...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


Spojrzenia wstecz: - vol. 6: Tuż przed Hamburgiem - 1960

Kalendarz zespołu - przeważnie pod nazwą The Silver Beetles – przez pierwszą wyprawą do Hamburga, a tuż po powrocie z pierwszej trasy ( z Johnnym Gentle do Szkocji – czytaj tutaj ) wyglądał następująco:

30 maja – występ w Jacaranda Coffe Bar w Liverpoolu. Właścicielem klubu był Allan Williams, który zabierze chłopców do Niemiec, przez dłuższy okres czasu będzie tam z nimi ‘hasał’ o czym przeczytacie w poście: Spojrzenia wstecz - vol.5: Hamburg - 2  

PAUL: Allan Williams (na zdjęciu) prowadził dwa kluby: Blue Angel i Jacarandę. Był niedużym miejscowym menadżerem (niedużym pod kątem wzrostu, niewysoki Walijczyl z lekko piskliwym głosem). Świetny facet, wspaniały motywator do działania...


2 czerwca - pierwszy profesjonalny koncert The Silver Beetles w Neston Institute, Wirral. Wszyscy muzycy zespołu zachowali swoje 'sceniczne' pseudonimy, których używali w czasie 'szkockiej' trasy z Johnnym Gentle: Paul Ramone, Carl Harrison, Stuart Da Stael.
4 czerwca - koncert w Grosvenor Ballroom, Wallasey. Na plakatach reklamowano zespół jako ten, który wrócił z trasy z Gwiazdą - Johnny Gentle.  Czy ktoś dzisiaj pamięta Johnny'ego  - prócz tego, że grali z nim 'the early Beatles' ? 

 
6 czerwca -  występ w Grosvenor Ballroom, Wallasey, koncert pod nazwą 'Jive and Rock' zorganizował Allan Willimas, promotorem był Les Dodd (Paramount Enterprises). Dodatkowo wystąpił inny zespół z Liverpoolu:   Gerry and the Pacemakers. To był pierwszy występ obu tych zespołów, w przyszłości wystąpią na tej samej scenie, tego samego wieczoru niejeden raz.
Z gitarą wokalista i lider zespołu : Gerry Marsden. Z czasem zespół trafi także pod skrzydła Briana Epsteina.

 9 czerwca - występ w The Institute, Neston, Wirral. Kolejny koncert, organizacja: Williams, promocja: Les Dodd.

11 czerwca -  znowu występy w Grosvenor Ballroom, Wallasey.  Po latach Paul je wspominać będzie jako jedne z najgorszych.
Paul, z tylu Tommy.


W czasie koncertu doszło do małego incydentu. Perkusista zespołu Tommy Moore miał już dosyć grania z zespołem, w którym wkurzał go najbardziej Lennon, ze swoim ciętym dowcipem. No i dochodziły do tego mizerne zarobki. Moore nie pojawił się i wszyscy pojechali po niego samochodem Williamsa. Znaleźli go w fabryce za widłowym wózkiem (fabryka Garston - o miejscu pracy swego chłopaka powiadomiła zespół dziewczyna Tommy'ego). Moore nie chciał wrócić i zespół wystąpił tego wieczoru bez perkusisty, tylko w czwórkę:  Stu, George, Paul i John. Ale nie do końca ...  John zapytał zebranych na sali, czy ktoś ma ochotę zasiąść za bębnami i z sali zgłosił się młody chłopak imieniem Ronnie, który nie mając pojęcia o grze na perkusji zagrał z chłopcami do końca. Nikt nie miał odwagi powiedzieć mu by sobie poszedł.
13 czerwca - tego dnia Tommy Moore uległ prośbom Williamsa i zasiadł za bębnami po raz ostatni. Stało się to w klubie Allana Jacaranda. Trudno roztrząsać to o czym myślał Moore gdy Beatlesi zdobyli sławę. Tak naprawdę będący dużo starszy (urodził się w 1931) Tommy nigdy nie miał szans stać się prawdziwym, etatowym Beatlesem.
16 czerwca - występ w The Institute, Neston, Wirral. Prócz The Silver Beestles na scenie pojawia się Keith Rowlands and the Deesiders. Jest to jedyny - znany- wspólny koncert tych wykonawców.
18 i 25 czerwcaznowu w Grosvenor Ballroom, Wallasey (na zdjęciu wyżej). Tego dnia Paul świętował swoje 18-te urodziny. Przypuszczalnie nie było takiego - o ile był jakikolwiek -  tortu jakiego widzimy na zdjęciu niżej, gdy Paul obchodził swoje 21 -sze urodziny, już jako sławny Beatles.
23 i 30 czerwca - znowu w The Institute, Neston, Wirral. W tym czasie z zespłóem grał kolejny perkusista: Norman Chapman. Norman traktował grę na perkusji jako hobby, był odnowicielem obrazów i swoje biuro miał naprzeciwko klubu Jacaranda. Kiedyś właśnie tam (Slater Street)  usłyszeli go Williams i  Beetlesi(!) -  bardzo ciekawą , feelingową grę na nieprofesjonalnych bębnach. Zlokalizowanie skąd dochodzi 'hałas' zabrało trochę czasu ale wreszcie znaleźli Chapmana i zaproponowali mu grę w zespole. Zgodził się ale na nie więcej niż trzy soboty w miesiącu (wyjechał do pracy do Kenii i Kuwejtu).
Repertuar sceniczny, tzw. setlist z Grosvenor - odręczne pismo Paula McCartney'a

'Chwilowy' bębniarz The Silver Beatles: Norman Chapman ( z lewej).
2,9,16,23 i 30 lipca - powrót do występów  w Grosvenor Ballroom, Wallasey. Zespół - pod nazwą The Beatles wróci jeszcze tutaj  26 grudnia 1960 roku , 10 marca oraz 15 września 1961.  Nie będzie już z nimi Normana Chapmana a przystojny Pete Best. Za kilka dni Beatlesi zmuszenie będą poprosić Besta by przyłączył się do nich na wyjazd do Niemiec.
 Royal Caribbean Steel Band
 Zespół grający często w Jacarandzie Royal Caribbean Steel Band, bez wiedzy Williamsa został zwabiony do Hamburga przez jednego biznesmenów przebywających akurat w Zachodnich Niemczech. Członkowie bandu napisali z Niemiec do Allana - zupełnie nie tłumacząc się ze 'swojej ucieczki', że tutaj w Hamburgu jest fantastycznie, można zarobić mnóstwo kasy - i co najważniejsze-  jest mnóstwo miejsca dla innych angielskich zespołów ("Why don't you come over, have a look, and maybe bring some groups to play?"). Williams w towarzystwie niejakiego Lorda Woodbine, dżentelmena hinduskiego pochodzenia, nazywanego tak z powodu ciągle zwisającego mu z dolnej wargi cygara, swego współpracownika, udaje się na rekonesans do niemieckiej 'stolicy doków' -  Hamburga...

 *Muzyczny blog  Historia The Beatles  Music Blog*
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz