa, gdzie odpoczywali Beatlesi) od koncertowania plus oczywiście spotkanie z Elvisem Presley'em. "Na początku Elvis i The Beatles patrzyli tylko na siebie. Nikt nie wiedział co ma powiedzieć" (wypowiedź Jerry Schillinga, kompana Elvisa, muzyka, członka tzw. Bandy z Memphis).

Beatlesi odpoczywali od koncertów w dniach od 23 do 27 sierpnia. Kwatera ich na ten okres znajdowała się na 2850 Benedict Canyon Drive, w wynajętej od aktorki Zsa Zsa Gabor willi w Beverly Hills, pełnej przepychu, bogactwa, które musiały robić wrażenie nawet na bogatych już muzykach. Ringo stwierdził w jednym wywiadzie, że tak jak się mieszka w Kalifornii, w Ameryce, nie mieszka się nigdzie w Europie. I oglądając nawet tych kilka zdjęć niżej, wiemy co miał na myśli.
 Pomimo faktu, że miejsce gdzie mieli odpoczywać w Kalifornii Beatlesi było otoczone tajemnicą, fani szybko się o nim dowiedzieli i przez tych kilka dni gromadzili się przed bramą do posiadłości. Niektóre fanki bywały zapraszane do środka. Z pewnością te ładniejsze i przypuszczalnie pełnoletnie...


  ______________________
 
Jak wszystko ma swój koniec, tak kilka dni bez koncertowania skończyły się szybko i zespół wrócił na trasę. Dokładnie na drugą, tym razem ostatnią wizytę na Hollywood Bowl (2301 North Highland Avenue, Los Angeles). Wcześniej byli  prawie dokładnie rok wcześniej: 23  sierpnia 1964. 
Teraz dwa koncerty w dwa dni: 29 i 30 sierpnia. Bilety w cenach po 4, 5, 6,oraz 7 dolarów. 
Za oba występy Beatlesi zainkasowali ok. 156 000 dolarów.



 
Program koncertów to znowu ok. 35 minut i 12 piosenek:
 Twist And Shout, 
She's A Woman, 
I Feel Fine, 
Dizzy Miss Lizzy, 
Ticket To Ride, 
Everybody's Trying To Be My Baby, 
Can't Buy Me Love, 
Baby's In Black, 
I Wanna Be Your Man (Ringo wrócił do tej piosenki, w Portland zaśpiewał inną: 'Act Naturally'), 
A Hard Day's Night, 
Help!
oraz na finał I'm Down.  
Na dole tekstu informacja o płycie z tego koncertu.

video

Support zespołu jak zawsze ten sam: King Curtis Band, Sounds Incorporated and the Discotheque Dancers, Brenda Holloway, and Cannibal oraz The Headhunters.


______________________________________________________

video




Konferencja prasowa w Capitol Tower w Hollywood (29.08.1965). Szef Capitolu Records Alan Livingtsone Capitolu wręczył zespołowi Złotą Płytę za album: 'Help!' John zażartował szefowi działu dystrybucji Capitolu w momencie, gdy ten zapowiadał Alana Livingstone'a oraz ceremoniał wręczenia zespołowi Złotej Płyty (siódmej na rynku amerykańskim): Dajcie lepiej nam pieniądze!, wzbudzając ogólny aplauz.
Alan Livingstone powiedział: Cóż, mogę powiedzieć, że Capitol Records, która jest troszeczkę tylko starsza od was, nigdy nie miała w swojej historii tak fenomenalnego sukcesu, nigdy nie doświadczyła takiej szybkości oraz głębokości sukcesu sprzedaży czyichś płyt, także takiej kontynuacji sukcesu. Od samego początku, od pierwszego hitu wytwórni tj. przeboju Ella May Morris 'Cow Cow Boogie'... (Beatlesi przerywają ze śmiechem: Pamiętam to [oczywiście Paul], stary dobry Al, Cow Cow Boogie), który został nagrany przed waszymi urodzinami.  Wracając do czasów obecnych. Myślę, że to wydarzenie przejdzie do historii. Cztery Złote Płyty za "Help!". John w swoim stylu komentuje przemówienie Szefa Capitolu: Dobrze, że masz czery płyty. Mamy już dość walczenia o tą jedną dla siebie.                               


Fragmenty z tej konferencji (całe wywiady będę zamieszczał w sekcji WYWIADY):

- Czy w czasie tej przerwy w Los Angeles odpoczęliście trochę, mieliście trochę prywatności dla siebie?
PAUL: Tak, było wspaniale.
- Co najbardziej będziecie  wspominali z tego pobytu tutaj?
PAUL: Nasze leniuchowanie. Także wizyta u Elvisa. Była wspaniała.

____________________________ 

(Przy okazji wspomnienie Priscilli Presley: The Beatles byli tacy młodzi, surowi. Elvis także chciał czegoś takiego w swojej muzyce ale był związany już kontraktami. Było mu ciężko. Wiązały go. Pamiętam jak jeździłam sobie kiedyś po Memphis i słuchałam w radiu The Beatles. Czułam, że nie mogę powiedzieć Elvisowi, że jestem ich fanką. On obawiał się tego. Nie ich bezpośrednio ale tej całej Brytyjskiej Inwazji. Solowi wykonawcy jak on byli pokonywani przez zespoły jak The Who i The Rolling Stones. Bał się tego, myślę, że czuł się trochę z tyłu. Byli dla niego oczywistą konkurencją).  
  Kompani z otoczenia Elvisa wspominai, 
O spotkaniu Elvisa z The Beatles: tutaj.

__________________________________________
 
- Czy akceptujecie siebie jako symboli, jakimi się staliście?
RINGO: Tak.

- Dzięki za wyczerpująca odpowiedź. Znakomita odpowiedź... Dlaczego przyjeżdżacie do nas tylko raz w roku.
JOHN: Zbyt częste przyjazdy nie byłyby takie owocne.

- Pytanie do Johna i Paula. Jesteście fanami Dylana?
PAUL: Wszyscy jesteśmy jego fanami.
RINGO: George i ja także go bardzo lubimy.
 
GEORGE: Taaa, także ci niemuzykalni członkowie grupy.... [śmiech]

- Co myślicie o groupies, o tych wszystkich dziewczynach ścigających was, jeżdżących za zespołem?
JOHN [z grymasem na twarzy]: Myślimy, że to jest straszne!
- Czy któryś z was chodzi do kościoła?
PAUL: Nie.
JOHN: Ostatnio nie....




Ze wspomnień fanek, obecnych na obu koncertach w Hollywood Bowl w 1965: ...Przeważającą część widowni stanowiły dziewczyny, większość w szkolnych uniformach, w kapeluszach. Przed samą halą sprzedawano mnóstwo gadżetów związanych z zespołem jak plakaty, błyszczące zdjęcia, koszulki, nalepki itd. Fanki przed samym koncertem przekrzykiwały się, te, które wspominały, że lubią The Rolling Stones były wybuczane. Tolerowany był ze Stonesów tylko Brian Jones. Oczywiście rozmowy dotyczyły, który z Beatlesów jest najprzystojniejszy, najmilszy, najsłodszy. Największą popularnością cieszyli się Ringo i Paul. W powietrzu latał helikopter z napisami witającymi zespół przez głównego sponsora koncertu, radiostację KRLA. Po występie Kinga Curtisa ,Cannibal and the Head Hunters oraz Brendy Hollaway na scenie pojawili się wszyscy prezenterzy KRLA z wielką brytyjską flagą. Zapowiedzieli zespół i nagle, znikąd na scenie już byli Beatlesi grając „Twist And Shout”. Ubrani byli w czarne spodnie i beżowe mundury przypominające niemieckie z II Wojny Światowej (w oryginale młoda fanka nazwał je 'hitlerowskimi mundurami').
video

 Oczywiście był ogromny wrzask i nie można było usłyszeć nie tylko piosenek ale i zapowiedzi zespołu w przerwach. Wspomnienia fanek z koncertu to przeważnie wypowiedzi w stylu: ...potem zaśpiewali to i to. Cudownie. Potem John (np) powiedział coś do mikrofonu ale nie można było zrozumieć dokładnie słów. Ale niektóre wypowiedzi były zrozumiałe jak np. prośba Paula, by wszyscy dołączyli w "Can't Buy Me Love". Widownię od sceny oddzielał duży basen. W pewnym momencie John zbliżył się niebezpiecznie blisko do niego i zamarkował skok do wody. 
Trudno powiedzieć, żeby widownia na ten widok oszalała. Była już w amoku od pierwszych taktów koncertu Beatlesów. Prawie pod sam koniec koncertu, przy piosence "Help!" tłumy dziewcząt zaczęły zbiegać w dół w kierunku sceny. Drogę zagrodzili im policjanci. Jednej z dziewczyn udało się skoczyć do wody ale szybko ją stamtąd wyłowiono.
Gdy John odłożył gitarę i przestawił mikrofon tuż przed organy wszyscy wiedzieli, że zbliża się koniec koncertu. Wcześniej ogłoszono, że The Beatles kończą koncert utworem „I'm Down”. Wszystko szybko się zakończyło. Niektóre fanki znowu przedarły się przez kordon policji i wskakiwały do basenu ale ze sceny już podawano informację, że Beatlesi skończyli koncert i są już w drodze na autostradzie.

Wszystkie koncerty The Beatles na scenie w Hollywood Bowl (Los Angeles) zostały nagrane i są dostępne na wielu bootlegach oraz na oficjalnie wydanym przez firmę Capitol wydawnictwie (CD) w 1977. Na płycie Capitolu (Paul zgodził się na jej wydanie w ciemno, Johnowi ogromnie się spodobała jakość nagrań, George i Ringo wykazali mniejszy entuzjazm ale wyrazili zgodę na publikacje) znalazły się piosenki wykonane na koncertach w 1964 (nie ukazały się "Twist and Shout", "You Can't Do That", "Can't Buy Me Love", "If I Fell", "I Want to Hold Your Hand" oraz "A Hard Day's Night") oraz w 1965 (z wykonanych wtedy 29 i 30 sierpnia na płycie nie zamieszczono: "I Feel Fine", "Everybody's Trying to Be My Baby", "Baby's in Black", "I Wanna Be Your Man" oraz "I'm Down".
 "Baby's In Black" wykonane w Hollywood Bowl w 29 sierpnia 1965 znalazło się w 1996 roku na stronie B singla "Real Love"(plus zapowiedź Johna poprzedzająca piosenkę z 30 sierpnia). Wersja "I Want to Hold Your Hand"z 1964 wmiksowana została na album "Love" z 2006. Perypetie związane z chęcią nagrania (porządnie jakościowo) przez George'a Martina oficjalnego koncertu live zespołu opisałem w HISTORII (w czasie trzech pierwszych numerów mikrofony Paula i George nie były nagrywane, dzień wcześniej ktoś odłączył je od aparatury nagrywającej).




Gwiazda na słynnej Alei Sław (Walk Of Fame) w Hollywood

_______________________________________


Nast:  San Francisco  30 sierpnia 1986, 

Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog 
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz