Szukaj :

TRANSLATE - below

TRANSLATE - below
Choose Your Language

Szukaj na tym blogu

Moja lista blogów

  • ROGER IS BACK! - Nim Rafa wygrał tegoroczny turniej Rolanda Garrosa pokazał wyśmienitą formę na nawierzchni ziemnej w kilku wcześniejszych turniejach. Niebawem Wimbledon ...

...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


JOHN LENNON (& YOKO ONO): Two Virgins

Album: 1968
Wytwórnia: Apple/Track
Wydany: 11 listopada 1968 (USA)
                    29 listopada 1968 (UK)
Indeks: 613012/SAPCOR 2
Producent (autor): John Lennon & Yoko Ono
Długość: 29:27 (stereo)


 JOHN [68]Oboje byliśmy nieco zakłopotani, gdy ściągnęliśmy z siebie wszystko do zdjęcia, więc zrobiłem je sam z opóźnioną migawką. Zdjęcie miało udowodnić, że nie jesteśmy parą porąbanych świrów, że nie jesteśmy zdeformowani i że nasze mózgi są w pełni zdrowe. Jeśli sprawimy, że społeczeństwo zaakceptuje to bez obrazy, bez cynicznych uwag, to znaczy, że osiągnęliśmy nasz cel.

YOKO ONO: John powiedział wtedy: "To nam się uda... Ty jesteś cudownie twórczą artystką... a ja jestem bogaty. 


DEREK TAYLOR: Pewnego ranka w Apple (tam nigdy nie było nudno, a był właśnie taki moment - nie nudny) Jerry Banks, który pracował ze mną powiedział: "Masz coś w szufladzie - mózg stanie ci w poprzek". Otworzyłem szufladę i znalazłem zdjęcie Johna i Yoko bez ubrań.

NEIL ASPINALL:  John dał Jerry'emu rolkę filmu, mówiąc: Masz to wywołać. Gdy potem Jerry zobaczył te zdjęcia, powiedział: Mózg staje w poprzek. Dla Jerry'ego wszystko stawiało 'mózg w poprzek', ale ten jeden raz miał rację. Po prostu nie mógł w to uwierzyć.




JOHN: Byłem zbyt przerażony, by oderwać się od The Beatles, choć myślałem o tym, od czasu gdy przestaliśmy koncertować. Szukałem jakiejś drogi dla siebie, ale bałem się wsiąść sam do łodzi, więc tak tkwiłem w próżni. Spotkałem Yoko i zakochałem się. Mój Boże, to coś innego, niż wszystko wcześniej. To coś więcej niż zrobienie hitu. To więcej niż złoto, to więcej niż wszystko inne...[1980]

  Okazało się, że warto było przejść przez wszystko, co przeszedłem by spotkać Yoko. Jeśli miałem przejść przez wszystko, co przeszedłem, a więc trudne dzieciństwo, trudne lata młodzieńcze i niesamowitą życiową wirówkę z The Beatles, by wreszcie spotkać Yoko - to było to jej warte. Nie znałem wcześniej takiej miłości i był to wstrząs taki, że musiałem skończyć swoje małżeństwo z Cyn. Nie uważam tego, za nieprzemyślaną decyzję, bo myślałem o tym, oraz o konsekwencjach, jakie z tego wynikają. Ktoś może powiedzieć, że moja decyzja była samolubna. Ja tak nie sądzę. Czy twoje dzieci podziękują ci w wieku 18 lat? Czy nie lepiej uniknąć wychowywania dzieci w atmosferze ciągłego napięcia?


  Moje małżeństwo z Cyn nie było nieszczęśliwe. Był to normalny związek, w którym nic się nie działo, w którym trwaliśmy. Kontynuujesz to tak długo, dopóki nie spotkasz kogoś, kto ciebie rozpali. Z Yoko poczułem po raz pierwszy, co to jest miłość. Pociągaliśmy się psychicznie, ale i fizycznie. Obie te rzeczy w związku są bardzo ważne i konieczne.[1968]

  Przebywanie z Yoko daje mi wolność. Będąc z Yoko czuję się pełny. Bez niej jestem tylko połową. Mężczyzna bez kobiety jest tylko połową [80]. Przed poznaniem z Yoko, każde z nas było tylko połową. Jest taki stary mit o tym, że każdy człowiek jest połową,, a druga połowa jest w górze, w niebie, albo po drugiej stronie wszechświata, albo po drugiej stronie lustra. My jesteśmy dwiema połowami i razem tworzymy całość.

   Yoko nauczyła mnie  wiele o kobietach. Byłem przyzwyczajony do tego, że mi usługiwano, jak Elvisowi czy innym gwiazdom. Kobiety zawsze mi usługiwały - czy to była, świeć Panie nad jej duszą, ciocia Mimi, czy ktoś inny - usługiwały mi kobiety, żona, dziewczyny. Padasz pijany i oczekujesz rano, że jakaś dziewczyna z college'u  zrobi ci śniadanie.  No wiesz, ona upiła się z tobą na prywatce, ale rano już powinna być gotowa stanąć po drugiej stronie lady. To było spore doświadczenie i doceniam to, co kobiety zrobiły dla mnie przez całe życie. Nigdy wcześniej o tym nie pomyślałem.

Yoko na to nie poszła. Pieprzyła The Beatles, pytając: 'Kim, kurwa, są The Beatles? Jestem Yoko, traktuj mnie jak MNIE'. Od dnia kiedy się spotkaliśmy, wymagała ode mnie równych praw, równego czasu i przestrzeni. Nie wiedziałem, o czym ona mówi. Zapytałem: 'Czego ty chcesz, kontraktu? Możesz mieć co chcesz, ale nie spodziewaj się po mnie, że się jakoś zmienię'. Ona to, że widocznie nie może być tutaj, ponieważ tam gdzie jestem, nie ma dla mnie miejsca. 'Wszystko się kręci wokół ciebie i w tej atmosferze, nie mam czym oddychać'. Jestem jej bardzo wdzięczny za tą edukację.

  Byłem przyzwyczajony do sytuacji, że gazeta na mnie czekała, bym ją przeczytał pierwszy, a dopiero potem ktoś inny mógł ją wziąć. Nie przychodziło mi do głowy, że ktoś inny mógł chcieć ją też przeczytać pierwszy. Myślę, że to wykańcza takich ludzi jak Presley i jemu podobnych. Król zawsze ginie  z rąk własnych dworzan, nie wrogów. Król jest też przekarmiony, naszprycowany  narkotykami, pozwala mu się robić, co mu się tylko podoba, byle nie ruszał się z tronu. Większość ludzi będących w takiej sytuacji nigdy się nie budzi. Umierają psychicznie albo fizycznie, czasem i tak i tak. Yoko wyzwoliła mnie z takiej sytuacji. 
  Kiedy poznałem Yoko, poczułem się jak facet, który poznaje swoją pierwszą kobietę i zostawia dla niej kolegów w barze, przestaje grać w piłkę i przestaje chodzić na bilard. Gdy spotkałem tę kobietę, chłopcy przestali mnie obchodzić, z tym że pozostali starymi przyjaciółmi. Znasz tę piosenkę, 'Weselne dzwony niszczą moją paczkę". Nie poczułem tego, aż do poznania Yoko, gdy miałem 26 lat. To było TO. Moja stara paczka przestała istnieć w chwili, gdy ją poznałem. Wtedy jeszcze nie byłem tego tak świadom, ale tak było. Spotkanie z nią było końcem chłopaków. Tak się tylko złożyło, że chłopcy byli bardzo znani i nie byli z facetami z baru.

    Yoko naprawdę obudziła mnie we 'mnie'. Ona nie zakochała się w Beatlesie, nie zakochała się w mojej sławie. Zakochała się we mnie, w takim jakim byłem, i przez to wydobyła ze mnie wszystko, co było we mnie najlepszego. To na nią czekałem.

  Wolność jest w umyśle. Wygląda na to, że kiedy spotka się para, to mężczyzna musi iść do pracy, a kobieta ma być gdzie indziej, co - moim zdaniem - nie jest dobre dla takiego związku. Tak się składa, że wszyscy tak żyjemy. Może kiedyś, pracowało się razem lub na odległość wzroku. Ona kopała kartofle, a on ciął słomę lub coś w tym stylu. Może rozdzielali się na czas polowania. Nie wiem dlaczego my mielibyśmy być oddzielnie, tym bardziej, że możemy razem pracować i mamy te same zainteresowania. Nie jest tak, że jestem alpinistą, a ona archeologiem. Mamy te same zainteresowania, a to pomaga.

  Nie ma nic ważniejszego niż to, co zachodzi między dwojgiem ludzi, bo trzeba dwojga by urodziło się dziecko, dwojga zakochanych w sobie ludzi. Generalnie nie zakochujesz się jednocześnie w dwóch różnych osobach. Mnie się to nigdy nie przydarzyło.  Przelotne znajomości to co innego. To dobre dla dzieci. Czuję, że przez to przeszedłem i co z tego? To często nie daje takiego zadowolenia by oprzeć na tym życie. To jak z jedzeniem, wyłącznie tym się nie przeżyje. Trzeba czegoś innego.

    Po spotkaniu z Yoko nie zdawałem sobie sprawy, że się w niej zakochałem. Sądziłem, że to współpraca artystyczna na zasadzie producent i artysta. Znaliśmy się przecież już parę lat. Moja była żona była we Włoszech, a Yoko odwiedziła mnie i trochę poćpaliśmy. Zawsze przy niej byłem nieśmiały, a i ona była nieśmiała, więc zamiast się kochać, poszliśmy na górę coś nagrać. Miałem pokój, w którym pisałem, robiłem dziwne loopy i inne rzeczy dla The Beatles. Przez całą noc nagrywaliśmy taśmę. Ona udawała zabawne głosy, a ja przyciskałem różne guziki w magnetofonie, robiąc efekty dźwiękowe. Kochaliśmy się podczas wschodu słońca i tak powstało 'Two Virgins'. To był nasz pierwszy raz.



video

Z książki Toma Riley'a: Lennon, człowiek, mit, muzyka: Kiedy w listopadzie 1968 roku John Lennon zaprezentował pozostałym Beatlesom projekt okładki do albumu "Unifished Music No 1: Two Virgins", wszyscy się wzdrygnęli. Słowa McCartney'a zostały umieszczone pod zdjęciem Lennona i jego ukochanej Yoko, stojących nago na tle łóżka,w którym najwyraźniej dopiero co się kochali (SPOTKANIE DWÓCH ŚWIĘTYCH TO LEKCJA POKORY. JAKŻE DŁUGO MUSIAŁ WALCZYĆ, ABY DOWIEŚĆ SWOJEJ ŚWIĘTOŚCI: PAUL MCCARTNEY). 
Wyniosły prezes EMI, sir Joseph Lockwood, określił zdjęcie Johna i Yoko mianem "paskudnego" i odmówił wprowadzenia płyty na rynek. Ze współpracy wycofało się również amerykańskie studio Capitol Records, a kiedy płyta trafiła do Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem niezależnego dystrybutora, władze stanu New Jersey skonfiskowały 30 000 kopii, nazywając okładkę "obsceniczną". Kontrowersje wzbudziła również nagrana na krążku eksperymentalna muzyka. Nikt nie mógł zrozumieć, dlaczego Lennon próbuje doprowadzić do wizerunkowej katastrofy, jaką było porzucenie brytyjskiej żony i dziecka dla Amerykanki japońskiego pochodzenia, "artystki konceptualnej', zwłaszcza w przededniu ukazania sie pierwszego po 18-to miesięcznej przerwie albumu The Beatles, podwójnego The White Album ('The Beatles').




JOHN: 'Two Virgins' powstało przez przypadek. Zdałem sobie sprawę, że ktoś inny jest tak samo postrzelony jak ja - żona tworząca dziwne dźwięki - i może tak samo jak ja cieszyć się nie taneczną muzyką lub nie popową, którą nazywano ... awangardą. To jedyne słowo, jakie tutaj teraz pasuje, ale uważam, że etykieta taka jak awangarda podważa samą siebie. Fakt, że awangarda może być wystawiana, podważa cel awangardy, bo w tym momencie staje się sformalizowana. Nie uważałem tego za nic innego, tylko za wariacje na temat dźwięku. [80]
   Specjalnie nie zrobiliśmy ładnego zdjęcia, bez lepszego oświetlenia, aby wyglądać seksownie czy ślicznie. Było jeszcze kilka ujęć z tej sesji, na których wyglądaliśmy całkiem dobrze - ukryliśmy te dobre rzeczy, które nie są takie piękne, więc wyglądaliśmy dobrze. Ale wybraliśmy najnormalniejsze, najmniej gloryfikujące nas zdjęcie, by pokazać, że jesteśmy ludźmi.

PAUL: To nie było przepiękne zdjęcie, to nie była rozebrana modelka, której to i tamto podtrzymywało przeźroczysta taśma. To było prawdziwe zdjęcie - oni odkrywają wszystko przed światem. Taki był zamysł "Two Virgins". Wiem, że to było szokujące, ale nie sądzę, byśmy byli tym jakoś specjalnie zszokowani. Wiedzieliśmy tylko, że znowu za to oberwie. Rzecz jasne, gdy tylko to zdjęcie zobaczy prasa, zaczną się telefony. Wiedziałem, że John sam o to prosił. W sumie wywołał więcej zamieszania niż chciał - zaczęli ich przymykać i robić inne rzeczy. Zaczęła się przeciw nim rzeczywiście niesprawiedliwa kampania, a jej początkiem była chyba ta okładka. Dziwne, nie ? Nasze matki i ojcowie muszą się rozebrać, by nas począć, a jednak pozostajemy nadal bardzo pruderyjni, jeśli chodzi o nagość. Nawet dzisiaj w tych czasach. John i Yoko patrzyli na nagość oczami artystów.

JOHN: Czuliśmy się jak dwie dziewice. bo byliśmy zakochani, dopiero się spotkaliśmy i staraliśmy się coś wspólnie zrobić i pomyśleliśmy, że pokażemy wszystko. Ludzie patrzą na takich jak ja i próbują poznać jakiś sekret: "Co oni robią? Czy chodzą do łazienki? Czy coś jedzą?" Więc my na to: "Proszę, oto jacy jesteśmy, to my".

GEORGE: Myślałem i myślę o tej okładce nadal to samo, to tylko dwa niezbyt dobrze wyglądające ciała, dwa flakowate, nagie ciała. To jest nieszkodliwe, ale każdy lubi, to co lubi. 

RINGO: Ta okładka stawała mózg w poprzek.  Pamiętam do dziś ten moment, kiedy mi ją pokazano. Nie pamiętam muzyki, musiałbym jej teraz posłuchać... 
____________


14.01.1968 (Twickenham Studios, Londyn – drugi dzień bez George'a w grupie)
PAUL: Więc o co dokładnie chodzi w 'Two Virgins' ? [Yoko wybucha śmiechem]
JOHN: To sześciocalowy gwóźdź. Hm... Chodzi o to by ludzie otworzyli swoje umysły na to co się dzieje dzisiaj. Jest tylu ludzi w całym kraju, nucących przy swoich magnetofonach. Mamy nadzieję sprawić by się otworzyli. I zanucili wszyscy razem.[dłuższa pauza] Kapujesz?
PAUL: Hm...
JOHN: Sprzedano już tysiąc trzysta egzemplarzy, dzięki świetnej promocji z Apple Dietectics.
PAUL: Czy to bardzo przyjemne robić coś takiego publicznie Mr. Lennon ?
JOHN: Czuję się zobligowany, z moją pozycją i siłą jako pop idola do zrobienia czegoś dobrego. Czuję się w obowiązku by przemówić … I to jest naprawdę takie proste, tak łatwe do zrobienia. Weź Downing Street. Południową Orderly Street. Wimpole Street. Wszystko własnością Królowej.

_____________




1993: Paul, George, Ringo, Neil Aspinall oraz Derek Taylor komentują album oraz okładkę albumu Johna i Yoko 'Two Virgins' (wywiad ten został nagrany na potrzeby 'Anthology', ostatecznie jednak został wycięty z oficjalnie wydanej wersji na DVD).
GEORGE: Tak naprawdę nie przypuszczam bym go wysłuchał. Myślę, że wysłuchałem tylko jego małe fragmenty. Nie byłem szczególnie nastawiony na takie rzeczy, tego typu. To był jego album, jego sprawa, to była ich podróż.
RINGO: Okładka była szokująca. Pamiętam doskonale nawet dzisiaj jak przyszedł do mnie i mi ją pokazał. Nie pamiętam dokładnie muzyki z niego, będę musiał ja sobie puścić. W każdym razie pokazał mi ta okładkę a jak wskazałem na 'Timesa'. „Oh, masz ja już nawet w 'Timesie!'” Ale tam był zasłonięty jego penis (śmiech). Powiedziałem: „Oh, przestań John. Robisz te wszystkie rzeczy, może są one dobre dla ciebie, ale my chcemy byś się z tego wytłumaczył. Wiesz, że nie ma znaczenia, który z nas cokolwiek zrobi, wszyscy musimy się z tego tłumaczyć”. A on odparł, „No tak Ringo, ty tylko musisz odbierać telefony”. Tak więc ok, dobrze (śmieje się). Tak faktycznie było, prasa cały czas wydzwaniała. „Co o tym sądzisz?” - pytali.
PAUL: Wiem, że to było rzeczywiście szokujące. Nie jestem pewien, czy my także tym byliśmy zaszokowani... um...przez tą ...fizyczność. Wiedzieliśmy, że będziemy mieli z tego trochę zadymę, że prasa będzie sobie na tym używała.
GEORGE: Nie chodziło to, że to Yoko..., um... ktoś obcy, to był taki specyficzny klimat tego... To mi akurat przeszkadzało. To były dziwne klimaty. W tamtym czasie nie przepadałem za Yoko – tak uważałem. Nie chodziło to, czy byliśmy ciekawi czy lubi, czy lubiła The Beatles. W tym wszystkim chodziło to, że ona naprawdę nie lubiła The Beatles ponieważ postrzegała The Beatles jako coś pomiędzy nią a Johnem. Taka była atmosfera wtedy, która robiła coraz większą przepaść między nim a nami.
PAUL: Bo w międzyczasie, to byliśmy my, nasza kariera, byliśmy The Beatles mimo wszystko, i pojawiła się dziewczyna między nami, gdy wcześniej żadne nasze dziewczyny czy żony nie wchodziły między nas. I nagle była ona, wszędzie, czy to koło wzmacniacza, czy to w łóżku i jakby … osądzała nas, oceniała. To było nagle tak jakbyśmy byli jej dworzanami. To było bardzo bardzo kłopotliwe, zwłaszcza dla tego, co robiliśmy.

 __________________________________

JOHN: [72] To dziwne, że George i Paul byli tym nieco zaszokowani. Zszokowało mnie to, że byli tacy pruderyjni. Trudno sobie wyobrazić jak wtedy było wszystko sztywne, sztuczne. Nie minęło wiele czasu i ludzie są nadal zaszokowani, jeśli chodzi o nagość. Nie stworzyliśmy nagości, my ją tylko pokazaliśmy. Ktoś  
był nagi przed nami.
PAUL: Byłem nieco zaszokowany, ale sądząc z tekstu jaki napisałem na okładkę, nie byłem wcale sztywny.
DEREK TAYLOR:  Powiedziałem: "OK, pasuje, weźmy się za to. Coś z tym zróbmy". To było interesujące i ekscytujące. Uznałem, że mamy ogromny problem, z którym musimy sobie dać radę. Życie wtedy polegało na "akcji i reakcji" i to była kolejna, podniecająca rzecz do zrobienia. Rzecz jasna rzuciła się na nas prasa niedzielna, szczególnie na zdjęcie. "To wstrętne! Spójrzcie na tych Świntuchów". Dużym kołem zaznaczono tą nieprzyzwoitą część i narysowano strzałkę - "Tu byłaby ta nieprzyzowita część, gdybyśmy nie byli tacy przyzwoici! Nie pomyślelibyśmy by Wam to pokazać - ależ czy oni nie są okropni?"
  Coś znalazłem - miałem Biblię. Zawsze coś można zrobić, no nie ? W księdze Genesis jest taki fragment: "Mężczyzna i jego żona byli nadzy i nie wstydzili się tego", czy coś w tym guście. Uznałem, że to będzie właściwe. Wprawdzie John i Yoko nie byli wtedy jeszcze małżeństwem, ale co tam! To było życie i  ... "Oto ten fragment z Biblii i co prasa teraz z tym zrobi?".
JOHN: Pełne szaleństwo! Ludzi tak to obraziło - fakt, że dwoje ludzi było nago [80]. 
Nie sądziłem, że będzie takie zamieszanie. Widzę, że świat uważa nas za wstrętną parę [69]. 
NEIL ASPINALL: Nie sądzę, by wtedy Yoko była zbyt lubiana przez ludzi. Nie wiem czemu tak było, ale tak było. Może było tak z powodu kiepskiej prasy, ale sądzę, że ze względu na jej awangardowość. Ludzie tego nie rozumieli, a wydaje mi się, że jeśli ktoś czegoś nie rozumie, to się do tego uprzedza. 



PAUL: Sama płyta 'Two Virgins' nie wydała mi się zbytnio interesująca. Muzyka mnie nie zaszokowała, bo sam zrobiłem dużo takich nagrań. Uważam, że John wpadł na kilka pomysłów dzięki moim magnetofonom Brennella. Odbijałem sobie pomiędzy nimi dźwięki i nakładałem na siebie, tworząc po nocy zwariowane taśmy dla przyjaciół. To była zwykła muzyka ambient. Miałem fajny fragment w loopach i trochę zwariowanej klasyki. Zrobiłem im płytę zatytułowaną "Unforgettable" na cześć piosenki Nata King Cole'a. Przypominało to show radiowy. Poszedłem do właścicieli praw, kazałem sobie z tego zrobić duży acetat (nośnik, coś pomiędzy folią a winylem) na 78 obrotów i wysłałem go do chłopaków z notką: "To jest muzyka na małpi humor". John spytał jak to zrobiłem, więc pokazałem mu, jak należy podłączyć magnetofony. Załatwił sobie dwa do domu w Weybridge, idealnie takie same, a ja pokazałem mu jak ich używać. Jeśli się wyjmie super-imposer, można nakładać ścieżki i robić to w nieskończoność - odbijają dźwięk. Można tworzyć zwariowane rzeczy, używając tylko kilku ścieżek (jeśli komuś nie zależy na dobrej jakości dźwięku, bo się go traci trochę za każdym razem).

GEORGE: Nie sądzę, żebym słyszał 'Two Virgins' w całości. Tylko we fragmentach. Takie rzeczy niespecjalnie mnie interesowały. To było coś jego i jej, ich odlot. Związali się razem i mieli tak bardzo ku sobie, że uznali, że wszystko co zrobią czy mówią, ma światową wagę - stąd ich płyty i filmy. W tym czasie miałem już dość The Beatles, a tym bardziej czegoś z ich orbity. Interesowały mnie inne rzeczy, jak muzyka indyjska.
   To była płyta wydana przez Apple, ale Apple było dystrybuowane przez firmę EMI, która odmówiła swoich usług. Daltego w Ameryce wydała to firma Tetragrammaton .

JOHN: 'Two Virgins' wywołało sporą awanturę. Wydanie płyty wstrzymywano przez 9 miesięcy. Joseph Lockwood był miłym facetem. Zasiadł za wielkim stołem na górze w EMI, razem z Johnem i Yoko, i powiedział mi, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby nam pomóc, ponieważ wyjaśniliśmy mu, czym to dla nas jest i dlaczego to nagraliśmy. Poprosił bym podpisał mu pierwszy egzemplarz, ma podpisaną pierwszą płytę. Potem, gdy staraliśmy się ją wydać, wysłał wszystkim osobistą notkę o treści: "Nie tłoczcie tego! Nie wydawajcie tej okładki!" Tym sposobem nie mogliśmy nigdzie wydrukować tej okładki.[80]
  Właściwie pierwszym wydawnictwem Apple byłaby płyta 'Two Virgins', gdyby jej nie wstrzymali. Zatrzymali, mówiąc to i tamto. Byłem bardzo naiwny, nie spodziewałem się, że dostanę takie baty od najbliższych. Myślałem, że ktoś coś powie, ale to ja starałem się coś powiedzieć, wytłumaczyć. To było tak dobre jak piosenka, a nawet lepsze. Nie można było tego powiedzieć lepiej - zdjęcia mówią więcej niż słowa. To było takie cudowne doświadczenie [74].

P. Norman: John Lennon -  Życie: ... W 1968 roku staroświeckie brytyjskie pojęcie "intymnej części ciała szybko stawało się przeżytkiem. Zakończenie działalności cenzury teatralnej zbiegło się w czasie z premierą amerykańskiego musicalu rockowego 'Hair', którego tytuł w równym stopniu odnosił się do włosów na głowie, jak i owłosienia łonowego, ponieważ młodzi, hippisowscy aktorzy pojawiali się na scenie nago (zdjęcie), tak jak stworzyła ich matka natura. Ale muzyk i jego przyjaciółka występujący na okładce swojej płyty, to już była zupełnie inna para kaloszy. EMI zgodziło się wytłoczyć płytkę Johna i Yoko, ale odmówiło jakiegokolwiek udziału w sprzedaży tego wydawnictwa, podobnie zresztą jak amerykański Capitol. W Wielkiej Brytanii dystrybucją zajęła się wytwórnia  płytowa grupy The Who, Track Records, a w Ameryce Tetragrammaton. Nieprzyzwoite zdjęcie miało zostać zasłonięte okładką z brązowego papieru pakowego, czyli tak jak - o ironio losu - Brian Epstein proponował zrobić  przy okazji wydania 'Sgt. Pepper's...' Jednak nawet w tej formie byli bezbronni wobec staromodnej pruderii. W magazynie New Jersey 30 000 egzemplarzy zostało skonfiskowanych przez miejscową policję jako 'materiały obsceniczne'...


...[28 listopada 1968] Po wyroku za posiadanie narkotyków, istniało ryzyko, że Yoko jako cudzoziemka może zostać deportowana. Sędziowie nałożyli na parę grzywnę w wysokości 150 funtów i dwudziestu gwinei. Przed budynkiem sądu Yoko, wciąż jeszcze słaba i roztrzęsiona po poronieniu (więcej w HISTORII), została napadnięta przez jakąś kobietę, która z całych sił wytargała ją za włosy.


Następnego dnia w Wielkiej Brytanii swoją oficjalną premierę miał album 'Unifinished Music No. 1 - Two Virgins', dzięki czemu do aktu oskarżenia Johna można było nieoficjalnie dodać zarzut obnażenia się w miejscu publicznym. Okładka z brązowego papieru od dawna sprawdzała się w handlu literaturą pornograficzną i tysiące osób ruszyło kupić płytę, ale nie po to by usłyszeć, żeby usłyszeć, jakie niezwykłe rzeczy stworzyły Dwa Niewiniątka podczas wspólnie spędzonej nocy, ale żeby zobaczyć jej cycki i jego kutasa. W dzisiejszych czasach, zdominowanych przez seksualne manipulacje, trudno sobie wyobrazić, jaką odrazę i drwiny wywołał ten autoportret. Efekt nie był ani sprośny, ani sugestywny, ale dziwacznie niewinny i nieporadny. Pewien anglikański duchowny, bardziej ludzki niż pozostali, był na tyle poruszony, że mówiąc o niej, posłużył się parafrazą starotestamentowej Księgi Rodzaju: "Oboje byli nadzy, mężczyzna i jego żona, nie nie odczuwali wstydu".




 Piękni i ubrani! 27 marca 1969, Amsterdam, John i Yoko.

28 listopada 1980 - ostatnia sesja zdjęciowa Johna i Yoko. Fotograf: Allan ­Tannenbaum. Promocja albumu 'Double Fantasy'. John i Yoko znowu nadzy, szczęśliwi i piękni... Historia zatoczyła swoje tragiczne ... kółko.


__________________________________________________________
Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz