John Lennon po lekturze książki, autobiografii "I Me Mine" rozżalony powiedział (w wywiadzie z 1980 z Davidek Sheffem): George wydał książkę prywatnie i poczułem się tym zraniony, więc ta wiadomość dotrze do niego. Przez rażące pominięcie w książce, mój wpływ na jego życie jest absolutnie zerowy i żaden. Nie wspomniano o nim. W swojej książce, która rzekomo jest tą jasnością wizji każdej piosenki, którą napisał, i jej wpływów, on pamięta każdego drugorzędnego saksofonistę czy gitarzystę, którego spotkał w kolejnych latach. Mnie nie ma w tej książce.

Słowa Johna są gorzkie, ale trudno odmówić mu racji w jednym punkcie: w swojej autobiografii „I, Me, Mine” George zaskakująco mało miejsca poświęcił samym The Beatles. To uderzające, bo przecież to właśnie dzięki „Wielkiej Czwórce” zaistniał w świadomości świata i stał się tym, kim się stał. Choć George wolał patrzeć przed siebie niż za siebie, ta oszczędność w opisywaniu najważniejszego zespołu w historii muzyki do dziś budzi u fanów pewien niedosyt. W książce znajdziemy jednak coś bezcennego – osobiste omówienia niemal wszystkich jego kompozycji. George z właściwym sobie dystansem analizuje proces twórczy i inspiracje, jakie stały za jego utworami, także tymi z okresu The Beatles. Dziś chciałbym przybliżyć Wam kilka z nich, pochodzących ze schyłkowego okresu istnienia zespołu, kiedy jego talent kompozytorski eksplodował z pełną mocą. Jednocześnie obiecuję, że do wspomnień „Cichego Beatlesa” – zarówno tych dotyczących wcześniejszych piosenek nagranych z Fab Four, jak i jego bogatej kariery solowej – będę regularnie na tym blogu wracał.


W czasie pisania "While My Guitar Gently Weeps" miałem egzemplarz „I Ching — (chińskiej) Księgi Przemian”, która wydawała mi się opierać na wschodniej koncepcji, że wszystko jest relatywne względem wszystkiego innego, w przeciwieństwie do zachodniego poglądu, że rzeczy są jedynie przypadkowe. Ta idea była w mojej głowie, kiedy odwiedziłem dom moich rodziców na północy Anglii. Zdecydowałem się napisać piosenkę opartą na pierwszej rzeczy, którą zobaczę po otwarciu jakiejkolwiek książki — ponieważ byłoby to relatywne do tamtego momentu, w tamtym czasie. Podniosłem przypadkową książkę — otworzyłem ją — zobaczyłem „Gently weeps” (łagodnie płacze) — wtedy odłożyłem książkę i zacząłem piosenkę. Niektóre słowa piosenki zostały zmienione, zanim ostatecznie ją nagrałem — co można zobaczyć tutaj:
I look at the trouble
at hate that is raging
While my guitar gently weeps
While I'm sitting here
Doing nothing but ageing
"Piggies" to komentarz społeczny. Utknąłem przy jednej 4-wierszowej linijce w środku, dopóki moja matka nie wymyśliła tekstu: "What they need is a damn good whacking!" ("To, czego im trzeba, to porządne lanie!") (porządne dławienie), co jest miłym, prostym sposobem na powiedzenie, że potrzebują cięgów. Musiało to rymować się z "backing", "lacking" i nie miało absolutnie nic wspólnego z amerykańskimi policjantami ani kalifornijskimi "shagnasties"!
Z faksymile możecie zobaczyć, że napisana została dodatkowa zwrotka, ale nie została użyta: Everywhere there's lots of piggies
Playing piggie pranks
You can see them on their trotters
Alt the piggy banks
Paying piggy thanks
To thee pig brother
"Savoy Truffle" to zabawny utwór napisany podczas spędzania czasu z Erikiem Claptonem w latach sześćdziesiątych. W tamtym czasie miał on dużo ubytków w zębach i wymagał leczenia stomatologicznego. Zawsze bolały go zęby, ale jadł dużo czekoladek — nie mógł się im oprzeć i gdy tylko widział pudełko, musiał zjeść je wszystkie. Był u mnie w domu, a ja miałem na stole pudełko czekoladek „Good News” i napisałem piosenkę z nazw znajdujących się wewnątrz wieczka: Creme Tangerine, Montelimar
A Ginger Sling with a Pineapple Heart
A Coffee Dessert
Yes you know it’s Good News
But yow ll have to have them all pulled out
After the Savoy Truffle!
Utknąłem na chwilę przy dwóch łącznikach i Derek Taylor napisał część słów w środku . . . wiesz, że tym, co jesz, jesteś...
„Ty” w "Long Long Long" to Bóg. Nie pamiętam o niej zbyt wiele poza akordami, które, jak sądzę, pochodziły z „Sad Eyed Lady of the Lowlands” — D do E-moll, A i D — te trzy akordy i sposób, w jaki się poruszały. Na głośniku Leslie podczas nagrania stała butelka wina „Blue Nun” i kiedy nasz Paul uderzył jakąś nutę na organach, Leslie zaczął wibrować, a butelka grzechotać. Można to usłyszeć na płycie — na samym końcu.
"Old Brown Shoe" zacząłem od sekwencji akordów na pianinie (na którym tak naprawdę nie gram), a potem zacząłem pisać pomysły na słowa z różnych przeciwieństw:
I want a love that’s right (Chcę miłości, która jest właściwa)
But right is only half of what’s wrong (Lecz racja to tylko połowa tego, co błędne)
Znowu chodzi o dualizm rzeczy — tak-nie, góra-dół, lewo-prawo, dobrze-źle, itd.
"Not Guilty" zostało napisane w 1968 roku, chociaż pojawiło się po raz pierwszy na albumie George Harrison z 1979 roku. Napisałem to przed Białym Albumem Beatlesów i wydaje się, że dotyczy tamtego okresu: Paul-John-Apple-Rishikesh-indyjscy przyjaciele, itd.
"Here Comes The Sun" zostało napisane w czasie, gdy Apple zaczynało przypominać szkołę, gdzie musieliśmy chodzić i być biznesmenami, to całe podpisywanie rachunków, i „podpisz to”, i „podpisz tamto”. W każdym razie, wydaje się, jakby zima w Anglii trwała wiecznie; do czasu, gdy nadchodzi wiosna, naprawdę na nią zasługujesz. Więc pewnego dnia zdecydowałem – „urywam się” z Apple i pojechałem do domu Erica (Claptona): spacerowałem po jego ogrodzie. Ulga z powodu braku konieczności oglądania tych wszystkich durnych księgowych była wspaniała, a ja chodziłem po ogrodzie z jedną z gitar akustycznych Erica i napisałem Here Comes The Sun.

"Something" zostało napisane na pianinie, podczas gdy robiliśmy Biały Album. Miałem przerwę, kiedy Paul robił jakieś dogrywki, więc wszedłem do pustego studia i zacząłem pisać. To właściwie wszystko, poza tym, że opracowanie środkowej części zajęło trochę czasu! Nie trafiło na Biały Album, ponieważ skończyliśmy już wszystkie utwory. Dałem to Joe Cockerowi rok przed tym, jak sam to nagrałem. Ma prawdopodobnie zakres pięciu nut, co najlepiej odpowiada potrzebom większości piosenkarzy. To, jak przypuszczam, moja piosenka, która odniosła największy sukces, z ponad stu pięćdziesięcioma wersjami coverów. Moja ulubiona wersja to ta wykonana przez Jamesa Browna — była doskonała. Kiedy ją pisałem, w myślach słyszałem śpiewającego ją Raya Charlesa, i faktycznie nagrał ją kilka lat później. Lubię też wersję Smokeya Robinsona.
_____________________
Te kilka historii pokazuje, jak bardzo George Harrison potrafił czerpać z codzienności – od przypadkowego zdania w książce, przez ogród przyjaciela, aż po wibracje butelki wina w studiu. Choć John Lennon czuł żal z powodu pominięcia jego osoby w książce, to właśnie te techniczne i osobiste detale sprawiają, że „I, Me, Mine” jest tak wyjątkowym zapisem procesu twórczego „Cichego Beatlesa”. To oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej. George zostawił po sobie znacznie więcej wspomnień o muzyce, która zmieniła świat, i obiecuję Wam, że już niedługo wrócimy na blogu do kolejnych fragmentów jego opowieści – zarówno z czasów Fab Four, jak i tych z jego solowej drogi.
_______________
Historia The Beatles
History of THE BEATLES
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz