Szukaj :

TRANSLATE - below

TRANSLATE - below
Choose Your Language

Szukaj na tym blogu

Moja lista blogów

GEORGE HARRISON - wspominamy - ciąg dalszy...

Kolejny post o George'u. Któryś już z kolei. ich listę zobaczycie w zakładce GEORGE

 GEORGE: Wielka Brytania mogłaby być lepszym miejsce do życia gdybyśmy wszyscy pamiętali aby się uśmiechać już z samego rana oraz starali się być milszymi dla ludzi, których spotykamy.
Jest tyle pomysłów na życie. Musisz je tylko znaleźć. Gdy to ci się już uda, musisz za nimi podążać.
PAUL MCCARTNEY:  George był tym, który zawsze sprowadzał mnie i Johna na ziemię, kiedy zbytnio zadzieraliśmy głowy. Bez George'a nie byłbym tym człowiekiem, którym jestem dzisiaj.


CHRIS O'DELL: Kiedy 1973 George z Pattie ogłosili separację, Harrison rozpoczął długie telefoniczne pogaduszki z Olivią Trinidad Arias, młodą kobietą, która pracowała w biurze jego firmy Dark Horse Records w Los Angeles. Powiedział mi, że wywróżono mu, że pozna czarnowłosą kobietę  i przypuszczał, że to będzie Hinduska. Więc kiedy poznał Olivię uznał, że została mu zesłana przez bogów. Pierwszej nocy poleciał do LA. I To było to. Nie przypuszczam by od tej pierwszej nocy rozłączyli się kiedykolwiek.

KLAUS VOORMANN: Olivia była kobietą, na którą z przyjemnością zawsze spoglądałem.  Czułem, że jest idealną partnerką dla George'a. Wspierała go we wszystkich jego poczynaniach biznesowych, dbała o niego w czasie jego choroby, była zawsze u jego boku gdy jej potrzebował. Dawała mu wolność, której tak rozpaczliwie potrzebował. I wszystko to tak niepozornie, niedbale, w tle, bez wchodzenia na pierwszy plan w światła reflektorów.



 14 kwietnia 2009 George Harrison otrzymał swoją gwiazdę na bulwarze w Hollywood (Hollywood Walk Of Fame). Na uroczystości obecni byli Olivia z synem Dhanim plus przyjaciele jak Tom Hanks, Tom Petty i wielu innych. Tak na marginesie, Tom Hanks awansował do grona najbliższych przyjaciół tzw. Beatles Family. Każda impreza w hołdzie The Beatles - Tom jest zawsze obecny w gronie rodziny Paula, Ringo, Olivii. Czy Yoko, nie jestem pewien... Mniejsza z tym prawda?

OLIVIA (w czasie ceremonii ) George,to dla Ciebie... George cieszył się ze wszystkiego. Czy to była bardzo cenna nagroda, czy po prostu kwiat zatknięty w bramie. Znaczył dla niego tak samo. Na półce obok Oskara mogła leżeć jakaś drobna, mała rzecz. Miała dla niego takie same znaczenie... Dla mnie był pięknym mistycznym człowiekiem żyjącym w materialnym świecie. Bywał jednocześnie bardzo zabawny, jak i zakłopotany. Myślę, i sądzę że mogę to powiedzieć w imieniu wielu z nas, którzy go znali, że wraz z upływem czasu coraz bardziej odkrywamy jak głęboko jest w naszych sercach i życiu.

JEFF LYNNE: George był bardzo zabawnym facetem, błyskotliwym, bardzo inteligentnym. Także stanowczym, świadomym swoich opinii, swego zdania. Wspaniałym kumplem. Potrafiącym realizować swoje pomysły, jak wtedy kiedy np. robiliśmy wspólnie jego album "Cloud Nine". Stworzył The Travelling Willburys - to było jego dzieło. Miał siłę by tego dokonać. Wzięliśmy wszyscy w tym udział i mieliśmy sporo dobrej zabawy. Chociaż mógł zrobić wszystko czego zapragnął, samorealizacja była prawdziwym celem. 'Popatrz wgłąb, gdzie znajduje się odpowiedź' - to był jego sposób patrzenia na świat.




OLIVIA HARRISON: Myślałam o nim od razu jak o osobie, która była kimś, z kim czułam więź. Był naprawdę fascynującą osobowością, wciągającą, gdy pracował lubiłam temu się przyglądać, lubiłam jego muzykę. Lubiłam to co i jak robi. Wydawało się, że jesteśmy dla siebie stworzeni już od naszego pierwszego spotkania. 

GEORGE: Dużo się śmialiśmy. To jedyna rzecz, o której zapomnieliśmy w ciągu kilku lat - o śmiechu, zabawie. Kiedy zaczęły się te wszystkie procesy, wszystko stało się ponure, ale kiedy cofam się pamięcią wstecz, pamiętam, że śmialiśmy się bez przerwy.

OLIVIA (2009): Nawet nigdy nie pomyślałam o tym, że był Beatlesem. George był tak skromny, że mówiąc szczerze, gdy go poznałam, było to tak jak w przypadku każdej normalnej znajomości. Nie był już Beatlesem i wcale go tak nie postrzegałam. Dostrzegałam tylko człowieka, osobę, George'a. Nie sądzę, że gdyby było inaczej, nie bylibyśmy ze sobą tak długo. Potrafił bywać niesamowicie zabawny.




JIM KELTNER (znany muzyk, perkusista, przyjaciel George'a): Koncert "Concert For George'a" był ogromnie silnym przeżyciem emocjonalnym dla wszystkich, którzy byli zaangażowani w ten projekt, ponieważ wszyscy bardzo kochaliśmy George'a. George był najlepszym typem przyjaciela, jakiego mogłeś mieć na tym świecie.To był facet, który kochał przebywać ze swoimi przyjaciółmi, lubił bardzo zwracać ich uwagę na różne rzeczy. Dużo mnie nauczył, był dla mnie jak starszy brat, który odniósł w świecie sukces pierwszy, by potem wziąć rodzinę pod swoje skrzydła i pokazać im to wszystko co sam widział. Nauczył mnie naprawdę wielu rzeczy, był wspaniałym nauczycielem, jedną z najpiękniejszych ludzkich istot. We wszystkim był taki łagodny, grzeczny. Mógł być zdenerwowany, mówić o czymś gniewnie, i nadal wydawał się zadziwiająco spokojny. Emanował zawsze wielkim spokojem. Mówił powoli, cicho, nigdy głośno czy obraźliwie. Miał najlepszy z możliwych sposób komunikowania się z innymi. George był uosobieniem tego. Był także jednym z najbardziej lojalnych ludzi, których kiedykolwiek spotkałem. To, że odszedł tak wcześniej było tak załamujące, okrutne, ponieważ tak naprawdę chciałem dorastać z nim. Ale niestety ten świat tak nie działa.

GEORGE: Pamiętam taką jedną imprezę w szkole artystycznej [uczęszczali tam John Lennon z Cynthią - RK], w jednym z ich mieszkań studenckich. To była moja pierwsza w życiu całonocna impreza poza domem. Nawet zapowiadana jako całonocna: obowiązywała zasada by każdy przyniósł butelkę wina oraz dla siebie na śniadanie jajko. Tak więc kupiliśmy butelkę taniego wina w Yates's Wine Lodge, do kieszeni schowaliśmy jajka. Wspaniałą rzeczą z tej imprezki, która utkwiła mi w pamięci (myślę, że John i Paul się ze mną zgodzą), było fakt, że ktoś przyniósł płytę ‘What’d I Say’  Ray'a Charlesa (na stronie B była 'Part Two'). Płyta leciała przez całą noc bez przerwy, prawdopodobnie osiem godzin non-stop.  To było najlepsze nagranie, jakie kiedykolwiek słyszałem. Rankiem wymiotowałem. Cynthia tam była i pamiętam jak jej powiedziałem, będąc jeszcze pijany, 'Chciałbym mieć taką dziewczynę jak ty'.

ERIC IDLE (członek trupy Monty Pythona, jeden z najbliższych przyjaciół Beatlesa): Poznałem George'a po pokazie filmu 'Holy Grail' (film Monty Pythona) w Directors Guild w Hollywood. Byłem tam z Terry Gilliamem (wszyscy wyżej na zdjęciu: Olivia, George, Idle i Gilliam). Nagle się przy nas pojawił i powiedział: 'Cześć, jestem George'. Bardzo mi się to spodobało. George wyłożył 5 000 000 dolarów na powstanie filmu 'Life Brian'. Bez niego ten film by nie powstał. 'Ale dlaczego George, pięć milionów?' A on: ' Chciałbym go zobaczyć'. Tu macie swój bilet. W rzeczywistości zastawił pod hipotekę swój dom by zainwestować w ten film. To było dość szalone.




Sean Lennon i Dhani Harrison.
GEORGE (1988): Dopiero teraz Dhani (ur. 1978) wie, że byłem Beatlesem. Przecież nie można włączyć telewizora, by nie zobaczyć czegoś związanego z The Beatles, nieprawdaż? Jak już mówiłem wcześniej, dzieciaki dzisiaj sięgają po stary film Beatlesów, "Yellow Submarine". Przyjąłem zasadę, nie mówienia mu nic na ten temat. Ale gdy miał już 5 lat, chciał coś wiedzieć na temat partii fortepianowej do "Hey Bulldog", co kompletnie mnie zaskoczyło, ponieważ nie mogłem się zorientować gdzie on to usłyszał. Dopiero potem zorientowałem się, że usłyszał to w "Yellow Submarine".

DHANI HARRISON: Moje najwcześniejsze wspomnienie mego ojca to on gdzieś w ogrodzie, pokryty brudem, ziemią, gdzie w gorącym, tropikalnym ogrodzie, on w dżinsach, sadzący drzewa. Myślę, że taki jego obraz miałem przez pierwszych siedem lat mego życia. Byłem zupełnie nieświadomy tego, że miał coś wspólnego z muzyką. Pewnego dnia przyszedłem do szkoły a tam dzieciaki ganiały mnie, śpiewając "Yellow Submarine". Nie miałem pojęcia dlaczego. To było takie surrealistyczne: Dlaczego oni śpiewają tą piosenkę właśnie dla mnie? Potem w domu od razu naskoczyłem na mego tatę: Dlaczego nie powiedziałeś mi, że byłeś w The Beatles? A on na to: Oh, przepraszam, prawdopodobnie powinienem był ci o tym powiedzieć.




___________________


Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.
HISTORY OF THE BEATLES


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz