Szukaj :

TRANSLATE - below

TRANSLATE - below
Choose Your Language

Szukaj na tym blogu

Moja lista blogów

...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


12. Poznanie George'a Martina, przychodzi Ringo.



BEATLESI POZNAJĄ MARTINA, PETE WYRZUCONY, PRZYCHODZI RINGO.
13 kwietnia – 31 maja – koncerty w Star-Clubie.
Tragedia Stu poruszyła wszystkich ale zespół miał kontrakt, który musiał realizować. Mimo ogromnego przygnębienia pierwszy występ w Star-Clubie, najnowszym przybytku rock and rolla w mieście odbył się 13 kwietnia i przez następnych 7 tygodni Beatlesi występowali tam regularnie (jak odnotowali biografowie zespołu – 172 godziny na scenie). Była to już trzecia wizyta koncertowa zespołu w tym mieście ale nie ostatnia.
Tower Ballroom , jedna z ostatnich sesji z Pete'm, 27 lipca 1961
Epstein wrócił do Liverpool zdeterminowany by znaleźć wytwórnię płytową, która doceni wartość jego zespołu i zdecyduje się na podpisanie kontraktu płytowego. To była obietnica, która zawarta była w kontrakcie, to było także zwyczajne „być albo nie być” w tym biznesie. Płyta!!! Musiał znaleźć wytwórnię więc z taśmami z sesji z Decca Records pukał do drzwi rożnych firm jak Philips, Oriole czy Pye a nawet do filii kolosa EMI – Columbii oraz HMV. Wszędzie z takim samym rezultatem. Brak zainteresowania.
Paul , John i Gene Vincent - 1 lipca 1961-  Cavern
Dzięki Sidowi Colemanowi udaje mu się nawiązać kontakt z George Martinem, 36-letnim A&R w Parlophone Records (kolejnej filii EMI). Ku zaskoczeniu Epsteina Martin dostrzega pewien potencjał w zespole, taśmy demo z Decca nie robią na nim oszałamiającego wrażenia ale coś każe przyjrzeć się zespołowi na żywo w swoim studio. Proponuje więc sesję nagraniową oraz … kontrakt. Brian jeszcze tego samego dnia wysyła (FOTKA) telegram do Hamburga telegram z tą informacją (podobny do redakcji „Mersey Beat”). Chłopcom gratuluje i prosi o przygotowanie nowego materiału muzycznego. Wynika z tego, że niezależnie od tego, iż Martin zapewnił go podpisaniu kontraktu z zespołem, menażer wziął sobie do serca poprzednie gorzkie uwagi Lennona i tym razem postanowił nie ingerować w materiał muzyczny, jaki przygotują chłopcy.
3-4 czerwca - próby w Cavern przed czekającą ich sesją nagraniową. By nie spóźnić się na sesję wyjeżdżają do Londynu następnego dnia.

Be Bop A Lula ... Beatlesi z Vincentem.


6 czerwca Beatlesi poznają George Martina. Producent nie jest świadomy faktu, że w tej chwili tworzy nową historię – zespołu , całego a nie tylko muzycznego świata - a także uczestniczy w spotkaniu, którego skutkiem będzie w przyszłości przyznany mu tytuł szlachecki.



GEORGE MARTIN: „Byłem szefem Parlophone Records, i w poprzednich latach zrobiłem wszystko, żeby rozwinąć Parlophone jako wytwórnie komediową. Kiedy Brian Epstein w akcie desperacji wybrał nas, albo miał nadzieję, że my wybierzemy jego, miał wrażenie, że sięgnął dna. Był wszędzie i została mu tylko wytwórnia komediowa. Pierwszy raz spotkałem Beatlesów w 1962. Naprawdę nie byłem pod wrażeniem ich twórczości. Nie potrafiłem umiejscowić brzmienia. To było coś, czego nie słyszałem wcześniej. Patrzyłem na tych czterech facetów i pomyślałem: "Żaden z nich nie wybija się, wszyscy są równi."Miałem głupawe przekonanie, że muszę wybrać, kto zostanie liderem. Nagle uświadomiłem sobie, że muszę ich zaakceptować jako grupę. W cholerę z liderem. Muszą śpiewać razem. Trochę zmagaliśmy się z brzmieniem. Powiedziałem chłopakom po kilku podejściach jakiejś bezbarwnej piosenki, "Chodźcie ze mną do reżyserki i posłuchajcie, co nagraliście. Jeśli jest coś, co wam się nie podoba, to powiedzcie." George postawił wszystko na jedną kartę. Powiedział "Mnie na przykład nie podoba się twój krawat." Reszta była przerażona. Myśleli "Boże, już po nas." Ale ja wybuchnąłem śmiechem. To było... po prostu zadziorne i bardzo śmieszne. Zdobył wtedy moja sympatię”. 

1 lipca 1962, występ Gene Vincenta w Cavern.


George Martin
6 czerwca - PIERWSZA SESJA THE BEATLES NA ABBEY ROAD. Historyczna wizyta zespołu przy Abbey Road 3, St. John's Wood w Londynie rozpoczęła się o 7 rano i trwała do 10. W studiu nr 2 zespół nagrał: Besame Mucho oraz trzy własne kompozycje: Love Me Do, PS I Love You oraz Ask Me Why. W nagraniu Martinowi asystowali Ron Richards oraz Norman Smith. Było to jedyna sesja The Beatles, w której uczestniczył Pete Best. Gdy zespól wrócił na Abbey Road 4 września nowym perkusistą był już Ringo.
Do dzisiaj z owej sesji przetrwało tylko nagranie Besame Mucho oraz Love Me Do (obie są na 1-szej części Antologii). Po nagraniu podpisano kontrakt, na którym nie wiadomo dlaczego widnieje data sprzed dwóch dni – 4 czerwca. Niektóre teorie sugerują i to jest najbardziej prawdopodobne, że EMI chciało mieć na wszelki wypadek także prawa do nagrań z sesji próbnej.


Picture Of You - BBC Radio. 
Beatlesi wrócili jako zwycięzcy do rodzinnego miasta. Byli w nim Królami. Na ich koncert w Cavern przyszło ponad 900 stęsknionych za zespołem fanów – bijąc rekord klubu. Po kilku dniach Beatlesi nagrywają swoją drugą audycję (pierwsza w marcu) dla BBC (w Manchesterze). Opiewają tym razem obok Besame Mucho i Picture Of You własną piosenkę Ask me Why.
23 czerwca - Epstein zakłada ze swoim bratem Clive'm NEMS Enterprises. Na razie na potrzeby tylko The Beatles ale nie wyklucza „wzięcie pod swoje skrzydła” innych wykonawców Mersey Beatu (tak się oczywiście stanie).
Pete Best, '2005

16 sierpnia – Beatlesi pozbywają się Pete Besta.
Z Petem był już niemały problem. Odstawał od zespołu pod każdym względem, warsztatowych umiejętności ale przede wszystkim mentalnie. Na swój sposób był także bardzo zarozumiały dostrzegając, że całe uwielbienie fanek zespołu koncentruje się przede wszystkim na jego osobie. Na jego słabą grę zwrócił uwagę Epsteinowi George Martin. Martin był pewien, że perkusista zmniejsza wartość całego zespołu i taka sugestia od Dyrektora Asty stycznego (taka dokładnie była funkcja Martina) Parlophone dla Epsteina brzmiała jak rozkaz. Jak się okazało tego samego zdania była pozostała trójka Beatlesów, którzy przykry obowiązek pozbycia się Besta zostawili swemu menadżerowi. Nie mieli odwagi, wszak pamiętali dobrze, że przed Brianem to właśnie Pete organizował im koncerty, dzięki niemu pojechali do Hamburga.. Zawsze mieli dostęp do klubu jego matki Casbah a jego dom był zawsze dla nich otwarty. Mimo to 15 sierpnia zagrał po raz ostatni (Cavern) z zespołem nie wiedząc o niczym i nie spodziewając się niczego. Długo przygotowywaną dymisję otrzymał nazajutrz. Fani zespołu zemścili się najbardziej na Harrisonie (także porysowali samochód Epsteinowi), kilku krewkich zwolenników Pete'a podbiło mu oko a przez kilka tygodni tłum skandował na koncertach: „Ringo – nigdy, Pete Best na zawsze!” Wktótce jednak pogodny i dobroduszny Ringo zaskarbił sobie sympatię wszystkich fanów zespołu.


Pete Best w środku.
JOHN: „Byliśmy tchórzami. Zostawiliśmy całą brudną robotę Epsteinowi”.
Tak więc zespół znowu nie miał perkusisty ale zespół przygotowywał się od dawna do takiej sytuacji. Znali Ringa i gdy John zaoferował mu 25 funtów tygodniowo - aktualny perkusista Rory Storm And The Hurricanes nie zastanawiał się długo. Grał już trzy razy z Beatlesami – w Hamburgu przy nagrywaniu „Summertime” oraz dwa razy w Cavern zastępując chorego Besta.
Goodbye Pete - Welcome Ringo.

PAUL: "Wtedy dużo mówiło się o tym, jak "pozbyliśmy" się Pete'a. Żal mi go choćby z tego powodu, dokąd mógł zajść ale jeśli chodzi o nas to byłą to tylko czysta decyzja zawodowa. jeśli on nie spełniał warunków (naszym zdaniem brakowało mu trochę, zdaniem producentów - bardzo dużo) to nie mieliśmy wyboru. Mimo wszystko to była bardzo trudna decyzja. To jedna z najtrudniejszych rzeczy, jaką kiedykolwiek musieliśmy zrobić".
JOHN: "Przez lata narósł mit, że on świetnie grał, tylko Paul był o niego zazdrosny, bo on był przystojny i takie tam bzdury. Nie za bardzo się dogadywali, bo Pete funkcjonował jak na zwolnionych obrotach. Był nieszkodliwym facetem, ale niezbyt bystrym. My chwytaliśmy wszystko w mig, a on nigdy nam nie dorównywał. Dostał się do zespołu bo potrzebowaliśmy perkusisty na wyjazd do Hamburga.Mieliśmy go i tak wyrzucić jak znajdziemy przyzwoitego perkusistę.... Kazaliśmy o wszystkim mu powiedzieć Brianowi. Było to bardzo wstrętne ale gdybyśmy powiedzieli to prosto mu w twarz, zapewne skończyłoby się to bójką".
PAUL: " To była kwestia osobowości.Wiedzieliśmy, że nie był za dobrym muzykiem. Różnił się trochę od nas, nie był tak oddany sprawie. Pete był prostolinijnym facetem i dlatego lubiły go dziewczyny. Był podły, humorzasty i wspaniały."

czytaj:  18 sierpnia 1962 - zmiana perkusisty, pojawia się Ringo
 
18 sierpnia – oficjalny debiut Ringa w zespole.
Richard Starkey - Ringo Starr

JOHN: " Wiedzieliśmy o Ringu. Był gwiazdą zanim go poznaliśmy. Był zawodowym perkusistą, który śpiewał i grał. więc jego talent wypłynąłby tak czy inaczej. Nie wiem gdzie by wylądował, bo choć wszyscy wiemy, że Ringo ma w sobię tę iskrę, to trudno ją zdefiniować.  Jest w nim coś wystrzałowego i sam na pewno zrobiłby karierę".
GEORGE:" Było dla mnie jasne - Pete był ciągle chory i nie pojawiał się do grania, więc braliśmy na zastępstwo Ringa, gdy z nim graliśmy to wydawało nam się, że "to jest to". Wtedy zdaliśmy  sobie sprawę z tego, że powinniśmy wziąć Ringa na stałe. Byłem odpowiedzialny za ten ferment, wciąż konspirowałem z Paulem i Johnem by pozyskać Ringa...  Nie potrafiliśmy powiedzieć Pete'owi, że powinien odejść, gdy to tego dochodzi jak należy to zrobić? ... Brian był menadżerem i to było zdanie dla niego, tak zrobił i tak zostało".
RINGO:" Często chodziłem oglądać The Beatles i są zdjęcia, na których oni grają, a ja siedzę na brzegu sceny. nagle jakiegoś dnia, gdy byłem już w łóżku, matka zapukała do sypialni, mówiąc: "Brian Epstein jest na zewnątrz". Niewiele o nim wiedziałem, dziwiło mnie, że The Beatles mieli menadżęra, nikt wtedy nie miał. Miałem z nimi zagrać w Cavern i on spytał czy się zgadzam, bo Pete był chory..
Taki wesoły przypisek - Neil Aspinall był zaprzyjaźniony z Pete'm i jego rodziną, więc przez jakiś czas nie rozstawiał mi perkusji. Po kilku tygodniach jakoś się z tym pogodził. Był u nas od wszystkiego - prowadził furgonetkę, rozstawiał sprzęt, robił wszystko."

PAUL: " Pete Best był dobry ale ograniczony muzycznie. Słychać tę różnicę na taśmach Anthology. Gdy dołącza do nas Ringo, mamy większego kopa, są ciekawsze przejścia, i zespół łapie dryg. Nowa kombinacja z Ringiem była idealna - z solidnym beatem,  lakonicznym humorem i czarnym w stylu Bustera Keatona."

FAB4
Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog 
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz