Szukaj :

TRANSLATE - below

TRANSLATE - below
Choose Your Language

Szukaj na tym blogu

Moja lista blogów

  • ROGER IS BACK! - Nim Rafa wygrał tegoroczny turniej Rolanda Garrosa pokazał wyśmienitą formę na nawierzchni ziemnej w kilku wcześniejszych turniejach. Niebawem Wimbledon ...

...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


WHEN I GET HOME

11. WHEN I GET HOME
Album: A HARD DAYS' NIGHT
Kompozycja: Lennon (100%) & McCartney 
Napisana: maj 1964 
Nagrana: 2 czerwca1964 
Miksowana: 4 i 22 czerwca 1964
Producent: George Martin
Inżynier: Norman Smith,Ken Scott
Długość : 2'15”
Podejścia: 11
Wydana: 10 lipca 1964 (UK), 20 lipca 1964 (USA) 
Obsada:
JOHN: śpiew , gitara rytmiczna (Gibson J160E) 
PAUL: wokal wspomagający, gitara basowa (1961 Hofner 500/1) , dzwonki 
GEORGE: wokal wspomagający, gitara solowa (1964 Rickenbacker "Fire-glo" 360-12) 
RINGO perkusja (1964 Ludwig Super Classic Black Oyster Pearl)


Dostępne na:
A Hard Day's Night, (UK: Parlophone PMC 1230, PCS 3058, Parlophone CDP7 46437 2, US: United Artists UAL 3366, UAS 6366, Capitol CLJ 46435) 
Something New, (US: Capitol (S)T 2108, CDP 7243 8 66876 2 3)



Ogromnie niedoceniony utwór. Jedna z mniej popularnych i cenionych piosenek zespołu, zaliczana do tzw. "trylogii dzwonkowej Johna". W tej oraz dwóch innych piosenkach ("You Can't Do That" oraz "I call Your Name") wykorzystano cowbell czyli tzw. krowi dzwonek, instrument perkusyjny przypominający zawieszany krowom na szyi dzwonek. Także jeszcze jedna piosenka Johna w stylu w jakim śpiewały dziewczęce grupy z USA (wytwórnia Motown) ale a bardziej dramatycznymi i kontrastującymi ze sobą akordami. Zauważa tutaj niecierpliwość i bezceremonialność w tekście ('i've got no time for trivialities' - nie mam czasu na pierdoły), co odzwierciedlać może gorączkowy w owym czasie harmonogram Beatlesów lub frustrację Johna z powodu poświęcenia aż trzech miesięcy na nagranie trzeciego albumu (...I've got so many things I've got to do, I've got no business being here with you... - mam tyle rzeczy do zrobienia, bycie z tobą nie przynosi mi korzyści). To także próba odnalezienia rzeczy normalnych w chaosie związanym z Beatlemanią. Przy całym pociągu Johna do szaleństwa, zmian, przygód itd., ostatni intensywny okres w jego życiu (pobyt w Paryżu, Ameryka, Waszyngton, kręcenie filmu) odzwierciedlać może jego tęsknotę za ciepłem domu, rodziną. Klimat tekstowo podobny do tego „A Hard Day's Night”.


JOHN: „To znowu ja, jeszcze jeden Wilson Pickett Motown sound, czterotaktowy cowbell song”.

Piosenka, którą często pomija się przy przesłuchiwaniu albumu a ponadto zupełnie nieznana przez zagorzałych fanów zespołu, określana jako nagrana, skomponowana zbyt szybko, niechlujna i tak dalej. W trackie swojej kariery Beatlesi komponowali i nagrywali piosenki mające w swym założeniu być wypełniaczem czasu na czarnym (wtedy) krążku. Takimi piosenkami są np. „Hold Me Tight” czy „Little Child” i obaj liderzy o tym zawsze mówili, nigdy jednak nie określili „When I Get Home” jak tego typu piosenkę. Piosenka ma zbyt skomplikowaną budowę (John:”wolę pisać piosenki z pomieszanymi w różnych miejscach akordami...”), budowę prawie eksperymentalną by ja tak lekceważąco określić.

W piosence tej jako jednej z licznych zauważalny jest błąd gry Ringa na perkusji (koniec refrenu, przejściu gitary jangly towarzyszy zgubiony rytm bębnów) ale ponieważ następnego dnia Ringo wyląduje w szpitalu z powodu bolących migdałków jesteśmy w stanie mu to wybaczyć.


 
„When I Get Home” nie jest przebojem. Nie jest łatwym komercyjnym utworem ale nie tylko dla fanów Fab 4 warto się w niego zanurzyć i go odkryć. To cudowny numer wspaniałego kompozytora i zespołu. Napisany prawdopodobnie w czasie urlopu na Tahiti. Nigdy i nigdzie – wg dostępnych materiałów – nie wykonywana na żywo.


Debiutujący wtedy w pracy przy Abbey Road 17-latek Ken Scott (na zdjęciu) wspomina pewne zabawne wydarzenie związane z omawianą piosenką: 
W tamtych czasach czterościeżkowe nagrywarki były tak duże, że nie zawsze się mieściły w kontrolkach (pokój producenta - nagraniowy -RK). Stały na korytarzu i w czasie sesji jedyny jaki miałeś kontakt był przez talkback (interkom - słuchawki). Tego wieczoru Beatlesi grali swoje nagrania dla znajomych, którzy przyszli posłuchać do studia. George Martin wydawał mi przez słuchawki polecenia i w pewnym momencie usłyszałem jak mówi "home" (dom, do domu- RK). Odłożyłem taśmy, wyłączyłem zasilanie , włożyłem płaszcz i opuściłem pokój.
 Gdy szedłem korytarzem zobaczyłem George'a stojącego w drzwiach. 'Więc taśma jest już przygotowana?','Słucham?', 'Czy taśma z 'When I Get Home' jest już gotowa?', 'Aaaaa, poczekaj George, zaraz sprawdzę i dam znać'. Pobiegłem jak błyskawica korytarzem, błyskawicznie wszystko włączyłem, przygotowałem taśmę, zachowując się nonszalancko jakby nic się nie stało!



Whoa-ho, whoa-ho,
I got a whole lot of things to tell her,
When I get home.
Come on, out of my way,
'cause I'm gonna see my baby today,
I've got a whole lot of things I've gotta say
To her.
Whoa-ho, whoa-ho,
I got a whole lot of things to tell her,
When I get home.

Come on if you please,
I've got no time for trivialities,
I've got a girl who's waiting home for me tonight.
Whoa-ho, whoa-ho,
I got a whole lot of things to tell her,
When I get home.
When I'm getting home tonight, I'm gonna
Hold her tight.
I'm gonna love her till the cows come home,
I bet I'll love her more,
Till I walk out that door
Again.
Come on, let me through,
I've got so many things, I've got to do,
I've got no business being here with you
This way.
Whoa-ho, whoa-ho,
I've got a whole lot of things to tell her
When I get home - yeah. 










* * *
Muzyczny blog  Historia The Beatles  Music Blog
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz