Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania get back, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania get back, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

SINGIEL: "GET BACK"



Strona B: 'Don't Let Me Down'
Album: 'Let it Be" 
Kompozycja: Lennon (10%) & McCartney (90%)
Nagranie:
23, 27-28, 30 stycznia 1969 Apple Studios, 
1 kwietnia 1970(Studios One and Three)
Producenci: George Martin, Phil Spector        
Inżynier nagrania: Glyn Johns, Jeff Jarratt, Peter Bown
Asystenci inżyniera: Alan Parsons, Jerry Boys, Roger Ferris
Miks: 5 lutego Apple Studios, 4 marca 1969, 4 i 7 kwietnia 1969Olympic Sound Studio
26 marca 1969 Abbey Road (Studio ?) / 26 marca 1970 (Studio 4) 
Wydane: 11 kwietnia 1969 (UK, Apple R 5777),  5 maja 1969 (US)
Take: 10 (przypuszczalnie)
Długość: 3:10






 
Dostępne na:
Let It Be (Apple UK: PCS 7096, CDP 7 46447 2)
1 (Apple CDP 7243 5 299702 2)
Past Masters (Volume Two), (Parlophone CDP 7 90044 2)
Anthology 3 (CDPCSP 729)
Let It Be... Naked, (US: Apple CDP 7243 5 95227 2 2, UK: Apple 595 7132)
Love (C.D. 379 8082)




Obsada:
PAUL:wokal gitara basowa (1961 Hofner 500/1)
JOHN: chórki, gitara solowa (1965 Epiphone E230TD(V) Casino)
GEORGE: gitara rytmiczna (Rosewood Telecaster
RINGO: perkusja (1968 Ludwig Hollywood Maple)
Billy Preston: elektryczny fortepian
 

JOHN: 'Get Back' jest Paula. To lepsza wersja 'Lady Madonna'. Takie przepisanie na nowo, na dość niskim poziomie.


Dziewiętnasty oficjalny singiel zespołu. Na listach przebojów UK od 23 kwietnia 1969 roku przez 17 tygodni. Najwyższa pozycja 1 - przez sześć tygodni. Ponadto ponownie na listach przebojów w kwietniu 1976 roku - nr 28 (5 tygodni) oraz przez tydzień w kwietniu 1989 (miejsce nr 74). Tak więc ogółem 23 tygodnie. Piosenka znalazła się  na albumie "1", singlowych numerów 1 na listach przebojów, wydanym w 200 roku.

Piosenka  powstawała w głowie McCartney'a podczas styczniowych 'pochmurnych' sesjach w Twickenham jako krytyka postaw Brytyjczyków wobec imigrantów, szczególnie widocznych w wypowiedziach polityków i informacjach w mediach. Geoff Emerick wspominał, że Paul miał surowy pomysł na piosenkę. "John dołączył do niego w pracy nad częścią tekstu. Wielka Brytania przeżywała wtedy niepokoje na tle rasowym. Jak wiele swoich numerów, tak i ten został zainspirowany tytułami prasowymi. W 1968 roku Brytyjski Parlament zaostrzył kontrolę przepisów imigracyjnych w odpowiedzi na spory napływ imigrantów z Kenii. W tym czasie skrajna prawica ostro zaatakowała Pakistańczyków. Paul i John nie wahali się karykaturalnie skrytykować tą sytuację".

  Jedna pierwszych wersji piosenki nazywała się 'No Pakistans' (clip wyżej) i zawierała linię "Don't dig no Pakistanis taking all the people's jobs".W niedokończonym tekście Paul rymował ze sobą słowa 'Puerto Rican' i 'mohican'. Jedna z wersji demo zawierała wers: Meanwhile back at home too many Pakistanis /Living in a council flat/ Candidate Macmillan, tell us what your plan is /Won't you tell us where you're at?

PAUL: Kiedy pracowaliśmy nad 'Let It Be', powstało kilka wersji 'Get Back', które absolutnie nie były rasistowskie, a wręcz anty - rasistowskie. Prasa pisała historyjki o Pakistańczykach gnieżdżących się po 16 osób w mieszkaniach i tak dalej. I dlatego w jednym z wersów, ostatecznie odrzuconych, znalazł się tekst: 'too many Pakistanis living in a council flat'. Która według mnie jest krytyczna wobec faktu, że muszą tak mieszkać. Jeśli istniała jakaś  anty-rasistowska grupa to byli nią The Beatles. No wiesz, wszyscy nasi idole, ulubieńcy to byli czarnoskórzy. Jako pierwsi otworzyliśmy, na swój sposób, oczy międzynarodowej publiczności na Motown.




'Wracaj tam, gdzie twoje miejsce' to mniej więcej przekład głównej frazy piosenki (Get back to where you once belonged). Co ciekawe, wydaje się, że po raz pierwszy takiego zwrotu użył George Harrison w swojej piosence 'Sour Milk Sea', której demo Beatlesi (George) nagrali w 1968 roku, a wydanej przez Jackie'go Lomaxa, podopiecznego ich firmy Apple. Dokładny zwrot George'a brzmi: "Get back to where you should be" (wracaj tam, gdzie powinieneś być) i całkiem prawdopodobne, że Paul tworząc swój song inspirował się tekstem przyjaciela.
JOHN: Myślę,że w tekście jest coś ukrytego pod kątem Yoko.  No wiesz, 'Get back to where you once belonged.'Za każdym razem gdy to śpiewał spoglądał w stronę Yoko. On pewnie mógłby powiedzieć, że jestem paranoikiem. Wiesz, on może powiedzieć: 'Jestem normalnym, takim rodzinnym facetem, nie co ta dwójka dziwaków. Dlatego opuściłem go, by miał szansę tak mawiać.

Sesje 'Let It Be' / 'Get Back', w czasie których prawie zawsze (wtedy gdy był John) obecna była Yoko Ono.

Paul i The Beatles dostrzegli fakt, że wzmianka w tekście o Pakistańczykach może zostać niewłaściwie odebrana stąd tekst o Jo Jo i Lorettcei Martin  zaczął ewoluować. 

PAUL: Wielu ludzi zaczęło się przyznawać, że oni są Jo Jo z piosenki, a nie byli, więc pozwólcie, że raz to wyjaśnię. Nie miałem na myśli żadnej konkretnej osoby, to była fikcyjna postać, pół mężczyzna, pół kobieta, wszystko tak niejednoznaczne. Lubię w swoich piosenkach pewne niejasności, robię tak często.

Co ciekawe, Jo Jo Laine, żona przyszłego partnera Paula w grupie Wings,  Denny'ego twierdziła, że mogła być inspiracją piosenki, gdyż wcześniej była groupie The Beatles (Denny ze wspomnianą Jo Jo na fotce)
 Piosenka została wydana na singlu a PAUL przesłał do prasy komunikat na temat singla: 
 'Get Back' to nowy singiel The Beatles. To pierwsze nagranie The Beatles, które jest nagrane na żywo (live), jak tylko to jest możliwe w tej erze elektroniki.  Nie ma tam żadnych bajerów elektronicznych. 'Get Back' jest najczystszej wody numerem rockowym. Na drugiej stronie znajduje się numer, nagrany w sposób identyczny, zwany 'Don't Let Me Down'...   Siedzieliśmy sobie w studiu i powstało to wprost z powietrza... zaczęliśmy pisać słowa, wszystko przekształciliśmy w chwytliwą piosenkę  a następnie to nagraliśmy, w studiu Apple. P.S. John dodaje, to John tam gra na żywo swoje  fantastyczne solo gitarowe. O samym 'Don't Let Me Down' John mówi: Nie zawiedźcie mnie z 'Don't Let Me Down' (Nie zawiedź mnie).


RINGO: 'Get Back' jest dobrym utworem. Poczułem, że dajemy w tym utworze czadu. Podobnie było z 'Don't Let me Down'. To były dwa fajne numery. Proste i surowe – taki powrót do korzeni. Zrobiłem wejście w 'Get Back', które zabrzmiało dobrze i czesto je potem naśladowano. Sam zresztą to zrobiłem w 'Back of Boogaloo'. Sam sobie na to w pełni pozwalam!


Praca nad songiem 'Get Back' Beatlesi rozpoczęli 23 stycznia 1969 roku, w dniu debiutu w roli asystenta inżyniera dźwięku Alana Parsonsa, znanego później  z pracy 4 lata później przy słynnym albumu Pink Floyd, "Dark Side Of The Moon", oraz lidera własnej grupy The Alan Parsons Project. W skrócie proces produkcji wyglądał tak: Po 10-ciu podejściach piosenkę nagrano ale to nie koniec.  4 dni później, 27 stycznia, zespół ćwiczył piosenkę prawie cały dzień. Niezliczona ilość podejść pozwoliła piątce muzyków (z Billy'm Prestonem) stworzyć ostateczną wersję. Następnego dnia Preston dogrywa swoje fantastyczne solo na elektrycznym fortepianie i piosenka  była gotowa. John ślicznie dziękuje Paulowi, za danie mu możliwości zagrania gitarowego sola. 


GEORGE MARTIN: Billy był świetnym klawiszowcem i okazał się bardzo pomocny. To co zrobił w 'Get Back' usprawiedliwiało jego obecność w studiu. Był bardzo grzeczny i miły. Pomagał złagodzić napięcia panujące wtedy w zespole.
JOHN: Taaa, zagrałem solo na 'Get Back'. Paul mi je dał. Może czuł się winny z tego powodu, że miał większość stron A, więc dał mi te solo. A ja je zagrałem.


 30 stycznia na dachu własnej wytwórni Apple The Beatles dają swój słynny 42-minutowy koncert (możecie o nim przeczytać tutaj). Zespół wykonuje tam dwa razy piosenkę, ale żadna z tych wersji live nie znajdzie się na oficjalnych płytach. W wyniku kryzysu wewnątrz zespołu (Allen Klein, odrzucenie wydania albumu, w wyniku czego album 'Let it Be' ukazał się po 'Abbey Road', gdy The Beatles już w zasadzie nie istnieli) produkcją albumowej wersji zajął się Phil Spector, który na albumowej wersji zamieścił tylko 'hałas'  koncertowy z dachu, okrzyk Paula do żony Ringo Maureen, 'Thanks Mo' oraz frazę Johna, "I’d like to say thank you on behalf of the group and ourselves, and I hope we’ve passed the audition.” Finalny  jej miks został dokonany 7 kwietnia w Olympic Sound Studios, Spector swoją wersję 26 marca 1970 roku.


The Beatles with Billy Preston.  George Martin w owym czasie znalazł się w bardzo niekomfortowej sytaucji. Jego rola zmniejszyła się i była porównywalna do Glyna Johnsa czy nawet Chrisa Thomasa. The Beatles zupełnie zignorowali go przy opisie oryginalnego singla, na którym wyróżniono za to Billy'ego Prestona. Martin znalazł się na tzw. promo singlach, których zdjęcie umieściłem na dole przy tekście piosenki.
Po raz pierwszy w historii zespołu przy jego nazwie pojawiło się oficjalnie obce nazwisko.


O piosence 'Get Back' więcej jeszcze przy omówieniu dwóch wersji albumów 'Let It Be'. Tej z 1970 roku oraz 'Let It Be... Naked" z 2003 roku.
Ciekawostka: wspomniane w tekście piosenki Tucson może być ukłonem Paula dla swojej ówczesnej żony, Lindy Eastman, która tam studiowała. Także w arizońskim Tucson Linda została po śmierci skremowana.
 Była żona George'a Harrisona, Patti Boyd wyszła za jego przyjaciela Erica Claptona właśnie w Tucson, ale o tym oczywiście Paul nie mógł jeszcze wiedzieć.

Paul za konsoletą, Martin przyglądający się z boku, co było nowością. W przypadku Ringo standardem.


Jo Jo was a man who thought he was a loner
But he knew it couldn't last
Jo Jo left his home in Tucson, Arizona
For some California grass

Get back, get back
Get back to where you once belonged
Get back, get back
Get back to where you once belonged
Get back Jo Jo, yeah

Get back, get back
Get back to where you once belonged
Get back, woh, get back
Get back to where you once belonged
Get back, Jo

Oh, yeah
Get back

Sweet Loretta Martin thought she was a woman
But she was another man
All the girls around her say she's got it coming
But she gets it while she can

Oh, get back, get back
Get back to where you once belonged
Oh, get back, get back
Get back to where you once belonged
Get back, Loretta
Get back home
Come on
Come on
Oh, come on, back home

Your mommy's waiting for you
Wearing her high-heel shoes
And her low-neck sweater
Get back, Loretta
Yeah

Oh
Oh, get back
Oh, get back
Get back to where you once belonged
Oh, get back, yeah, get back
Get back to where you once belonged
Whoo

Yeah, get back





**************
Muzyczny blog * Historia The Beatles * Music Blog 
Polski blog o najwspanialszym zespole w historii muzyki.
 HISTORY THE BEATLES

Odrzucany film The Beatles "Let It Be" po 54 latach powraca w nowej jakości.



Na początku zaznaczę, że znam doskonale film, ale ten oryginalny, najnowszej wersji, zremasterowanej cyfrowo jeszcze nie, choć już jest ona w moim posiadaniu.
W połowie tego roku (8 maja) na platformie Disney+ ukazał się film "Let It Be", ten oryginalny z 1970 roku, w reżyserii Michaela Lindsya-Hogga. Ważna pozycja, bez względu na to, że przecież niedawno mieliśmy okazję oglądać te same wydarzenia ze studia, kiedy na początku 1969 roku czterej Beatlesi pracowali nad nowym materiałem muzycznym, Petera Jacksona, "Get Back" (przeczytaj o tych sesjach muzycznych tutaj). Czy warto oglądać ten, skoro zdaniem wielu film Jacksona pokazał "wszystko" i to w takich "barwach", którego oczekiwali (i spodziewali się) wszyscy, czyli, że w okresie kręcenia tego filmu między Beatlesami panowała zgoda i miłość, a nie podstępujący rozpad, bo tak odebrany był w 1970 film Lindsay-Hogga ? (po premierze kinowej film Lindsay-Hogga na ponad pół wieku dość szybko zniknął z obiegu. Fani zapamiętali go jako intrygujący dokument historyczny, ukazujący późne etapy twórczości tej epokowej siły muzycznej, ale także jako swoistą relację z rozwodu, pełną wyrazistych momentów wewnętrznych konfliktów, gdy zespół zmierzał ku burzliwemu rozpadowi). 
 
 

RINGO: 
Nigdy nie byłem specjalnie podekscytowany oryginalnym dokumentem, ale ten jest świetny, ponieważ jest tylko o chłopakach i graniu, muzyce i pogawędkach o piosenkach. Jest naprawdę dobry i trwa tylko dwie godziny.
 


Zacznę oczywiście od tego, że film "Let It Be" jest czwartym (nie liczymy tutaj animowanego "Yellow Submarine", nakręconego w zasadzie bez udziału zespołu, tylko z jego muzyką) i ostatnim filmem zespołu, po "A Hard Day's Night", "Help!" i "Magical Mystery Tour", który powstał w czasie, kiedy Beatles wciąż funkcjonowali jako zespół i choć może pewne większe lub mniejsze znamiona kryzysu wewnątrz zespołu istniały, to jeszcze nic nie było pewne. Każdy z Beatlesów zbliżał się do 30-ki, miał swoje prywatne życie, zespół nie koncertował. Rockowy, choć tyle utworów zespołu wymykało się spod tej definicji. Nie mogło więc między czwórką muzyków być już tak samo jak wcześniej.
 
 



Omawiany dzisiaj film, Disney reklamował jako niedostępny przez 50 lat, co oczywiście moja się z prawdą. I nie chodzi o wersje pirackie (bo taką sam mam w domu i na kasecie VHD jako i w wersji DVD, choć w tym wypadku piracka oznacza, że nie wydana przez oryginalnego wydawcę, bo jej zawartość jest zgodna z oryginałem), ale o fakt, że film z 1970 wydawany był na kasetach video, laser-dyskach, DVD, grany w kinach po 1970 roku, pokazywany także w narodowych telewizjach po 1970. Nieważne jednak, film na platformie to kolejne ważne wydarzenie dla mnie i wszystkich fanów zespołu na świecie,  tym bardziej, że film z 1970 i 2022 dużo się różnią i to nie tylko, co oczywiste, jakością obrazu, o czym dowiecie się z niżej przedstawionego wywiadu z reżyserem oryginału. Niemniej warto teraz podkreślić pewne różnice (np w filmie zobaczymy Johna mylącego słowa piosenki  "Don't Let me Down", co Peter Jackson nie umieścił w swoim).
 


W porównaniu z dokumentem Petera Jacksona "Get Back", który w istocie jest dokumentem o kręceniu filmu „Let It Be”, oryginalny film jest znacznie bardziej skupiony na muzyce, zawierając o wiele mniej dialogów i kontekstu. W „Let It Be” nie wspomniano o odejściu i powrocie George’a Harrisona, nie wyjaśniono przenosin z Twickenham do Apple Studios, Billy Preston nie został wprowadzony do zespołu, poza tym Ringo, a szczególnie George, mają znacznie mniej czasu ekranowego. Wszystkie te aspekty zostały poruszone w serialu „Get Back”. Obrazy w odrestaurowanej wersji „Let It Be” były znacznie mniej przetworzone, co nadawało im bardziej naturalny wygląd, w przeciwieństwie do niemal plastikowych twarzy i włosów widocznych w „Get Back”. O tym więcej w wywiadzie 83-letniego dzisiaj reżysera filmu dla "New Yor Times" (Alex Williams), jeszcze przed rozpoczęciem streamingu filmu na platformie Disney'a. 
 

 

Ale przed tym kilka wspomnień reżysera z tego okresu:
Kiedy skończyłem filmowanie pod koniec stycznia 1969 roku, Beatlesi jeszcze się nie rozpadli. Teraz dostrzegam, że moja wersja to bardzo dokładny, przyjemny przykład kina vérité, ukazujący, jak wyglądała praca z Beatlesami przez miesiąc w 1969 roku.

Filmowanie 12 godzin, jak Beatlesi próbują 'Get Back', nie jest zbyt ekscytujące. Wszyscy jedliśmy lunch w sali konferencyjnej Apple, kiedy powiedziałem, że potrzebujemy jakiegoś zakończenia, czegoś, dokąd można by pójść. Yoko wtrąciła: 'Czy zakończenia są ważne?' A ja pomyślałem: 'Ojej... oto moja pierwsza pułapka.' Myślałem, że potrzebujemy czegoś, co by to zamknęło.

Powiedziałem, 'Zróbmy to na dachu'... Ringo uważał, że jest za zimno; martwił się, że gitarzyści nie będą czuli palców. George powiedział: 'Po co to? Dlaczego mielibyśmy grać te piosenki znowu?' Stał się wtedy naprawdę uciążliwy. Zwykle jest wspaniałym, przystępnym facetem, ale zmagał się ze swoimi własnymi frustracjami, próbując przekonać innych do nagrania swoich piosenek. Paul był tym, który najbardziej naciskał, żeby grać. Wiedział, że w tym momencie musimy zrobić coś wyjątkowego. Wiedział, że jedyną rzeczą, która mogła utrzymać Beatlesów razem, było granie dla publiczności, podtrzymywanie tej relacji. Więc w tym momencie było dwóch przeciwko jednemu, aż z ciszy zabrzmiał głos Johna Lennona: 'Pierdolmy to… zróbmy to.' I to był decydujący głos. Wyszli na dach i przeszli do historii, a to był ostatni raz, kiedy grali razem w ten sposób.”

Byłem bardzo ciekawy, jak Peter złożył "Get Back'". To tak, jakby moja wersja była opowiadaniem, a jego pełnowymiarową powieścią. Każda z nich ma inne cechy, ale czuję, że obie mogą istnieć obok siebie. Peter był bardzo wspierający w tej kwestii i zaoferował nam ten sam sprzęt, który wprowadził, tworząc swój film. Oryginalny operator kamery, Tony Richmond, i ja pracowaliśmy nad kopią, która jest teraz znacznie jaśniejsza i nie ma problemów z przycinaniem obrazu do formatu telewizyjnego.

Ludzie wciąż żyją zamieszanymi wspomnieniami tego, co działo się wtedy. "Let It Be" to nie jest film o rozpadzie. Skończyliśmy go na długo przed tym, jak wszystko się posypało. To radosny film, kiedy byli szczęśliwi, występując na dachu. To zajebiste.

20 maja 1970 - premiera filmu "Let It Be" - jednocześnie w Londynie i Liverpoolu, bez udziału jakiegokolwiek z Beatlesów. W londyńskim Pavillon pojawili się między innymi:  Cynthia Lennon i Jane Asher, Richard Lester, Mary Hopkin, kilku członków The Rolling Stones i Fleetwood Mac. Zaskakuje oczywiście obecność Jane, dwa lata po zerwaniu z Paulem. Premiera w Liverpoolu -  o tej samej godzinie co w Londynie, 20:45 odbywa się w Gaumont (Camden Street, London Road). Film zostanie ostatecznie wyświetlony w 100 największych miastach na świecie. Oczywiście nie w naszej stolicy.




 Przez dziesięciolecia pracowałeś nad wskrzeszeniem „Let It Be”. Co się w końcu zmieniło?

Peter Jackson był katalizatorem. Spotkaliśmy się w grudniu 2018 roku, zanim jeszcze naprawdę rozpoczął pracę nad "Get Back", wtedyi zapytał mnie, żebym opowiedział mu historię "Let It Be" - co się z nim działo od czasu jego powstania. Powiedział: „Widziałem ten film niedawno i uważam, że powinien on wyjść na nowo.” Przez rok lub dwa Peter mówił mi, że zbudował bardzo dobre relacje z Paulem McCartneyem, Ringo Starrem, Seanem Lennonem, Olivią Harrison (wdową po George’u) oraz Jonathanem Clyde’em, który produkował Get Back dla Apple. Z ich wsparciem Peter zaczął zabiegać o to, aby Let It Be zostało wydane. On i Clyde uzyskali budżet na prace nad restauracją filmu, a projekt powoli ruszył do przodu w Apple.

Czy "Let It Be" to po prostu krótsza wersja "Get Back"?

Absolutnie nie. Peterowi bardzo zależało na tym, aby "Get Back" nie sprawiał wrażenia, jakby został po prostu wyjęty z "Let It Be". Jeśli chciał pokazać scenę, która pojawiła się w moim filmie, robił to z innego kąta lub rekonstruował ją w nowy sposób. Są sceny w "Let It Be", których nie ma w "Get Back". Chociaż oba filmy mają wiele podobieństw, są to bardzo różne produkcje.


Wielu ludzi pamięta Let It Be jako film pełen złych wibracji, prawdopodobnie częściowo przez tę słynną scenę, w której George i Paul kłócą się o partię gitary George'a w utworze "Two of Us". Czy ta wymiana zdań była kolejnym sygnałem początku końca?

Nikt wcześniej nie widział Beatlesów kłócących się, ale to wcale nie była prawdziwa kłótnia. Do tego momentu nikt nie nagrywał, oprócz kilku fragmentów, prób Beatlesów. To było nowe terytorium. Ta wymiana zdań między Paulem a Georgem, nigdy nie komentowali jej, ponieważ była to ta sama rozmowa, jaką prowadziłby każdy artystyczny współpracownik. Jako reżyser w teatrze i w filmie wiem, że tego typu rozmowy odbywają się pięć razy w tygodniu.


Kiedy "Get Back" pojawiło się na ekranach, wielu fanów uznało to za radosną korektę "Let It Be". Zgadzasz się tym?

Powiedziałbym, że większość osób, które uważały film Petera za korektę mojego, nie widziała mojego filmu, ponieważ przez 50 lat nikt nie miał do niego dostępu. Więc chyba że były dziećmi, kiedy oglądali go w kinach, to jedyny sposób, w jaki mogli go zobaczyć, to VHS lub bootlegi, które zmieniały oryginalny format obrazu, miały ciemne i ponure zdjęcia oraz zły dźwięk. To część powodu, dla którego film przez długi czas trzymano w „szafie”.

 

Jak bardzo cyfrowa restauracja zmienia wygląd i dźwięk "Let It Be"?

Kiedy Peter po raz pierwszy pokazał mi niektóre przywrócone obrazy z filmu, jedna scena przedstawiała Beatlesów z tyłu, a ich włosy w oryginale wyglądały na bardzo zbite. Potem powiedział: „Teraz pozwól, że pokażę ci, nad czym pracowaliśmy.” To była ta sama scena, ale teraz widać było pojedyncze pasma włosów. Nowa wersja to XXI-wieczna wersja XX-wiecznego filmu. Jest zdecydowanie jaśniejsza i bardziej żywa niż to, co trafiło na taśmę wideo. Teraz wygląda tak, jak miała wyglądać w 1969 lub 1970 roku, chociaż na moją prośbę Peter nadał jej bardziej filmowy wygląd niż "Get Back", które miało nieco bardziej nowoczesny i cyfrowy wygląd.

Czterech Beatlesów nie pojawiło się na premierze "Let It Be" w 1970 roku. Czy to był ich protest?

Jak już wiemy, Beatlesi byli w trakcie rozpadu, kiedy film przygotowywano do wydania. Prawdopodobnie czuli się wobec siebie wrogo i nie dogadywali się. Ogłosili swój rozpad w kwietniu 1970 roku, a "Let It Be" ukazał się w maju i stał się niejako ofiarą uboczną. Ludzie nie widzieli go takim, jakim był, tylko szukali w nim tego, czym nie było.

Ale przecież w 2021 roku nawet Ringo powiedział, że w filmie nie ma „radości”. Czy członkowie zespołu rzeczywiście wydawali się wtedy niezadowoleni z filmu?

Po tym, jak obejrzeliśmy wstępny montaż w lipcu, dzień przed tym, jak Neil Armstrong wylądował na Księżycu, John i Yoko, Paul i Linda McCartney, Peter Brown z Apple, moja dziewczyna i ja poszliśmy na kolację do Provans w Londynie. Film, moim zdaniem, był traktowany jako obiecująca praca w toku. Nie było żadnych złośliwych uwag. Siedzieliśmy i spędzaliśmy czas jak przyjaciele. Rozmawialiśmy o dzieciństwie, wypiliśmy kilka butelek wina. Kiedy pokazaliśmy im ostateczny montaż pod koniec listopada, ponownie poszliśmy na kolację, tym razem do miejsca z dyskoteką. Wypiliśmy nocnego drinka, porozmawialiśmy, a Paul powiedział, że uważa film za dobry. Ringo tańczył na parkiecie. Jest świetnym tancerzem.

Po 54 latach, myślisz, że fani będą mieli inne postrzeganie filmu?

Jeśli obejrzysz to bez żadnych uprzedzeń, film działa bardzo dobrze i widać, że patrzysz na czterech mężczyzn, którzy znają się od czasów młodzieńczych - no, trzech z nich przynajmniej - którzy kochają się nawzajem jak bracia. Ale nie byli już Fab Four, tymi „facetami z fryzurkami”. Kilku z nich zbliżało się do 30-tki. Przestali koncertować, co było ogromną zmianą dla rock'n'rollowego zespołu. W tym filmie widać, że uczucie między nimi czterema jest wieczne. Ale żyli już bardzo oddzielnymi życiami.

Podczas kręcenia filmu, miałeś wrażenie, że byli na skraju rozpadu?

Nie, wcale nie. Zaczęliśmy kręcić film z czwórką The Beatles. Zakończyliśmy go z czwórką The Beatles. To nie było jak pęknięcie uskoku San Andreas. Myślałem, że mogą pójść w swoją stronę, podążać za swoimi sercami, wydać osobne albumy, ale potem się spotkać, bo The Beatles byli bardzo potężną siłą artystyczną, a także społeczną. Nie myślałem, że Beatlesi się rozpadną, dopóki się nie rozpadli.

Nawet krytycy "Let It Be" mieliby trudność, by twierdzić, że ich ostatni występ na dachu Apple Corps nie był radosnym momentem.

Jakie szczęście, że ostatnia linia w filmie należy do Johna, tam, na dachu. Set został przerwany przez policję - co jest dobre, bo tylko tyle piosenek mieli przygotowanych - a wtedy John mówi: „I mam nadzieję, że przeszliśmy przez przesłuchanie”. Bo jeśli ktokolwiek przeszedł przez przesłuchanie w tej całej dekadzie, to byli to Beatlesi.

 

 


Historia The Beatles
History of  THE BEATLES

 



 


THE BEATLES - "GET BACK", "LET IT BE" '2021 - już niebawem. 25 LISTOPADA '21

 

 

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że powstanie film "Get Back" w reżyserii twórcy "Władcy Pierścienia", Australijczyka Petera Jacksona (tutaj), wydawało się, że będzie to film przeznaczony dla kin. Z czasem pojawiały się informacje, że jednak serial. Możliwe, że gdyby nie pandemia Disney wypuściłby do kin 100-minutowy film pierwszą jego wersję przygotowaną już ponad 2 lata temu. Dodatkowy bonus czasowy jaki zafundował nam wszystkich wirus spowodował, że wobec ogromu materiału, a którego żal było nie pokazywać w nawet wydłużonym filmie kinowym, powstały 3 dwugodzinne odcinki filmu "Get Back", które będą upublicznione na platformie Disney'a. Pierwszy już 25 listopada 2021. Kolejne dwa co tydzień. Kiedy na innych platformach? Czy jednak trafi jakaś okrojona wersja do kin? Nie wiem. Na pierwsze pytanie odpowiedź jest oczywista. Z czasem film będzie dostępny na większości innych, a co do wersji kinowej jestem raczej sceptycznie nastawiony. Kto pójdzie do kina, znając 6 godzin z serialu? Szkoda, zobaczyć prawie 40 minut całego koncertu zespołu na dachu na dużym ekranie  - bezcenne! Ale i tak nie mogę się doczekać. Magia Fab Four nie zanika.
 


 
Firma Disney opublikowała właśnie trailer filmu, na który czeka cały świat. No, w każdym razie ogromne grono fanów Fab Four. Ogólnie wiadomym faktem jest ten, że do dzisiaj nie ma bardziej udokumentowanych sesji nagraniowych jakiegokolwiek wykonawcy niż sesje zespołu z początku 1969 roku.

W sprzedaży (np. na Amazonie, na oficjalnej stronie The Beatles) w sprzedaży są już dwa nowe wydawnictwa zespołu, powiązane oczywiście z głównym wydarzeniem, jakim jest oczywiście nowa wersja filmu "Let It Be" w reżyserii Petera Jacksona, "The Beatles - Get Back". Te dwa wydawnictwa to nowa wersja albumu "Let It Be" - rocznicowa z okazji 50-lecia (wzorem większości wcześniejszych albumów zespołu) oraz książka dokumentująca legendarne sesje, czyli te sesje, które zobaczymy w filmie, którego premiera już pod koniec listopada.

 

 

Album "Let It Be" został na nowo zmiksowany przez producenta Gilesa Martina i inżyniera Sama Okella w stereo, 5.1 surround DTS i Dolby Atmos.  Wersja kolekcjonerska czyli tzw. Deluxe box to dodatkowych 5 płyt, które zawierają  prócz podstawowego materiału  również 27 wcześniej niepublikowanych nagrań sesyjnych, czterościeżkową EP-kę „Let It Be” oraz nigdy wcześniej nie wydaną, 14-ścieżkową stereofoniczną płytę LP „Get Back”, skompilowaną przez inżyniera Glyna Johnsa w maju 1969 (miks ? 1970) . 
 
Nowa wersja albumu to oczywiście płyty CD lub płyty winylowe. Nie mam jeszcze żadnego z tych wydawnictw, ale poniższy clip powinien zaostrzyć apetyt wszystkich, którzy wahają się lub już zdecydowani przymierzają się do zakupu. 
Na płytach usłyszymy zremasterowane wersje utworów, które być może znane były wcześniej w wersjach mono, dość kiepskiej jakości. Na 6 płytkach CD otrzymujemy Fab Four w czasie swojej fascynującej pracy, obecności w studiu, której oficjalny efekt to oczywiście płyta nr 1. A na pozostałych płytkach?

 

* - nagranie w wersji mono

CD  1 - podstawowa wersja "oryginalnego" albumu

1. TWO OF US
2. DIG A PONY
3. ACROSS THE UNIVERSE
4. I ME MINE
5. DIG IT
6. LET IT BE
7. MAGGIE MAE
8. I VE GOT A FEELING
9. ONE AFTER 909
10. THE LONG AND WINDING ROAD
11. FOR YOU BLUE
12. GET BACK

CD 2 - Sesje w ABBEY ROAD (Apple)

1. MORNING CAMERA (SPEECH)* (0:08) / TWO OF US (TAKE 4) (3:34)
2. MAGGIE MAE (0:20)* / FANCY MY CHANCES WITH YOU (0:38) * (EDITED TRACK)
3. CAN YOU DIG IT? (2:02)
4. I DON’T KNOW WHY I’M MOANING (SPEECH)* (1:22)
5. FOR YOU BLUE (TAKE 4) (2:53)
6. LET IT BE (0:09)/ PLEASE PLEASE ME (0:37) / LET IT BE (TAKE 10) (3:45)  (EDITED TRACK)
7. I’VE GOT A FEELING (TAKE 10) (3:38)
8. DIG A PONY (TAKE 14) (4:01)
9. GET BACK (TAKE 19) (3:57)
10. LIKE MAKING AN ALBUM? (SPEECH) (0:43)
11. ONE AFTER 909 (TAKE 3) (3:27)
12. DON’T LET ME DOWN (FIRST ROOFTOP PERFORMANCE) (3:29)
13. THE LONG AND WINDING ROAD (TAKE 19) (3:47)
14. WAKE UP LITTLE SUSIE (0:14) / I ME MINE (TAKE 11) (1:40) /STUDIO DIALOGUE (0:20) Całkowicie NOWY, dotąd nie znany materiał. Sesja George'a, Paula i Ringo (John był na wakacjach w Danii) nagrana 3 stycznia 1970 roku. 

CD 3 - GET BACK – próby i jamming w Apple

1. ON THE DAY SHIFT NOW (SPEECH)*/ ALL THINGS MUST PASS (REHEARSALS)* (4:20)
2. CONCENTRATE ON THE SOUND* (1:07)
3. GIMME SOME TRUTH (REHEARSAL)* (1:17)
4. I ME MINE (REHEARSAL)* (1:33)
5. SHE CAME IN THROUGH THE BATHROOM WINDOW (REHEARSAL) (2:48) (EDITED TRACK), częściowo NOWY
6. DIALOGUE* (0:26 )/ POLYTHENE PAM (REHEARSAL)* (0:51)
7. OCTOPUS’S GARDEN (REHEARSAL)* (1:47)
8. OH! DARLING (JAM) (5:19)
9. GET BACK (TAKE 8) (3:50)
10. THE WALK (JAM) (0:53)
11. WITHOUT A SONG (JAM WITH BILLY PRESTON) (1:58)
12. DIALOGUE * (0:32) / SOMETHING (REHEARSAL)* (0:49)
13. DIALOGUE (0:09)/ LET IT BE (TAKE 28) (4:32) EDITED TRACK/ częściowo NOWY materiał 

 CD 4 - wersja wyprodukowana przez Glyna Johnsa (miks kompilacji albumu "Get Back" Glyna Johnsa z lat 1969 i 1970, nie wydanych nigdy oficjalnie, odtworzone nie zawsze z taśm matek, które mogły gdzieś zaginąć i przy niektórych pozycjach nie jest znany dokładnie czas ich powstania). Przypomnę, że większość, o ile nie wszystkie produkcje Johnsa nie zostały zaakceptowane przez Beatlesów, stąd brak ich wydania.


1. ONE AFTER 909 (3:06) 1970 MIX?
2. MEDLEY: I’M READY (AKA ROCKER) / SAVE THE LAST DANCE FOR ME / DON’T LET ME DOWN (1:57)
3. DON’T LET ME DOWN (4:06) -???
4. DIG A PONY (4:12) 1970 MIX5. I’VE GOT A FEELING (2:53) 1970 MIX?
6. GET BACK (3:10) 1970 MIX/NEW MIX?
7. FOR YOU BLUE 1969 + 1970 MIXES
8. TEDDY BOY (3:41)
9. TWO OF US (3:29)
10. MAGGIE MAE (0:37)
11. DIG IT (4:09)
12. LET IT BE (4:01)/ DIALOGUE (0:05)/ DIALOGUE (0:04)
13. THE LONG AND WINDING ROAD (3:39)
14. GET BACK (REPRISE) (0:39)

DISC 5 - LET IT BE -  EP-ka

1. ACROSS THE UNIVERSE (UNRELEASED GLYN JOHNS 1970 MIX) (3:27)
2. I ME MINE (UNRELEASED GLYN JOHNS 1970 MIX) (1:45)
3. DIALOGUE  (0:30) /DON’T LET ME DOWN (NEW  MIX OF  ORIGINAL   SINGLE VERSION) (3:34)
4. LET IT BE (NEW MIX OF ORIGINAL SINGLE VERSION) (3:48)
 
DISC 6 - wersja podstawowa albumu  w wersji Blu-ray (12 piosenek, 5.1 Dolby Sorround)
 

 

 
240-stronicowa, pięknie wydana książka, na której, prócz zdjęć m.in. Lindy McCartney czy  Ethana A. Russella, wzorem Antologii, muzycy własnymi słowami opowiadają historię powstania albumu "Let It Be". Ponadto przemowę do niej napisał także reżyser filmu, Peter Jackson, a John Harris zredagował fragmenty rozmów czterech Beatlesów czasie tamtych sesji. Kolejna pozycja obowiązkowa w naszych zbiorach.








I na razie tyle. Więcej na ten temat chyba już po obejrzeniu serialu  i oczywiście gdy już będę miał płyty 
w swojej kolekcji.

 


Historia The Beatles
History of  THE BEATLES