Szukaj :

TRANSLATE - below

TRANSLATE - below
Choose Your Language

Szukaj na tym blogu

Moja lista blogów

...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


A,B,C - CHUCK BERRY


John Lennon: Gdybyś chciał dać imię i nazwisko Rock And Rollowi to nazywał by się Chuck Berry.

 __________________________


W pierwszej części trylogii 'Back To The Future' (Powrót do przeszłości) bohater filmu grany przez Michaela J.Foxa śpiewa na scenie piosenkę, gra na gitarze i wykonuje tzw. 'kaczy chód' (duck walk). Ten ruch sceniczny, słynny jak 'moonwalk' Michaela Jacksona, to wizytówka wielkiego amerykańskiego muzyka, któremu poświęcam ten post. Bardzo ważnej postaci w historii The Beatles. W ramach A,B,C ... Encyklopedii The Beatles - oddzielny gdyż bardzo smutna, choć w sumie niezaskakująca, wiadomość napłynęła 18 marca 2017 roku. W St. Charles  w wieku 91 lat zmarł Chuck Berry, wielka legenda amerykańskiej muzyki, ikona rock and rolla i wielu innych pokrewnych stylów muzycznych. Śmiem twierdzić, że Berry gdyby był biały zrobiłby karierę nie mniejszą niż Elvis. Popularność właśnie czarnych królów rocka and rolla jak Berry czy Little Richard sprawiła, że biali producenci nagrań poszukiwali białego muzyka potrafiącego śpiewać tak jak czarni i ich muzykę. Tak narodził się Elvis. W amerykańskich sypialniach ojcowie mogli ze spokojem oglądać na ścianach swoich białych córek plakat białego! Chuck Berry to także chyba najbardziej wpływowy - obok, tak, tak, Elvisa - muzyk, który odcisnął piętno w na The Beatles w początkowych latach ich kariery. W The Beatles to John Lennon "był" Berry'm i to on śpiewał główny wokal w jego piosenkach (Paul był Little Richardem, George Carlem Perkinsem). 
video

W latach 1967-1966 to żadnego innego wykonawcy The Beatles nie wykonywali (nagrali) tylu piosenek co właśnie zmarłego Czarnego Króla Rock And Rolla. W czasie występów w Cavern John zapowiadał piosenki Berry'ego słowami: 'This is a record by Chuck Berry, a Liverpool-born white singer with bandy legs and no hair' (a oto nagranie Chucka Berry'ego, urodzonego w Liverpoolu białego wokalisty, bez włosów i z krzywymi nóżkami).
Lista piosenek autorstwa Chucka Berry'ego nagrana przez The Beatles zawiera aż dziewięć piosenek: Roll Over Beethoven (wyjątkowo główny wokal Harrisona), Rock And Roll Music, Too Much Monkey Business, "Carol", "Johnny B Goode",  "Memphis  Tennessee",  "Sweet  Little Sixteen", I Got To Find My Baby, I'm Talking About You, "Little Quennie" (wyjątkowo Paul McCartney), "Maybellene" , "Almost Grown", 'Thirty Days' oraz 'Vacation Time'.

Szczególne miejsce w tej grupie zajmował Berry, i to bynajmniej nie dlatego, że wielu krytyków  uważało go za największego rockandrollowca w historii. Lennon i McCartney podziwiali  Berry'ego i Holly'ego; nawet pobyt Chucka w więzieniu przydał blasku jego wywrotowości. Owszem, jego grillowane na świeżym powietrzu burgery, bary typu drive-in i krążowniki szos dla nastolatków reprezentowały typowo amerykańskie klimaty, ale geniusz Lennona dostrzegł w nich uniwersalne dążenie do przyjemności, które przerobił na własną modłę. Niemal każda kapela znad Mersey grała piosenki Berry'ego, ale to Lennon miał zostać brytyjską odpowiedzią na amerykańskiego muzyka i najlepszym interpretatorem swojego ukochanego twórcy. Choć darzyl go wielkim podziwem, postrzegał jego muzykę w szerszym kontekście. Mistrz "kaczego chodu" z St. Louis nigdy nie zdecydowałby się na niektóre z piosenek, w których specjalizowała się trupa z Liverpoolu: kawałki muzyki filmowej, jak temat z 'Trzeciego człowieka' (z partią solową Johna na harmonijce) czy 'Falling In Love Again' i 'Over The Rainbow' Marleny Dietrich (na podstawie wersji Gene'a Vincenta). Lennon, który śpiewał większość (prawie wszystkie) coverów Berry'ego, brzdąkał również na gitarze 'You Win Again' Hanka Williamsa, piosenkę country i inne tego stylu, które zostałyby wyśmiane w większości z londyńskich pubów. Nabierający muzycznej pewności siebie Beatlesi mieli odwagę wykonywać utwory dziwne, obce czy wręcz dziwaczne. Lennon uważał Berry'ego za jednego z najbardziej pomysłowych i szczerych tekściarzy.
 
Urodzony w Bernie w San Jose w Kalifornii 18 października 1926 roku założył pierwsze trio w 1952 roku, w międzyczasie pracując jako fryzjer i doradca kosmetyczny. Pierwszy swój kontrakt podpisał w 1955 roku z wytwórnią Chess Records, która wydała jego pierwsze nagranie, własną kompozycję zatytułowaną "Maybellene". Singiel od razu wszedł do pierwszej 5-tki list przebojów, numerem 1 na liście R&B. Kolejne single zawojowywały listy przebojów, większość coverowali Beatlesi. Berry stał się gwiazdą i co tu kryć, korzystał z życia, ze statusu gwiazdy i życia otoczonego zawsze wianuszkiem pięknych dziewczyn. 
Przez swoje lekkomyślne podejście wpadł w kłopoty w 1962 roku, kiedy związał się z nieletnią i został skazany na dwa lata więzienia (naruszenie tzw. ustawy Manna - sex z 14 latka i przewiezienie jej przez granicę stanu). Nigdy potem już się nie podniósł, choć całkowicie statusu gwiazdy nigdy nie stracił. Gdy The Beatles podbili świat wszyscy niejako z automatu przypomnieli sobie o muzyku. Niejako w podzięce dla liverpoolskiego zespołu nagrał wtedy album "St Louis To Liverpool" a na nim numer 'Liverpool Drive'.
We wrześniu 1969 roku Berry wystąpił - razem z plejadą innych wielkich gwiazd jak Bo Didley, Gene Vincent, Little Richard - na  Toronto Rock 'n' Roll Revival, na którym wystąpił również John Lennon z Plastic Ono Band.
video
Co ciekawe, w 1975 roku wydawca piosenek Chucka Berry'ego stwierdził, że Lennon splagiatował w swojej piosence "Come Together" piosenkę Berry'ego 'You Can't Catch Me'. John nie zamierzał się procesować z Berry'm, potwierdził tylko, że był to wyraz hołdu dla czarnoskórego muzyka i zgodził się na nowym swoim albumie 'Rock'N'Roll' nagrać jego dwie kompozycje(zrobił to i nagrał wspomnianą 'You Can't Catch Me' oraz 'Sweet Little Sixteen'.
  John Lennon wystąpił wspólnie ze swoim wielkim idolem lat młodzieńczych w lutym 1972 w amerykańskim programie The Mike Douglas Show. Będąc głównym gościem programu, John skorzystał z okazji (formuły programu) i wskazał Chucka jako swojego gościa w programie. Beatles i Berry wspólnie wykonali dwie piosenki  'Johnny B. Goode' oraz 'Memphis Tennessee'(zobacz tutaj).
video

Show u Mike'a Douglasa nie był ostatnim spotkaniem Berry'ego z Lennonem. W 1988 roku Berry opublikował swoją autobiografię. Na koncercie z tej okazji (film 'Hail! Hail! Rock'n'Roll') Berry zaprosił na scenę ... Juliana Lennona.

Piosenki Chucka Berry’ego wykonywali w sumie chyba wszyscy najwięksi wykonawcy rock and rolla. Prócz The Beatles, The Rolling Stones czy Elvisa Presley’a śpiewali go Jimi Hendrix, Tina Turner, David Bowie a nawet AC/DC. Pełną listę piosenek i artystów znajdziecie tutaj.

Amerykańscy Bogowie Muzyki: Bob Dylan, Chuck i James Brown
Magazyn ‘Rolling Stone’ umieścił go w swoim zestawieniu 100 Najwspanialszych Gitarzystów Świata na 6-tym miejscu (za Hendrixem, Duane Allmanem, B.B.Kingiem, Ericem Claptonem, Robertem Johnsonem, a przed np. Carlosem Santaną, Jimmy Page’m czy Jeffem Beckiem). Berry znajdował się w każdym zestawieniu wszelakiej maści, oczywiście z kręgu muzyki, sporządzanym przez różne magazyny muzyczne (Billboard, NME, Rolling Stone) także jako muzyk, wokalista, osobowość muzyczna, artysta w danym gatunku. Podobnie jego piosenki. Gdy otwarto w Cleveland w stanie Ohio w1986 roku słynne muzeum ‘Rock and Roll Hall of Fame’ Chuck Berry był jednym z pierwszych artystów gatunku tam wprowadzonych. W 1989 znalazł się w również w ‘St. Louis Walk Of Fame’ - muzeum osobistości z różnych dziedzin życia publicznego, pochodzących właśnie ze St. Louis w stanie Missouri obok np. aktora Roberta Duvalla, dramatopisarza Tennessee Williamsa czy swego czasu małżeństwa Ike’a i Tiny Turner.


   Berry żył aktywnie do końca swego życia. W latach 1996 - 2014 występował regularnie co miesiąc w barach i restauracjach Delmare Loop, w pobliżu Ladue i St. Louis gdzie mieszkał. Zamierzał także w 2017 roku wydać nowy album zatytułowany 'Chuck'. Pierwszą nagraną od 38 lat piosenkę nagrał wraz ze swoimi dziećmi, Charlesem Berry Juniorem oraz Ingrid i dedykował swojej, od 1968 roku żonie, Thmetcie Berry.
28 marca 2017 wezwana do domu artysty policja hrabstwa St. Charles została go już w stanie agonalnym. Stwierdzono zgon z przyczyn naturalnych (atak serca) i nie przeprowadzono autopsji. Do dnia dzisiejszego nie są mi znane dotyczące jego pochówku. 

18 marca 2017 roku odszedł naprawdę WIELKI WIELKI ARTYSTA. GIGANT MUZYKI.
Żegnali go w piękny wszyscy znani artyści (muzycy, aktorzy, pisarze, politycy), nie sposób wszystkie tutaj zacytować, po prostu kilka:
Paul McCartney:  Smutne. Chuck niespodziewanie odszedł w ten weekend. Był jednym z najwspanialszych poetów rock and rolla. Każdy kto kocha rock and rolla będzie za nim tęsknił.  Od pierwszej minuty gdy usłyszeliśmy jego gitarowe intro do ‘Sweet Little Sixteen’ staliśmy się jego fanami. Jego historie były bardziej wierszami niż tekstami do piosenek, czy to w ‘Johnny B Goode’ czy ‘Maybellene’. Dla nas był czarodziejem tworzącym muzykę, która będąc bardzo egzotyczna była jednocześnie normalnie zwyczajna. Nauczyliśmy się od niego wielu rzeczy, które poprowadziły nas w świat marzeń rock and rollowej muzyki. Chuck był i jest jedną z największych światowych legend rock and rollowych. Miałem tą przyjemność spotkać się z nim w jego domu w St Louis podczas mojej trasy i wspomnienie tego spotkania będę pielęgnował do końca życia. Jest niemożliwym określić to wszystko czym był, co znaczył dla nas, młodych facetów dorastających w Liverpoolu, choć można próbować.
Ringo Starr: R I P. And peace and love Chuck Berry Mr. rock 'n' roll music 

Mick Jagger: Z ogromny smutkiem odebrałem wieść o odejściu Chucka Berry’ego. Chciałbym mu podziękować za otrzymane od niego inspirację. Rozjaśnił nasze życie, kiedy byliśmy nastolatkami i sprawił, że marzyliśmy o zostaniu muzykami i wykonawcami na scenie. Jego teksty to perły, rzucały  światło na amerykańskie marzenie. Chuck, byłeś niesamowity, a twoja muzyka na zawsze pozostanie w naszych życiach.
Keith Richards: Zgasło jedno z moich świateł. Nawet chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, co zrobił. To było coś totalnego: świetne brzmienie, świetny rytm spod igły wszystkich płyt Chucka. Właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, co chcę robić... Później... Za każdym razem kiedy się kontaktowaliśmy ranił mnie jednak. Miał swój własny sposób na okazywanie szacunku.

Bruce Springsteen: Chuck Berry był najczystszym rockandrollowym twórcą, jaki kiedykolwiek istniał.
(Bruce Springsteen wspominał Berry'ego, pierwszy kontakt z Mistrzem, wspólny koncert. Sam fakt wyjścia na scenę z Berrym, przyprawiał go o tremę, zawroty głowy. On i Król Rock And Rolla razem! W czasie jednego z galowych koncertów, na którym główną gwiazdą miał być Berry, Boss, jak go pieszczotliwie nazywają Amerykanie nieśmiale spytał, czy może wyjść na scenę w czasie jego recitalu i dołączyć do grona jego muzyków. Chuck odparł, że oczywiście. Bruce: 'A jakie numery będziesz grał?' Chuck zdziwiony: 'Klasyczne numery Chucka Berry'ego, oczywiście'.)

AC/DC: Rock and roll to Chuck Berry. To smutny dzień dla rock and rolla, ale jego muzyka będzie żyła wiecznie. Hail, hail, rock and roll.
Rod Stewart: To wszystko zaczęło się od Chucka Berry’ego. Pierwszy album, jaki w życiu kupiłem to „Live At The Tivoli” Chucka Berry’ego. Od tej pory już nic nie było takie samo.
Stephen King: Chuck Berry nie żyje. To łamie mi serce ale 90 lat to nie tak źle jak na rock and rolla. Johnny B. Goode na zawsze.
Arnold Schwarzenegger: Kiedy miałem 10 lat, co noc marzyłem o wyjeździe do Ameryki. W tle słyszałem muzykę Chucka Berry'ego. Rozkołysał świat. RIP.
Fani oddają hołd przed pomnikiem muzyka w University City, Missouri



Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.

 HISTORY THE BEATLES

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz