PAUL: "No Other Baby", Macca i David Gilmour.


 



Dzisiaj piosenka, na którą wpadłem przypadkowo na kanale Youtube. To znaczy, nie szukałem clipów Sir Paula, clip podsunął mi sam portal. No i już sam początkowy i nabijający rytm całego utworu riff gitarowy bardzo mnie urzekł. Potem obejrzałem kolejny z wersją live. Paul, David Gilmour z Pink Floyd (bonusowo Ian Paice na bębnach z Deep Purple)! Musiałem napisać ten post do serii OSOBNO

Singiel: No Other Baby / Brown Eyed Handsome Man 
Wydany: 24 maja 1999 r.,
Album: Run Devil Run
Kompozycja: Dickie Bishop, Bob Watson 

Nagrana: Abbey Road Studios, luty/marzec 1999.
Wydany: 4 października 1999 (album)
Producent: Chris Thomas, Paul McCartney
Wytwórnia: Parlophone / EMI
Długość: 4:18



 

Obsada (skład sesyjny i koncertowy):
PAUL: wokal, gitara basowa (Hofner)
David Gilmour: gitara prowadząca, chórki 
Mick Green: gitara rytmiczna  
Ian Paice: perkusja 
Pete Wingfield: instrumenty klawiszowe

 

 
Tzw. special-single, Paul wypuścił go głównie z myślą o szafach grających (juke-boxach) i kolekcjonerach.) Co ciekawe, został wydany na 7-calowym winylu (mała płytka), co w 1999 roku było już rzadkością i ukłonem w stronę lat 50. Istnieją też wersje na CD, które zawierały dodatkowe utwory (tzw. B-sides), jak Brown Eyed Handsome Man i Fabulous.
 


 
Choć brzmi jak autorski utwór Paula, "No Other Baby" to cover piosenki z 1957 roku,  którą oryginalnie wykonywał Dickie Bishop (jeden z jej twórców) z zespołem Sidekicks. Kolejną wersję nagrała grupa skifflowa The Vipers Skiffle Group w 1958 a produkował ją... George Martin. W latach następnych nagrywał ją Bobby Helms (1959),  Paul and Paula (1964) oraz Chad & Jeremy and Four Jacks and a Jill w 1965.  Paul zapamiętał ją z czasów swojej młodości w Liverpoolu - Marc Lewisohn w „The Complete Beatles Chronicle” napisał, że piosenkę regularnie wykonywali The Quarrymen w latach 1958-1959 jednak nie zachowało się żadne jej nagranie. Odrestaurowana pieczołowicie kopia klubu powstała tuż obok miejsca oryginalnego - ten sam adres: Mathew Street 10.
Tak więc piosenka "grała" Paulowi w głowie przez dekady.  
PAUL: Nie mam pojęcia, jak to się stało, że to tak bardzo osadziła mi się w pamięci... Nigdy nie miałem płyty, nadal nie mam... To dziwny utwór. Wiedziałem tylko, że uwielbiam tę piosenkę z końcówki lat 50. Wyciągnąłem ją więc „z kapelusza” i zapytałem chłopaków: „Zna to ktoś?”. Odpowiedzieli, że nie. Naprawdę nie mieli pojęcia. Ja sam ledwo go znałem. Ale po prostu go pamiętałem – pamiętałem zwrotki. To prosta piosenka. Zawsze chciałem ją nagrać. Właściwie to grywaliśmy ją podczas prób dźwięku [soundchecków] w trakcie tras koncertowych. Niedawno dowiedziałem się, że nagrała to angielska grupa, taki zespół skifflowy. To było u nas jeszcze przed erą rock 'n' rolla. Nazywali się The Vipers. To była jedna z naszych ulubionych grup skifflowych. Co zabawne, rozmawiałem parę dni temu przez telefon z George’em Martinem i wspomniałem mu o „No Other Baby”. Zapytałem: „Wiesz może, czyj to numer?”. Odpowiedział: „Wątpię, żebyśmy go robili”. Od tamtej pory dowiedziałem się już, że to byli The Vipers. I nagle, podczas rozmowy z George’em, olśniło mnie: „Czekaj chwilę, George, przecież Ty nagrywałeś The Vipers!”. Odparł: „Tak, zgadza się”. Powiedziałem: „No więc ta piosenka nazywa się 'No Other Baby', kojarzysz jak szła?”. On na to: „Nie chcę żadnej innej...”, a potem: „O tak, teraz pamiętam!”. Wyszło więc na to, o czym rozmawialiśmy – koło się zamknęło. George faktycznie nagrał oryginał.
 
McCartney nagrał  ją w 1987 roku podczas sesji zdjęciowej "Choba B CCCP"; całe nagranie nie ujrzało jak dotąd oficjalnie światła dziennego, ale jego fragment pojawia się w składance, która wyciekła do sieci w kwietniu 2010 roku, prawdopodobnie z kaset będących spuścizną byłego technicznego Wings, Trevora Jonesa, wystawionych na aukcji Christie’s w 1998 roku. Drugi raz Paul postanowił wrócić z okazji  sesji do albumu "Run Devil Run"

 

To nie był zwykły album z coverami. Paul nagrał go niedługo po śmierci Lindy (zmarła 17 kwietnia 1998. Szukał ukojenia w muzyce, która go ukształtowała – w surowym rock'n'rollu. W "No Other Baby" słychać tę tęsknotę i ból; Paul śpiewa ją z taką emocją, jakby każde słowo o "braku innej ukochanej" było skierowane bezpośrednio do zmarłej żony. 

Teledysk do "No Other Baby" to małe arcydzieło klimatu. Jest czarno-biały, surowy i niezwykle melancholijny. Paul siedzi w małej łodzi, wiosłując przez spokojne, niemal martwe wody. Ten obraz idealnie oddaje tekst piosenki – samotność, szukanie drogi po stracie kogoś bliskiego i to poczucie, że „nie ma innej baby” (no other baby). Wideoklip wyreżyserował Gareth Francis, a zdjęcia są tak skontrastowane, że każda zmarszczka na twarzy Paula opowiada o jego bagażu doświadczeń. To jeden z tych klipów, które ogląda się w ciszy, z ciarkami na plecach. 

 

 

Ciekawostką jest fakt, że najbardziej poruszająca wersja "No Other Baby" pochodzi z koncertu dla organizacji PETA (18 września 1999 r.). Choć koncert wydano na DVD, krążące w sieci nagranie z unikalnym wstępem i zakończeniem ('...woo hoo... "No Other Baby...") pochodzi z rzadkich bootlegów i pokazuje Paula w najbardziej autentycznym, nieoszlifowanym wydaniu. To był bardzo ważny występ dla Paula. Odbył się w Paramount Studios w Hollywood. PETA (organizacja walcząca o prawa zwierząt) była niezwykle bliska sercu Lindy, więc ten koncert był w całości dedykowany jej pamięci. To wyjaśnia, dlaczego "No Other Baby" brzmi tam tak przejmująco – Paul śpiewał to dla niej, w jej sprawie, otoczony przyjaciółmi. 


Kilka miesięcy później Paul zagrał w tym samym składzie co podałem wyżej w legendarnym klubie Cavern. Tzn. w jego replice, gdyż prawdziwy klub  został zburzony w 1973 roku. Odrestaurowana pieczołowicie kopia klubu powstała tuż obok miejsca oryginalnego - ten sam, adres Mathew Street 10. Autor bloga odwiedził go w 2025. Wracając do koncertu Sir Paula, to odbył się on 14 grudnia 1999. Był on transmitowany na żywo w internecie, co w 1999 roku było naprawdę ogromnym wydarzeniem technologicznym (podobno zanotowano wtedy rekordową liczbę wejść, ok. 3 miliony!). Później wydano to na DVD pt. "Live at the Cavern Club". Poniżej nasza tytułowa z postu piosenka z 
tego właśnie koncertu. 

 
DAVID GILMOUR:
Byłem w The Who, byłem w The Beatles i byłem w Pink Floyd. Przebij to!  (David zagrał z The Who podczas legendarnego koncertu Live Aid, 13 lipca 1985 roku na stadionie Wembley)
.

Wspominając udział Davida Gilmoura w tym poście, a przypomnę, że Pink Floyd to mój zespół numer 2  to warto zatrzymać się przy roli Davida w tym projekcie. Dla lidera (tak, dla mnie to on a nie Roger Waters był tym głównym liderem)  Pink Floyd granie u boku McCartneya było czymś znacznie większym niż tylko kolejną sesją nagraniową. Gilmour od lat powtarza, że The Beatles byli dla niego "cudem", który nauczył go wszystkiego: od gry na gitarze, przez bas, aż po poczucie rytmu. 
    W jednym z wywiadów dla magazynu Mojo wyznał szczerze: "Naprawdę żałuję, że nie byłem członkiem The Beatles". Dzięki projektowi Run Devil Run i wspólnemu występowi w Cavern Club, David mógł poczuć się dokładnie tak, jak o tym marzył. Wspominając ten wieczór w Liverpoolu, powiedział:  "To było niezapomniane przeżycie. Przez tę jedną noc mogłem poczuć się jak członek The Beatles. To była czysta magia." Gilmour, który sam jest tytanem gitary, nie szczędzi Paulowi komplementów, nazywając go muzykiem kompletnym. Podziwia fakt, że McCartney z taką samą biegłością porusza się między basem, gitarą, pianinem i perkusją. Co ciekawe, mimo ogromnego uwielbienia dla Czwórki z Liverpoolu, David przyznał, że dokument Get Back był dla niego... trudny do oglądania. Był zdziwiony, że Paul pozwolił pokazać światu te wszystkie tarcia i trudne momenty wewnątrz zespołu.
 
Wspomniałem wyżej Rogera, drugiego lidera PF więc dodam, że jego relacje czy powiązania z Fab Four są typowo "watersowskie". Wspomniał, że "Beatlesi nauczyli nas, że możemy  być artystami".  
    Po usłyszeniu albumu "Sgt. Peppper" Waters przyznał kiedyś, że gdy usłyszał ten album, poczuł, że zasady gry się zmieniły:  Nauczyłem się od Johna Lennona, Paula McCartneya i George'a Harrisona, że można pisać o własnym życiu i o tym, co się czuje... Bardziej niż ktokolwiek inny, dali mi pozwolenie na bycie artystą."  Roger nie byłby sobą, gdyby nie wbił szpileczki. Często powtarza, że o ile Beatlesi byli królami piosenek, o tyle Pink Floyd podniosło pop do rangi sztuki konceptualnej. Twierdził nawet, że po "Sgt. Pepperze" to właśnie Pink Floyd przejęło pałeczkę liderów innowacji.  
    Z całej czwórki to Lennon był dla Watersa najważniejszy. Cenił jego bezkompromisowość. Kiedy Lennon został zamordowany, Waters był zdruzgotany. W wywiadach wspominał: Beatlesi byli dla nas wszystkich ogromnie ważni, ale Lennon był tym, który mówił prawdę... Beatlesi byli pierwszymi, którzy pokazali, że nie musisz być częścią show-biznesu, żeby odnieść sukces. Możesz po prostu tworzyć muzykę, która jest ważna.

 


Paul McCartney - Brown Eyed Handsome Man (Later with Jools Holland Nov '99) - strona B singla 

(na gitarze oczywiście podpora Pink Floyd)

 

 
 
But I don't want no other baby but you 'Cause no other baby can thrill me like you do
Got a little woman Lives across the hall I got a little woman She lives across the hall And most every evening She's asking me to call
But I don't want no other baby but you No I don't want no other baby but you 'Cause no other baby can thrill me like you do
But lots of other woman Say be daddy do Yeah lots of other woman Say be daddy do But I tell them I don't want no other baby but you
She said yeah She said yeah yeah yeah
Come on baby I wanna make love to you too
I said I don't want no other baby but you No I don't want no other baby but you 'Cause no other baby can thrill me like you do

 

 



Historia The Beatles
History of  THE BEATLES

 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz