...


Moje motto, nie tylko na ten blog, to:
Kocham od zawsze The Beatles, dzisiaj 100 razy mocniej niż wczoraj oraz 100 razy mniej, niż będę ich kochał jutro.




PROSZĘ WSZYSTKICH O REKLAMĘ MEGO BLOGU. Facebook, Twitter, czaty, blogi muzyczne, maile. Pozwólcie mi dotrzeć ze swoim blogiem do wszystkich fanów The Beatles. Szczegóły współpracy - na maila blogowego, adres na dole.

Baner reklamowy do pobrania - z prawej strony obok.
Dziękuję!!!


THE BEATLES'S SECOND ALBUM - LP USA

THE BEATLES' SECOND ALBUM


Wydany: 10 kwietnia 1964
Indeks: Capitol T-2080

Zawartość:

Płyty wytwórni Vee-Jay, Swan, ATCO nie tylko nie zmniejszyły zysków Capitolu (nawet jeśli, to w niewielkim stopniu) ale jeszcze bardziej nakręciły spiralę szaleństwa na punkcie zespołu, jaka nie miała miejsca nigdzie na świecie. Do dzisiaj. Spokojnie można stwierdzić, że o ile „beatlemania” opanowała cały świat: do Anglii po Wenezuelę, od Japonii po Republikę Południowej Afryki to najbardziej pokochały Beatlesów Stany. Amerykę opanowała mania na punkcie czterech Anglików, miłość – zresztą odwzajemniona – która trwa do dzisiaj. Lennon ostatnich 10 lat swego życia spędził w USA, Paul najczęściej koncertuje tam, ma wiele posiadłości, podobnie z Ringo i Harrisonem, choć ci trzej przywiązani najmocniej do kultury brytyjskiej mieszkają na stałe w Wielkiej Brytanii. „Money that matter's” spiewał Randy Newman i jest oczywiste, że USA są największym rynkiem muzycznym, państwem, w którym trasa koncertowa może obejmować np. 50 miast – czegoś takiego Europa czy inne kontynenty nie mogą zaoferować. Tak więc w 1964 roku szefowie Capitol Records zdali sobie sprawę, że trafili na kopalnię złota i od tego czasu dyskografia zespołu w tym kraju była już zupełnie inna niż w rodzimym Zjednoczonym Królestwie. Przykładem tego były dotychczas wydane albumy jak i single, różniące się od brytyjskich „oryginałów”. Album „The Beatles's Second Album” był niejako składanką hitów z dotychczasowych wydawnictw zespołu. Miał też , za zadanie podkreślić rangę wytwórni, która uznała, że pierwszym oficjalnym albumem w USA był „Meet The Beatles” anie „Introducing...The Beatles” pochodzący z Vee-Jay.
Tak więc 10 kwietnia – wiedząc doskonale, że w Anglii przygotowywany jest nowy materiał – firma wydała „Drugi album The Beatles”. Na listach Billboardu „Meet The Betales” w marcu '64 zajmowało 1-sze miejsce, płyta sprzedała się w ilości ponad 3 000 000 kopii ale chciwi szefowie Capitolu wydawali następny album. Brytyjskie albumy zawierały standardowo 14 piosenek, amerykańskie 12, tym razem zamieszczono ich ...tylko 11. Capitol wydał też piosenki (trwając wciąż w licznych sądowych sporach z Vee-Jay), do których miał absolutne prawa, choć zamieścił „Thank You Girl” , która wciąż była własnością rywali. Capitol wciąż też wszędzie podkreślała, że była wytwórnią, dzięki której angielski zespół pojawił się w USA (niezliczone wywiady szefów wytwórni podkreślały ten fakt oraz taki, że firma bardzo mocno przyczyniła się do popularności zespołu, zanim on stanął na amerykańskiej ziemi). Tak naprawdę to „Meet The Beatles” był pierwszym, świadomym i prawdziwym albumem zespołu w USA, mimo forpoczty w postaci słabo reklamowanego „Introducing... The Beatles”. Trzeba pamiętać, że wszystkie single wychodziły w USA i przepadały i dopiero pojawieniu się „przy stole do gry” Capitolu Records wszystko zmieniło. John Lennon ale i nie tylko on, często podkreślał i mówił Brianowi, że polecą do USA tylko wtedy gdy będą tam mieli numer 1. Capitol Records to umożliwił dzięki niespotykanej dotąd kampanii reklamowej, do której wynajęci zostali najpopularniejsi spece od marketingu i prezenterzy radiowi. Później oczywiście firma reklamowała siebie w sposób: „The Beatles tylko na płytach Capitol Records” itd. 
Amerykanie oczywiście nie znali płyt wydawanych w Anglii (choć pewnie niektórzy fani ściągali je sobie także) i kolejny album zespołu został powitany entuzjastycznie (dopiero w 1987 amerykańska edycja brytyjskiej dyskografii zespołu na CD pokazała Amerykanom prawdziwą dyskografię zespołu, nie mówiąc już o serii „Remaster” z 2009 roku).
„Drugi album” zawiera piosenki odrzucone na „Meet The Beatles” z brytyjskiego wersji oryginału, a więc te, które są coverami granymi przez zespół. Materiał uzupełniono singlem „She Loves You” / „I'll Get You”, 'Thank You Girl' z singla Vee-Jay „From Me To You” oraz dwie piosenki „Long Tall Sally” oraz „I Call Your Name”.
By uzupełnić płytę Amerykanie zwrócili się do Brytyjczyków o nowy materiał, dlatego Martin szybko zmiksował w wersji mono i stereo piosenki z EP-ki i ochoczo wysłał za ocean. W owym czasie wpływy ze sprzedaży płyt w USA były tak ogromne, że wszyscy – w tym sami Beatlesi – ochoczo przystawali na każdy pomysł Amerykanów, który mógł napędzić im więcej pieniędzy. Tym sposobem Amerykanie poznali nowe piosenki Beatlesów na dwa miesiące wcześniej niż Brytyjczycy (EP-ka z „Long Tall Sally” i „I Call Your Name” wyszła w UK dopiero 19 czerwca. Był to jeden z trzech takich przypadków w karierze zespołu. Opiszę je oczywiście więc nie przegapcie.
Rozważanie nad materialnym podejściem szefów Capitolu układających repertuar płyty nie ma sensu, napiszę tylko, że dokładnie analizowano, które piosenki dodać, z jakich zrezygnować no i przede wszystkim podjęto decyzję o zamieszczeniu 11 a nie więcej piosenek (to się stanie już tradycją na płytach Beatles z Capitolu). Po latach podobnie sądzono o Apple, gdy „dawkowała” wydawanie kolejnych wydawnictw z archiwum The Beatles: CD, wersje remasterowane, zdigitalizowane filmy na dvd, nowe wersje albumów jak np. „Let It Be – Naked” czy bardzo późne umożliwienie zakupów poszczególnych piosenek zespołu przez Internet itd. Sprzedawanie i zarabianie po wielekroć na tym samym produkcie. Jeśli to nie jest podobna praktyka jak Capitolu przez laty, to jak to nazwać.
Okładka płyty była w całości zaprojektowana w Capitolu – bez udziału nikogo z zespołu czy kogoś innego z „otoczenia” The Beatles. Zadania tego podjął się George Osaki i do obu części okładki (frontu i tyłu) użył 12-tu fotografii zespołu (całego zespołu i zdjęć pojedynczych jego członków). Wszystkie fotki zrobione przez Joe Covello w czasie programu Eda Sullivana, prasowej konferencji na lotnisku JFK tuz po przylocie do Stanów oraz w czasie ich koncertu w waszyngtońskim Coliseum (w styczniu 1964). Pod tytułem albumu dodano napis: „Elektryzujący Big-Beat w wykonaniu Paula McCartney'a, Johna Lennona, George Harrisona i Ringo Starra”.
Na okładce płyty widnieje też oczywista reklama „She Loves You” oraz … „Roll Over Beethoven”. Piosenka to docierała do rąk fanów zespołu w postaci kanadyjskiego singla a więc poprzez pocztę, zamówienia, wyjazdy do Kanady itd. Tutaj Capitol dobitnie informował wszystkich, że utwór ten jest już dostępny tutaj, w kraju.
Wszystkie inne informacje o piosenkach w linkach w „zawartości” albumu.

Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.
___________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz