...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


THE BEATLES & BOB DYLAN (2)

Playboy (1978 - wywiad z Bobem Dylanem): Niedawno w prasie ukazała się  wiadomość, że Beatlesi zetknęli się z marihuaną dzięki tobie. Według tej opowieści na lotnisku JFK dałeś Ringo Starrowi skręta i to był ich pierwszy raz.
BOB DYLAN: Rzeczywiście tak Ringo powiedział? Dziwię się. To do niego niepodobne. Nie pamiętam, abym go spotkał na JFK...

Playboy: Wróćmy do przejścia od muzyki folk do rocka. Okres, w którym wydałeś 'Highway 61', musiał być ekscytujący.
DYLAN: To były ekscytujące czasy. Robiliśmy to, zanim ktokolwiek wiedział, że to zrobimy albo, że potrafimy. Nie wiedzieliśmy co z tego wyjdzie. W tamtych czasach nikt o tym nie myślał jako o folk rocku. Różni ludzie szli w tym kierunku: The Byrds, pamiętam też Sonny'ego i Cher, Turtles, wczesnych Rascals. Taką muzykę zaczęto nadawać w radiu. Miałem kilka przebojów z rzędu. Najwięcej kolejnych hitów w całej swojej karierze:  dwa [przypuszczalnie chodzi Bobowi o single: "Like The Rolling Stones" (nr 2, z albumu Bringing It All Back Home) oraz następny "Positively 4th Street" (nr 7, z albumu Highway 61 Revisited) - RK]. Pierwsza dziesiątka była pełna takich utworów - włącznie z Beatlesami - to były ekscytujące czasy. To był dźwięk ulic. Nadal jest. Symbolicznie słyszę go wszędzie, gdziekolwiek jestem... 





Na zdjęciu: Beatlesi w Paryżu (1964) z albumem Dylana
______________________________
Playboy: Jakiej (aktualnie z rozrywkowej) muzyki słuchasz?
DYLAN: Cóż, Nana Maskouri 
Playboy: A Beatlesi?
DYLAN: Zawsze podobał mi się styl gitarowy George'a Harrisona, oszczędny ale dobry. Jeśli chodzi o Johna Lennona, no cóż. Jego książka była dla mnie zachętą [chodzi o 'In His Own Write], A może raczej zachęciła wydawców by zaproponowali mi napisanie książki. Tak powstała 'Tarantula'. John bardzo rozwinął poetykę muzyki popularnej. Wiele jego utworów poszło w zapomnienie, ale kiedy przyjrzysz im się uważnie, zobaczysz zupełnie nowe środki wyrazu. Symbole świata wewnętrznego, które już pewnie nigdy nie zostaną wypowiedziane...

_______________________
Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog 
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz