SIERPIEŃ 1980 - John wraca do muzycznego biznesu.

 

 

 

SIERPIEŃ.
Miesiąc, w którym John Lennon wraca do muzycznego biznesu. 
  W Polsce rozpoczynają się strajki w hucie w Gdańsku, rodziła się Solidarność, która obali komunę ( w tym berliński mur) i zmieni świat. 
Paul, Linda i ich dzieci większą część miesiąca spędzają na Karaibach. Tymczasem reszta ex-Beatlesów ...  Ringo po skończeniu w kwietniu zdjęć do swego filmu "Caveman" skupiał się na promocji projektu i odpoczynku po intensywnych miesiącach w Meksyku. Był przecież mocno zakochany w swojej partnerce z filmu, Barbarze Bach, którą poślubi rok później. Ale nie tylko to absorbowało perkusistę The Beatles. 
W tym czasie pracował także nad solowymi nagraniami i przygotowywał materiał do albumu Stop and Smell the Roses (premiera 1981), nagrywanego jesienią z producentem George'em Martinem. Sierpień to też rozmowy z dawnymi Beatlesami o ewentualnych powrotach na scenę – choć bez konkretów.John obiecał mu utwór "Life Begins at 40" (który pasował do nadchodzących urodzin Johna w październiku) oraz "Nobody Told Me". Ringo miał wejść do studia we wrześniu/październiku, więc sierpień był dla niego czasem "zbierania materiału" od kolegów.

 




 1 sierpnia - W Londynie George oficjalnie rozpoczyna działalność swojej firmy Handmade Films (Productions Ltd.). Firma "cichego Beatlesa" narodziła się z najbardziej absurdalnego i zarazem szlachetnego powodu w historii show-biznesu: z lojalności wobec przyjaciół z grupy Monty Python. Kiedy studio EMI wycofało się z finansowania „Żywotu Briana” (Monty Python’s Life of Brian - 1979) na kilka dni przed startem zdjęć (uznając scenariusz za zbyt kontrowersyjny), George, bez mrugnięcia okiem, zastawił swój dom w Henley-on-Thames oraz biura, by wyłożyć 4 miliony dolarów na produkcję. Eric Idle nazwał to później „najdroższym biletem kinowym w historii”, bo Harrison zrobił to po prostu dlatego, że chciał ten film obejrzeć.

  Sukces „Briana” stał się fundamentem firmy, która przez całe lata 80. wypełniała lukę w brytyjskiej kinematografii, produkując filmy odważne, ekscentryczne i autorskie, których wielkie wytwórnie bały się dotknąć. Pod szyldem Handmade Films powstały takie perły jak mroczny kryminał „Długi Wielki Piątek” (The Long Good Friday - 1980), genialni „Bandyci czasu” (Time Bandits - 1981) Terry’ego Gilliama, czy kultowy „Withnail i ja” (Withnail and I - 1987). George nie był typowym producentem w garniturze; on tworzył bezpieczną przystań dla artystów, często pojawiając się na planie (jak w słynnym epizodzie w „Żywocie Briana”), a jego filozofia opierała się na wolności twórczej, co stało w kompletnej kontrze do hollywoodzkiego systemu. Choć dekada zakończyła się dla firmy problemami finansowymi i prawnymi sporami z partnerem biznesowym, Denisem O’Brienem, to 1 sierpnia 1980 roku pozostaje datą graniczną – momentem, w którym George Harrison stał się najważniejszą postacią dla odrodzenia brytyjskiego kina niezależnego, udowadniając, że czasem warto zaryzykować wszystko dla dobrego żartu i wizji przyjaciół.

  W Nowym Jorku John i Yoko kończą ostatnie kompozycje i ponownie spotkają  się z Jackiem Douglasem, który rezerwuje dla nich czas nagraniowy w studiu Hit Factory. Nieco później, już w studiu, Douglas przeprowadza pierwsze próby do sesji "Double Fantasy", w których biorą udział wybrani przez niego muzycy: Hugh McCracken, którego John zna ze swoich sesji do "Imagine" z 1971, Tony Devileo, Earl Slick, George Small oraz Andy Newmark, który co dopiero zakończył w studiach Friar Park sesje z George'm.

2 sierpnia - Zgodnie z zaleceniami Jacka Douglasa (na zdjęciu z Johnem i Yoko), muzycy, którzy cały wczorajszy dzień spędzili na próbach, spotykają się tego dnia na rogu 72 i Central park West, w nadziei poznania "tajemniczego" muzyka, z którym będą współpracować. Ponieważ widzą z tego miejsca budynek Dakota, zaczynają sobie uświadamiać, że to właśnie będzie John Lennon. Po wejściu do apartamentu nr 71 muzycy przywitani są przez Johna i Yoko, aby nieco później zająć się próbami utworów, które zarejestrują już 4 sierpnia. Wśród nich są kompozycje "Beautiful Boy", "Borrowed Time" oraz utwór Yoko o nazwie "(Yes) I'm Your Angel". Nad próbami czuwa oczywiście cały czas Douglas. Szukając inspiracji John prosi Freda Seamana, aby wyszedł kupić single Kate Bush pt. "Babooshka" oraz Olivii Newton-John -  "Magic", a także nieco nagrań wokalistki Leny Lovich. 

 


Pod koniec udanego wieczoru, kiedy muzycy opuszczają już pomieszczenia, John prosi Jacka na stronę i puszcza mu swą nową kompozycję "(Just Like) Starting Over". Producent od razu stwierdza, że jest świetna, więc mówi od razu, że będzie ona nowym singlem. Utwór przechodzi wiele zmian brzmienia i tytułów, nosząc nazwy "I Watch Your Face", "My Life",  "Don't Be CVrazy" czy "Worst Is Over".

3 i 4 sierpnia - John i Yoko przygotowują się do swojego powrotu do studia, odpoczywając przez dwa dni w domku Sama Greena na Fire Island.  Do Nowego Jorku wracają rankiem 4 sierpnia. 

4 sierpnia - Historyczny dzień, ponieważ po raz pierwszy od czterech lat John  wchodzi do studia nagraniowego (Hit Factory, 353 W48th St., Manhattan, NYC) i zaczyna tworzyć nową muzykę. Paul Goresh robi zdjęcie parze jak wchodzi do Studia. John w lekko opadającym kapeluszu wygląda bardzo wakacyjnie.  Wśród nagrań, nad którymi w danym dniu będzie toczyć się praca są: "(Just Like) Starting Over", "Cleanup Time", "I'm Losing You", "Beautiful Boy (Darling Boy)", "Watching The Wheels", "Woman", "Dear Yoko", "Grow Old With Me", "Borrowed Time" i kilka innych, które nie zostały opublikowane na albumie "Doube Fantasy". Początkowo planowano, by te niewykorzystane z tych sesji utwory zostały wydane wiosną 1981 przy okazji trasy koncertowej Johna. Jak wspomina Douglas: John chciał wielkiej trasy koncertowej, łącznie z wykonywanymi na niej piosenkami The Beatles w nowych aranżacjach. Osiem tych niewykorzystanych utworów zostanie wydane pośmiertnie w 1984 roku przez Polydor na albumie "Milk And Honey". 

 

Ekipa "Double Fantasy": Hugh McCracken, Tony Levin, Andy Newmark, Arthur Jenkins, George Small,  Jack Douglas, John, Yoko Ono, Earl Slick

W pierwszym dniu nagrywania "Double Fantasy" sesje rozpoczynają się wspólną próbą, w wyniku której zostanie zarejestrowana kompozycja "(Just Like) Starting Over". Przez wszystkie sesje nagraniowe Jack Douglas chcąc uzyskać dopracowane ścieżki wokalne Johna będzie je montował przy użyciu zawsze pięciu różnych wersji wokalu. Nieco później tego samego dnia muzycy zajmą się utworami napisanymi przez Yoko: "Kiss Kiss Kiss", "I'm Moving On" oraz "Every Man Has A Woman Who Loves Him".   Nawiasem mówiąc 22 września John zarejestruje również swoje harmonie wokalne do ostatniego utworu, który pojawi się w 1984 roku w ramach albumu "Every Man Has A Woman", chociaż bez głównej ścieżki wokalnej Yoko, przez co będzie postrzegany - chyba trochę na wyrost - jako utwór solowy Johna (clip). W pierwszym dniu sesji w studiu obecni są:  Earl Slick, Hugh McCracken, Tony Levin, Andy Newmark, Arthur Jenkins, Ralph McDonald. Douglas bez ogródek informuje wszystkich, że sesje są utrzymywane w ścisłej tajemnicy, dlatego jeśli dowie się o nich prasa, zostaną przerwane. Mimo tego, pogłoski o powrocie Johna do Studia obiegną cały świat. Pod koniec każdej sesji John będzie w ciszy siadać z nogami na konsoli mikserskiej i paląc starą, 500-letnią fajkę do opium pytać łagodnie Jacka: "Czy to już wszystko?" Ten niezmordowanie będzie odpowiadać:"Tak, John, to wszystko". Douglas wspomina, że jeśli tylko John usłyszał w tym czasie w radiu jakikolwiek utwór Beatlesów, natychmiast wspominał czasy jego powstania.
David Spindella robiący wtedy zdjęcia w studiu Johnowi w czasie jego pracy tak wspomina tamte wydarzenia: ...  Wciąż nie wiedząc, kim są muzycy, udałem się do studia The Hit Factory w Nowym Jorku. Pamiętam, że po przyjeździe miałem przeczucie, że ludzie, których zaraz będę fotografował, są wyjątkowi. Chwilę później z pokoju nagrań wyszła Yoko. Wyglądała znajomo, ale nie miałem pewności. Nie widziałem zbyt wielu jej aktualnych zdjęć, a poza tym ludzie na żywo wyglądają inaczej. W ciszy Yoko zaprowadziła mnie do małego pokoju i zostawiła samego, bym rozstawił sprzęt.
  Pierwsze zdjęcie, jakiego chciała, to grupa około dziesięciu muzyków. Powiedziałem jej, że w pokoju, który wybrała, nie będzie dość miejsca, więc wybraliśmy inną przestrzeń. Kiedy wróciłem po sprzęt, na macie na podłodze leżał mężczyzna, któremu robiono masaż. Pomyślałem sobie: „Wow, ci muzycy to mają życie!”. Gdy zacząłem przesuwać swoje graty, człowiek na podłodze odwrócił się w moją stronę. To był John Lennon. Jego akurat znałem! Oblał mnie zimny pot. Miałem fotografować Johna Lennona! Odwrócił się do mnie i powiedział: „Zazwyczaj pobieram opłatę za patrzenie, jak mam robiony masaż”. Byłem pewien, że żartuje, więc pomyślałem chwilę i odparłem: „A ja zazwyczaj pobieram opłatę za patrzenie, jak dźwigam sprzęt – uznajmy, że jesteśmy kwita”. Odpowiedział: „Będzie mi się dobrze z tobą pracowało”.
   Gdy skończyłem rozstawiać się w dużej sali, wszedł John. Było w nim coś niezaprzeczalnie niezwykłego, co trudno ubrać w słowa. Mogę powiedzieć, że miał w sobie wewnętrzną mądrość, charyzmę i rzadkie, a zarazem doskonałe poczucie człowieczeństwa, które posiada niewielu. Spędzanie z nim czasu sprawiało, że czułem się absolutnie niesamowicie, pozytywnie i pełen życia. Wydawało się, że najbardziej inspiruje go miłość do życia i rodziny; był człowiekiem, który naprawdę kochał swoją pracę – swoją muzykę.
  Następnego dnia przyniosłem wszystkie zdjęcia z sesji do apartamentowca Dakota, by pokazać je Johnowi i Yoko. Większość komentarzy Johna na temat zdjęć wywoływała u wszystkich śmiech, a ja czułem się niesamowicie podekscytowany, będąc tam z nimi obojgiem. Gdy wychodziłem z Dakoty, John powiedział: „Czekam na nasze kolejne spotkanie”.
  Kiedy wracałem do studia, trudno mi było uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Przez następny miesiąc ustalaliśmy z Yoko terminy kolejnych zdjęć, ale ich napięty harmonogram nagrań stał się przeszkodą. Nie mogłem się doczekać, by sfotografować ich w moim studiu. Przygotowując się do tego dnia, w myślach zrobiłem te zdjęcia chyba ze sto razy. Minęły tygodnie, nastał grudzień – i uderzyła tragedia.
  Przez wiele dni trudno mi było uwierzyć, że to naprawdę się stało. Czuję, że John nigdy tak naprawdę nie umrze – bo żyje w naszych sercach i umysłach poprzez szczerego ducha swojej muzyki, tekstów i obrazów. Nie trzeba już więcej słów. Zawsze będę miał serdeczne wspomnienia z tego wyjątkowego czasu spędzonego z Johnem i czuję się prawdziwie błogosławiony, że do dziś kontynuuję wielką przyjaźń z Yoko.
 

5 sierpnia -  Drugi dzień sesji do albumu "Double Fantasy". Każdego dnia w trakcie tych sesji, John spotyka się - dokładnie o  dziewiątej - z Douglasem w budynku Dakota, po czym obaj spacerkiem udają się na śniadanie do pobliskiej kawiarni La Fortuna. potem Jack wraca do Hit Factory by pracować z Yoko, John dołączy do nich później, po krótkiej drzemce w domu. tego dnia prace są nad utworami "Cleanup Time" i "Woman". Następne dni różnią się tylko tytułami utworów, z którymi "mierzą" się John i ekipa studyjna.

 

 

12 sierpnia -  John i Yoko wydają oświadczenie o swym powrocie do studia, mówiąc w nim, że tematem  przygotowywanego przez nich albumu jest "badanie fantazji seksualnych między mężczyzną a kobietą". Niemal natychmiast Jack Douglas  zaczyna otrzymywać telefony od szefów wytwórni nagraniowych, między innymi od Bruce'a Lundvalla z Columbia Records, który mówi mu: "Jakąkolwiek kwotę chciałby John za tą płytę - dajemy!" W tym samym czasie w Hit Factory, chwilę po pierwszym przesłuchaniu wersji demo utworów Johna, Bun E. Carlos (perkusja) oraz Rick Nielsen (gitara) - obaj z zespołu Cheap Trick - zabierają się za nagrania "I'm Losing You" (clip) oraz "I'm Moving On". Okres współpracy tych muzyków z Lennonami nie trwa długo, ponieważ Yoko, czując że chcą się oni przejechać po sławie Johna, prosi Douglasa, by się "natychmiast ich pozbył. Ze względu na te nalegania próbna wersja "I'm Losing You" nie zostaje 
zamieszczona na albumie "Double Fantasy", a oficjalnie pojawi się dopiero w 1998 roku na czteropłytowej kompilacji "Lennon Anthology".

Kiedy lider Cheap Trick Nielsen wszedł do studia, John zażartował, że spodziewał się... Ricka Nelsona (gwiazdy pop/country). Nielsen odparł: „A ja spodziewałem się George'a Harrisona!”. John podobno wybuchnął śmiechem, co natychmiast rozładowało napięcie.  Po tym, jak Rick zagrał swoje partie, John odwrócił się do Jacka Douglasa i powiedział: „Boże, chciałbym mieć Ricka przy nagrywaniu 'Cold Turkey'. Clapton się tam zablokował”. Dla Nielsena był to absolutny szczyt uznania. Rick, widząc na jakiej gitarze gra John, pożyczył mu własny instrument, a później zamówił dla niego specjalną gitarę (Hamer). Yoko zwróciła mu ją po śmierci Johna – Rick do dziś ją posiada i żartuje, że „wciąż są na niej struny z DNA Lennona”. Do odrzucenia z sesji: Rick podchodził dyplomatycznie. Twierdził, że John i Yoko zdecydowali się na bardziej "popowy" kierunek albumu, a ich wersja była zbyt ciężka, rockowa i surowa, by pasować do reszty wygładzonego "Double Fantasy." Inne wspomnienia ma drugi członek Cheap Trick, Bun Carlos. 12 sierpnia był dla niego wyjątkowy nie tylko przez Lennona – tego samego dnia urodził mu się trzeci syn. Aby to uczcić, przemycił do studia kubańskie cygara (Cohiba), które palił razem z Johnem i Yoko w reżyserce. Bębniarz Cheap trick  wielokrotnie wspominał, że praca z Johnem była wspaniała, ale atmosfera gęstniała przez Yoko. Twierdził wprost, że to ona stała za decyzją o usunięciu ich partii z albumu. Sugerował nawet, że Yoko nie chciała "gwiazdorskich" nazwisk na płycie, które mogłyby przyćmić jej udział. Pojawiały się też głosy, że menedżer Cheap Trick zażądał zbyt wysokich stawek za ich udział, co przy oszczędnym podejściu Yoko do budżetu miało przypieczętować los tych nagrań.

    Udział muzyków Cheap Trick był powszechnie znany. Gdy w 1982 roku ukazał się ich singiel "If You Want My Love" Autor bloga pamięta, że pozwoliło to Markowi Niedźwieckiemu zareklamować ten utwór jako nowe nagranie The Beatles. Ta prosta sztuczka lekko zwodząca fanów chwyciła i pozwoliła piosence - mimo wszystko znakomitej - dotarcie aż do miejsca nr 2 Listy Przebojów Programu Trzeciego (popularnej Trójki). Pozwolę sobie ją tutaj przypomnieć.


 

 13 sierpnia -  W trakcie sesji do utworów "Cleanup Time" i "I'm Losing You", do Johna dzwoni z wakacji Paul proponując mu współpracę, jednak Yoko nie pozwala, by doszło do ich rozmowy, a John nie dowiaduje się o tym telefonie. Ironia losu, bo jak wspomina Jack Douglas: "Z tego co mi John mówił, chciał nawiązać współpracę z Paulem..." Do końca sesji "Double Fantasy" z parą Lennonów współpracują ci sami muzycy, co od początku 9dzień wcześniej dołączył do nich Tony Levin). 
   Paul McCartney w swoich oficjalnych biografiach (np. Many Years From Now Barry'ego Milesa) czy licznych wywiadach nigdy wprost nie potwierdził: „Tak, dzwoniłem 13 sierpnia z propozycją współpracy, a Yoko mnie spławiła”. Paul zazwyczaj opowiada o ich relacjach w 1980 roku w sposób bardziej ogólny – mówi, że ich stosunki stały się wtedy bardzo przyjacielskie, dzwonili do siebie, by pogadać o dzieciach i pieczeniu chleba, ale rzadko wspomina o konkretnych ofertach wspólnego nagrywania w tamtym momencie.Ta historia pochodzi głównie od Jacka Douglasa (producenta albumu Double Fantasy). To on w wielu wywiadach (m.in. dla magazynu Beatlefan czy w filmach dokumentalnych) wspominał, że Yoko kontrolowała dostęp do Johna. Douglas twierdził, że John „wysyłał sygnały”, iż chciałby znów coś zrobić z Paulem, a atmosfera podczas sesji sugerowała, że wielki powrót duetu Lennon/McCartney był marzeniem Johna na kolejny projekt. Faktem jest, że Yoko Ono filtrowała telefony, jest potwierdzony przez wielu współpracowników Lennona z tamtego okresu (m.in. Freda Seamana czy May Pang w ich wspomnieniach). Paul w późniejszych latach (już po śmierci Johna) przyznawał dyplomatycznie, że „wejście w kontakt z Johnem wymagało przejścia przez Yoko”, co czasem bywało trudne.

 Poniżej ostatnie znane zdjęcie Johna i Paula. Miejsce: posiadłość 'Louis B. Meyer/Peter Lawford' w Santa Monica wynajmowane przez Johna w czasie swego "Straconego Weekendu" -  29 kwietnia 1974. Więcej o tym wydarzeniu  w moim tutaj blogu. 


 

(Just Like) Starting over - promo single

18 sierpnia -  Jedenasty dzień sesji do nowego albumu pary Lennonów, początek zdjęć filmowych. Zespół  produkcyjny, zajmujący się zazwyczaj kręceniem reklam sklepu muzycznego 'Crazy Eddie' zostaje zaproszony przez Yoko do filmowania ich sesji w Hit Factory. W trakcie sesji, głównie w celu rejestracji materiału wykorzystanego później w teledysku "(Just Like) Starting Over". John wraz z zespołem wykonują utwory "C'mon Everybody", "Rip It Up","Be-Bop-A-Lula" i kilka innych, w tym utwór The Beatles "She's A Woman". 

 

 

  She's A Woman, Rip It Up

Przy wciąż włączonej kamerze John nagrywa dalsze podejścia do "(Just Like) Starting Over" oraz "I'm Losing You", wykorzystując jako podkład demo odtwarzane mu na słuchawkach nagranie Cheap Trick zarejestrowane 12 sierpnia. Ze względu  na swój wątły udział w nagraniu wideo John nie jest z niego zupełnie zadowolony, przez co - według Jacka Douglasa - "porwał kasetę w toalecie albo utopił w basenie". Istnienie, a raczej nieistnienie tego nagrania, pozostaje tajemnicą. 
 Kolejne dni, czasem poprzedzane dniem lub dwoma przerwy John i Yoko pracują nad swoimi nagraniami w Hit Factory. 24 sierpnia studio odwiedza Sean.
 
25 sierpnia - John pracuje nad kolejnymi podejściami do "Watching The Wheels". Poniżej jedna z nich. Następnego dnia również na tapecie będzie ten utwór.
 


27 sierpnia - Dodatkowe prace nad "Woman". To już dziewiętnasty dzień sesji "Double Fantasy".

30 sierpnia - Mimo, że na dzień dzisiejszy nie zaplanowano żadnych sesji nagraniowych, John i Yoko w towarzystwie fotoreportera 'Star' przyjeżdżają po południu swoją limuzyną do studia. Wewnątrz reporter przeprowadza z Johnem wywiad, a także robi kilka zdjęć swoją domową kamerą. John szczerze rozmawia o wszystkim, w tym  o utworze Paula, "Coming Up", czy filmie Beatlesów "Magical Mystery Tour, przyznając również, że ostatnim słuchanym przez niego albumem Paula był ten "z różą w zębach" ("Red Rose Speedway" z 1973). 

   W trakcie rozmów z tego okresu z Jackiem Douglasem John mówi mu o planach zorganizowania w 1981 dużej trasy koncertowej. "Planował niezwykle dużą produkcję -wspomina Jack, "łącznie z nowymi aranżacjami  starych utworów, które nigdy nie wydawały mu się zrobione dostatecznie dobrze, na przykład "She Loves You" albo "I Want To Hold Your Hand".  

A co na listach UK i USA pod koniec sierpnia 1980. Najpierw Wielka Brytania: 1. "Start" - The Jam , 2. "Ashes To Ashes" - David Bowie, 3. "Feels Like I'm In Love" -  Kelly Marie, 4. "9 to 5" - Sheena Easton, 5. "Eight Day" -  Hazel O'Connor. W USA: 1. "Sailing" - Chrsitopher Cross, 2. "Upside Down" - Diana Ross, 3. "Magic" - Olivia Newton-John,  4. Emotional Rescue" - The Rolling Stones,   5. "Take Your Time" -  The S.O.S. Band. Na 47. "Coming Up" Paul i Wings. 


 



Historia The Beatles
History of  THE BEATLES

 



 

 

 


 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz