Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania the long and, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania the long and, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

THE LONG AND WINDING ROAD




Kompozycja: Lennon & McCartney (100%) 
Album: Let It Be 
Nagrana: 26 i 31 stycznia 1969, 1 kwietnia 1970
(Abbey Road Studio)
Wydana: 8 maja 1970
Producent: George Martin, Phil Spector
Wytwórnia: Apple
Podejścia: 18
Miks: 26 marca 1970, 2 kwietnia 1970 (Apple Studio), 4  marca 1969 (Olympic Sound Studios)
Długość: 3:38
Inżynier dźwięku: Glyn Johns, Peter Bown
Wydana na singlu w USA: 11 maja 1970, strona B: "For You Blue", numer 1 od 13-go czerwca 1970 przez dwa tygodnie.









Obsada:

PAUL: wokal, fortepian
JOHN: gitara basowa
GEORGE:  gitara (Fender Rosewood Telecaster) 
RINGO: perkusja (Ludwig Hollywood Maple Drums)
BILLY PRESTON: organy, elektryczny fortepian
Muzycy sesyjni (nieznani): 18 skrzypiec, 4 altówki, 4 wiolonczele, 1 harfa, 3 trąbki, 3 puzony, 2 gitary akustyczne, 14 wokalistek




Dostępna:
Let It Be
1
Anthology 3
Let It Be ... Naked 






Dzisiaj przepiękna balladę, jeden z największych klasyków The Beatles, Paul McCartney'a rozpoznawaną  przez wszystkich fanów zespołu i samego Autora piosenki. "Długa i kręta droga" - typowa ballada dla basisty Fab Four, który jest jej 100% twórcą, stąd ani jednego procenta współpracy przy Johnie.
Zdaniem krytyków piosenka, która idealnie przedstawiała losy i sytuację zespołu w momencie jej powstania. Rozpoczęta jako prosta ballada napisana przez McCartney'a na swojej farmie High Park w Campbeltown, koło słynnego z przyszłego singla muzyka przylądka Mull of Kintyre w Szkocji, jeszcze w 1968 roku, w czasie borykania się zespołu z "Białym Albumem", gdy pęknięcia na rysie The Beatles stawały się coraz głębsze, i nie nagrana w czasie tych sesji, z czasem zyskała głębsze znaczenie (pierwsze nagranie wersji demo dwóch kompozycji Paula  - "Let It Be" i "The Long and Winding Road" miało dokładnie miejsce 19 września 1968 roku). Paul zaproponował nagranie "The Long and Winding Road"  Tomowi Jonesowi, Walijczykowi, bardzo popularnemu już wokaliście na całym świecie i przyjaźniącego się z Elvisem. Beatles postawił tylko jeden warunek, że będzie to jego następny singiel.
W 2012 Jones wrócił do tego: Spotkałem Paula w klubie Scotts Of St. James na Jermyn Street w Londynie. Powiedziałem mu: "Hej Paul,  kiedy napiszesz dla mnie piosenkę, to Paul?". "Ok, tak zrobię" - odpowiedział. Niedługo potem przysłał piosenkę do mojego domu, która nazywała się „The Long And Winding Road”, ale warunkiem było to, że mogłem ją nagrać jako mój następny singiel. W tym czasie miałem już w planie wydanie "Without Love", firma fonograficzna była już do tego przygotowana. Był to czas szalony. Spytałem firmę, czy mogą wszystko zatrzymać i wydać "The Long and Winding Road". Powiedzieli, że na to potrzeba czasu i okazało się to niepraktyczne, tak więc odpuściłem. Powinienm dać sobie kopniaka. Wiedziałem od samego początku, że to mocny numer. ("Without Love" Jonesa dotarło do miejsca nr 5, a Jones ostatecznie nagrał kompozycje McCartney'a, ale dopiero w 2012; to utwór  "(I Want To) Go Home,"z albuma Toma "Spirit In The Room").

PAUL: Gdy ją pisałem byłem trochę zagubiony, czułem się odrzucony. To smutna piosenka, gdyż chodzi w niej o nieosiągalne; drzwi, do których nigdy nie docierasz. To droga, która nigdy nie ma końca. 
JOHN: To Paul. Miał taki napływ weny przez naszym rozstaniem. Myślę, że szok związany z Yoko Ono, i to się wydarzyło, dało mu taki impuls do stworzenia "The Long And Winding Road" i "Let It Be". Takie jego ostatnie westchnienie.



wersja Ray'a  Charlesa, 1971

PAUL: Siedziałem sobie kiedyś, to było w Szkocji, przy fortepianie i zacząłem grać tą piosenkę. Zawsze znajdywałem inspirację do pisania piosenek w zaciszu pięknej Szkocji [na swojej farmie] i to miejsce znowu to udowodniło... Myślałem, że wykona ją ktoś taki jak Ray Charles...Ten utwór nie brzmi tak jak on, ponieważ to ja śpiewam a nie brzmię tak jak Ray, ale czasem masz kogoś na myśli, jako pewien kierunek, nastawienie się i podążasz tą drogą.
 Oh, uwielbiam Ray'a Charlesa i sobie pomyślałem, może on to nagra? Pewnie te myśli miały wpływ na akordy, które tutaj są trochę jazzowe. Tak, myślę, że mogę przyznać, że w czasie w gdy pisałem ten utwór myślałem o nim.
Wspomniany przez Paula Ray Charles powiedział, że rozpłakał się przy pierwszym wysłuchaniu tej piosenki i od razu nagrał swoją własną wersję ballady Beatlesów. W 1971 niektórych krajach (także w UK) wydano jego wersję piosenki na singlu. 

PAUL: To smutna piosenka. Lubię takie pisać. To dobry sposób wyrzucenia czegoś z siebie, zamiast jechać do psychiatry. Pisanie piosenek zastępuje ci, często, mówienie tego, o czym wstydzisz się powiedzieć wprost. Bo to tylko piosenka, nie ? Kładziesz na stole rzeczy, które ci przeszkadzają, przeglądasz je, a ponieważ to tylko piosenka, nie musisz się z nikim kłócić. 

26 stycznia 1969, wersja na Athology 3

"The Long and Winding Road" grana była przez zespół w czasie swoich sesji styczniowych w Twickenhahm (tzw. sesje "Get Back"/"Let It Be") wielokrotnie. Zespół dobrze ją znał i zapewne tylko łagodny, melancholijny ton utworu spowodował, że zespół nie zagrał go w czasie słynnego koncertu na dachu. Tam repertuar był świadomie dobrany jako ten, co ma dać czadu, nawet jeśli trzeba było niektóre piosenki zaśpiewać dwa razy. Piosenkę nagrano - pod okiem George'a Martina - 26 stycznia oraz ponownie, już po przeprowadzce do Studia Apple (co było warunkiem powrotu do zespołu George'a Harrisona). Paul śpiewał i grał na fortepianie, John na 6-strunowym basie Fendera (jedyny utwór The Beatles, kiedy na basie zagrał Lennon), George na gitarze podłączonej do głośnika Lesliego. 
Skład uzupełniali Ringo na perkusji oraz stały towarzysz Beatlesów w styczniowych sesjach, czarnoskóry muzyk, Billy Preston. Do nagrania wrócili kilka dni później.  31 stycznia w czasie prób do wspomnianego występu na dachu własnej wytwórni. Przypuszczalnie wtedy zapadła decyzja o zaniechaniu gry tego utworu  na miejscu położonym kilkanaście metrów wyżej. Z siedmiu podejść pod nagranie Glyn Johns wybrał te najlepsze, które zmiksował i zamierzał umieścić na przygotowywanym przez siebie albumie "Get Back" (ostatecznie niewydanym, ale znanym dzisiaj z wersji bootlegowych). Na  trzeciej płytce "Antologii" możemy usłyszeć surową wersję utworu, w której dość nieudolnie na gitarze basowej zagrał John Lennon (niektórzy uważali, że John celowo się myli, choć akurat ja nie uważam tego za prawdę; John rzadko grał na tym instrumencie i miał prawo źle dobierać akordy, no i wtedy to był "czas Yoko). "Surowością" utworu, już poprawnie zagraną i nagraną, możemy zachwycać się na albumie "Let It Be... Naked" wydanym z inicjatywy Paula McCartney'a w 2003. 18 miesięcy później za nagranie wziął się Phil Spector. 
PAUL: Allen Klein zdecydował, zapewne po konsultacjach z resztą, ale na pewno nie ze mną, żeby piosenki z "Let It Be" zostały wyprodukowane na nowo przez Phila Spectora. W tym przypadku mieliśmy "nadproducenta", zamiast zwykłego producenta. On dodał różne rzeczy, takie tło, którego ja bym nie dołożył, na przykład śpiewające panie w "The Long and Winding Road". Nie mówię, że przez to wyszła  najgorsza płyta w naszym dorobku, ale błędem było dokładanie do nagrań jakichś rzeczy nagranych przez innych ludzi, skoro jeden z nas o tym nie wiedział.  Nie jestem pewien, czy pozostali wiedzieli. Uznali: "No, skończ to wreszcie. Rób co chcesz". Wszyscy mieliśmy już tego dosyć.
DEREK TAYLORWiem, że Paul był bardzo obrażony za ingerencję w utwór "The Long and Winding Road". Uważałem, że nikt nie powinien ingerować w ich muzykę. Nie mogę powiedzieć, że dla mnie to było szokujące, ale na pewno złe. Gdybyś był McCartney'em i wiedział, że ktoś zmienia twoje dzieło... Wyobrażam sobie jego wściekłość!

W 1970 roku zastała wersja jednak nie spodobała Amerykaninowi, który zremiksował na nowo wszystkie nagrania, najbardziej ingerujące w te stworzone przez Paula McCartney'a. W"The Long and Winding Road" namieszał szczególnie dodając do oryginalnej wersji zespłu partie orkiestrowe oraz ... kobiece chórki - swoją"spectorowską ścianę dźwięku" - (perkusyjne partie dograł wtedy - 1 kwietnia 1970 -  jedyny z Beatlesów, Ringo). Spector tłumaczył, że nakładki, których on dokonał miały zamaskować niedoskonałości oryginału, a zespołu już nie było, by mógł je poprawić czy nagrać na nowo. Dogrywanie przez Ringo perkusji 1 dniu 1 kwietnia to jednocześnie ostatni dzień, w którym jakikolwiek Beatles uczestniczy w sesji nagraniowej utworu The Beatles. Więcej o tym niebawem w opisie KWIETNIA 1970.
Brian Gibson, inżynier biorący udział w pracy nad albumem w wersji Spectora mówi: Na "Long and Winding Road" chciał [Spector] dograć orkiestrę oraz chórki, lecz nie było już dostępnych ścieżek na oryginalnej taśmie, więc wyciął z dwóch wokal Paula i tam wsadził orkiestrę. 
Inny inżynier obecny w czasie procesu miksowania: Zniknęły całkowicie gitara George'a i organy Prestona.

Napisanie dla muzyków orkiestry partutur oraz kierowanie nią w czasie nagrań Phil powierzył Richardowi Hewsonowi, który za prace dla Spectora miał otrzymać 80 funtów (także za "I, Me , Mine"). Hewson wcześniej współpracował z Apple, kiedy na prośbę Paula napisał aranżację orkiestrową dla jego kompozycji "Those Were The Day", wykonywanej przez Mary Hopkin (singiel w 1968 roku, wykonała ją w Polsce na 9-tym festiwalu w Sopocie w 1969 roku). Paula poznał przez Petera Ashera, brata Jane, z którą Paul był związany przez kilka lat.
RICHARD HEWSON: Zostałem poproszony przez Kleina do napisania aranżacji do piosenki Paula, który nie chciał tego zrobić. Klein zatrudnił do tego albumu Phila Spectora, który nazwał to "porządkowaniem" nagrań a do "The Long And Winding Road" chciał dużej orkiestry. Wszystko co mieliśmy to fortepian i bas, który Phil wyrzucił, mówiąc, że jest zbędny. Uważał, że John specjalnie w nim się mylił, ponieważ nie lubił tej piosenki. Pamiętam jak wymienił liczbę muzyków. 20 skrzypiec, harfę i chór. Na płycie Beatlesów? Pomyślałem sobie tylko, o mój Boże!  McCartney „nic o tym nie wiedział”, dopóki singiel nie został wydany. 
Miałem pewne problemy George'em Martinem i Paulem.
W rzeczywistości McCartney unikał kontaktu  z Hewsonem przez ponad rok, aż w końcu poprosił Hewsona o współpracę ze swoim nowym zespołem, Wings. Myślę, że się trochę wyluzował - wspominał Hewson. W końcu  song stał się wielkim hitem. I on sam koncertował z orkiestrą,  więc Paul, nie było wcale tak źle, prawda? 
Aranżację chóru napisał brytysjki muzyk klasyczny i aranżer John Barham, który pracował z George Harrisonem przy jego albumach "Wonderwall Music" oraz "All Things Must Pass". 
GEOFF EMERICK:  Sprawy potoczyły się w coraz gorszym kierunku.  Spector odwórcił się i powiedział głośno, tak by wszyscy go słyszeli: "Mam nadzieję, że Paulowi to się spodoba, bo zmieniłem trochę akordy". Nie mogłem uwierzyć w to co słyszę. Spector nie dość, że remiksował muzykę The Beatles, to jeszcze ją zmieniał. Gdy orkiestra zaczęła grać Phil powiedział do Pete'a,  by nagrał ją głośniej, ale Phil odmówił mówiąc, że mierniki i tak już są na maxa. Peter Brown, doskonały dźwiękowiec, wytrawny profesjonalista nie zamierzał przeciążać orkiestry dla Spctora, czy kogolwiek innego, wysokiej jakości nagrania orkiestrowe były jego specjalnością i był dumny ze swojej pracy. 
Jedny Beatles obecny w czasie sesji, Ringo, czuł się wyraźnie zawstydzony. Te szaleństwo budowało, napędzało Spectora. Na koniec całkowicie się zatracił, zaczął machać rękoma i krzyczeć, że chce mieć więcej echa, że chce więcej pgłosu. To było ten kamyk, który przełamał tamę. Ringo złapał Spectora za ramię i poprosił go, by wyszli na prywatną pogawędkę.  Kiedy wrócili Phil był już dużo spokojniejszy, więc zakładam, że Ringo trochę go ustawił, ale wciąż miał w oczach szaleństwo. To naprawdę mi zaimponowało. 
To był ten jedyny raz, kiedy Ringo wziął sprawy w swoje ręce i pokazał, kto tu rządzi. Czuł pewnie presję, że na nim, jako na jedynym obecnym Beatlesie spada obowiązek kontrolowania całej sytuacji. To była jedna z najbardziej absurdalnych sesji, w jakich uczestniczyłem i bardzo się cieszyłem, że nie jestem na niej inżynierem. Phil Spector potrafił doprowadzać ludzi do granic możliwości. Nie to, że był nieudolny, był po prostu ekstrymalny, a takiej pracy nie bardzo lubiłem. Odwróciłem się i z ulgą wyszedłem z sesji.
 
Zanim album się ukazał, PAUL otrzymał na winylu próbkę nagrania i po wysłuchaniu go strasznie się zdenerwował. Zażądał wprowadzenia zmian, a ujście swoim emocjom znalazł w wywiadzie udzielonemu w wkwietniu 1970 gazecie "London Evening": Album został ukończony rok temu, ale kilka miesięcy temu amerykański producent muzyczny Phil Spector został wezwany przez Johna Lennona do zrobienia poprawek w  niektórych utworach. Kilka tygodni temu przysłano mi zmiksowaną wersję mojej piosenki „The Long And Winding Road”, z dodatkiem harf, rogów, orkiestry i chóru kobiecego. Nikt mnie nie pytał, co o tym myślę. Nie mogłem w to uwierzyć. Nigdy nie umieściłbym kobiecych głosów na płycie The Beatles. Do płyty dołączono notatkę Allena Kleina, w której stwierdził, że zmiany były konieczne. Nie obwiniam za to Phila Spectora, ale to po prostu pokazuje, że nie jest dobrze, bo nie mam nad tym kontroli. W każdym razie wysłałem Kleinowi list z prośbą o zmianę niektórych rzeczy, ale jeszcze nie otrzymałem odpowiedzi.

A oto dokładna treść treść listu Paula do Allena Kleina (Apple Corps): 
14 kwietnia 1970
Szanowny Panie,  
W przyszłości nikt nie będzie mógł cokolwiek dodawać lub odejmować z moich nagrań bez mojej zgody.
Zastanawiałem się nad orkiestracją "The Long and Winding Road", ale zaniechałem tego. Dlatego też chcę, by uwzględniono moje następujące uwagi:
1. Smyczki, rogi, wokale i wszystkie inne dodane należy wyciszyć.
2. Wokale i gra Beatlesów wyniesiona wyżej.
3. Harfa na samym końcu utworu do całkowitego usunięcia i zastąpiona oryginalnym fortepianem.
4, Nigdy więcej tego nie rób.

Podpisany: Paul McCartney
Do wiadomości: Phil Spector, John Eastman.

Niestety, pomimo protestów Paula McCartney'a, album "Let It Be" produkcji Phila Spectora ukazał się w sprzedaży miesiąc później. Media podałyu do publicznej wiadomości, stanowisko George'a Martina, który wspierał w krytyce McCartney'a, wyjaśniając, że album powstał całkowicie bez jego wiedzy oraz zaangażowania, oraz, że "naraża" on dotychczasową reputację The Beatles (w 2003 roku ukazał się album The Beatles "Let It Be ... Naked", w którym w żadnym z nagrań nie maczał już palców Spector). 
JOHN:  Pracował [Spector] nad nim ["Let It Be"] jak świnia. Zawsze chciał pracować z The Beatles a dostał najbardzieh gówniany ładunek nagranego źle gówna i zrobił z tym... no, coś, tyle ile mógł.

 


GEORGE MARTIN: Rozzłościło to mnie, a Paula wkurzyło jeszcze bardziej, ponieważ nikt z nas, ani on ani ja nic o tym nie wiedzieliśmy, aż dopóki to się stało. Zostało to zrobione za naszymi plecami, a w tym czasie Allen Klein kierował Johnem. 
John i Phil Spector
Zorganizował Phila Spectora, ale myślę, że i George i Ringo zgodzili się na to. W rzeczywistości zawarli umowę z EMI, mówiąc: "To będzie nasza płyta". EMI przyszli z tym do mnie i powiedzieli: "Ty nagrałeś  naprawdę tą płytę, ale nie możemy umieścić na niej twojego nazwiska" Spytałem dlaczego. A oni: "Cóż, nie produkowałeś ostatecznych wersji".  Na to powiedziałem, że wyprodukowałem oryginał, a oni powinni to zaznaczyć w ten sposób: "Produkcja George'a Martina, nadprodukcja Phil Spector". Nie uznali tego za dobry pomysł

PHIL SPECTOR po latach odniósł się do tej kwestii: No cóż, Paul nie miał problemu z odebraniem nagrody Akademii (Oskar) za album ze ścieżką dźwiękową "Let It Be". Nie miał także problemu z wykorzystywaniem mojej aranżacji smyczków i rogów w czasie swojej 25 letniej kariery koncertowej. Wkurza mnie to po prostu, gdy chce wciąż mnie krytykować, za wypuszczenie gówna, ale to jego sprawa.








11 maja 1970 Apple  zdecydowało się (zapewne z inicjatywy Allena Kleina) na wydanie na rynku amaerykańskim singla z "The Long and Winding Road" na stronie A singla ("For You Blue" George'a Harrisona na stronie B). W ciągi dwóch pierwszych dni sprzedano 1 200 000 kopii płytki. Singiel został 20-tym i ostatnim singlem numer 1 na rynku amerykańskim. W Wielkiej Brytanii wydanie jej na singlu zablokował sam McCartney. 

"The Long and Winding Road" to jeden z murowanych hitów, które chyba zawsze można było usłyszeć na koncertach Paula. Tych, gdy muzyk otrząsnął się już z traumy bycia tylko ex-Beatlesem i chęci udowodnienia wszystkim, że nie musi się w swojej karierze podpierać ciągle starymi przebojami Beatlesów, i zaczął wykonywać na swoich koncertach coraz więcej własnych (oraz napisanych z Lennonem) piosenek z okresu istnienia Fab Four. Nie jestem tutaj oczywiście przekonany, że w czasie ostatnich np. 20 lat Paul śpiewał "Długą i krętą drogę" rzeczywiście na każdym koncercie, ale z pewnością obok "Hey Jude" i "Yesterday" (może jeszcze"Let It Be", hm..."Eleanor Rigby"?) to jego absolutny koncertowy pewniak, tak bardzo oczekiwany przez publiczność na całym świecie. Usłyszałem go w czasie jego pierwszego koncertu w Polsce w Warszawie, ale już rok temu w Krakowie niestety nie.
 


















The long and winding road, that leads, to your door
Will never disappear, I've seen that road before
It always leads me here, lead me to your door
The wild and windy night, that the rain, washed away
Has left a pool of tears, crying for the day
Why leave me standing here, let me know the way

Many times I've been alone, and many times I've cried
Any way you'll never know, the many ways I've tried
And still they lead me back, to the long winding road
You left me standing here a long long time ago
Don't leave me waiting here, lead me to your door

But still they lead me back to the long winding road
You left me standing here, a long long time ago
Don't keep me waiting here (Don't keep me wait), lead me to your door
Yeah, yeah, yeah, yeah



        Historia The Beatles
HISTORY of  THE  BEATLES



RINGO STAR. Nowy singiel w 2026. Niebawem album.

 

Podczas gdy cały świat wciąż analizuje każdą nutę z "Now And Then", Ringo Starr udowadnia, że nie zamierza przechodzić na emeryturę. Choć niedługo skończy 86 lat, jego energia i optymizm są wciąż zaraźliwe. Właśnie otrzymaliśmy nowy singiel zatytułowany "It's Been Too Long", który jest zapowiedzią jego najnowszego projektu, albumu "Long Long Road".
To klasyczny Ringo: pełen ciepła, pozytywnego przesłania i tego specyficznego „beartlesowskiego” sznytu, który sprawia, że od razu chce się tupać nogą. Piosenka idealnie wpisuje się w filozofię "Peace and Love", a jej tytuł – "Minęło zbyt wiele czasu" – to puszczone oko do fanów czekających na nowości. Utwór napisany przez T-Bone Burnetta, legendę muzyki roots i country, co nadaje nowemu materiałowi Ringo świeżego, organicznego brzmienia. Piosenka na nowym singlu perkusisty Fab Four nie rzuca mnie na kolana, ale to przecież Ringo, Ex-Beatles. Come On!


Tytuł: It's Been Too Long
Data wydania: Marzec 2026 r.
Premiera: 3 marca 2026 (w serwisach streamingowych i radiach).
Album: Long Long Road . Data wydania albumu 24 kwietnia 2026
Kompozycja:T-Bone Burnett. 
Produkcja: T-Bone Burnett (produkcja muzyczna) oraz Ringo Starr i Bruce Sugar (tradycyjnie współpracujący z Ringo w jego domowym studiu).
Wytwórnia: Universal Music Group / Roccabella.
Czas trwania: 3:42
Obsada:
Ringo Starr: wokal, perkusja.
T-Bone Burnett: gitary.
Gościnnie: W nagraniach do całego projektu brali udział m.in. Alison Krauss i Billy Strings (wirtuoz bluegrassu), co słychać w bogatym, akustycznym instrumentarium oraz w chórkach.
 



Zawartość albumu:


   SIDE ONE
Returning Without Tears
Baby Don’t Go
I Don’t See Me In Your Eyes Anymore
It’s Been Too Long
Why
   SIDE TWO
You And I (Wave Of Love)
My Baby Don’t Want Nothing
Choose Love
She’s Gone
Long Long Road

 

RINGO: Czuję się błogosławiony, mając T Bone’a w swoim życiu i pracując z nim teraz nad tymi nagraniami. Po tym, jak zrobiliśmy ostatnią płytę, której uwielbiam słuchać, ta nowa po prostu się wydarzyła. Czasami lubię powtarzać, że wykonuję właściwe ruchy – w każdym momencie możesz skręcić w lewo lub w prawo, a jednym z tych dobrych ruchów było połączenie sił z T- Bone’em przy albumie Look Up, a teraz przy tym nowym, który nazywam Long Long Road, ponieważ jestem na bardzo, bardzo długiej drodze.

Na albumie usłyszymy fantastycznych gości. Oprócz wspomnianego wcześniej Billy'ego Stringsa, pojawią się także Sheryl Crow oraz St. Vincent!, zespół Texans. Nagrania odbywały się w Nashville i Los Angeles. Powraca skład muzyków, których T Bone Burnett pieszczotliwie nazywa „The Texans” – to nawiązanie do zespołu z 1959 roku, w którym Ringo grał jeszcze w Liverpoolu. W składzie znajdą się m.in.: Paul Franklin, David Mansfield, Dennis Crouch, Daniel Tashian, Rory Hoffman, Patrick Warren i Colin Linden.

T-BONE: Kochałem grę i śpiew Ringo przez całe moje życie… Ringo Starr to artysta nagrywający najwyższego kalibru. Chciałem otoczyć go tymi młodymi mistrzami, wnosząc tę niezwykłą, młodą energię, która tętni teraz w Nashville, do obu tych płyt.

T-Bone (na zdjęciu z Ringo) to wielka postać w muzycznym show biznesie.  Przez ponad 50 lat w muzyce i rozrywce T Bone Burnett zyskał niezrównaną reputację jako innowacyjny artysta, autor tekstów, producent, wykonawca, producent filmowy i koncertowy, właściciel wytwórni płytowej i adwokat artystów. Pracował i współpracował z muzykami obejmującymi wiele gatunków, takich jak wspomniany Bob Dylan, Elton John, Robert Plant, Alison Krauss, Ringo Starr, B.B. King, Tony Bennett, k.d. lang, Elvis Costello, Taylor Swift, Ryan Bingham, Steve Earle i Leon Russell. Bardzo udana i uznana praca Burnetta w filmie w ciągu ostatnich 30 lat obejmuje jego współpracę z Coen Brothers przy The Big Lebowski, O Brother, Where Art Thou?, Cold Mountain, The Hunger Games, Walk The Line, Inside Llewyn Davis i Crazy Heart, dla których pełnił również funkcję jednego z producentów filmu. Zdobył nagrodę Akademii Filmowej, Złoty Glob, BAFTA i 13 nagród Grammy.

Wśród 10 utworów na Long Long Road jest "I Don't See Me in Your Eyes Anymore", nieco niejasna piosenka nagrana przez zmarłego Carla Perkinsa. 
 RINGO: Nagrałem dwie piosenki Carla Perkinsa z Beatlesami [„Matchbox” i „Honey Don’t”], a zarówno T-Bone, jak i ja chcieliśmy jedną na tej płycie, a on znalazł ten piękny utwór, którego nigdy wcześniej nie słyszałem.


Projekt "Long Long Road" powstaje na fali ogromnego sukcesu ich pierwszej współpracy. Album Look Up (wydany w styczniu 2025 r.) okazał się strzałem w dziesiątkę – był to pierwszy country-album Ringo od 50 lat, który przyniósł mu miejsce w Top 10 listy Billboardu. W Wielkiej Brytanii Ringo zdobył swoje pierwsze w karierze solowe #1 na liście Official Country Chart. Wisienką na torcie był jego debiut w legendarnej Grand Ole Opry w lutym 2025 roku, do której zaprosiła go sama Emmylou Harris.


 Well it's been too long since we've seen each other
Yeah, it's been too long since we've listened to one another
It's been too long since we dreamed mighty dreams
It's been too long since we floated down stream
Together
Together
It's been too long

It's been too long
Since we smelled the flowers
It's been too long
Lost track of the hours
It's been too long
Since we heard the heavens ring
It's been too long
Since we didn't do a thing
It's been too long, yeah

It's been too long since we were of one mind
It's been too long since we left it all behind
It's been too long since we held on tight
It's been too long since we rambled through the night
Together
Together
It's been too long

It's been too long
Since we sang a sad refrain
It's been too long
Missed the long black train
It's been too long
Since we trusted what we hear
It's been too long
Since we rose above the fear
It's been too long

It's been too long
Ooh
Yeah, it's been too long
Ooh
It's been too long
Ooh
It's been too long 

 




Historia The Beatles
History of  THE BEATLES

 



 

LONG TALL SALLY




Kompozycja: Enotris Johnson / Robert Blackwell / Richard Penniman(Little Richard)
Napisana:
ok. styczeń 1956 

Nagrana: 1 marca 1964
Miks: 10 marca 1964 (Studio 2, Abbey Road), 4 i 22 czerwca 1964 (Studio 1)
Wydana: 19 czerwca 1964 (UK - EP-ka "Long Tall Sally") , 10 kwietnia 1964 (USA),
Długość: 2'03”
Podejścia: 1
Producent: George Martin
Inżynier: Norman Smith, Richard Langham



v
Obsada
JOHNgitara solowa (1964 Rickenbacker 325)
PAUL: wokal , bas (1961 Hofner 500/1)
GEORGEgitara solowa (1962 Gretsch 6122 Country Gentleman)
RINGO
perkusja (1963 Ludwig Downbeat Black Oyster Pearl)
George Martinfortepian (1905 Steinway Vertegrand upright)


Dostępna na:
Past Masters Volume 1, (UK: Parlophone CDP 7 90043 2, US: Capitol CDP 7 90043 2)
Long Tall Sally (EP), (UK: Parlophone GEP 8913)
Live At The BBC
Anthology 1
On Air – Live At The BBC Volume 2

Jedna z najbardziej popularnych klasycznych standardów rock and rolla i jedna z piosenek najdłużej związana z The Beatles, o czym dowodzi zamieszczona niżej wypowiedź Paula, który zaśpiewał tą piosenkę Johnowi i reszcie chłopaków z The Quarry Men podczas swojego pierwszego powstania. Można powiedzieć, że "Long Tall Sally" była obecna przy narodzinach The Beatles, bo tak możemy nazwać moment pierwszego spotkania się Johna Lennona oraz Paula McCartney'a. 


"Long Tall Sally" to także ostatnia piosenka The Beatles, którą zespół zagrał na klasycznym koncercie, na który były bilety. Miało to miejsce 29 sierpnia 1966 roku na stadionie Candlestick Park w San Francisco. Była to 11 piosenka i ostatnia zagrana na żywo przed publicznością. Improwizowany koncert na dachu wytwórni Apple w 1969 jak wiemy
był... darmowy.

PAUL:  John mia trochę w czubie. Pochylał się nade mną i zionęło od niego gorzałką. Wszyscy byliśmy trochę wcięci. Pomyślałem sobie, "Kurde, co to za gościu?" Jemu jednak spodobało się to co grałem, czyli "Whole Lotta Shakin' Goin' On" w tonacji C oraz "Tutti Frutti" i "Long Tall Sally"...Quarry Men byi powaleni tym, że znałem wszystkie słowa i potrafiłem grać "Twenty Flight Rock". To wprowadziło mnie do The Beatles. W The Beatles to zawsze ja  śpiewałem piosenki Little Richarda a nie tak jak przedstawiono to w filmie „Backbeat”.  

JOHN [Paryż, 1964]: Gdyby chcieli usłyszeć takie numery, jak "Sally" i "Beethoveb", to możemy je zagrać choćby stojąc na uszach. Możemy jutro zmienić program na Olypmi,ę i dodać kilka wczesnych rockowych numerów, takich jak "Sweet Little Sixteen", które graliśmy kiedyś w Hamburgu i The Cavern. To dla nas pestka.
 Little Richard w "Long Tall Sally i Tutti Frutti"

"Long Tall Sally" to piosenka napisana dla Little Richarda przez Roberta Blackwella, muzyka jazzowego, także producenta, który odpowiada za pierwszy singiel Richarda, "Tutti Frutti". Co ciekawe, piosenka ta, będąca w założeniu szkocznym numerem rock and rollowym nagrał popowy piosenkarz Pat Boone i umieścił ją na listach przebojów wyżej niż Little Richard. Blackwell i piosenkarz zdecydowali, że w następnym ich numerze  muszą pojawić się szybsze tempo i dziwniejsze teksty, których Pat Boone nie zaśpiewa. Oba panowie zostali przedstawieni młodej dziewczynie Enortis Johnson, która miała pomysł na tekst dla Richarda. Pieniądze, jakie miała nadzieję uzyskać dzięki temu chciała przeznaczyć na operację swojej ciotki Mary. Piosenka, którą "miała" dla muzyka była po prostu zwykłym kawałkiem papieru z tekstem: “Saw Uncle John with Long Tall Sally, they saw Aunt Mary coming so they ducke d back in the alley.” To wystarczyło. Na bazie tego krótkiego tekstu Richard i Blackweel ukończyli piosenkę i wydali ją na singlu. Piosenka stała się największym przebojem piosenkarza w całej karierze. W Ameryce doszła do 1 miejsca na liście Billboardu piosenek rythm and bluesowych, na ogólnej do nr 6. W Wielkiej Brytanii stała się numerem 3. I oczywiście młodzi, przyszli Beatlesi pokochali ją. Na zakończenie dodam, że Pat Boone nagrał jednak swoją wersję piosenki (miejsce nr 8).

Little Richard koncertował w Wielkiej Brytanii w latach 1962 i 1963. W czasie swojej trasy poznał nie znany nikomu wtedy zespół The Beatles (wystąpili razem w Tower Ballroom w New Brighton 12 października 1962 roku). Młodzi Anglicy poznali swego idola za kulisami. Nie mogli nie zauważyć już wtedy, w garderobie, ogromnej przemiany w Amerykaninie. Muzyk cytował im słowa Biblii, wypowiadał się bardzo duchowo. Wyobrażali go sobie zupełnie inaczej. Nie bardzo mogli odnaleźć w starszym (miał wtedy 30 lat!) panu z wąsikiem ekstrawaganckiego i dzikiego rock and rollowca, jakiego sobie wyobrażali. Jak wiemy Little Richard został z czasem muzykiem gospel, sprzedawcą Biblii, kaznodzieją, ale to historia na inny post. Niemniej to jedna z najbardziej fascynujących osobowości rock and rolla. W 1986 otrzymał należne mu miejsce w słynnej Galerii Sław Rock And Roll (Rock and Roll Hall Of Fame), gdzie do dzisiaj jest tam razem Fab Four. Oczywiście największe pieniądze zarobił Amerykanin dzięki tantiemom ze sprzedaży płyt Beatlesów, na których były jego kompozycje. Inna wielka postać, związana z Little Richardem i The Beatles to Billy Preston. W czasach gdy Richard grał w Hamburgu młody Billy (17 lat) grał w jego zespole na klawiszach.

JOHN: Little Richard był mistrzem wszech-czasów. Pierwszy raz usłyszałem go jak mój kumpel przywiózł z Holandii płytkę na 78 obrotów z 'Long Tall Sally' na jednej stronie i 'Slippin' And Slidin' na drugiej. Walnęło nas. Nigdy w całym naszym życiu nie słyszeliśmy nikogo, kto by tak śpiewał, no i te wszystkie zwariowane saksofony.




The Beatles do 1965 roku grali piosenkę prawie na każdym koncercie. Zagrali ją także na swoim pierwszym amerykańskim koncercie dla publiczności. Po występie w show Eda Sullivana w waszyngtońskim Coliseum. Zrezygnowali z niej pod koniec amaerykańbskich koncertów w 1964, ponieważ Paul zamiast niej miał już śpiewać swój nowy, numer zresztą napisany w tym samym stylu co piosenka Richarda, mianowicie "I'm Down".  Jako szybki, w sam raz na koncerty krzykliwy rock and roll. John miał swoje "Twist and Shout" oraz "Dizzy Miss Lizzy". Macca nie mógł zostawać w tyle.
W czasie sesji dla radia BBC nagrali piosenkę cztery razy.
The Beatles chcieli ją uwiecznić dla siebie, na pamiątkę mieć na  czarnym  krążku,  jak każde swoje nagranie "repertuarowe z dawnych czasów" (co prawda, w czasie sesji do radia BBC -  1 kwietnia a 17 lipca 1964 roku - nagrywali ją kilkukrotnie, jedne źródła wskazują na cztery razy, inne sześć, ale kto z muzyków mógł wtedy przypuszczać, że nagrania z radia ukażą się kiedyś na płytach).  Ponieważ nagrywali utwór w czasie sesji do pierwszego filmu, można przypuszczać, że nie wykluczali włączenie go do filmu lub chociaż na album. Pomysł ten niestety nie wypalił.  Co wydaje sie jednak oczywiste. Wobec „bogactwa” własnego materiału zespołu, dostarczonego na potrzeby filmu, zrezygnowano z  dołączania coveru, który wydawał się materiał gorszym niż kompozycje liderów The Beatles. 
Samo nagranie w dniu 1 marca zajęło zespołowi niewiele czasu. Znali go na pamięć, jak powiedział John, więc potrzebowali tylko jednego podejścia. Bez żadnych nakładek.Towarzyszył im w nagraniu George Martin, grający na fortepianie. Zespół wszedł do studia ok. godziny 10 rano. W południe piosenka była gotowa. W piosence są dwa sola gitarowe, pierwsze grane przez Johna i bardzo krótkie drugie George'a. Pod koniec tej samej sesji zostały zakończone „I'm Happy Just To Dance With You” oraz „I Call Your Name” (niebawem także nowy tekst o tej piosence). Miks stereo wykonany 10 marca został przekazany Capitolowi. Wiedziano już, że utwór nie zmieści się w projekcie "A Hard Day's Night". Czemu więc nie mógł się znaleźć na drugim amerykańskim albumie Capitolu, "The Beatles Second Album". Tak też się stało. W kwietniu 1964, Amerykanie znowu pierwsi poznali studyjną wersję piosenki The Beatles. Brytyjczycy musieli na nią czekać do czerwca tego samego roku. Amerykanie tak bardzo śpieszyli się z wydaniem swego albumu (wciąż nikt nie był pewien, czy Beatlemania zawitała do USA na stałe),  że drukowali etykiety płyty bez podawania czasów utworów.


"The Beatles Second Album" docierał do Wielkiej Brytanii tylko do tych fanów, którzy mieli za oceanem rodzinę. Dwie nagrane ostatnio piosenki zespołu, "Long Tall Sally" i " I Call Your Name" były wolne do rozdysponowania. Miksy piosenek były w wersji stereo i gdy decyzja, o pominięciu piosenki na filmowym albumie (także na filmowych EP-kach), zdecydowano wydać odzielną EP-kę, zatytułowaną właśnie "Long Tall Sally".  1 czerwca zespół nagrał dwie piosenki, które miały znaleźć się na tej małej płytce: "Slow Down" oraz "Matchbox". Cztery piosenki na EP-kę były gotowe. Numer katalogowy Parlophone: GEP 8913. W historii zespoły były tylko dwie płytki tzw. "czwórki" (EP-ki), na których znalazły się piosenki zespołu nie opublikowane na icj oficjalnych albumach. Jedna z nich to właśnie EP-ka "Long Tall Sally", druga to "Magical Mystery Tour".


Ciekawostką związaną z "long Tall Sally" jest to, że 2 czerwca The Beatles ćwiczyli piosenkę z Jimmy Nicolem, który niebawem miał zastąpić Ringo w czasie pierwszej światowej trasy zespołu. Na wielu bootlegach dostępne są wersje piosenki z tym perkusistą.
Gdzie możemy znaleźć piosenkę? 23 listopada 1964 roku Capitol wydał album "The Beatles Story", na poły dokumentalną płytę, w owym czasie ewenement na rynku muzycznym. Można tam usłyszeć fragmenty opisywanej dzisiaj piosenki. Ponieważ piosenka towarzyszyła zespołowi "od zawsze", nie mogło jej oczywiście zabraknąć na podwójnym, nieoficjalnym co prawda wydawnictwie Lingasong Records 2-płytowym “Live! At the Star-Club in Hamburg, Germany; 1962” z 2 maja 1977 roku. Także na "The Beatles At The Hollywood Bowl",  tym razem już oficjalnie, bo Capitolu (2 maja 1977)


Gonna tell Aunt Mary 'bout Uncle John
He claims he has the music
But he has a lot of fun
Oh baby
Yes baby
Wooh baby
Havin' me some fun tonight, yeah

Well, long tall Sally
She's really sweet
She got everything that Uncle John need
Oh baby
Yes baby
Wooh baby
Havin' me some fun tonight, yeah

Well, I saw Uncle John with bald head Sally
He saw Aunt Mary comin'
And he jumped back in the alley
Oh baby
Yes baby
Wooh baby
Havin' me some fun tonight, yeah

Well, long tall Sally
She's built for speed
She got everything that Uncle John need
Oh baby
Yes baby
Wooh baby
Havin' me some fun tonight, yeah

Well, I saw Uncle John with bald head Sally
He saw Aunt Mary comin'
And he jumped back in the alley
Oh baby
Yes baby
Wooh baby
Havin' me some fun tonight, yeah

We gonna have some fun tonight
Have some fun tonight, wooh
Have some fun tonight
Everything's all right
Have some fun
Have me some fun tonight




                   * Historia The Beatles *
                            Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki
       
HISTORY of  THE BEATLES